Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Avatar użytkownika
Posty: 3956
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pn, 21 października 2019, 12:05
Nerwowo, ale do przodu

Zagłębie Sosnowiec prowadziło z Wartą Poznań już 3:0, ale do końcowego gwizdka musieliśmy drżeć o wynik, bo gospodarze odrobili stratę dwóch bramek i zakończyło się 3:2 dla sosnowiczan.


Drugi mecz, drugie zwycięstwo i drugi raz strzelone trzy bramki - tak wygląda bilans Zagłębia po zmianie trenera. Po zwycięstwie na własnym stadionie nad Sandecją Nowy Sącz, dziś podopieczni Dariusza Dudka odnieśli jeszcze ważniejszą wygraną. Zagłębie jako pierwsza drużyna w tym sezonie wywiozło komplet punktów ze stadionu w Grodzisku Wielkopolskim, który jesienią 2019 jest "domem" poznańskiej Warty. Co warto podkreślić, przed dwoma laty, Dariusz Dudek na pierwszą wyjazdową wygraną czekał do siódmego spotkania i wyprawy do Grudziądza. W 2019 już pierwsza eskapada poza Sosnowiec przyniosła komplet punktów.

Dariusz Dudek na swój pierwszy wyjazdowy mecz w drugiej kadencji w Zagłębiu desygnował do gry taką samą jedenastkę, jaka rozpoczęła zwycięski mecz z Sandecją Nowy Sącz przed dwoma tygodniami. W porównaniu do rozegranego przed tygodniem sparingu z Rakowem Częstochowa do składu wrócili Jakub Sinior (chory tydzień temu) i Matko Perdijić (wtedy dostał wolne od trenera).

Sosnowiczanie przez pierwszy kwadrans meczu oddali inicjatywę gospodarzom i ustawiając się na własnej połowie liczyli na szanse w kontrach. Nic więc dziwnego, że pierwszy celny strzał w meczu oddali gospodarze. Po ograniu Tomasza Nawotki Mateusz Kupczak przedarł się lewą stroną w pole karne i uderzył z ostrego kąta. Bez zarzutu spisał się Matko Perdijić. Trzy minuty później po świetnym podaniu Tomasza Nawotki w "szesnastce" Warty z piłką znalazł się Patryk Małecki, który uderzył z ostrego kąta i zmusił do interwencji Mateusza Lisa.

W 25. minucie golkipera Warty wyręczył Łukasz Trałka, gdy po dośrodkowaniu Szymona Pawłowskiego z rzutu rożnego akcję zamknął Piotr Polczak i strzelił głową na bramkę poznaniaków. Zmierzająca do bramki futbolówkę sprzed linii bramkowej wybił były gracz Lecha Poznań. Ani golkiper, ani defensorzy "Zielonych" nie byli w stanie nic zrobić w 28. minucie. Szymon Pawłowski przełożył piłkę na prawą nogę, dośrodkował z lewej flanki, a Fabian Piasecki wyskoczył zza pleców Aleksa Ławniczaka i strzelił głową nie do obrony.

Dla Fabiana Piaseckiego był to trzeci kolejny mecz ligowy ze strzeloną bramką, a zarazem trzecie wyjazdowe spotkanie z trafieniem (wcześniej trafił w Radomiu i Opolu), a Szymon Pawłowski zaliczył szóstą asystę w sezonie. Warta Poznań po raz pierwszy w tym sezonie przegrywała w meczu u siebie.

Podobnie jak przed dwoma tygodniami Zagłębie zeszło na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem i tak jak w potyczce z Sandecją Nowy Sącz dużo więcej emocji i bramek było po przerwie. Już w pierwszej akcji w drugiej połowie Michał Jakóbowski zabawił się z obrońcami Zagłębia. W polu karnym Zagłębia interweniował Tomasz Hołota i gracze Warty reklamowali zagranie ręką.

W 55. minucie obie drużyny miały po jednej wybornej sytuacji strzeleckiej. Najpierw Zagłębie - Patryk Małecki zagrał w pole karne do Stanisława Biłenkiego. Ukrainiec znalazł się w sytuacji sam na sam z Adrianem Lisem, minął golkipera Warty i trafił w słupek. Warta szybko odpowiedziała i po akcji Gracjana Jarocha interweniował Matko Perdijić i znowu miejscowi piłkarze starali się przekonać arbitra, że nasz bramkarz nieczysto zatrzymał napastnika Warty.

Pięć minut po zmarnowaniu 100-procentowej sytuacji Stanisław Biłeńkyj zszedł z boiska. Na jego miejsce wszedł Patryk Mularczyk i "Mular" już po 4 minutach przebywania na boisku pokazał, jak wykańczać sytuacje. Szymon Pawłowski przedarł się lewym skrzydłem, minął Michała Grobelnego i dograł w pole bramkowe. Adrian Lis przy próbie interwencji trafił piłką w nogą Aleksa Ławniczaka, a następnie futbolówka spadła pod nogi Patryka Mularczyka, który z około 4 metrów strzelił swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. W meczu z Sandecją Patryk Mularczyk jako rezerwowy wywalczył rzut karny dla Zagłębia, a dziś wpisał się na listę strzelców.

W 72. minucie na 22. metrze przed bramką Warty faulowany był Fabian Piasecki. Z rzutu wolnego strzelił Rafał Grzelak. Po jego kapitalnym uderzeniu lewą nogą piłka przeleciała nad murem gospodarzy, odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Zagłębie prowadziło już 3:0. Poprzednio sosnowiczanie w wyjazdowym meczu tak wysoko prowadzili 17 maja 2017, gdy wygrali w Suwałkach 3:0. Dla Rafała Grzelaka była to druga bramka w tym sezonie, a zarazem był to pierwszy w sezonie 2019/2020 gol strzelony przez sosnowiczan bezpośrednio z rzutu wolnego. Bramkarz Warty tym samym wyrobił średnią "normę" bramek wpuszczanych w meczach z Zagłębiem - w sezonie 2013/2014 na Ludowym najpierw wpuścił cztery bramki w meczu Pucharu Polski, a kilka miesięcy później trzy gole w starciu o ligowe punkty.

Mogło się wydawać, że trzy bramkowe prowadzenie na niespełna kwadrans przed końcem spotkania oznacza koniec emocji. Nic bardziej mylnego - w 78. minucie po dośrodkowaniu z lewego skrzydła rezerwowego Serhija Napołowa piłkę głową do bramki Zagłębia skierował Michał Jakóbowski.

Warta nacierała coraz mocniej. W 86. minucie Piotr Polczak sfaulował z boku boiska Krzysztofa Kiklaisza. Ponownie lewą nogą dośrodkował Serhij Napołow i tym razem celnie główkował Mateusz Kupczak. Tydzień temu w sparingu z Rakowem sosnowiczanie stracili dwie bramki po uderzeniach głową i dziś sytuacja się powtórzyła.

Jeszcze bardziej nerwowo zrobiło się w 88. minucie, gdy za faul na Michale Jakóbowskim drugą żółtą kartkę obejrzał Rafał Grzelak. Nie dość, że Zagłębie musiało kończyć mecz w osłabieniu, to Warta miała rzut wolny z podobnego miejsca, po którym padł drugi gol dla poznaniaków, jednak tym razem Serhijowi Napołowowi nie udało się zaliczyć asysty.

W czterech minutach doliczonych przez sędziego Artura Aluszyka Warcie nie udało się sforsować bramki sosnowiczan i Zagłębie wraca do domu z kompletem punktów. Graczy Zagłębia niewątpliwie należy pochwalić za wygraną nad niepokonanym w tym sezonie u siebie rywalem, ale za tak nerwową końcówkę Dariusz Dudek zapewne będzie miał sporo zastrzeżeń do zespołu.

W najbliższym tygodniu przed Zagłębiem dwa mecze z zespołami z dołu tabeli - w środę wyjazd do Głogowa, a w sobotę na Ludowy przyjedzie Chojniczanka Chojnice. Oby zwycięska seria trwała.

Warta Poznań - Zagłębie Sosnowiec 2:3 (0:1)
0:1 Fabian Piasecki 28'
0:2 Patryk Mularczyk 64'
0:3 Rafał Grzelak 73'
1:3 Michał Jakóbowski 78'
2:3 Mateusz Kupczak 87'

Warta: 1. Adrian Lis - 3. Jakub Kiełb, 5. Bartosz Kieliba, 16. Aleks Ławniczak, 7. Michał Grobelny (80, 29. Krzysztof Kiklaisz) - 19. Mariusz Rybicki (68, 27. Serhij Napołow), 21. Mateusz Kupczak, 6. Łukasz Trałka, 22. Robert Janicki, 11. Michał Jakóbowski - 25. Gracjan Jaroch (71, 10. Adrian Laskowski).

Zagłębie: 23. Matko Perdijić - 7. Tomasz Nawotka, 17. Kacper Radkowski, 25. Piotr Polczak, 27. Rafał Grzelak - 30. Patryk Małecki, 20. Jakub Sinior (84, 6. Bartłomiej Babiarz), 21. Tomasz Hołota, 8. Szymon Pawłowski - 10. Stanisław Biłeńkyj (60, 11. Patryk Mularczyk), 99. Fabian Piasecki.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3956
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 3 listopada 2019, 13:59
Nic dobrego z wyjazdu na Chrobrego

W zaległym meczu 13. kolejki Fortuna I ligi Zagłębie przegrało na wyjeździe z Chrobrym Głogów 0:3. Gole dla gospodarzy strzelili Adrian Benedyczak (14'), Oliver Praznovsky (40' - karny) i Damian Kowalczyk (90+1').


Po zwycięstwach nad Sandecją Nowy Sącz i Wartą Poznań w Głogowie piłkarze Zagłębia dostali solidny zimny prysznic. Porażka z Chrobrym boli tym bardziej, bo spośród wszystkich z trzech zespołów, z którymi Zagłębie grało po przyjściu Dariusza Dudka, głogowianie byli najniżej notowani w tabeli i w teorii wydawali się najłatwiejszym przeciwnikiem.

Szkoleniowiec Zagłębia nie dokonał żadnej zmiany w wyjściowym składzie zespołu. Od pierwszej minuty w Głogowie wybiegła ta sama jedenastka, która rozpoczynała dwa poprzednie zwycięskie starcia. Jedynie zmiany w meczowej kadrze miały miejsce wśród rezerwowych. Dawid Ryndak i Bartłomiej Babiarz tym razem nie załapali się do meczowej dwudziestki, a do Głogowa z zespołem pojechali nieobecni w Grodzisku Wielkopolskim Płamen Kraczunow i Carl Stewart.

W dwóch poprzednich spotkaniach pod wodzą Dariusza Dudka Zagłębie obejmowało prowadzenie w pierwszej połowie i schodziło do szatni przy korzystnym wyniku. Dzisiaj w pierwszych 45 minutach sosnowiczanie stracili już dwa gole. Przy obu bramkach dla Chrobrego palce maczał Kacper Radkowski. Młody obrońca Zagłębia w 14. minucie źle podawał piłkę z pola karnego. Futbolówkę przejął Mikołaj Lebedyński i podał do Adriana Benedyczaka, a młody napastnik gospodarzy uderzył lewą nogą w długi róg. Piłka odbiła się od słupka i zatrzepotała w siatce.

Drugą bramkę głogowianie strzelili w 40. minucie. Po podaniu Szymona Drewniaka piłkę w polu karnym przyjął Adrian Benedyczak. Był on faulowany przez Kacpra Radkowskiego. Sędzia najpierw zastosował prawo korzyści, ale gdy graczowi Chrobrego nie udało się pokonać Matko Perdijicia, przerwał grę i wskazał na wapno. Za żółte kartki pauzował etatowy wykonawca rzutów karnych Michał Ilków-Gołąb. Do ustawionej na 11. metrze piłki podszedł więc inny defensor, Oliver Praznovsky i pokonał Matko Perdijicia. Bramkarz Zagłębia co prawda wyczuł, w który róg uderzy gracz Chrobrego, ale nie był w stanie zapobiec utracie gola.

Sosnowiczanie do przerwy grali bardzo słabo i praktycznie nie byli w stanie zagrozić defensywie Chrobrego. Jedyny celny strzał oddał w 34. minucie Szymon Pawłowski, ale po niezbyt silnym uderzeniu naszego kapitana z prawej strony pola karnego Michał Szromnik nie miał kłopotów z interwencją.

Przed drugą połową Dariusz Dudek dokonał dwóch zmian. W szatni zostali Stanisław Biłeńkyj i Kacper Radkowski. Młody stoper Zagłębia oprócz winy przy bramkach także w kilku innych sytuacjach był "elektryczny" i tracił na własnej połowie piłki. Do jego postawy w defensywie można było mieć także zastrzeżenia w meczu z Wartą, więc trener Zagłębia nie chciał już ryzykować i na boisku pojawił się Płamen Kraczunow, który z powodu kontuzji po raz ostatni pojawił się na boisku w meczu 3. kolejki w Niecieczy.

Zagłębie dobrze rozpoczęło drugą połowę. Sosnowiczanie w ciągu kwadransa gry wywalczyli cztery rzuty rożne i oddali dw celne strzały na głogowską bramkę. Najpierw po podaniu Szymona Pawłowskiego z lewej strony pola karnego strzelał Patryk Małecki i trafił w interweniującego Michała Szromnika, a potem po wrzutce naszego kapitana z rzutu rożnego na bramkę główkował Piotr Polczak i znowu bez zarzutu spisał się golkiper miejscowych.

Wydawało się, że gra sosnowiczan coraz bardziej się zazębia i można jeszcze myśleć o odwróceniu niekorzystnego rezultatu. Niestety, w 68. minucie szyki pokrzyżowała nam druga żółta kartka dla Jakuba Siniora. Drugi młodzieżowiec w jedenastce Zagłębia także nam nie pomógł. Tuż przed przerwą ujrzał pierwsze "żółtko" za faul na Mikołaju Lebedyńskim, a drugi raz został upomniany za przerwanie akcji Chrobrego faulem na Adrianie Benedyczaku.

W 77. minucie Zagłębie miało rzut wolny z podobnego miejsca, z którego sosnowiczanie strzelili trzecią bramkę w Grodzisku Wielkopolskim. Do piłki podszedł Rafał Grzelak, ale tym razem uderzył za lekko i akurat w to miejsce, w którym stał Michał Szromnik.

Dużo ożywienia do gry Chrobrego wnieśli dwaj rezerwowi - Damian Piotrowski i Damian Kowalczyk. W 82. minucie po podaniu Piotrowskiego i strzale Kowalczyka piłkę sprzed linii bramkowej wybił Tomasz Nawotka. W pierwszej z doliczonych minut po akcji duetu Damianów padł trzeci gol dla głogowian. Piotrowski zagrał w polu karnym z pierwszej piłki, a Kowalczyk z bliska posłał piłkę do siatki pod brzuchem próbującego interweniować Matko Perdijicia.

Gospodarze w dwóch poprzednich meczach u siebie zagrali na zero z tyłu i dziś po raz trzeci udała im się ta sztuka. Dla sosnowiczan był to dziewiąty kolejny mecz ze straconą bramką, a zarazem przerwana została seria spotkań ze strzelonym golem, która wynosiła dziesięć. Poprzednio nasz zespół nie był w stanie strzelić choćby jednego gola na początku sierpnia w Niecieczy.

Dariusz Dudek dwie najwyższej porażki w historii pracy w Zagłębiu poniósł w meczach z drużynami Ivana Djurdjevicia. W Ekstraklasie przegrał z prowadzonym przez Serba Lechem 0:4, oraz uległ Chrobremu 0:3.

Chrobry Głogów - Zagłębie Sosnowiec 3:0 (2:0)
1:0 Adrian Benedyczak 14'
2:0 Oliver Práznovský 40' (k)
3:0 Damian Kowalczyk 90+1'

Chrobry: 25. Michał Szromnik - 32. Przemysław Stolc, 31. Oliver Práznovský, 3. Michał Michalec, 6. Jarosław Ratajczak - 19. Marcel Ziemann, 8. Szymon Drewniak, 16. Robert Mandrysz, 7. Miłosz Kozak (74, 87. Damian Piotrowski) - 11. Mikołaj Lebedyński (80, 99. Damian Kowalczyk), 27. Adrian Benedyczak (84, 28. Krzysztof Kubica).

Zagłębie: 23. Matko Perdijić - 7. Tomasz Nawotka, 17. Kacper Radkowski (46, 66. Płamen Kraczunow), 25. Piotr Polczak, 27. Rafał Grzelak - 30. Patryk Małecki, 20. Jakub Sinior, 21. Tomasz Hołota, 8. Szymon Pawłowski - 10. Stanisław Biłeńkyj (46, 11. Patryk Mularczyk), 99. Fabian Piasecki.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3956
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 3 listopada 2019, 14:07
Zagłębie - Chojniczanka 3:3

Chojniczanka trzykrotnie wychodziła na prowadzenie, a Zagłębie trzykrotnie wyrównywało i mecz zakończył się podziałem punktów. Gole dla sosnowiczan strzelili Fabian Piasecki (12'), Mateusz Szwed (54') i Szymon Pawłowski (78' - karny)


Po raz trzeci w czterech meczach prowadzonych przez Dariusza Dudka piłkarzom Zagłębia udało się strzelić trzy bramki. Niestety, w przeciwieństwie do spotkań z Sandecją Nowy Sącz i Wartą Poznań, tym razem nie wystarczyło do wywalczenia kompletu punktów. Mając jednak na uwadze fakt, jak pechowo ten mecz się układał dla Zagłębia, punkt zdobyty w starciu z Chojniczanką należy docenić.

Szkoleniowiec Zagłębia dokonał aż trzech zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do trzech poprzednich meczów. Z powodu żółtych kartek nie zagrał Jakub Sinior, a na ławce usiedli Kacper Radkowski i Stanisław Biłeńkyj, którzy w Głogowie zeszli z boiska już w połowie meczu. Jedynym młodzieżowcem w składzie był Mateusz Szwed, po kontuzji pierwszy mecz z wyjściowym składzie od trzeciej kolejki grał Płamen Kraczunow, a trzecim nowym zawodnikiem w pierwszej jedenastce był Patryk Mularczyk, który dużo dał wchodząc z ławki w dwóch wygranych meczach z Sandecją (wywalczył rzut karny) i Wartą (bramka).

Już od początku było źle. W 3. minucie Matko Perdijić wezwał na pomoc fizjoterapeutów. Co prawda, Chorwat jeszcze wstał i wrócił do bramki, ale gdy trzy minuty nie zdecydował się na wybicie "piątki" i pokazał, że konieczna będzie zmiana, stało się jasne, że jeden z najsilniejszych punktów Zagłębia w tym sezonie będzie musiał zejść z murawy. Co gorsze, zanim do gry przygotował się Krystian Stępniowski, goście już prowadzili 1:0, bo z prawej strony dośrodkował Toni Conejo, a Mateusz Kuzimski pokonał głową bramkarza sosnowiczan.

W 9. minucie na murawie pojawił się Krystian Stępniowski, dla którego był to debiut w ligowym meczu Zagłębia, a trzy minuty później sosnowiczanie wyrównali. Fabian Piasecki był faulowany w polu karnym przez Seweryna Michalskiego. Arbiter bez wahania pokazał na "wapno". Do piłki podszedł sam poszkodowany, który w tym sezonie już wykorzystał jedną "jednastkę". Tym razem Andrzej Witan odbił piłkę po uderzeniu z 11 metrów najlepszego strzelca sosnowiczan, ale był już bezradny przy dobitce "Piaska".

Kwadrans później sędzia podyktował rzut karny po drugiej stronie boiska. Piłkę po dośrodkowaniu z lewego skrzydła ręką zagrał Rafał Grzelak. Mateusz Kuzimski nie potrzebował poprawki tak jak Fabian Piasecki, tylko od razu pokonał Krystiana Stępniowskiego i Chojniczanka znowu była na prowadzeniu.

Zagłębie grało w pierwszej połowie ambitnie i stwarzało sobie dużo okazji strzeleckiej. Sosnowiczanie oddali aż sześć celnych strzałów na bramkę Andrzeja Witana. Po dwa razy uderzali Patryk Mularczyk i Tomasz Hołota, a po jednym strzale oddali Fabian Piasecki i Płamen Kraczunow. Najwięcej problemów golkiperowi Chojniczanki sprawiły uderzenia Hołoty. Po obu odbijał piłkę na rzut rożny. W 30. minucie Hołota przymierzył w okienko, a 6 minut później pod poprzeczkę.

Zejście Matko Perdijicia nie było jedyną zmianą wymuszoną kontuzją. W przerwie urazy trenerowi Dariuszowi Dudkowi zgłosili Płamen Kraczunow i Fabian Piasecki. Na boisku pojawili się więc Quentin Seedorf i Stanisław Biłeńkyj. Sosnowiczanie wykorzystali już limit zmian i do końca spotkania musieli grać tą jedenastką, która rozpoczęła drugą połowę.

Chojniczanka w pierwszych 9 minutach drugiej połowy stworzyła sobie trzy dobre sytuacje, z których zwycięsko wychodził Krystian Stępniowski. Już po 12 sekundach gry po podaniu Mateusza Żukowskiego z pola karnego uderzał Toni Conejo. W 50. minucie nasz bramkarz poradził sobie ze strzałem Mateusza Żukowskiego, a trzy minuty potem odbił na róg piłkę po uderzeniu Mateusza Kuzimskiego.

Po tym rogu padł gol, ale dla Zagłębia. Szymon Pawłowski wybił piłkę z własnego pola karnego i zainicjował kontrę. Przed polem karnym gości nasz kapitan zagrał na prawo do Patryka Małeckiego, a ten dośrodkował w pole bramkowe, gdzie akcję strzałem głową sfinalizował Mateusz Szwed. Dla młodzieżowca był to pierwszy gol w barwach Zagłębia.

Niestety, z remisu cieszyliśmy się zaledwie 5 minut. W 59. minucie po dośrodkowaniu Bartosza Wolskiego z rzutu rożnego piłkę z bliska głową do bramki skierował Seweryn Michalski. Zagłębie jednak znowu się podniosło. Nasi piłkarze już dwa razy wcześniej doprowadzali do wyrównania i wiedzieli, że muszą to zrobić po raz trzeci. Szczególnie aktywny był Szymon Pawłowski, który nękał Andrzeja Witana strzałami z dystansu. Golkiper gości odbijał jednak piłki po uderzeniach naszego kapitana.

W 77. minucie sędzia Mateusz Złotnicki po raz trzeci w dzisiejszym meczu podyktował rzut karny. Tym razem zawinił Oskar Paprzycki, który sfaulował w polu karnym Mateusza Szweda. Pod nieobecność Fabiana Piaseckiego piłkę na 11. metrze ustawił Szymon Pawłowski. Kapitan Zagłębia uderzył pewnie i zdobył swojego czwartego gola w tym sezonie, a zarazem pierwszego z rzutu karnego w barwach Zagłębia.

Piłkarze Zagłębia oddali w meczu z Chojniczanką aż 14 celnych strzałów. To bez wątpienia rekord tego sezonu i osiągnięcie, które ciężko będzie pobić

W czternastym w historii meczu pomiędzy Zagłębiem a Chojniczanką padł dopiero trzeci remis. Było to zarazem piąte kolejny spotkanie między tymi drużynami, którego nie wygrali gospodarze. W sezonie 2016/2017 dwukrotnie padł remis (2:2 w Chojnicach i 1:1 w Sosnowcu), w sezonie 2017/2018 dwa razy wygrywali goście (Chojniczanka triumfowała na Ludowym 3:1, a Zagłębie wygrało na Kaszubach 2:0).

Zagłębie Sosnowiec - Chojniczanka Chojnice 3:3 (1:2)
0:1 Mateusz Kuzimski 6'
1:1 Fabian Piasecki 12'
1:2 Mateusz Kuzimski 27' (k.)
2:2 Mateusz Szwed 54'
2:3 Seweryn Michalski 59'
3:3 Szymon Pawłowski 78' (k.)

Zagłębie: 23. Matko Perdijić (9, 13. Krystian Stępniowski) - 7. Tomasz Nawotka, 25. Piotr Polczak, 66. Płamen Kraczunow (46, 22. Quentin Seedorf), 27. Rafał Grzelak - 9. Mateusz Szwed, 21. Tomasz Hołota, 11. Patryk Mularczyk, 8. Szymon Pawłowski, 30. Patryk Małecki - 99. Fabian Piasecki (46, 10. Stanisław Biłeńkyj).

Chojniczanka: 27. Andrzej Witan - 43. Michal Obročník, 42. Seweryn Michalski, 2. Kamil Sylwestrzak, 90. Jan Mudra - 21. Emil Drozdowicz (70, 23. Jacek Podgórski), 20. Oskar Paprzycki, 68. Bartosz Wolski, 13. Toni Conejo (72, 11. Janusz Surdykowski), 9. Mateusz Żukowski (78, 99. Marcin Rajch) - 14. Mateusz Kuzimski.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3956
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 3 listopada 2019, 14:08
Mecz w Bielsku-Białej w Polsacie Sport

Mecz 18. kolejki Fortuna I ligi pomiędzy Podbeskidziem Bielsko-Biała a Zagłębiem Sosnowiec będzie transmitowany w Polsacie Sport.


W związku z planami Polsatu Sport, po raz drugi uległ zmianie termin meczu w Bielsku-Białej. W pierwotnej wersji mecz miał się odbyć w sobotę 16 listopada o 18:00. Następnie gospodarze wyznaczyli termin spotkania na 18:00 w piątek 15 listopada. Ostatecznie, za sprawą telewizji, mecz rozpocznie się o 12:40 w sobotę 16 listopada.

Dla Zagłębia będzie to siódma w tym sezonie transmisja telewizyjna. Wcześniej na antenach Polsatu można było obejrzeć domowe spotkania sosnowiczan z Miedzią Legnica i GKS-em Tychy, a także wyjazdowe mecze w Olsztynie, Opolu i Grodzisku Wielkopolskim. Ponadto transmitowany był mecz 1/32 finału Pucharu Polski, w którym Zagłębie grało z ŁKS-em Łódź.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3956
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 3 listopada 2019, 20:45
Punkt ze Stali

Zagłębie zremisowało wyjazdowy mecz ze Stalą Mielec 1:1. Sosnowiczanie prowadzili od 75. minuty po golu Patryka Mularczyka. 5 minut później wyrównał Josip Šoljić.


W pierwszym wyjazdowym meczu za kadencji Dariusza Dudka Zagłębie wygrało w Grodzisku Wielkopolskim. W drugim spotkaniu sosnowiczanie srogo polegli w Głogowie, a dziś do wyjazdowego kompletu doszedł remis w Mielcu. Punkt zdobyty na stadionie Stali z pewnością trzeba uszanować. Na tym obiekcie w tym sezonie przegrało aż sześciu z ośmiu pierwszoligowców, a w ostatnią środę z Pucharu Polski odpadła tutaj ekstraklasowa Pogoń Szczecin.

Do meczu z Zagłębiem Stal przystąpiła w takim samym zestawieniu, w jakim rozpoczęła spotkanie z Pogonią. Z kolei Dariusz Dudek dokonał dwóch zmian w porównaniu do meczu z Chojniczanką Chojnice. Obie były wymuszone kontuzjami. Po raz pierwszy w tym sezonie w wyjściowym składzie w meczu ligowym zagrał Krystian Stępniowski, który zastąpił Matko Perdijicia. Z kolei w miejsce Płamena Kraczunowa w pierwszym składzie pojawił się Wojciech Słomka, który po raz pierwszy znalazł uznanie w oczach trenera Dariusza Dudka. Były gracz Wisły Kraków zagrał na lewej obronie, skąd do środka defensywy przesunięty został Rafał Grzelak.

W przeciwieństwie do poprzedniego meczu wyjazdowego w Głogowie, Zagłębie zagrało dziś o wiele lepiej i już w pierwszej połowie stworzyło sobie kilka dobrych sytuacji. Już w 7. minucie Patryk Małecki dopadł do odbitej piłki i z około 7 metrów uderzył nad poprzeczką. Kwadrans później "Mały" po podaniu Patryka Mularczyka strzelał z ostrego kąta i piłkę sparował golkiper Stali. W 27. minucie po akcji Fabiana Piaseckiego i wycofaniu piłki z końcowej linii na środek pola karnego uderzał Szymon Pawłowski i piłkę sprzed bramki wybił Mateusz Bodzioch. Nasz kapitan minutę wcześniej także oddał celny strzał, ale Damian Primel nie miał kłopotów ze złapaniem futbolówki.

Zagłębie w pierwszej części meczu stworzyło sobie więcej sytuacji niż gospodarze, ale najgroźniejszą akcję przed przerwą przeprowadzili mielczanie. W 30, minucie Mateusz Mak po akcji lewą stroną boiska, w której ograł dwóch naszych graczy. zagrał na prawą stronę pola karnego do Grzegorza Tomasiewicza, a ten z pierwszej piłki odegrał na 7. metr do Adriana Paluchowskiego. Po strzale byłego zawodnika sosnowiczan świetnie w bramce spisał się Krystian Stępniowski.

Trener Stali Mielec, widząc niezbyt dobrą postawę swojego zespołu w pierwszych 45 minutach, zdecydował się na dwie zmiany przed drugą połową. Andreja Prokić zmienił w ataku Adriana Paluchowskiego, a w środku pomocy Josip Šoljić wszedł za Lukasa Bielaka. Gospodarze zaczęli sobie coraz lepiej poczynać na boisku. W 55. minucie Maciej Urbańczyk przymierzył zza pola karnego i zmierzającą pod poprzeczkę piłkę wybił na róg Krystian Stępniowski. Nasz bramkarz zmuszony był także interwencji po dośrodkowaniu z kornera, gdy głową na bramkę uderzał Mateusz Bodzioch.

Wydawało się, że w 69. minucie meczu będzie musiało dojść do kolejnej w tym sezonie zmiany wymuszonej kontuzją. Po jednej z interwencji na murawie usiadł Krystian Stępniowski. Podbiegli do niego fizjoterapeuci Zagłębia, a do wejścia na boisko szykował się Kacper Chorążka. Ostatecznie jednak nasz bramkarz wytrzymał do końca spotkania.

W 75. minucie po akcji prawą stroną boiska dośrodkował Mateusz Szwed, a Patryk Mularczyk strzelił głową z kilku metrów. Bramkarz Stali mógł się chyba lepiej zachować przy tej interwencji, ale wpuścił piłkę do siatki i sosnowiczanie objęli prowadzenie.

Kibice Stali po stracie bramki byli wyraźnie zdenerwowani i po stadionie zaczęło się nieść "Mielec grać! Kurwa mać!". Już dwie minuty później do wyrównania mógł doprowadzić Grzegorz Tomasiewicz, ale po jego strzale zza pola karnego świetnie spisał się Krystian Stępniowski. Gospodarzom ostatecznie udało się strzelić gola w 80. minucie po akcji dwóch rezerwowych wprowadzonych w 46. minucie. Andreja Prokić podał w polu karnym do Josipa Šoljicia, a ten pokonał Krystiana Stępniowskiego.

Mielczanie w ostatnich 10 minutach rzucili się do ataku i to Stal była bliższa strzelenia zwycięskiej bramki. W 84. minucie bramkarz Zagłębia niezbyt pewnie zachował się przy dośrodkowaniu Bartosza Nowaka z rzutu rożnego, ale wtedy w sukurs mu przyszedł Tomasz Hołota, który wybił piłkę z pola bramkowego. Dwie minuty później Josip Šoljić dośrodkował w pole karne z prawego skrzydła, ale żadnemu z jego kolegów nie udało się wepchnąć piłki do siatki.

Zagłębie po raz drugi z rzędu wraca z Mielca z jednym punktem. Przed dwoma laty, także za kadencji Dariusza Dudka, sosnowiczanie zremisowali ze Stalą 1:1 i także wtedy nasz zespół prowadził 1:0 i w końcówce stracił bramkę. Po 16 kolejkach Zagłębie zajmuje w tabeli 12. miejsce z 20 punktami w dorobku. Nasz zespół traci 6 punktów do miejsca gwarantującego baraże o awans i ma 4 punkty przewagi nad strefą spadkową.

Stal Mielec - Zagłębie Sosnowiec 1:1 (0:0)
0:1 Patryk Mularczyk 75'
1:1 Josip Šoljić 80'

Stal: 29. Damian Primel - 2. Paweł Olszewski, 5. Mateusz Żyro, 22. Mateusz Bodzioch, 23. Krystian Getinger - 20. Grzegorz Tomasiewicz, 24. Lukáš Bielák (46, 16. Josip Šoljić), 8. Maciej Urbańczyk, 17. Bartosz Nowak, 10. Mateusz Mak - 19. Adrian Paluchowski (46, 9. Andreja Prokić).

Zagłębie: 13. Krystian Stępniowski - 7. Tomasz Nawotka, 25. Piotr Polczak, 27. Rafał Grzelak, 98. Wojciech Słomka - 9. Mateusz Szwed (90, 17. Kacper Radkowski), 21. Tomasz Hołota, 11. Patryk Mularczyk, 8. Szymon Pawłowski, 30. Patryk Małecki (90, 10. Stanisław Biłeńkyj) - 99. Fabian Piasecki.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3956
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pn, 11 listopada 2019, 21:49
Po połowie w górnej połowie

Po golach Patryka Małeckiego (8') i Płamena Kraczunowa (13') Zagłębie wygrało z Wigrami Suwałki 2:0 . Sosnowiczanie na półmetku ligowego sezonu awansowali na 9. miejsce w tabeli Fortuna I ligi.


Po trzech meczach bez zwycięstwa sosnowiczanie wreszcie okazali się lepsi od rywali i dopisali do swojego dorobku komplet punktów. Oprócz samej wygranej nad Wigrami Suwałki cieszyć jeszcze musi fakt, że nasz drużyna po raz pierwszy od rozegranego w 5. kolejce meczu z Puszczą Niepołomice zakończyła mecz bez straty bramki. Wtedy czyste konto zaliczył Matko Perdijić, a dzisiaj na zero z tyłu zagrał zastępujący Chorwata Krystian Stępniowski.

Zanim rozpoczął się mecz z Wigrami, drużynę Zagłębia już dotknęły kłopoty kadrowe. W awizowanych przed meczem składach figurował Piotr Polczak. Stoper Zagłębia jako jedyny w tym sezonie zagrał od początku do końca we wszystkich meczach sosnowiczan, zarówno ligowych, jak i pucharowym. Niestety nabawił się urazu na treningu i po rozgrzewce stwierdził, że nie będzie zdolny do gry. Do pierwszej jedenastki musiał więc wskoczyć Płamen Kraczunow i na środku obrony po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił duet Kraczunow-Grzelak. Wcześniej parę stoperów Piotr Polczak tworzył z towarzyszącymi mu Kraczunowem, Grzelakiem, Kacprem Radkowskim, Tomaszem Hołotą, a także z Quentinem Seedorfem w końcówce meczu w Niepołomicach.

Goście z Suwałk rozpoczęli mecz od naporu na bramkę Zagłębia i w początkowych minutach sosnowiczanie byli zamknięci na własnej połowie. Jednak to nasz zespół już po 13 minutach spotkania prowadził 2:0. Zagłębie po raz ostatni tak szybko strzeliło dwa gole ponad 5 lat temu, gdy w meczu II ligi pokonało u siebie Stal Mielec 4:0 i dwoma bramkami prowadziło po 10 minutach gry.

Gości "napoczął" ich wychowanek, urodzony w Suwałkach i grający w Wigrach do 13. roku życia Patryk Małecki. Fabian Piasecki dograł piłkę przed bramkę z prawej strony boiska, a "Mały" dopełnił formalności, pakując piłkę z bliska do bramki. Tak jak się można było wcześniej spodziewać, skrzydłowy Zagłębia nie manifestował radości z gola strzelonego klubowi ze swojego miasta.

5 minut później Patryk Małecki do bramki dołożył asystę. Szymon Pawłowski podał mu piłkę z rzutu rożnego, a "Mały" dośrodkował z lewego skrzydła do Płamena Kraczunowa, który strzałem głową pokonał Dominika Kąkolewskiego. Dla Bułgara, który przez ponad dwa miesiące pauzował z powodu kontuzji był to pierwszy gol w barwach Zagłębia, a zarazem było to pierwsze trafienie piłkarza z Bułgarii dla naszego klubu. Występujący w Sosnowcu wiosną 2015 Dimityr Wezałow nie zdołał zapisać na swoim koncie bramki.

Między pierwszą a drugą bramką Zagłębie miało jeszcze dwie okazje do zdobycia gola, ale w obu przypadkach Fabianowi Piaseckiemu nie udało się oddać strzału i został powstrzymany przez obrońców Wigier. Przy dwubramkowym prowadzeniu Zagłębie starało się oddać piłkę i inicjatywę gościom i liczyło na kontry. Właśnie po takich kontrach sosnowiczanie mieli dwie wyborne okazje do strzelenia kolejnych bramek. W 29. minucie Fabian Piasecki podał na prawą stronę pola karnego do Patryka Małeckiego, który dograł przed bramkę do Szymona Pawłowskiego, ale nasz kapitan spudłował z bliska. Trzy minuty później akcja była bardzo podobna. Tym razem piłkę z prawej strony pola karnego podawał Szymon Pawłowski, a Fabian Piasecki źle trafił w futbolówkę i akcja dała nam tylko rzut rożny.

Sosnowiczanie mocno rozpoczęli drugą część spotkania. Już w pierwszej minucie tej połowy bramkarz gości zmuszony był do interwencji i uratował Wigry przed stratą trzeciego gola, a w 57. minucie po dośrodkowaniu Tomasza Nawotki główkował Patryk Mularczyk i zmierzającą do bramki piłkę odbił Arkadiusz Najemski.

Naszemu zespołowi brakowało precyzji w ostatnich podaniach. Kilka razy nasi zawodnicy łatwo przedostawali się w kontrach pod pole karne Wigier, ale potem podawali piłkę pod nogi rywali. Goście dwie dogodne okazje do strzelenia bramki mieli dopiero po zmianach dokonanych przez Pawła Crettiego. Dwukrotnie przed szansą pokonania Krystiana Stępniowskiego stanął Paweł Gierach. W 73. minucie po jego strzale zza pola karnego bramkarz Zagłębia przeniósł piłkę nad poprzeczką, a w 88. minucie ten sam zawodnik spudłował z kilku metrów.

Sosnowiczanie po zwycięstwie mają dodatni bilans potyczek z Wigrami Suwałki. Nasz zespół wygrał cztery z siedmiu meczów z drużyną z Suwałk. Pozostałe trzy wygrał suwałczanie, a żadne ze spotkań nie zakończyło się remisem.

Zagłębie po siedemnastu rozegranych kolejkach ma 23 punkty w tabeli, a więc tyle samo, ile przed dwoma laty, w sezonie, który zakończył się awansem do Ekstraklasy. Dariusz Dudek dziś po raz pierwszy w swojej trenerskiej karierze pokonał Wigry Suwałki. Uczynił to dopiero w czwartej próbie. W sezonie 2017/2018 dwukrotnie z Wigrami przegrało prowadzone przez Dudka Zagłębie, a wiosną tego roku w Suwałkach poległa dowodzona przez naszego obecnego trenera katowicka GieKSa.

Zagłębie Sosnowiec - Wigry Suwałki 2:0 (2:0)
1:0 Patryk Małecki 8'
2:0 Płamen Kraczunow 13'

Zagłębie: 13. Krystian Stępniowski - 7. Tomasz Nawotka, 66. Płamen Kraczunow, 27. Rafał Grzelak, 98. Wojciech Słomka - 9. Mateusz Szwed (84' 17. Kacper Radkowski), 21. Tomasz Hołota, 11. Patryk Mularczyk (89' 20. Jakub Sinior), 8. Szymon Pawłowski, 30. Patryk Małecki - 99. Fabian Piasecki (69' 10. Stanisław Biłeńkyj).

Wigry: 33. Dominik Kąkolewski - 6. Grzegorz Aftyka, 25. Arkadiusz Najemski, 44. Adrian Karankiewicz, 21. Konrad Matuszewski - 77. Cezary Sauczek, 4. Dawid Sołdecki (75' 89. Bartosz Gużewski), 22. Joel Huertas, 27. Robert Bartczak, 23. Szymon Łapiński (65' 2. Paweł Gierach) - 9. Kamil Sabiłło (65' 10. Michał Żebrakowski).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3956
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 17 listopada 2019, 10:15
Zagłębie przetestuje bramkarza MKS-u Piaseczno

MKS Piaseczno, za pośrednictwem swojej oficjalnej strony internetowej, poinformowało, że Jakub Trojanowski został zaproszony na testy do Zagłębia Sosnowiec.


Osiemnastoletni bramkarz trafił do Piaseczna przed sezonem 2019/2020 z Ursusa Warszawa, w którym zagrał pięć spotkań na poziomie III ligi. W barwach MKS-u zadebiutował już w pierwszej kolejce bieżących rozgrywek przeciwko Wildze Garwolin. Dotychczas dla biało-niebieskich rozegrał dziewięć spotkań ligowych. W trzech z nich zachował czyste konto.

Testy Jakuba Trojanowskiego w Zagłębiu Sosnowiec odbędą się w dniach 1-4 grudnia 2019.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3956
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 17 listopada 2019, 10:26
Srogie baty w Bielsku-Białej

Na inaugurację rundy rewanżowej Zagłębie przegrało w Bielsku-Białej 1:4 (0:3). Honorową bramkę dla naszej drużyny strzelił Fabian Piasecki (50' - karny).


Trener Dariusz Dudek zdecydował, że zwycięskiego składu się nie powinno zmieniać i w Bielsku-Białej od pierwszej minuty wybiegła ta sama jedenastka, która zagrała przed tygodniem w meczu z Wigrami Suwałki. W bramce pozostał więc Krystian Stępniowski, który z Wigrami zagrał na zero z tyłu, a Matko Perdijić, który już doszedł do pełni zdrowia i któremu Zagłębie zawdzięcza wiele punktów w tym sezonie, musiał pozostać na ławce rezerwowych.

Drużyna z Bielska-Białej jest w tym sezonie jednym z głównych faworytów do wywalczenia awansu i powrotu do Ekstraklasy po czterech latach przerwy. Niewątpliwie pomaga w tym stabilizacja składu, bo w bielskiej drużynie zagrała dziś niemal ta sama jedenastka, która rozpoczęła inaugurujący sezon mecz na Stadionie Ludowym. Jedyną zmianą była absencja poważnie kontuzjowanego byłego gracza Zagłębia Tomasza Nowaka, którego zastąpił Adrian Rakowski. Jeśli mowa o byłych piłkarzach naszego zespołu, to warto wspomnieć, że obowiązki pierwszego trenera Podbeskidzia pełnił dziś występujący niegdyś w Zagłębiu Hubert Kościukiewicz. Zastąpił on ukaranego przez Wydział Dyscypliny Krzysztofa Bredego, który obserwował mecz z wysokości trybun.

Gospodarze zaczęli mecz od bardzo mocnego uderzenia. Już po 35 sekundach gry mieli na swoim koncie pierwszy celny strzał. Z lewego skrzydła dośrodkował kapitan bielszczan Łukasz Sierpina, a Marko Roginić uderzył z około 10 metrów za lekko, aby zaskoczyć Krystiana Stępniowskiego. Kapitan Podbeskidzia był jedynym piłkarzem, który zagrał na tym stadionie zarówno dziś, jak i we wrześniu 2016 w szalonym meczu zakończonym wygraną Zagłębia 5:4.

Łukasz Sierpina miał swój udział przy pierwszym golu Podbeskidzia strzelonym w 13. minucie. Lewoskrzydłowy bielszczan najpierw wywalczył rzut rożny, a potem po jego dośrodkowaniu z narożnika boiska piłkę z pola bramkowego wybił Fabian Piasecki. Futbolówkę na 25. metrze przejął Rafał Figiel, który łatwo ograł Mateusza Szweda i posłał futbolówkę w okienko sosnowieckiej bramki. Przed tygodniem sosnowiczanie w 13. minucie strzelili Wigrom drugą bramkę. Dziś trzynastka okazała się dla nas pechowa.

Po straconej bramce Zagłębie zareagowało pozytywnie i w ciągu sześciu kolejnych minut oddało trzy strzały. Najpierw po akcji lewą stroną boiska z ostrego kąta nad poprzeczką uderzył Patryk Małecki. Minutę później po błędzie Dmytro Baszłaja Szymon Pawłowski przejął futbolówkę i podał w pole karne do Fabiana Piaseckiego, który w sytuacji sam na sam strzelił w nogi bramkarza gospodarzy. W 19. minucie ponownie uderzał nasz najlepszy strzelec. Po dośrodkowaniu Tomasza Hołoty posłał piłkę głową nad poprzeczką.

Gospodarze zobaczyli, że Zagłębie poważnie myśli o odwróceniu losów meczu i uznali, że nie ma na co czekać, tylko jak najszybciej trzeba strzelić kolejną bramkę. W 21. minucie zza pola karnego uderzał Bartosz Jaroch, a minutę później po dośrodkowaniu Łukasza Sierpiny główkował z bliska Marko Roginić. Krystian Stępniowski poradził sobie jednak z tymi uderzeniami.

Golkiper naszego zespołu nie miał za to nic do powiedzenia w 29. minucie. Rafał Figiel zagrał piłkę z własnej połowy boiska za obrońców Zagłębia, którym uciekł Marko Roginić. Napastnik z Chorwacji znalazł się w sytuacji sam na sam z Krystianem Stępniowskim i pokazał, jak należy finalizować takie akcje z dużym spokojem posyłając piłkę nad naszym bramkarzem.

Po drugiej bramce dla bielszczan gracze Zagłębia zdecydowanie stracili animusz do gry i przed przerwą na boisku istnieli już tylko gospodarze. W 39. minucie Marko Roginić mógł strzelić swoją drugą bramkę w meczu, ale nie wykorzystał dogrania Łukasza Sierpiny z prawego skrzydła i spudłował z kilku metrów. Chorwat zapisał za to w 42. minucie na swoim koncie asystę. Obrona Zagłębia dała się łatwo rozklepać graczom Podbeskidzia. Adrian Rakowski zagrał piłkę na prawą stronę do Marko Roginicia, który wyłożył piłkę przed bramkę do Karola Danielaka, a ten został pierwszym piłkarzem w sezonie 2019/2020, który strzelił gole w dwóch spotkaniach przeciwko Zagłębiu Sosnowiec.

Można tylko żałować, że w I lidze nie ma tak bardzo krytykowanego przez Zagłębie w poprzednim sezonie systemu VAR. W momencie podania od Adriana Rakowskiego na spalonym bowiem znajdował się Marko Roginić, czego nie wychwycił asystent sędziego.

Przed drugą połową trener Dariusz Dudek dokonał dwóch zmian. W szatni pozostali Wojciech Słomka i Mateusz Szwed, a na murawie pojawili się Quentin Seedorf i Kacper Radkowski. Korekty w składzie szybko przyniosły efekt. W 50. minucie po podaniu Patryka Mularczyka strzelał Patryk Małecki. Po uderzeniu "Małego" piłka trafiła w rękę Bartosza Jarocha. Sędzia podytkował rzut karny i ukarał prawego obrońcę bielszczan żółtą kartkę. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Fabian Piasecki i strzałem prawą nogą zmylił bramkarza gospodarzy. Dla naszego napastnika był to już ósmy gol w tym sezonie. Pierwszego strzelił w debiucie przeciwko Podbeskidziu.

Nadzieja na odwrócenie losów meczu zgasła po 5 minutach, gdy po faulu na Adrianie Rakowskim drugą żółtą kartkę w meczu obejrzał Płamen Kraczunow i Zagłębie do końca spotkania musiało sobie radzić w dziesiątkę. Do środka obrony został cofnięty Kacper Radkowski, który po wejściu na boisko grał na pozycji defensywnego pomocnika.

Gospodarze przez ponad pół godziny grali z przewagą jednego zawodnika, ale żadnemu z nich nie udało się pokonać Krystiana Stępniowskiego. Wyręczył ich w tym Quentin Seedorf. W 83. minucie po rajdzie Łukasza Sierpiny i zagraniu piłki w pole bramkowe holenderski obrońca Zagłębia pechowo interweniował i wpakował futbolówkę do własnej siatki.

Kapitan Zagłębia Szymon Pawłowski rozgrywał dziś swój 50. ligowy mecz w barwach naszej drużyny, ale nie będzie miał miłych wspomnień z tego jubileuszu. Nie dość, że wynik był niekorzystny, to nasz kapitan po raz pierwszy w 50 meczach został zmieniony przed końcem spotkania. W 78. minucie zmienił go Carl Stewart, dla którego był to pierwszy występ w Zagłębiu za kadencji Dariusza Dudka. Opaskę kapitańską od Szymona Pawłowskiego przejął Rafał Grzelak, dla którego był to debiut w roli kapitana.

Sosnowiczanie doznali dziś drugiej porażki po zmianie trenera. Po raz drugi okazali się gorsi od rywali o trzy bramki, wcześniej przegrali w Głogowie 0:3. Do zimowej przerwy pozostały nam jeszcze mecze w Grudziądzu i z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza.

Po meczu w historii starć Zagłębia i Podbeskidzia mamy idealny remis. Oba zespoły wygrały po cztery mecze i tyle samo razy dzieliły się punktami. Bramkowy bilans wynosi zaś 19:19.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Sosnowiec 4:1 (3:0)
1:0 Rafał Figiel 13'
2:0 Marko Roginić 29'
3:0 Karol Danielak 41'
3:1 Fabian Piasecki 50' (k)
4:1 Quentin Seedorf 83' (s)

Podbeskidzie: 1. Martin Polaček - 25. Bartosz Jaroch, 28. Kornel Osyra, 20. Dmytro Baszłaj, 2. Filip Modelski - 8. Karol Danielak (79' 10. Desley Ubbink), 27. Konrad Sieracki, 7. Rafał Figiel, 90. Adrian Rakowski (86' 98. Damian Hilbrycht), 11. Łukasz Sierpina - 95. Marko Roginić (90+1' 14. Filip Laskowski).

Zagłębie: 13. Krystian Stępniowski - 7. Tomasz Nawotka, 66. Płamen Kraczunow, 27. Rafał Grzelak, 98. Wojciech Słomka (46' 22. Quentin Seedorf) - 9. Mateusz Szwed (46' 17. Kacper Radkowski), 21. Tomasz Hołota, 11. Patryk Mularczyk, 8. Szymon Pawłowski (78' 57. Carl Stewart), 30. Patryk Małecki - 99. Fabian Piasecki.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3956
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 24 listopada 2019, 22:46
Załatwieni w końcówce

Zagłębie prowadziło w Grudziądzu od 55. minuty po golu Fabiana Piaseckiego, ale gospodarze w końcówce odwrócili losy meczy po bramkach Omrana Haydarego (82') i Lukáša Ďuriški (85')


Zagłębie przegrało mecz wcale nie dlatego, że rywal był o wiele lepszy i zdominował naszą drużynę. Sosnowiczanie przegrali dlatego, że w końcówce zabrakło im koncentracji, popełnili proste błędy w defensywie, a zmiany dokonane przez Dariusza Dudka nie wniosły do gry nic pozytywnego, a wręcz przeciwnie - przez ostatni kwadrans, po zejściu Fabiana Piaseckiego graliśmy bez napastnika. Dla kontrastu - zmiany dokonane przez Jacka Trzeciaka przyczyniły się do zwycięstwa Olimpii. Omran Haydary strzelił bramkę, a oba gole padły po dośrodkowaniach Mohameda Medfaia.

Po porażce z Podbeskidziem nie było rewolucji w kadrze Zagłębia. Dariusz Dudek dokonał zaledwie dwóch zmian. Na ławce rezerwowych wylądowali Wojciech Słomka i Mateusz Szwed, a do pierwszej jedenastki wskoczyli Bartłomiej Babiarz i Kacper Radkowski. W związku z tymi roszadami Rafał Grzelak zagrał na lewej stronie bloku defensywnego, a Szymon Pawłowski został przesunięty na lewą pomoc. Dla Bartłomieja Babiarza był to pierwszy mecz w wyjściowym składzie od 20 grudnia 2018 i spotkania z Legią. Był on też jedynym piłkarzem w składzie naszego zespołu, który wystąpił w Grudziądzu 14 miesięcy temu w meczu Pucharu Polski.

W wyjściowym składzie Olimpii zabrakło natomiast Omrana Haydarego. Najlepszy strzelec grudziądzan w poprzednim tygodniu rozegrał dwa mecze w reprezentacji Afganistanu. Podróżował przez kilka stref czasowych i klimatycznych i zapewne Jacek Trzeciak uznał, że może nie być gotowy do gry przez 90 minut.

Zagłębie lepiej weszło w mecz niż gospodarze. W 4. minucie strzał Szymona Pawłowskiego został zablokowany przez Damiana Ciechanowskiego i mieliśmy rzut rożny, z którego dośrodkowywał kapitan Zagłębia, a po strzale głową Rafała Grzelaka interweniował Łukasz Sapela. Bramkarz Olimpii chyba obawiał się, że zawodnicy Zagłębia nie będą go rozgrzewali swoim strzałami, bo postanowił wystąpić dziś w długich spodniach dresowych.

Najlepszą interwencję golkiper Olimpii zaliczył w 11. minucie, gdy po dośrodkowaniu Patryka Małeckiego głową z około 7 metrów strzelał Fabian Piasecki, a Sapela odbił piłkę zmierzającą do bramki przy słupku. Bramkarz gospodarzy miał wiele okazji, aby podpatrywać, jak strzela najlepszy strzelec Zagłębia, bo w dwóch poprzednich sezonach zarówno Łukasz Sapela, jak i Fabian Piasecki grali w Miedzi Legnica.

Nieliczna rzesza kibiców zgromadzonych na grudziądzkim stadionie nie miała okazji się rozgrzać w pierwszej połowie za sprawą gry piłkarzy Olimpii i Zagłębia. Znacznie więcej działo się na murawie w drugiej części meczu.

Zanim Zagłębie wyszło na prowadzenie, nasi zawodnicy dwa razy sprawdzili Łukasza Sapelę strzałami z dystansu. W 48. minucie uderzał Patryk Małecki, a cztery minuty później Bartłomiej Babiarz. W 55. minucie sosnowiczanie przeprowadzili akcję, która naprawdę mogła się podobać. Szymon Pawłowski podał przed pole karne do Bartłomieja Babiarza, który odegrał w pole karne do Tomasza Hołoty. Ten się przewrócił i wydawało się, że z tej akcji już nic nie będzie, ale utrzymał się przy futbolówce, zdołał się w porę podnieść i strzelił na bramkę z około 10 metrów. Łukasz Sapela odbił piłkę przed siebie, ale był już bezradny przy dobitce Fabiana Piaseckiego z bliska. Dla "Piaska" był to już dziewiąty gol w tym sezonie.

Jacek Trzeciak szybko zareagował na niekorzystny wynik i już trzy minuty po stracie bramki wpuścił na boisko Omrana Haydarego. Groźnie pod bramką sosnowiczan zrobiło się W 60. minucie, gdy po dośrodkowaniu Konrada Handzlika z rzutu wolnego z prawej strony boiska João Criciúma strzelił z około 10 metrów w słupek. Przez kolejne 20 minut gry wydawało się, że to jednak nie Olimpia, tylko Zagłębie, jest bliższe strzelenia kolejnej bramki. Z dystansu uderzali Szymon Pawłowski i Tomasz Hołota, ale Łukasz Sapela już nie dał się zaskoczyć.

W 78. minucie na murawie pojawił się 19-letni Mohamed Medfai i ta zmiana okazała się kluczowa dla losów meczu. Młody Francuz pochodzenia tunezyjskiego, dla którego był to dopiero trzeci ligowy występ w tym sezonie, miał swój udział przy dwóch golach dla Olimpii. W 82. minucie dośrodkował on z lewego skrzydła. Źle interweniował Krystian Stępniowski, zabrakło asekuracji ze strony obrońców i do odbitej piłki dopadł Omran Haydary, który uderzył bez zastanowienia i wyrównał wynik spotkania.

Trzy minuty później z pola karnego uderzał Omran Haydary. Piłka została zablokowana przez Tomasza Hołotę i wyszła na róg. Z narożnika boiska dośrodkował Mohamed Medfai. Interweniujący w polu bramkowym Stanisław Biłeńkyj zagrał piłkę w kierunku Lukáša Ďuriški, a stoper Olimpii huknął nie do obrony i Olimpia wyszła na prowadzenie.

Grające bez napastnika Zagłębia nie było już w stanie nic zrobić i przegrało z Olimpią 1:2. Sosnowiczanie we wszystkich pierwszoligowych meczach w Grudziądzu byli na prowadzeniu, ale udało się wygrać tylko jeden - ten przed dwoma laty, w którym gol padł w doliczonym czasie gry. We wszystkich trzech pozostałych spotkaniach (wiosną 2016, wiosną 2017 i wczoraj) Olimpia miała więcej czasu na odrobienie strat i za każdym razem jej się to udawało.

Już w piątek o 18:00 Zagłębie w ostatnim meczu przed zimową przerwą podejmie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza. Jakakolwiek strata punktowa w tym spotkaniu postawi sosnowiczan w bardzo złej sytuacji przed zimową przerwą.

Olimpia Grudziądz - Zagłębie Sosnowiec 2:1 (0:0)
1:0 Fabian Piasecki 55'
1:1 Omran Haydary 82'
2:1 Lukáš Ďuriška 85'

Olimpia: 1. Łukasz Sapela - 25. Damian Ciechanowski, 18. Lukáš Ďuriška, 93. Łukasz Bogusławski, 71. Remigiusz Szywacz - 7. Omar Monterde (78, 34. Mohamed Medfai), 44. Dominik Frelek, 21. Maciej Kona, 23. Konrad Handzlik (74, 10. Robert Ziętarski), 19. Elvir Maloku (58, 11. Omran Haydary) - 9. João Criciúma.

Zagłębie: 13. Krystian Stępniowski - 7. Tomasz Nawotka, 17. Kacper Radkowski, 66. Płamen Kraczunow, 27. Rafał Grzelak - 30. Patryk Małecki, 21. Tomasz Hołota, 6. Bartłomiej Babiarz, 11. Patryk Mularczyk (67, 98. Wojciech Słomka), 8. Szymon Pawłowski - 99. Fabian Piasecki (76, 10. Stanisław Biłeńkyj).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3956
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 1 grudnia 2019, 14:10
Trzy punkty na koniec rundy

Po stojącym na bardzo przeciętnym poziomie meczu słabe Zagłębie pokonało 1:0 beznadziejną Bruk-Bet Termalikę Nieciecza. Gola strzelił w 78. minucie Fabian Piasecki.


Mecz Zagłębia z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza pierwotnie miał zostać rozegrany w sobotę. Przed dwoma tygodniami przełożono go na piątek, w który przypadł coraz bardziej popularny w Polsce "Black Friday". Frekwencja na Stadionie Ludowym była dziś bardzo słaba, a wszyscy ci, którzy przedłożyli nad mecz Zagłębia inne aktywności, włącznie z bieganiem po sklepach, nie wyszli na tym źle, bo spotkanie w Sosnowcu było bardzo słabym widowiskiem.

Mimo porażki przed tygodniem, Zagłębie rozpoczęło w takim samym składzie, jak w Grudziądzu. Drobna korekta nastąpiła za to w ustawieniu. W spotkaniu z Olimpią Patryk Mularczyk grał na "dziesiątce", a Szymon Pawłowski na boku pomocy. Trener Dariusz Dudek uznał, że lepiej będzie wystawić "Mulara" na prawej pomocy, a kapitana Zagłębia tuż przed Fabianem Piaseckim.

O pierwszej połowie meczu najlepiej będzie zapomnieć i wykreślić ją z wszelkich futbolowych kronik. Zagłębie w tej części spotkania nie oddało ani jednego strzału. Od biedy, jako uderzenia można było zakwalifikować próbę dośrodkowania Patryka Małeckiego w 8. minucie po rozegraniu rzutu rożnego przez Szymona Pawłowskiego, a także zablokowaną przez Piotra Wlazłę próbę strzału Kacpra Radkowskiego po wrzutce Bartłomieja Babiarza.

Goście bramkę Krystiana Stępniowskiego zaatakowali w końcówce pierwszej części spotkania. Dwukrotnie po stałych fragmentach gry strzelał Piotr Wlazło. Najpierw po dośrodkowaniu Florina Purece z rzutu wolnego, a po chwili po centrze Romana Gergela z narożnika boiska.

Na drugą połowę z szatni nie wyszedł już Matej Jelić. Napastnika z Chorwacji zastąpił najlepszy strzelec Bruk-Betu Vladislavs Gutkovskis. Gracz z Łotwy nie zagroził jednak ani raz bramce strzeżonej przez Krystiana Stępniowskiego. W 55. minucie Łotysz nie sięgnął piłki dośrodkowanej przez Florina Purece, ale stał za nim Ernest Terpiłowski i to z jego strzałem musiał zmierzyć się golkiper sosnowiczan.

Ze strony Zagłębia dwukrotnie Karola Dybowskiego próbował zaskoczyć strzałami głową Fabian Piasecki. W 55. minucie po dośrodkowaniu Szymona Pawłowskiego posłał piłkę nad poprzeczką, a osiem minut później po wrzutce Tomasza Hołoty strzelił obok słupka. W 70. minucie sosnowiczanie zmarnowali wyśmienitą kontrę. Patryk Mularczyk nie zdecydował się na podanie do lepiej ustawionych kolegów, starał się rozwiązać akcję indywidualnie i stracił piłkę przed polem karnym gości. Dwie minuty później mocno krytykowanego przez kibiców "Mulara" zastąpił Mateusz Szwed.

Sosnowiczanie mocniej przycisnęli rywali między 74. a 78. minutą. W tym okresie gry szczególnie aktywny był Patryk Małecki. Najpierw wywalczył on rzut rożny, po którym oddał strzał obok bramki. Minutę później po świetnym podaniu Bartłomieja Babiarza "Mały" ruszył lewym skrzydłem i będąc w polu karnym przymierzył w długi róg. Minimalnie chybił. W 77. minucie Patryk Małecki powinien mieć na swoim koncie asystę, gdy obsłużył świetnym podaniem Mateusza Szweda. Nasz młodzieżowiec jednak trochę za długo zwlekał z oddaniem strzału i Karol Dybowski zdążył do niego doskoczyć i zablokować strzał.

Długo wyczekiwany gol padł wreszcie w 78. minucie. Po dograniu Patryka Małeckiego z lewej strony pola karnego Fabian Piasecki dopełnił formalności. Zagłębie objęło prowadzenie, a dla "Piaska" był to już dziesiąty gol w tym sezonie, a zarazem trzeci w trzeci kolejnym meczu. Najlepszy strzelec Zagłębia już strzelił w tym sezonie więcej goli niż w całym sezonie 2017/2018, gdy reprezentował barwy Miedzi Legnica.

Fabian Piasecki oprócz strzelenia bramki dającej nam zwycięstwo, zrealizował dziś także inny z zakładanych na ten mecz celów. Jego zadaniem było zarobienie żółtej kartki i dokonał tego w 65. minucie, gdy kopnął piłkę do bramki po gwizdku, a potem jeszcze ruszył do arbitra z pretensjami. Dzięki temu upomnieniu "Piasek" będzie pauzował za cztery żółte kartki w meczu z Miedzią, w którym i tak nie mógłby zagrać z powodu klauzuli w kontrakcie.

Zagłębie zakończyło rok zdobywając komplet punktów, choć podopieczni Dariusza Dudka zagrali słabiej niż w Grudziądzu. Na szczęście trafili na tak słabego przeciwnika, jakiego dawno nie było na Stadionie Ludowym. Teraz przed nami trzy miesiące zimowej przerwy.

Zagłębie Sosnowiec - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:0 (0:0)
1:0 Fabian Piasecki 78'

Zagłębie: 13. Krystian Stępniowski - 7. Tomasz Nawotka, 17. Kacper Radkowski, 66. Płamen Kraczunow, 27. Rafał Grzelak - 11. Patryk Mularczyk (72, 9. Mateusz Szwed), 21. Tomasz Hołota, 6. Bartłomiej Babiarz, 8. Szymon Pawłowski (86, 77. Błażej Radwanek), 30. Patryk Małecki - 99. Fabian Piasecki.

Bruk-Bet Termalica: 22. Karol Dybowski - 23. Marcin Wasielewski, 96. Przemysław Szarek, 77. Artem Putiwcew, 91. Paweł Oleksy - 24. Ernest Terpiłowski (59, 33. Michał Orzechowski), 5. Vlastimir Jovanović, 4. Piotr Wlazło (78, 11. Patrik Mišák), 10. Florin Purece, 7. Roman Gergel - 9. Matej Jelić (46, 21. Vladislavs Gutkovskis).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron