[phpBB Debug] PHP Notice: in file /viewtopic.php on line 993: date(): It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected the timezone 'UTC' for now, but please set date.timezone to select your timezone.
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /viewtopic.php on line 993: getdate(): It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected the timezone 'UTC' for now, but please set date.timezone to select your timezone.
Forum mieszkańców Zagłębia Dąbrowskiego • Zobacz temat - Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Avatar użytkownika
Posty: 4068
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 31 października 2020, 21:33
Medal 100-lecia Odzyskania Niepodległości dla Jarosika :!:

Andrzej Jarosik, legendarny napastnik Zagłębia Sosnowiec, wielokrotny reprezentant kraju, został uhonorowany Medalem 100-lecia Odzyskania Niepodległości. Stosowny medal wraz z dyplomem stwierdzającym jego nadanie został przesłany do siedziby Klubu.


Na dyplomie stwierdzającym nadanie Medalu 100-lecia Odzyskania przez Polskę Niepodległości widnieje podpis Mateusza Morawieckiego, premiera rządu RP.

Z kolei w piśmie sygnowanym przez Ministerstwo Sportu, a dołączonym do dyplomu i medalu, którego adresatem jest Andrzej Jarosik, czytamy m.in.:

- Medal 100-lecia Odzyskania Niepodległości jest polską odznaką okolicznościową ustanowioną uchwałą Rady Ministrów z 8 maja 2018 roku dla uczczenia 100-lecia odzyskania Niepodległości oraz na pamiątkę odrodzenia Państwa Polskiego. Odznaka ta została Panu przyznana w uznaniu Pana zasług dla polskiego sportu.

Andrzej Jarosik jest wychowankiem Zagłębia Sosnowiec, którego barwy reprezentował w latach 1958 - 1975. W barwach naszego klubu zadebiutował 9 czerwca 1963 roku w meczu z Lechem Poznań rozegranym w Sosnowcu. Zagłębie wygrało wówczas 6:1, a jedną z bramek zdobył właśnie Jarosik. Łącznie wystąpił w 332 oficjalnych meczach Zagłębia zdobywając 148 bramek i odnosząc wiele sukcesów, m.in Puchar Polski (1963) oraz wicemistrzostwo Polski (1964, 1967 i 1972). W następnych latach swojej kariery występował we francuskich klubach. Andrzej Jarosik był także reprezentantem Polski, dla której w 25 meczach zdobył 11 bramek.

Obrazek
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4068
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pn, 2 listopada 2020, 15:17
Oficjalnie: Mecz z Resovią 4 listopada :!:

Poznaliśmy termin zaległego meczu 9. kolejki Fortuna 1. Ligi pomiędzy Zagłębiem Sosnowiec i Resovią Rzeszów, który w pierwotnym terminie nie odbył się z powodu zakażeń koronawirusem w naszym zespole.


Nowy termin tego spotkania został wyznaczony na środę, 4 listopada na godzinę 15:00.

Mecz odbędzie się bez udziału publiczności.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4068
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 8 listopada 2020, 04:46
Zagłębie - Resovia 0:2

Nie udał się piłkarzom Zagłębia powrót do gry po przerwie spowodowanej koronawirusem. W zaległym meczu 9. kolejki rozgrywek sosnowiczanie przegrali na Stadionie Ludowym z Resovią 0:2


Aż 25 dni przyszło nam czekać na zobaczenie w akcji piłkarzy Zagłębia. Po rozegranym 10 października meczu z GKS-em Bełchatów sosnowiecka drużyna borykała się z koronawirusem, za sprawą którego odwołane zostały mecze z Resovią i Arką Gdynia. Miały się one zgodnie z terminarzem odbyć, odpowiednio, 17 i 25 października.

Trener Krzysztof Dębek dokonał pięciu zmian w składzie w porównaniu do spotkania w Bełchatowie. O ile nie dziwiła zmiana na pozycji bramkarza, na którą wrócił niedysponowany przed 25 dniami Krystian Stępniowski, o tyle zaskakujące były przemeblowania w pomocy. Z pięciu pomocników, którzy zagrali w Bełchatowie, w wyjściowym składzie wystąpił tylko Martim Maia. Na ławce rezerwowych usiedli Mateusz Szwed, João Oliveira i Patryk Małecki, a poza meczową kadrą znalazł się Patryk Mularczyk. Swój debiut w pierwszej jedenastce Zagłębia w ligowym meczu zaliczyli Nikolas Korzeniecki, Michał Kieca i Kamil Antonik. Do podstawowego składu wrócił obchodzący 34. urodziny Szymon Pawłowski, który trzy poprzednie mecze rozpoczynał na ławce.

I to właśnie wspominany wyżej kapitan Zagłębia oddał pierwszy celny strzał w meczu. W 6. minucie po rzucie rożnym rozegranym przez Łukasza Turzynieckiego Szymon Pawłowski uderzył z okolicy linii pola karnego i zmusił do interwencji Marcelego Zapytowskiego. Pięć minut później pierwsze celne uderzenie w swoich statystykach zapisali goście, gdy po dalekim wrzucie z autu w wykonaniu Konrada Domonia piłka trafiła do Michała Kuczałka, z którego strzałem z 11 metrów poradził sobie Krystian Stępniowski.

Do pierwszej bramki dla Resovii przyczynił się faul byłego piłkarza rzeszowskiego klubu. Kamil Antonik ostro potraktował Bartłomieja Wasiluka, za co obejrzał żółtą kartkę, a po rzucie wolnym wykonanym przez Grzegorza Płatka fatalnie w defensywie spisali się zawodnicy naszej drużyny. Mateusz Grudziński nie upilnował Konrada Domonia, który z prawej strony pola karnego dograł piłkę głową na pole bramkowe. Michał Kuczałek uwolnił się spod opieki Gonçalo Gregório i strzałem głową z bliska pokonał Krystiana Stępniowskiego, który spóźnił się z interwencją.

Portugalczyk miał szansę zrehabilitować się za błąd w kryciu już po kilku minutach, jednak po dośrodkowaniu Kamila Antonika i przepuszczeniu piłki przez Mateusza Kantora strzelił prosto w bramkarza Resovii. Gonçalo Gregório nie miał najlepszego dnia, a także nie potrafił utrzymać nerwów na wodzy i za krytykowanie sędziowskich orzeczeń obejrzał żółtą kartkę. Po raz pierwszy w tym sezonie napastnik z Portugalii nie zdobył gola w meczu rozgrywany a Stadionie Ludowym.

Zagłębie mocno rozpoczęło drugą połowę, chcąc odrobić straty z pierwszych 45 minut. Zaraz na początku drugiej odsłony na bramkę Resovii strzelał Szymon Pawłowski, w ciągu sześciu minut Zagłębie miało trzy rzuty rożne i róg dla sosnowiczan w efekcie przyniósł bramkę. Niestety, dla Resovii.

W 52. minucie Marceli Zapytowski złapał piłkę po dośrodkowaniu Łukasza Turzynieckiego z narożnika boiska i szybko wznowił grę wyrzutem na lewe skrzydło w kierunku Cezarego Demianiuka, który uciekł Szymonowi Pawłowskiemu, wyłożył piłkę w pole karne do Grzegorza Płatka, a ten dopełnił formalności i było 2:0 dla Resovii.

Trener Krzysztof Dębek próbował reagować na niekorzystny wynik zmianami. Na boisku najpierw pojawili się Filip Karbowy i Patryk Małecki, a później dwaj nominalni napastnicy Olaf Nowak i Jakub Sangowski. Niczego to jednak nie przyniosło, w grze Zagłębia było sporo chaosu i niewiele konkretów. Dwa celne strzały Filipa Karbowego z rzutów wolnych to zdecydowanie za mało, aby myśleć choćby o jednym punkcie w starciu z beniaminkiem z Rzeszowa, który w Sosnowcu przerwał serię siedmiu meczów bez zwycięstwa.

Zagłębie doznało drugiej kolejnej porażki w Fortuna I lidze, która boli tym bardziej, że znowu lepszy od naszej drużyny okazał się zespół z dołu tabeli. Po raz szósty na dziesięć rozegranych w tym sezonie meczów (doliczając do ligi także Puchar Polski) Zagłębie nie potrafiło strzelić ani jednej bramki. W ligowej tabeli gorszy dorobek od sosnowiczan mają tylko Sandecja Nowy Sącz i GKS Jastrzębie, które zgromadziły zaledwie po punkcie.

Zagłębie Sosnowiec - Resovia 0:2 (0:1)
0:1 Michał Kuczałek 22'
0:2 Grzegorz Płatek 52'

Zagłębie: 12. Krystian Stępniowski - 27. Łukasz Turzyniecki, 18. Lukáš Ďuriška, 26. Mateusz Grudziński, 94. Dawid Gojny - 15. Kamil Antonik (70' 99. Jakub Sangowski), 10. Martim Maia, 21. Nikolas Korzeniecki (59' 14. Filip Karbowy), 8. Szymon Pawłowski, 28. Michał Kieca (59' 30. Patryk Małecki) - 7. Gonçalo Gregório (76' 88. Olaf Nowak).

Resovia: 12. Marcel Zapytowski - 14. Mateusz Kantor, 5. Dawid Kubowicz, 8. Konrad Domoń, 17. Radosław Adamski - 19. Jarosław Czernysz, 13. Michał Kuczałek, 20. Grzegorz Płatek (75' 21. Maksymilian Hebel), 6. Bartłomiej Wasiluk, 30. Szymon Feret (84' 22. Bartłomiej Kiełbasa) - 56. Cezary Demianiuk (69' 10. Dawid Rogalski).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4068
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 8 listopada 2020, 04:49
Oficjalnie: Z Arką 18 listopada :!:

Poznaliśmy termin zaległego meczu 10. kolejki Fortuna 1. Ligi pomiędzy Arką Gdynia i Zagłębiem Sosnowiec, który w pierwotnym terminie nie odbył się z powodu zakażeń koronawirusem w naszym zespole.


Spotkanie to odbędzie się w środę, 18 listopada. Godzina nie jest jeszcze znana.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4068
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 8 listopada 2020, 04:52
Oficjalnie: Dębek zwolniony z Zagłębia :!:

Zagłębie Sosnowiec poinformowało o zwolnieniu Krzysztofa Dębka z funkcji trenera drużyny. Obowiązki pierwszego trenera tymczasowo będzie pełnił Łukasz Matusiak.


Krzysztof Dębek dołączył do Zagłębia w maju bieżącego roku, zastępując na tym stanowisku Dariusza Dudka i rozpoczął pracę z zespołem podczas przygotowań do wznowienia rundy wiosennej po lockdownie. Łącznie poprowadził Zagłębie w 22 meczach (21 w I lidze i 1 w Pucharze Polski). Zagłębie w tym czasie odniosło 6 zwycięstw, 4 mecze zremisowało i doznało 12 porażek.

Wraz z Krzysztofem Dębkiem z Zagłębia odszedł jego asystent Tomasz Grudziński, który również dołączył do naszego klubu w maju.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4068
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 8 listopada 2020, 05:02
Końca porażek nie widać

Trzeciej porażki z rzędu doznali piłkarze Zagłębia. Korona objęła prowadzenie w 30. sekundzie, wygrała 3:1, a jedyną bramkę dla sosnowiczan strzelił Patryk Małecki (58').


Wiktor Długosz ze środka boiska zagrał do Iwo Kaczmarskiego. Ten zagrał do tyłu do Przemysława Szarka, który odegrał do środkowego obrońcy Themistoklisa Tzimopolousa. Następnie piłka trafiła do drugiego stopera Remigiusza Szywacza, który wymienił podania z Iwo Kaczmarskim. Futbolówka wróciła do Themistoklisa Tzimopolousa, który zagrał pierwsze długie podanie. Piłka po raz pierwszy trafiła na połowę Zagłębia. Jacek Kiełb wygrał walkę w powietrzu i odegrał futbolówkę do Emile'a Thiakane, a ten wypuścił Wiktora Długosza. Napastnik Korony uciekł Lukášowi Ďurišce i wpadł w pole karne, strzelił obok Krystiana Stępniowskiego. Piłka odbiła się od słupka i wychodziła w pole, ale pechowo interweniował Mateusz Grudziński i wpakował futbolówkę do własnej bramki. Mijało 30 sekund gry i pierwszy kontakt gracza Zagłębia z piłką zakończył się strzeleniem gola - niestety, samobójczego.

Łukasz Matusiak ma szansę zapisać się w "Księdze Rekordów Guinnessa" i we wszelkich księgach piłkarskich rekordów, jako trener, który w debiucie stracił bramkę już po 30 sekundach gry i jako trener drużyny, której pierwszym posiadaniem piłki było wznowienie gry ze środka po stracie bramki. "Łysy" pełnił dziś rolę trenera tymczasowego po zwolnieniu Krzysztofa Dębka. Czy mecz z Koroną był jedynym występem sosnowiczan pod wodzą Matusiaka :?: Tego jeszcze nie wiadomo. Wiadomo za to, że wydarzeniom na Ludowym przyglądał się Kazimierz Moskal, który wskazywany jest jako jeden z najpoważniejszych kandydatów do objęcia posady trenera Zagłębia, ale czy po tym, co dziś zobaczył na boisku będzie chciał się wpakować w pracę w Sosnowcu.

Łukasz Matusiak nie eksperymentował ze składem i postawił na ekipę, która najczęściej w tym sezonie wychodziła w pierwszej jedenastce. Na prawej obronie wystąpił Dawid Ryndak, który mimo obecności Szymona Pawłowskiego był kapitanem Zagłębia (i chyba kapitańska opaska mu dziś bardzo ciążyła, bo był zamieszany w stratę wszystkich bramek). W pomocy wystąpili Mateusz Szwed, Joao Oliveira i Patryk Małecki, których nie było w pierwszym składzie w meczu z Resovią, a w ataku zagrał Olaf Nowak, który swoją pierwszą bramkę dla sosnowiczan strzelił wiosną 2019 właśnie w meczu z Koroną. Niestety, po odejściu z Sosnowca latem 2019 Olaf Nowak jest zdecydowanie bez formy. Dziś zaliczył kolejny słaby występ i po przerwie już nie pojawił się na boisku.

Pierwszą bramkę Zagłębie straciło po 30 sekundach, a drugą po niespełna 30 minutach. Jacek Kiełb przerzucił piłkę z lewej strony boiska na prawą. Przy biernej postawie Mateusza Grudzińskiego Jacek Podgórski wymienił piłkę z Emile Thiakane, a następnie dośrodkował przed bramkę. Dawid Ryndak nie upilnował Wiktora Długosza, a ten pokonał Krystiana Stępniowskiego strzałem głową z około 7 metrów. Sosnowiczan przed przerwą było stać tylko na jedną groźną kontrę. Nasi gracze mieli przewagę liczebną, Szymon Pawłowski podał w pole karne do Patryka Małeckiego, ale ten w sytuacji sam na sam uderzył w nogi kieleckiego bramkarza.

Aż trzech zmian w składzie dokonał Łukasz Matusiak przed rozpoczęciem drugiej połowy spotkania. Kacper Chorążka wszedł za Krystiana Stępniowskiego, który nabawił się urazu przy jednej z interwencji w pierwszej połowie i co prawda zdołał dograć do przerwy, ale już nie wyszedł na drugą odsłonę meczu Filip Karbowy zmienił Martima Maię a Gonçalo Gregório zastąpił Olafa Nowaka. I to właśnie "Karbo" już po niespełna minucie gry oddał pierwszy w tej połowie strzał sosnowiczan. Piłka poszybował jednak nad poprzeczką.

W 57. minucie blisko było trzeciego gola dla Korony. Po kiksie Lukáša Ďuriški we własnym polu karnym piłka trafiła do Przemysława Szarka, który z ostrego kąta strzelił w boczną siatkę. Za swój błąd Słowak zrehabilitował się w kolejnej akcji. Zagłębie miało rzut wolny, Filip Karbowy trafił w mur, ale sosnowiczanie utrzymali się w posiadaniu piłki. Mateusz Szwed zagrał górną piłkę w pole karne. Lukáš Ďuriška odegrał głową do Patryka Małeckiego, a ten uderzył po ziemi z około 8 metrów i posłał piłkę do bramki między nogami bramkarza.

Zagłębie, niestety, nie poszło za ciosem, a Korona zmarnowała dwie wymarzone okazje do zdobycia kolejnej bramki. W 63. minucie fatalnie zachował się Mateusz Grudziński, który zbyt lekko podawał do Kacpra Chorążki. Piłkę przejął Jacek Podgórski i w sytuacji sam na sam uderzył obok słupka. Minutę później Dawid Gojny w polu karnym sfaulował szykującego się do strzału Wiktora Długosza. Sędzia pokazał naszemu lewemu obrońcy żółtą kartkę i podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Emile Thiakane, ale nawet nie zmusił Kacpra Chorążki do interwencji, bo kopnął piłkę nad poprzeczką.

Nasz rezerwowy bramkarz musiał jednak wyciągnąć piłkę z siatki w 71. minucie. Dawid Ryndak sfaulował Wiktora Długosza około 23 metry przed bramką. Do rzutu wolnego podszedł Jacek Kiełb i strzałem prawą nogą nad murem posłał piłkę do bramki. Futbolówka jeszcze przeszła po palcach bramkarza sosnowiczan i zatrzepotała w siatce.

W pozostałej części meczu to Korona była bliższa zdobycia czwartej bramki niż Zagłębie drugiej, ale Kacper Chorążka wyszedł obronną ręką z pojedynków z Jackiem Kiełbem czy Maciejem Firlejem. Sosnowiczanie doznali trzeciej kolejnej porażki i marną pociechą jest to, że po 261 minutach w końcu nasza drużyna strzeliła bramkę.

Zagłębie Sosnowiec - Korona Kielce 1:3 (0:2)
0:1 Mateusz Grudziński 1' (s)
0:2 Wiktor Długosz 29'
1:2 Patryk Małecki 58'
1:3 Jacek Kiełb 71'

Zagłębie: 13. Krystian Stępniowski (46, 1. Kacper Chorążka) - 16. Dawid Ryndak (83, 15. Kamil Antonik), 18. Lukáš Ďuriška, 26. Mateusz Grudziński (68, 11. Patryk Mularczyk), 94. Dawid Gojny - 9. Mateusz Szwed, 6. João Oliveira, 10. Martim Maia (46, 14. Filip Karbowy), 8. Szymon Pawłowski, 30. Patryk Małecki - 88. Olaf Nowak (46, 7. Gonçalo Gregório).

Korona: 88. Marek Kozioł - 71. Remigiusz Szywacz, 4. Themistoklís Tzimópoulos, 96. Przemysław Szarek, 23. Kornel Kordas (84, 25. Grzegorz Szymusik) - 6. Jacek Podgórski (75, 8. Zvonimir Petrović), 37. Iwo Kaczmarski, 55. Marcel Gąsior, 10. Jacek Kiełb (84, 29. Dawid Lisowski) - 11. Émile Thiakane (86, 9. Maciej Firlej), 16. Wiktor Długosz (84, 19. Paweł Łysiak).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4068
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Śr, 11 listopada 2020, 22:00
Oficjalnie: Kazimierz Moskal nowym trenerem Zagłębia :!:

Zagłębie Sosnowiec zaprezentowało Kazimierza Moskala jako nowego trenera pierwszej drużyny.


Kazimierz Moskal podpisał kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2021 roku, z opcją jego przedłużenia o kolejny rok.

Jego asystentami będą Maciej Musiał i Łukasz Matusiak, natomiast za szkolenie bramkarzy odpowiadać będzie Paweł Primel. W sztabie pozostają Artur Gołaś, Fabio Ribeiro, Krzysztof Wdowik, Grzegorz Buczek, Mirosław Janosz oraz Marcel Płachta.

"Chciałbym, by Zagłębie prezentowało to, co lubię, co jest fajne w piłce, czyli ofensywną grę" - powiedział dla oficjalnej strony klubowej nowy trener.

53-letni Kazimierz Moskal jako piłkarz rozegrał w Ekstraklasie 284 mecze w barwach Wisły Kraków, Lecha Poznań i Górnika Zabrze. Przez cztery lata występował również w lidze izraelskiej, gdzie grał w Hapoelu Tel Awiw i Maccabi Irony Aszdod. Sześciokrotnie wystąpił w reprezentacji Polski.

Po zakończeniu kariery piłkarskiej w 2005 Moskal podjął pracę w sztabie szkoleniowym Wisły Kraków, gdzie pełnił rolę asystenta kilku pierwszych trenerów. W końcówce sezonu 2006/2007, po zwolnieniu Adam Nawałki, Kazimierz Moskal samodzielnie prowadził drużynę Wisły. Następnie pracował z rezerwami i zespołami młodzieżowymi, by w 2010 roku ponownie dołączyć do sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny jako asystent Roberta Maaskanta.

Po zwolnieniu Holendra w listopadzie 2011 Moskal ponownie objął funkcję pierwszego trenera Wisły i awansował do fazy pucharowej Ligi Europy. W marcu 2012 został zwolniony z Wisły. W sezonie 2012/2013 pracował w I-ligowej Termalice Bruk-Bet Nieciecza, z której odszedł po zakończeniu rozgrywek, po tym jak w ostatniej kolejce jego drużyna przegrała w Świnoujściu z Flotą i spadła na trzecie miejsce w tabeli, tracąc szanse na awans do Ekstraklasy.

W sierpniu 2013 Kazimierz Moskal objął posadę trenera I-ligowego GKS-u Katowice. Z Katowic zwolniony został po 11 kolejkach sezonu 2014/2015, a w marcu 2015 po raz kolejny został trenerem Wisły Kraków, w której pracował do końca listopada i porażki z Cracovią. Przez cały sezon 2016/2017 Kazmierz Moskal pracował z Pogonią Szczecin, z którą zajął 7. miejsce w Ekstraklasie.

Wiosną 2018 był trenerem Sandecji Nowy Sącz, której nie udało mu się uratować przed degradacją z Ekstraklasy. Od lipca 2018 Kazimierz Moskal był szkoleniowcem Łódzkiego Klubu Sportowego i już w pierwszym sezonie awansował do Ekstraklasy. W maju 2020 został zwolniony z zajmującego ostatnie miejsce w tabeli ŁKS-u i od tamtej pory nie prowadził żadnego zespołu.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4068
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 14 listopada 2020, 22:43
Radomiak - Zagłębie 0:0

W pierwszym meczu pod wodzą Kazimierza Moskala Zagłębie bezbramkowo zremisowało na wyjeździe z Radomiakiem. Sosnowiczanie nie potrafili skorzystać z gry w przewadze od 62. minuty spotkania.


Zagłębie Sosnowiec zdobyło drugi w tym sezonie punkt w meczach wyjazdowych. Do punktu wywalczonego 29 września na stadionie Widzewa Łódź możemy dziś doliczyć punkt zdobyty w Radomiu. Oba te mecze łączy fakt, że nasi rywale kończyli mecz w dziesięciu po czerwonej kartce dla jednego z zawodników. W Łodzi udało się wykorzystać grę rywala w osłabieniu i strzelić mu bramkę (ale także stracić). W Radomiu bramkarza gospodarzy nie udało się pokonać i wyjazdowa zdobycz Zagłębia w tym sezonie zamyka się na jednej bramce, którą w Łodzi strzelił João Oliveira. Pod tym względem jesteśmy najgorsi w Fortuna I lidze.

Bezbramkowy remis w Radomiu przerwał serię 46 meczów z udziałem Zagłębia, w których padała co najmniej jedna bramka. Poprzednie 0:0 zanotowaliśmy w ostatniej kolejce sezonu 2018/2019, gdy na pożegnanie z Ekstraklasą graliśmy w Płocku. W sezonie 2019/2020 żaden mecz sosnowiczan nie zakończył się bez bramek i w obecnym sezonie, aż do dziś, również w każdym spotkaniu Zagłębia, zarówno ligowym, jak i pucharowym, widzieliśmy co najmniej jedną bramkę.

W swoim pierwszym meczu w Zagłębiu Kazimierz Moskal dokonał czterech zmian w składzie w porównaniu do spotkania z Koroną Kielce, które obserwował z wysokości trybun. Kontuzjowanego Krystiana Stępniowskiego zastąpił w bramce Kacper Chorążka. Na ławce usiedli Mateusz Szwed, Martim Maia i Olaf Nowak, a od pierwszej minuty zagrali Patryk Mularczyk, Filip Karbowy i Gonçalo Gregório. Szymon Pawłowski został ustawiony na prawym skrzydle, a obowiązki kapitana po raz kolejny pełnił Dawid Ryndak.

Przed tygodniem Zagłębie straciło bramkę już w pierwszej minucie spotkania, a dziś sosnowiczanie mogli objąć prowadzenie jeszcze przed upływem 60 sekund gry. Gonçalo Gregório wyłożył piłkę Szymonowi Pawłowskiemu, ale ten uderzył zbyt lekko z około 14 metrów i Mateusz Kochalski nie miał problemów z obroną. Nie był to ostatni za lekki strzał w wykonaniu sosnowiczan. W 20. minucie po zagraniu Patryka Małeckiego przed szansą stanął Patryk Mularczyk, ale również on uderzył za słabo, aby sprawić problemy golkiperowi Radomiaka.

W 33. minucie Zagłębie przeprowadziło dobrze zapowiadającą się akcję, w której Szymon Pawłowski podawał do Lukáša Ďuriški, który zapędził się w pole karne Radomiaka. Słowacki stoper Zagłębia przy próbie minięcia Mateusza Kochalskiego Zagłębia trafił w nogę bramkarza gospodarzy i szansa na objęcie prowadzenie została zaprzepaszczona. W 39. minucie po rzucie rożnym wykonanym przez Szymona Pawłowskiego wybita z pola karnego piłka trafiła pod nogi Filipa Karbowego, który z około 20 metrów trafił w słupek.

Najlepszą okazję na strzelenie bramki Zagłębie miało tuż przed przerwą, gdy Patryk Małecki zagrał z pola karnego na bok boiska do Dawida Gojnego, a ten dośrodkował lewą nogą na 4. metr. Gonçalo Gregório skoczył do piłki i oddał strzał głową, a interweniujący na linii bramkowej Mateusz Kochalski odbił piłkę kolanem i zapobiegł utracie bramki przez Radomiaka.

W pierwszej połowie Radomiak mógł stwarzać wrażenie drużyny bardziej poukładanej i lepiej organizującej akcje, ale nie przełożyło się na zbyt wiele zagrożenia pod bramką Kacpra Chorążki. Nasz bramkarz do interwencji był zmuszony tylko dwa razy, po strzale Miłosza Kozaka zza pola karnego w 8. minucie i uderzeniu Karola Angielskiego z ostrego kąta w 31. minucie.

Po przerwie obejrzeliśmy w Radomiu tylko jeden celny strzał. Dużo więcej było walki, fauli, a przede wszystkim kartek. W 62. minucie czerwoną kartkę za trafienie nogą w głowę Dawida Gojnego obejrzał prawy obrońca Radomiaka Damian Jakubik. Wykluczenie z gry Jakubika oznaczało, że szansę występu przeciwko swojemu byłemu klubowi dostał Adam Banasiak. "Banan" zajął pozycję lewego obrońcy, a więc tę, na której nie bardzo lubił grać w Zagłębiu, a na której zdarzyło się wystawiać go Dariuszowi Dudkowi.

Trener Kazimierz Moskal nie zdecydował się na grę dwoma napastnikami i, gdy w 84. minucie na murawie pojawił się Olaf Nowak, to wszedł on nie w miejsce kogoś z pomocy lub obrony, lecz Gonçalo Gregório. To właśnie Nowak był autorem jedynego celnego strzału w drugich 45 minutach. Tuż po wejściu na murawę dośrodkowaniem z prawego skrzydła obsłużył go Mateusz Szwed, a "Olo" posłał piłkę głową w ręce Mateusza Kochalskiego.

O kolejny punkt na wyjeździe powalczymy już w najbliższą środę, gdy odrobimy koronawirusowe zaległości i zmierzymy się w Gdyni z Arką.

Radomiak Radom - Zagłębie Sosnowiec 0:0

Radomiak: 12. Mateusz Kochalski - 14. Damian Jakubik, 16. Mateusz Cichocki, 30. Mateusz Bodzioch, 3. Artur Bogusz - 9. Leândro (90, 18. Morimakan Diané), 11. Michał Kaput, 24. Athanasios Scheidt (46, 13. Karol Podliński), 25. Damian Gąska, 7. Miłosz Kozak (90, 4. Maciej Świdzikowski) - 19. Karol Angielski (66, 6. Adam Banasiak).

Zagłębie: 1. Kacper Chorążka - 16. Dawid Ryndak, 18. Lukáš Ďuriška, 26. Mateusz Grudziński, 94. Dawid Gojny - 8. Szymon Pawłowski, 6. João Oliveira, 14. Filip Karbowy (76, 9. Mateusz Szwed), 11. Patryk Mularczyk (74, 10. Martim Maia), 30. Patryk Małecki - 7. Gonçalo Gregório (84, 88. Olaf Nowak).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4068
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Cz, 19 listopada 2020, 08:42
Kolejne wyjazdowe zero

Po raz szósty w tym sezonie Zagłębie nie potrafiło zdobyć bramki na wyjeździe. Arka oddała dwa celne strzały i po raz ósmy z rzędu strzeliła dwie bramki w meczu z sosnowiczanami.


Fatalna wyjazdowa seria Zagłębia nie ma końca. W siedmiu ligowych meczach i jednym pucharowym sosnowiczanie zdobyli zaledwie jedną bramkę. Przez 720 minut gry poza Stadionem Ludowym na listę strzelców wpisał się tylko João Oliveira, który po dośrodkowaniu Dawida Gojnego z rzutu rożnego dał Zagłębiu prowadzenie na stadionie Widzewa. Gdynia okazała się kolejnym miastem, w którym sosnowiczanom "strzelać nie kazano"

Kazimierz Moskal ciągle więc czeka na pierwszą bramkę strzeloną przez Zagłębie w meczu pod jego wodzą. Nie udało się w sobotę w Radomiu, gdzie mecz z Radomiakiem zakończył się bezbramkowym remisem. Nie udało się również w Gdyni. Dla Arki było to ósme kolejne spotkanie z Zagłębiem, w którym dwukrotnie pokonała sosnowieckiego bramkarza i mecz na pustym stadionie przy Olimpijskim zakończył się takim samym rezultatem jak ostatnie spotkanie obu zespołów w Ekstraklasie w maju 2019.

Trener Zagłębia wystawił do gry w Gdyni taką samą jedenastkę, jaka rozpoczynała sobotnie spotkanie w Radomiu, ale zespół z Sosnowca zagrał słabiej niż z Radomiakiem. Drużyną gorszą od radomian okazała się Arka, ale paradoks polega na tym, że to gdynianie zgarnęli w meczu z nami pełną pulę, a Radomiak musiał się zadowolić tylko remisem choć trzeba przyznać, że przez ponad pół godziny grał w osłabieniu.

Nie ma co oszukiwać i lukrować rzeczywistość, mecz był bardzo słaby. Zawodnicy obu zespołów sprawiali wrażenie, jakby gra w piłkę sprawiała im ból. Było sporo niedokładności i błędów, a mało ciekawych akcji. Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się nie dość, że bez bramek, to także bez celnych strzałów. Dopiero w 43. minucie obejrzeliśmy pierwszy celny strzał, który na dodatek zakończył się bramką. Kacpra Chorążkę z rzutu karnego pokonał Juliusz Letniowski i Arka schodziła na przerwę z prowadzeniem, choć raczej nie do końca na nie zasłużyła.

Rzut karny został podyktowany za faul Lukáša Ďuriški na Mateuszu Młyńskim (trzeba jednak przyznać, że akcja, która zakończyła się przyznaniem rzutu karnego, zaczęła się od faulu Juliusza Letniowskiego na Patryku Mularczyku). Szybki skrzydłowy Arki po podaniu Adama Marciniaka dosyć łatwo przed polem karnym ograł Joao Oliveirę, a następnie został zaczepiony przez słowackiego obrońcę. Większą winą za "jedenastkę" należałoby raczej obarczyć Portugalczyka niż Słowaka. Podobne zdanie chyba miał Kazimierz Moskal, bo na drugą część spotkania portugalski pomocnik już nie wyszedł. Zastąpił go młodzieżowiec Nikolas Korzeniecki.

Nie był to pierwszy błąd Joao Oliveiry. W 16. minucie beztrosko zagrał on na własnej połowie do tyłu i piłka padła łupem Rafała Wolsztyńskiego. Podał on do Macieja Jankowskiego, a ten na nasze szczęście trochę za długo zwlekał z oddaniem strzału i sytuację zdążył wyjaśnić Dawid Gojny. Jeśli natomiast chodzi o plusy po stronie Zagłębia, to mieliśmy trzy akcje, w które zamieszany był Patryk Mularczyk. W pierwszej po podaniu Dawida Gojnego strzelił nad bramką, w drugiej po akcji Patryka Małeckiego "Mulara" uprzedził wybiciem piłki na róg Michał Marcjanik, a w trzeciej Patryk Mularczyk wywalczył rzut wolny około 21 metrów, którego jednak nie potrafił wykorzystać Filip Karbowy.

Pierwszy celny strzał zapisany Zagłębiu w statystykach miał miejsce w 55. minucie, gdy Patryk Małecki, stojąc tyłem do bramki, zamknął akcję dosyć lekkim strzałem pod poprzeczkę gdyńskiej bramki. Wcześniej zza pola karnego przymierzył Filip Karbowy, ale jego strzał po drodze został zablokowany.

Najwięcej kontrowersji wywołała sytuacja z 62. minuty. Patryk Małecki w polu karnym Arki ograł Bartosza Kwietnia i Łukasza Soszyńskiego, a potem padł na murawę. Wydawało się, że był faulowany przez piłkarza Arki, ale gwizdek sędziego Wojciecha Krztonia milczał, a "Mały" został ukarany żółtą kartką za protesty.

W 78. minucie po dośrodkowaniu Patryka Małeckiego nieczysto z prawej strony pola karnego uderzał Szymon Pawłowski, ale dziwnie lecąca piłka mogła zaskoczyć Daniela Kajzera, który musiał stoczyć w powietrzu bój z Olafem Nowakiem. Wypiąstkowana przez gdyńskiego golkipera piłka trafiła na 14. metr do Nikolasa Korzenieckiego. Młodzieżowiec z kanadyjskim paszportem strzelił na bramkę Arki, ale po drodze piłka odbiła się jeszcze od Łukasza Soszyńskiego, co akurat w tej sytuacji ułatwiło interwencję bramkarzowi.

Minutę po tej akcji było już praktycznie po meczu. Po podaniu Juliusza Letniowskiego Mateusz Żebrowski przedostał się z piłką w pole karne Zagłębia, ograł Dawida Gojnego i uderzył lewą nogą. Po drodze piłka odbiła się od nogi próbującego interweniować Mateusza Grudzińskiego, co uniemożliwiło interwencję Kacprowi Chorążce. Drugi celny gol Arki w meczu, a zarazem pierwszy z akcji i druga bramka. Skuteczność godna pozazdroszczenia. Arka podtrzymała serię kolejnych meczów z Zagłębiem, w których zdobywa dwa gole. To było już ósme takie spotkanie.

Arka Gdynia - Zagłębie Sosnowiec 2:0
1:0 Juliusz Letniowski 43' (karny)
2:0 Mateusz Żebrowski 79'

Arka: 22. Daniel Kajzer - 26. Adam Danch, 99. Bartosz Kwiecień (66, 28. Damian Ślesicki), 29. Michał Marcjanik, 17. Adam Marciniak - 20. Mateusz Młyński, 10. Juliusz Letniowski, 25. Szymon Drewniak, 23. Rafał Wolsztyński (59, 6. Łukasz Soszyński), 8. Marcus Vinícius (20, 77. Mateusz Żebrowski) - 7. Maciej Jankowski.

Zagłębie: 1. Kacper Chorążka - 16. Dawid Ryndak (75, 27. Łukasz Turzyniecki), 18. Lukáš Ďuriška, 26. Mateusz Grudziński, 94. Dawid Gojny - 8. Szymon Pawłowski (86, 10. Martim Maia), 14. Filip Karbowy, 6. João Oliveira (46, 21. Nikolas Korzeniecki), 11. Patryk Mularczyk (65, 15. Kamil Antonik), 30. Patryk Małecki - 7. Gonçalo Gregório (65, 88. Olaf Nowak).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4068
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 22 listopada 2020, 04:07
Oficjalnie: Podoliński doradcą Zarządu :!:

Robert Podoliński został doradcą Zarządu Zagłębia ds. sportowych.


Robert Podoliński pracę jako trenera rozpoczynał w drużynach młodzieżowych Legii Warszawa. Następnie prowadził KS Piaseczno, Koronę Góra Kalwaria, Mazura Karczew i Nidę Pińczów. W 2009 roku został asystentem Artura Płatka w Cracovii. Później pracował jako trener Bugu Wyszków, Znicza Pruszków i I-ligowego wówczas Dolcanu Ząbki. W 2014 objął Cracovię, natomiast od jesieni 2015 roku był szkoleniowcem Podbeskidzia Bielsko-Biała, natomiast 2 lata później objął Radomiaka Radom.

- Zlikwidowaliśmy stanowisko dyrektora sportowego i stąd nowa forma struktury zarządzania pionem sportowym - wyjaśnia prezes Zagłębia, Marcin Jaroszewski. - Wiele klubów w Polsce pracuje w tej formie, gdzie ciężar decyzyjności przesunięty jest w stronę pierwszego trenera. Po pierwsze źle się dzieje w I pierwszym zespole, bo ten nie zdobywa punktów, goli i choć gra momentami naprawdę dobrze, przełożenia na miejsce w tabeli nie ma. Ale to nie jest działanie doraźne, bo żadna akcja ratunkowa Zagłębiu nie jest dziś potrzebna. Nie wpadajmy w panikę. Ostatnie zmiany to w co wierzę początek kolejnego etapu rozwoju naszego Klubu, który w ciągu 3-5 lat powinien dokonać kolejnego skoku cywilizacyjnego". Jeśli dane nam będzie walczyć w tym czasie o najwyższą klasę rozgrywkową, a taki cel będzie, musimy być na to przygotowani pod każdym względem, by nie powielić błędów z przeszłości. Robert Podoliński to człowiek, który potrafi spojrzeć na piłkę z pozycji zarówno trenera, jak i osoby mającej szerokie spojrzenie na klub i całą dyscyplinę. Współpracujemy kilka lat w obszarze akademii i tę współpracę znacząco rozszerzyliśmy o interes pierwszej drużyny - zapewnia prezes Jaroszewski.

- Od 20 lat jestem w zawodzie trenerskim, od juniorów Legii po Ekstraklasę, potem funkcja dyrektora sportowego w Varsovii. I to był mój pierwszy kontakt z Zagłębiem, od tamtego czasu zaczęła się nasza współpraca - opowiada Podoliński, który będzie łączył funkcję eksperta piłkarskiego w telewizji publicznej z pracą w Zagłębiu.

- Nie widzę przeciwwskazań, na taki zakres pracy umówiliśmy się z zarządem i trenerem Kazimierzem Moskalem. I myślę, że sobie poradzimy. Generalnie chcę być do pomocy trenerowi Moskalowi, chcę być takim pomostem między sztabem szkoleniowym a zarządem. Na dobrą sprawę nie ze wszystkim trzeba zawracać głowę prezesom. Mam nadzieję, że współpraca będzie układała się dobrze i Zagłębie wróci tam, gdzie jego miejsce - z przekonaniem w głosie mówi nowy człowiek w Zagłębiu.

A jakie jest zdanie Podolińskiego na temat gry drużyny, tego, co chciałby zmienić :?:

- Ocenę drużyny, na razie, zostawiam trenerowi Kazimierzowi Moskalowi, od niego będzie zależało, co zrobimy zimą. To on będzie tym, który będzie pracował na tym żywym organizmie. Byłem na meczu z ŁKS-em, jeszcze w trakcie pracy trenera Krzysztofa Dębka i były dobre fragmenty gry Zagłębia. Ale teraz mamy nowe rozdanie i na podsumowywanie jest zdecydowanie za wcześnie. Po to jest tutaj trener Kazimierz Moskal, byśmy razem plan ustalili; i zastanowimy się, co zmienić zimą i jak zaplanować dalsze ruchy - zaznacza na koniec doradca Zarządu Zagłębia ds. Sportowych.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron