Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Avatar użytkownika
Posty: 3823
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 23 września 2018, 20:44
Znów tylko punkt

Zagłębie Sosnowiec zremisowało trzeci kolejny mecz. Sosnowiczanie prowadzili z Górnikiem Zabrze od 17. minuty po golu Vamary Sanogo. Wyrównał w 85. minucie Igor Angulo. Nasz zespół awansował na 13. miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy.


Po raz drugi z rzędu piłkarze Zagłębia stracili na Stadionie Ludowym dwa punkty w końcówce spotkania. Śląsk Wrocław strzelił wyrównująca bramkę w 90. minucie, Górnik Zabrze uratował jeden punkt w Sosnowcu na 5 minut przed upływem regulaminowego czasu gry. Niestety, tak ważne w kontekście walki o utrzymanie punkty po raz kolejny uciekły nam w ostatnich minutach spotkania. Obyśmy na koniec sezonu nie ponieśli za to surowej ceny.

Wyniki innych spotkań w tej kolejce tak się ułożyły, że Zagłębie w przypadku zwycięstwa mogło awansować nawet na 10. miejsce w tabeli i wyprzedzić Górnika Zabrze, Wisłę Płock, Arkę Gdynia i Śląsk Wrocław. Przez większość meczu wydawało się, że tak właśnie będzie, ale strata bramki w 85. minucie sprawiła, że Zagłębiu udało się wyprzedzić różnicą bramek tylko drużynę z Wrocławia i awansowaliśmy zaledwie o jedną pozycję w tabeli.

Trener Dariusz Dudek dokonał dwóch zmian w wyjściowej jedenastce w porównaniu do meczu z Arką Gdynia. Poza meczową osiemnastką znalazł się Sebastian Milewski, a na ławkę rezerwowych powędrował Adam Banasiak. Na lewej stronie obrony zastąpił go debiutujący w Zagłębiu Patrik Mraz, który tym samym stał się już czwartym piłkarzem wystawionym w tym sezonie na tej pozycji (oprócz tej dwójki byli jeszcze Nuno Malheiro i Tymoteusz Puchacz). Do środka pola wrócił za to Adam Kokoszka, który nie pokazał się na boisku w dwóch poprzednich spotkaniach.

W przeciwieństwie do dwóch poprzednich meczów z udziałem Zagłębia, tym razem nie było aż tylu emocji, pięknych goli czy zwrotów akcji. Pierwsze minuty obfitowały w żółte kartki (aż trzy w ciągu 11 minut), a w pierwszym kwadransie gry tylko jedna akcja była godna odnotowania. Prawą stroną boiska przedarł się Jesus Jimenez, wycofał piłkę na środek pola karnego na 12 metr do Kamila Zapolnika, który odegrał na 5. metr do Igora Angulo, a ten trafił w słupek.

Drugi kwadrans rozpoczął się za to od bramki dla sosnowiczan. Aut na wysokości pola karnego Zagłębia mieli goście, ale szybko stracili piłkę. Tomasz Nowak świetnym podaniem uruchomił Vamarę Sanogo, a Francuz w sytuacji sam na sam strzelił lewą nogą obok Tomasza Loski. Dla naszego napastnika był to już piąty gol w tym sezonie. Dla niego zdobywanie goli w Lotto Ekstraklasie jest łatwiejsze niż w I lidze. W poprzednim sezonie na piątego gola czekał aż 22 mecze, przed dwoma laty 14 spotkań, a na najwyższym szczeblu zaledwie siedem występów wystarczyło mu do zdobycia pięciu goli.

W 41. minucie sędzia Mariusz Złotek podyktował rzut karny za faul Daniego Suareza na Vamarze Sanogo. Francuski napastnik razem z Tomaszem Nowakiem dyskutowali na temat tego, kto podejdzie do piłki ustawionej na "wapnie". Miał to zrobić kapitan sosnowiczan, ale nie dostał takiej możliwości, bo sędzia Mariusz Złotek po konsultacji z VAR podbiegł do monitora i po analizie odwołał "jedenastkę", uznając, że Hiszpan nie dopuścił się przewinienia.

Po przerwie Zagłębie dobrze zagrało jedynie w pierwszym kwadransie. Właśnie wtedy mieliśmy co najmniej dwie dobre okazje do podwyższenia prowadzenia. W 47. minucie po podaniu Michaela Heinlotha pod poprzeczkę uderzył Tomasz Nowak, a efektowną paradą popisał się Tomasz Loska. 10 minut później Tomasz Nowak i Konrad Wrzesiński wymienili podania po prawej stronie boiska. Wrzesiński zagrał na 12. metr do Szymona Pawłowskiego, który skiksował przy próbie strzału, a stojący kilka metrów po lewej stronie Žarko Udovičić uderzył nad poprzeczką. W międzyczasie piłka znalazła się w bramce gości, ale gol nie został uznany, bo na spalonym znajdował się Konrad Wrzesiński.

Piłkarze z Zabrza pierwszy celny strzał w meczu oddali dopiero w 59. minucie. Uderzał Jesus Jimenez, a piłkę złapał Dawid Kudła. Groźnie zrobiło się w 72. minucie, gdy po stracie piłki przez Tomasza Nowaka Górnik ruszył z kontrą i golkiper sosnowiczan musiał poradzić sobie ze strzałem Igora Angulo.

Niestety, nasz bramkarz w 85. minucie nie był w stanie zrobić nic, gdy po dośrodkowaniu Adama Wolniewicza z prawego skrzydła piłkarz rodem z Kraju Basków wygrał powietrzną walkę z Adamem Kokoszką i wpakował piłkę głową do siatki. Wcześniej spory błąd przy prawej linii bocznej popełnili Adam Kokoszka i Mateusz Cichocki. Obaj mogli przejąć futbolówkę, ale pozostała ona w posiadaniu zabrzan, co w konsekwencji doprowadziło do strzelenia przez nich bramki.

Sosnowiczanie pozostają bez zwycięstwa w pięciu kolejnych spotkaniach. Czy przełamiemy się za tydzień w Kielcach :?:

Zagłębie Sosnowiec - Górnik Zabrze 1:1 (1:0)
1:0 Vamara Sanogo 17'
1:1 Igor Angulo 85'

Zagłębie: 1. Dawid Kudła - 17. Michael Heinloth, 16. Mateusz Cichocki, 25. Piotr Polczak, 2. Patrik Mráz - 77. Konrad Wrzesiński, 3. Adam Kokoszka, 6. Tomasz Nowak (81, 72. Dejan Vokič), 8. Szymon Pawłowski, 22. Žarko Udovičić (84, 9. Junior Torunarigha) - 27. Vamara Sanogo (74, 42. Alexandre Cristóvão).

Górnik: 1. Tomasz Loska - 2. Przemysław Wiśniewski (70, 3. Adam Wolniewicz), 15. Dani Suárez, 5. Paweł Bochniewicz, 14. Michał Koj - 9. Jesús Jiménez (81, 21. Daniel Smuga), 22. Szymon Matuszek, 28. Maciej Ambrosiewicz, 45. Adam Ryczkowski (61, 8. Konrad Nowak) - 19. Kamil Zapolnik, 17. Igor Angulo.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3823
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 30 września 2018, 22:35
Zagłębie w strefie spadkowej

Po słabej grze Zagłębie przegrało w Kielcach z Koroną 1:3 i spadło na 15. miejsce w tabeli. Wszystkie bramki padły po przerwie, a sosnowiczanie zmarnowali w niej także rzut karny.


Sosnowiczanie jechali do Kielc z zamiarem przełamania się po serii trzech kolejnych remisów i odniesienia zwycięstwa. Niestety, przełamać się nie udało, a zamiast czwartego z rzędu meczu ze zdobyczą punktową, Zagłębie doznało przykrej porażki i już od sześciu spotkań i meczu 3. kolejki z Pogonią nie potrafi odnieść zwycięstwa.

Była to zarazem szósta kolejna przegrana naszej drużyny z Koroną Kielce. Seria ta ciągnie się od wiosny 2005 i przegranej 0:1 jeszcze na starym stadionie Korony na ulicy Szczepaniaka. Potem były trzy mecze w sezonie 2007/2008 (dwa ligowe i jeden w Pucharze Polski), a w ubiegłym sezonie ulegliśmy kielczanom na Stadionie Ludowym w meczu Pucharu Polski.

Dariusz Dudek dokonał jednej zmiany w porównaniu do spotkania z Górnikiem Zabrze. W pierwszej jedenastce nie wyszedł Adam Kokoszka, którego zastąpił Bartłomiej Babiarz. Było to dla niego pierwsze spotkanie od 12 sierpnia i wyjazdowego starcia w Poznaniu. Niestety, już po zaledwie 20 minutach gry szyki naszemu trenerowi pokrzyżowała kontuzja Patrika Mraza. Słowacki obrońca, który zadebiutował przed tygodniem i miał załatać dziurę na lewej obronie został zastąpiony przez Adama Banasiaka.

Pierwsza połowa spotkania była bardzo słabiutka. Dość powiedzieć, że oba zespoły oddały w niej zaledwie jeden celny strzał - lekkie uderzenie Vamary Sanogo po podaniu Szymona Pawłowskiego w 31. minucie. Wcześniej dobrą okazję do zdobycia gola miał Niemiec Michael Heinloth. Także podawał Pawłowski, ale prawy defensor sosnowiczan spudłował z prawej strony pola karnego.

Do tej pory w sześciu z ośmiu rozegranych meczów z udziałem Zagłębia gole strzelały oba zespoły. Nie inaczej było w Kielcach, ale kibice, którzy przyszli na stadion na bramki musieli czekać prawię godzinę. Gospodarze objęli prowadzenie w 57. minucie, gdy po asyście Olivera Petraka piłkę do bramki posłał wprowadzony kilka minut wcześniej na boisko Ken Kallaste. Już trzy minuty później prowadzenie podwyższył Matej Pucko, który wykorzystał błąd Adama Banasiaka, wpadł w pole karne i po raz drugi zmusił do kapitulacji Dawida Kudłę. Oba strzały nasz golkiper przepuścił między nogami.

Przed czterema tygodniami nasz zespół potrafił odrobić dwubramkową stratę w meczu ze Śląskiem Wrocław. Cień nadziei na powtórzenie tego wyczynu mieliśmy na niespełna kwadrans przed upływem regulaminowych 90 minut gry. Po faulu Felicio Browna Forbesa na Szymonie Pawłowskim sędzia Tomasz Kwiatkowski podyktował rzut karny. Zanim arbiter pozwolił na jego wykonanie, konsultował się z wozem VAR i w przeciwieństwie do meczu z Górnikiem, gdy "jedenastka" została anulowana, tym razem sędziowie w wozie VAR nie zgłaszali zastrzeżeń. Niestety, po strzale byłego piłkarza Korony Tomasza Nowaka piłkę na rzut rożny sparował Matthias Hamrol.

W końcówce spotkania Dariusz Dudek wprowadził na murawę drugiego napastnika Juniora Torunarighę, ale Nigeryjczyk z niemieckim paszportem dwa razy dał się złapać na spalonym i nie zagroził kieleckiej bramce, a Korona dobiła sosnowiczan w czwartej z sześciu doliczonych minut. Po błędzie Bartłomieja Babiarza piłkę na 30. metrze przejął Elia Soriano, wbiegł w pole karne i oddał strzał między Mateuszem Cichockim i Piotrem Polczakiem. Piłka wpadła obok słupka do bramki Dawida Kudły.

Sosnowiczanie po porażce w Kielcach spadli na 15. miejsce, a jeśli w niedzielę przegrają z ostatnią w tabeli Cracovią, to zostaną "czerwoną latarnią" Lotto Ekstraklasy. Wtedy może zrobić się gorąco, ale zanim starcie z klubem z Krakowa, jeszcze c czeka nas wyjazdowy mecz w Pucharze Polski z Olimpią Grudziądz.

Korona Kielce - Zagłębie Sosnowiec 3:1 (0:0)
1:0 Ken Kallaste 57'
2:0 Matej Pučko 60'
2:1 Piotr Polczak 80'
3:1 Elia Soriano 90'

Korona: 25. Matthias Hamrol - 26. Bartosz Rymaniak, 33. Iván Márquez, 23. Elhadji Pape Diaw, 11. Michael Gardawski (54, 19. Ken Kallaste) - 27. Matej Pučko, 5. Adnan Kovačević, 13. Oliver Petrak (65, 31. Zlatko Janjić), 14. Jakub Żubrowski, 91. Felicio Brown Forbes (81, 7. Marcin Cebula) - 89. Elia Soriano.

Zagłębie: 1. Dawid Kudła - 17. Michael Heinloth, 16. Mateusz Cichocki, 25. Piotr Polczak, 2. Patrik Mráz (23, 66. Adam Banasiak) - 77. Konrad Wrzesiński (65, 72. Dejan Vokič), 6. Tomasz Nowak (87, 9. Junior Torunarigha), 24. Bartłomiej Babiarz, 8. Szymon Pawłowski, 22. Žarko Udovičić - 27. Vamara Sanogo.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3823
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 30 września 2018, 22:45
Pucharowa kompromitacja Zagłębia

Zagłębie Sosnowiec po rzutach karnych przegrało z Olimpią Grudziądz i odpadło z Pucharu Polski w 1/32 finału. Po 120 minutach było 0:0, a sosnowiczanie nie potrafili wykorzystać gry w przewadze jednego zawodnika i nie sprostali II-ligowcom.


Czterokrotny zdobywca Pucharu Polski, zespół reprezentujący Lotto Ekstraklasę nie potrafił udowodnić swojej wyższości nad drużyną, która w zeszłym sezonie spadła z I ligi i aktualnie jest wiceliderem II ligi.

Olimpia od 87. minuty grała w dziesiątkę po dwóch żółtych kartkach dla Marcina Kaczmarka (pierwszą obejrzał już po kwadransie gry za faul na Callumie Rzoncy, a drugą za próbę wymuszenia rzutu karnego). Mimo tego udało jej się najpierw dowieźć bezbramkowy remis do końca drugiej połowy, a potem utrzymać go przez całą dogrywkę. W rzutach karnych o porażce sosnowiczan przesądziło pudło Arkadiusza Jędrycha już w pierwszej serii.

Szkoleniowiec Zagłębia wymienił całą jedenastkę, która w poniedziałek wyszła na boisko w Kielcach. Szansę gry dostali zmiennicy. W Grudziądzu szansę debiutu w pierwszym zespole sosnowiczan i to od razu od pierwszej minuty dostał 17-letni Roman Janicki. Na prawej obronie wystąpił zwykle do tej pory grający na pozycji defensywnego pomocnika Callum Rzonca. Szansę do przekonania do swoich umiejętności dostał Junior Torunarigha. W pomocy wystąpili nieprzekonujący dotychczas swoją postawą Dejan Vokić i Mello.

120 minut gry w Grudziądzu nie wystarczyło, aby nasi gracze strzelili chociaż jedną bramkę. Może gdyby w meczowej kadrze znalazł się Vamara Sanogo, to byłoby łatwiej, ale dwóch czarnoskórych zawodników odpowiedzialnych dziś za grę w ataku zawiodło. Alexandre Cristovao miał dwie dogodne okazje do strzelenia bramki. Obie, niestety, zmarnował. Na początku meczu po podaniu Juniora Torunarighi spudłował z kilku metrów, a gdy druga połowa dogrywki miała się już ku końcowi, po wrzutce Mello z prawego skrzydła, gracza rodem z Angoli zatrzymał bramkarz Olimpii, który sparował piłkę na słupek.

Junior Torunarigha po raz kolejny pokazał, że gdybyśmy mieli wybierać najgorszego zagranicznego napastnika w historii naszego klubu, to jego kandydatura jest bardzo mocnym faworytem do zwycięzca, mimo tego, że kiedyś grali u nas tacy ancymoni jak Pavol Hustava i Nikolaj Misiuk. Nigeryjczyk z niemieckim paszportem kompletnie nie istniał na tle defensywy Olimpii. Miał tylko jedną dobrą okazję, ale w 68. minucie walnął Panu Bogu w okno z około 7 metrów.

Dariusz Dudek najwidoczniej zdał sobie sprawę, że nie ma co dłużej męczyć kibiców grą Torunarighi i chwilę potem zdjął go z boiska, wprowadzając w jego miejsce Tomasza Nowaka. Jeszcze przed upływem 90 minut na boisku pojawił się Žarko Udovičić, który zastąpił byłego gracza Olimpii Adama Banasiaka. Grający ostatnio na lewej obronie "Banan" w Grudziądzu grał w pomocy, raz na prawej, a raz na lewej stronie boiska.

Niestety, posiłki z podstawowego składu wiele nie zmieniły w grze sosnowiczan. Gra w przewadze przez ponad pół godziny, zamknięcie gospodarzy na ich własnej połowie. To wszystko psu na budę. Gospodarzy w dogrywce łapały skurcze, ale wytrwali do 120. minuty gry, a w karnych, o których mówi się, że są loterią, mieli więcej szczęścia. Matko Perdijić nie złapał żadnego z pięciu strzałów graczy Olimpii, choć przynajmniej raz miał już piłkę na rękach. Z kolei sosnowiczanie już od pierwszej serii byli "na musiku", bo właśnie strzelający "jedenastkę" jako pierwszy Arkadiusz Jędrych posłał piłkę nad poprzeczką.

Przed niespełna rokiem, w listopadzie 2017, Arkadiusz Jędrych był bohaterem Zagłębia, gdy w doliczonym czasie gry strzelił zwycięską bramkę w meczu w Grudziądzu. Dziś okazał się antybohaterem, pudłując rzut karny, ale obwinianie tylko jego za porażkę byłoby niesprawiedliwe, bo cała drużyna zagrała fatalnie.

Ten tydzień Zagłębie rozpoczęło skandalicznie słabym występem w Kielcach i porażką 1:3. Przyszło nam przeżyć blamaż w Grudziądzu. Czy dopełnieniem tego złego tygodnia będzie porażka w niedzielę z Cracovią i w konsekwencji spadek na dno tabeli :?:

Olimpia Grudziądz - Zagłębie Sosnowiec 0:0 karne 5:3

Karne: 1:0 Aghwan Papikjan, (1:0 Arkadiusz Jędrych - nad bramką), 2:0 Robert Ziętarski, 2:1 Žarko Udovičić, 3:1 Piotr Witasik, 3:2 Mello, 4:2 Ariel Wawszczyk, 4:3 Tomasz Nowak, 5:3 Mateusz Marzec

Olimpia: 31. Mikołaj Brylewski - 25. Damian Ciechanowski, 66. Piotr Witasik, 6. Ariel Wawszczyk, 9. Marcin Kaczmarek - 22. Kacper Skibicki (55, 70. Konrad Handzlik), 13. Bartosz Śmietanko (84, 96. Marcin Poręba), 26. Donatas Nakrošius, 11. Robert Ziętarski, 17. Mateusz Marzec - 8. Mikołaj Gabor (64, 10. Aghwan Papikjan).

Zagłębie: 23. Matko Perdijić - 10. Callum Rzonca, 4. Arkadiusz Jędrych, 3. Adam Kokoszka, 31. Roman Janicki (106, 24. Bartłomiej Babiarz) - 28. Mello, 21. Sebastian Milewski, 72. Dejan Vokič, 42. Alexandre Cristóvão, 66. Adam Banasiak (77, 22. Žarko Udovičić) - 9. Junior Torunarigha (69, 6. Tomasz Nowak).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3823
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 30 września 2018, 22:55
Znowu remis na Ludowym

Zagłębie zremisowało trzeci kolejny mecz u siebie. Po golu Žarko Udovičicia sosnowiczanie objęli prowadzenie w 21. minucie. Wyrównał w 66. minucie Javi Hernandez. W 81. minucie czerwoną kartkę obejrzał Dawid Kudła.


Piłkarzom Zagłębia nie udało się opuścić strefy spadkowej. Warunkiem koniecznym do awansu "nad kreskę" było zwycięstwo nad zajmującą ostatnią pozycję Cracovią. Niestety, nasz zespół ponownie nie potrafił dowieźć prowadzenia do końcowego gwizdka i po dziesięciu kolejkach razem z "Pasami" zajmuje dwa ostatnie miejsca w tabeli.

Zagłębie ruszyło na rywali z Krakowa z dwoma zmianami w składzie w porównaniu do meczu z Koroną Kielce. Kontuzjowany Patrik Mraz oglądał mecz z trybun, a Bartłomiej Babiarz usiadł na ławce rezerwowych. Do składu wskoczyli natomiast Sebastian Milewski i Alexandre Cristovao. Szymon Pawłowski został przesunięty na lewą pomoc, Angolczyk grał na "dziesiątce", a Žarko Udovičić wrócił na pozycję, na której zaczynał swoją karierę w Zagłębiu, czyli na lewą obronę.

Kłopoty z obsadą lewej obrony zmusiły Dariusza Dudka do wystawienia na tej pozycji już szóstego piłkarza w tym sezonie. Zaczynał Tymoteusz Puchacz, który jeszcze przed końcem okna transferowego przeszedł do GKS-u Katowice. Potem grał tam Nuno Malheiro. Próbowany był również Adam Banasiak. Kłopotom z lewą defensywą miał zaradzić transfer Patrika Mraza, ale Słowak doznał kontuzji w Kielcach. W czwartkowym meczu Pucharu Polski zadebiutował 17-letni Roman Janicki.

Zagłębie, w przeciwieństwie do meczu w Kielcach, zaczęło ze sporym animuszem. Już w 8. minucie po podaniu Szymona Pawłowskiego strzał głową w poprzeczkę oddał Konrad Wrzesiński, a minutę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego efektownie przewrotką uderzał Tomasz Nowak. W 13. minucie były grac Cracovii Piotr Polczak sfaulował w polu karnym Sergeia Zenjova. W tej sytuacji nie trzeba było nawet konsultować się z systemem VAR. Sędzia podyktował "jedenastkę", a z rzutu karnego nad bramką Dawida Kudły strzelił Michał Helik.

Sosnowiczanie objęli prowadzenie w 21. minucie. Tomasz Nowak podał w pole karne do Konrada Wrzesińskiego, a ten z prawej strony "szesnastki" dograł na lewą do Žarko Udovičicia, a Serb miał czas i miejsce, aby przyjąć piłkę i oddać celny strzał na bramkę. Mimo cofnięcia z pomocy do obrony Serb nie stracił swoich ofensywnych walorów i zdobył trzecią bramkę w tym sezonie. Za każdym razem podawał mu Konrad Wrzesiński.

Trener Michał Probierz widząc słabą postawę swojego zespołu w ofensywie, nie czekał długo ze zmianami i już po 33 minutach "wędkę" dostał Filip Piszczek, za którego na boisko wszedł Hiszpan Javi Hernandez i to właśnie ten gracz był bliski wyrównania tuż przed przerwą, gdy z rzutu wolnego strzelał na raty i za drugim razem futbolówkę wypiąstkował golkiper Zagłębia.

Wspomniany wcześniej rzut wolny został podyktowany po faulu Piotra Polczaka, za który nasz stoper obejrzał żółtą kartkę. Na drugą połowę były defensor Cracovii już nie wyszedł i został zastąpiony przez Arkadiusza Jędrycha. Trener Dariusz Dudek widocznie nie chciał prowokować losu, zostawiając na murawie gracza, który wcześniej sprokurował rzut karny (już po raz trzeci w tym sezonie). Jak pokazały wydarzenia II połowy, nie do końca się to okazało dobrym posunięciem.

Po przerwie powtórzyła się historia, jaką już dobrze znaliśmy ze spotkań na Stadionie Ludowym z Piastem Gliwice czy Górnikiem Zabrze. W tamtych meczach nasz zespół prowadził do przerwy, ale nie był w stanie dowieźć korzystnego wyniku do końca. Także i dziś sosnowiczanie oddali inicjatywę rywalom. "Pasy" dopięły swego w 66. minucie po akcji dwóch rezerwowych. Z lewej strony boiska dośrodkował Michal Siplak, a piłkę z bliska do bramki skierował Javi Hernandez.

Nasz zespół mógł jeszcze wyjść na prowadzenie w 78. minucie. Žarko Udovičić dograł piłkę w pole karne do Szymona Pawłowskiego, jednak ten zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału, aż w końcu stracił futbolówkę. Trzy minuty później nieporozumienie między Arkadiuszem Jędrychem a Dawidem Kudłą kosztowało nas czerwoną kartką. Javi Hernandez został sfaulowany tuż przed polem karnym przez naszego golkipera. Arbiter wyjął z kieszeni "czerwień", a w bramce Zagłębia stanął wprowadzony za Vamarę Sanogo Matko Perdijić.

Chorwat do końca spotkania zachował czyste konto i Zagłębie nie przegrało z Cracovią, ale ten remis możemy traktować jako kolejny "przegrany remis" na własnym stadionie. Ciężko będzie myśleć o utrzymaniu, jeśli znowu nie potrafimy u siebie wygrać z zespołem z dolnej części tabeli.

Zagłębie Sosnowiec - Cracovia 1:1 (1:0)
1:0 Žarko Udovičić 21'
1:1 Javi Hernández 66 '

Zagłębie: 1. Dawid Kudła - 17. Michael Heinloth, 16. Mateusz Cichocki, 25. Piotr Polczak (46, 4. Arkadiusz Jędrych), 22. Žarko Udovičić - 77. Konrad Wrzesiński, 6. Tomasz Nowak, 21. Sebastian Milewski, 42. Alexandre Cristóvão (71, 72. Dejan Vokič), 8. Szymon Pawłowski - 27. Vamara Sanogo (83, 23. Matko Perdijić).

Cracovia: 88. Maciej Gostomski - 2. Cornel Râpă, 39. Michał Helik, 20. Niko Datković, 87. Diego Ferraresso (61, 3. Michal Sipľak) - 10. Sergei Zenjov, 5. Janusz Gol, 8. Milan Dimun, 27. Marcin Budziński, 11. Mateusz Wdowiak (84, 28. Sierdier Sierdierow) - 26. Filip Piszczek (33, 19. Javi Hernández).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3823
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 7 października 2018, 19:21
W Lechii Lipski, w Zagłębiu siara

Zagłębie przegrało w Gdańsku z Lechią 1:4 i spadło na ostatnie miejsce w tabeli. Jedyną bramkę dla sosnowiczan strzelił Vamara Sanogo (23'). Dla Lechii trafiali Patryk Lipski (8' i 62'), Jarosław Kubicki (45+1') i Flavio Paixao (50' - karny)


Z dwoma wymuszonymi zmianami w bloku defensywnym rozpoczęło mecz w Gdańsku Zagłębie. Za pauzującego z powodu czerwonej kartki Dawida Kudłę do bramki wszedł Matko Perdijić, a borykającego się z urazem Piotra Polczaka na środku obrony zastąpił Arkadiusz Jędrych. Mieliśmy więc duet stoperów dobrze znany z meczów w I lidze w poprzednim sezonie - z jednej strony wspomniany już Jędrych, a z drugiej Mateusz Cichocki, który w poprzednich meczach wygryzł Arkadiusza Jędrycha z wyjściowej jedenastki.

Sosnowiecka defensywa wytrzymała bez straty bramki przez niespełna 8 minut. Piłkę po strzale Konrada Michalaka zablokował Mateusz Cichocki, ale futbolówka spadła pod nogi Patryka Lipskiego, który strzałem z półwoleja w długi róg z około 15 metrów pokonał Matko Perdijicia.

W szóstym wyjazdowym meczu w tym sezonie Zagłębie jako pierwsze straciło bramkę. W trzech z poprzednich spotkań - w Lubinie, Warszawie i Gdyni - sosnowiczanom udało się doprowadzić do wyniku 1:1. Nie inaczej było na Energa Stadionie w Gdańsku. W 23. minucie Tomasz Nowak zagrał do Szymona Pawłowskiego, który obsłużył podaniem znajdującego się w polu karnym Konrada Wrzesińskiego, a ten dograł futbolówkę na 6. metr do Vamary Sanogo. Francuz strzałem prawą nogą zdobył swojego szóstego gola w tym sezonie i siedzący za tą bramką fanatycy Zagłębia, którzy licznie przybyli do Gdańska mieli powody do radości.

Niestety, remisowego wyniku nie udało się naszej drużynie utrzymać do przerwy. W doliczonej minucie efektowną akcję na lewej stronie pola karnego przeprowadził Lukas Haraslin, który minął dryblingiem Michaela Heinlotha oraz Szymona Pawłowskiego i dograł futbolówkę do Jarosława Kubickiego, a ten z około 6 metrów huknął pod poprzeczkę.

Pierwsza połowa skończyła się bardzo źle, a druga rozpoczęła się podobnie. Nie upłynęło jeszcze 5 minut gry, gdy asystujący przy drugim golu szybki słowacki pomocnik Lechii wdarł się w pole karne i został sfaulowany przez Arkadiusza Jędrycha. Daniel Stefański podyktował "jedenastkę", a do bramki z rzutu karnego strzelił Portugalczyk Flavio Paixao.

W 62. minucie strzelanie w Gdańsku rozpoczął ten, który je zaczął. Patryk Lipski ograł Arkadiusza Jędrycha i strzałem prawą nogą zza pola karnego ustalił wynik spotkania na 4:1. Wydawało się co prawda, że rozpędzeni gdańszczanie pójdą za ciosem i zaaplikują słabemu Zagłębie kolejne bramki, ale poprzestali na czterech, co i tak im wystarczyło, aby sobotę zakończyć na pozycji lidera.

Sytuacja w Zagłębiu robi się coraz bardziej napięta. Po meczu kibice i trenerzy Zagłębia długo stali pod sektorem gości i rozmawiali z kibicami, którzy nie takiej postawy oczekują od swojego ukochanego zespołu. W przyszłym tygodniu Lotto Ekstraklasa ma wolne z powodu przerwy na mecze reprezentacji, a za dwa tygodnie zagramy na Stadionie Ludowym z Miedzią Legnica.

Lechia Gdańsk - Zagłębie Sosnowiec 4:1 (2:1)

1:0 Patryk Lipski 8'
1:1 Vamara Sanogo 23'
2:1 Jarosław Kubicki 45+1'
3:1 Flávio Paixão 50' (k)
4:1 Patryk Lipski 62'

Lechia: 1. Zlatan Alomerović - 3. João Nunes, 25. Michał Nalepa, 26. Błażej Augustyn, 22. Filip Mladenović - 11. Konrad Michalak, 6. Jarosław Kubicki, 35. Daniel Łukasik (80, 36. Tomasz Makowski), 9. Patryk Lipski, 17. Lukáš Haraslín (84, 19. Karol Fila) - 28. Flávio Paixão (73, 90. Artur Sobiech).

Zagłębie: 23. Matko Perdijić - 17. Michael Heinloth, 4. Arkadiusz Jędrych, 16. Mateusz Cichocki, 22. Žarko Udovičić - 77. Konrad Wrzesiński (80, 72. Dejan Vokič), 8. Szymon Pawłowski, 21. Sebastian Milewski, 6. Tomasz Nowak (72, 9. Junior Torunarigha), 42. Alexandre Cristóvão (85, 28. Mello) - 27. Vamara Sanogo.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3823
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Śr, 10 października 2018, 10:37
Dariusz Dudek odszedł z Zagłębia

Jak poinformował klub, po porażce w Gdańsku Dariusz Dudek podjął decyzję o rezygnacji ze stanowiska trenera Zagłębia Sosnowiec.


Dariusz Dudek objął stanowisko pierwszego trenera sosnowiczan 21 sierpnia 2017. Zastąpił zwolnionego po fatalnym starcie sezonu 2017/2018 Dariusza Banasika. Dla Dudka była to pierwsza praca w roli charakterze pierwszego szkoleniowca. Wcześniej jako drugi trener pracował w Ekstraklasie u boku Marcina Brosza i Mariusza Rumaka.

Pod wodzą Dariusza Dudka Zagłębie na początku nie spisywało się zbyt dobrze i w pewnym momencie znalazło się w strefie spadkowej Nice I ligi. Świetna runda wiosenna i seria sześciu kolejnych zwycięstw sprawiła, że Zagłębie pięło się w górę tabeli i już na kolejkę przed końcem sezonu zapewniło sobie awans do Lotto Ekstraklasy.

Niestety, na najwyższym szczeblu rozgrywkowym Zagłębie na razie zawodzi. Sosnowiczanie wygrali tylko jeden z jedenastu meczów w lidze, a do tego już w 1/32 finału Pucharu Polski odpadli z II-ligową Olimpią Grudziądz.

Dariusz Dudek prowadził Zagłębie w 41 meczach ligowych. Jego bilans to 17 zwycięstw, 11 remisów i 13 porażek.

Jak powiedział oficjalnej stronie Zagłębia prezes Marcin Jaroszewski, trener Dariusz Dudek w zaistniałej sytuacji sportowej sam podjął decyzję o rezygnacji, a sam prezes po długich rozmowach trwających od meczu z Lechią, aż do poniedziałkowego popołudnia, nie miał pełnego przekonania, żeby nakłaniać trenera Dudka do zmiany stanowiska.

Nazwisko nowego szkoleniowca ma zostać ogłoszone jeszcze w tym tygodniu. W najbliższy weekend Lotto Ekstraklasa pauzuje ze względu na przerwę reprezentacyjną. Następny mecz sosnowiczan w sobotę 20 października o 15:30. Na Stadionie Ludowy zagramy z Miedzią Legnica.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3823
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 14 października 2018, 17:48
Zerwane więzadła Tomasza Nowaka

Kapitan Zagłębia Tomasz Nowak zerwał więzadła krzyżowe prawego stanu kolanowego i będzie musiał poddać się operacji.


Zabieg zostanie przeprowadzony w najbliższy wtorek, a okres rekonwalescencji i rehabilitacji jest szacowany na około sześć miesięcy, co oznacza, że Tomasz Nowak mógłby wrócić do gry dopiero w końcówce sezonu. Dla 32-letniego Tomasza Nowaka jest to pierwsza tak poważna kontuzja w przygodzie z piłką. Jak sam przyznał, do tej pory nie miewał urazów, które by go wykluczyły z gry na okres dłuższy niż 2-3 tygodnie.

Podczas trwającego od lata 2016 okresu gry w Zagłębiu Tomasz Nowak nigdy nie borykał się z żadną kontuzją i zagrał niemal we wszystkich meczach ligowych i pucharowych, za wyjątkiem trzech meczów, w których musiał pauzować za żółte kartki oraz jednego meczu, który decyzją trenera przesiedział na ławce rezerwowych.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3823
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 14 października 2018, 17:52
Sparing: Zagłębie - GKS 1962 Jastrzębie 2:3

W rozegranym na Stadionie Ludowym sparingu Zagłębie przegrało z I-ligowym GKS-em 1962 Jastrzębie 2:3. Oba gole dla sosnowiczan padły z rzutów karnych. Strzelili je Junior Torunarigha (42') i Vamara Sanogo (48').


W ciągu tygodnia planowano, że Zagłębie w sparingu zostanie poprowadzone przez nowego trenera, następcę Dariusza Dudka, a po spotkaniu odbędzie się konferencja prasowa z nowym szkoleniowcem. Niestety, w naszym zespole nadal nie ma nowego szkoleniowca, a drużynę w sparingu z GKS-em 1962 Jastrzębie prowadził dyrektor sportowy i trener bramkarzy w jednej osobie, czyli Robert Stanek.

W zespole Zagłębia zagrali pauzujący ostatnio z powodu kontuzji Patrik Mraz oraz Nuno Malheiro. Nie zagrał natomiast Tomasz Nowak, który zerwał więzadło i czeka go operacja, a także Dejan Vokić, który został powołany do reprezentacji młodzieżowej Słowenii.

Goście objęli prowadzenie w 8. minucie, gdy sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką przez Arkadiusza Jędrycha. Do ustawionej na 11. metrze piłki podszedł Kamil Szymura i pokonał Dawida Kudłę. Drugi gol dla jastrzębian padł w 30. minucie po strzale Oskara Mazurkiewicza. Podawał mu Damian Tront, a wcześniej Bartłomieja Babiarza ograł Krzysztof Gancarczyk.

Sosnowiczanie odpowiedzieli dwoma trafieniami z rzutów karnych. Najpierw Konrada Wrzesińskiego sfaulował Dominik Kulawiak, a "jedenastkę" w 42. minucie wykorzystał Junior Torunarigha, a trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy Dawid Weis sfaulował Žarko Udovičicia, a pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Vamara Sanogo.

Decydującą o zwycięstwie pierwszoligowca bramkę strzelił w 68. minucie Bartosz Jaroszek po dośrodkowaniu Bartosza Semeniuka.

Zagłębie Sosnowiec - GKS 1962 Jastrzębie 2:3 (1:2)
0:1 Kamil Szymura 8' (k)
0:2 Oskar Mazurkiewicz 30'
1:2 Junior Torunarigha 42' (k)
2:2 Vamara Sanogo 48' (k)
2:3 Bartosz Jaroszek 68'

Zagłębie: 1. Dawid Kudła (46, 23. Matko Perdijić) - 70. Nuno Malheiro (46, 17. Michael Heinloth), 4. Arkadiusz Jędrych (46, 3. Adam Kokoszka), 25. Piotr Polczak (46, 16. Mateusz Cichocki), 2. Patrik Mráz (70, 31. Roman Janicki) - 77. Konrad Wrzesiński (46, 42. Alexandre Cristóvão), 10. Callum Rzonca (70, 30. Kacper Radkowski), 24. Bartłomiej Babiarz (46, 21. Sebastian Milewski), 8. Szymon Pawłowski (46, 28. Mello), 66. Adam Banasiak (46, 22. Žarko Udovičić) - 9. Junior Torunarigha (46, 27. Vamara Sanogo).

GKS 1962: 12. Bartosz Szelong (46, 1. Grzegorz Drazik) - 27. Oskar Mazurkiewicz (46, 5. Dawid Weis), 4. Piotr Pacholski, 17. Kamil Szymura (46, 3. Kacper Kawula), 16. Dominik Kulawiak (46, 94. Dawid Gojny) - 88. Krzysztof Gancarczyk (31, 18. Damian Zajączkowski; 61, 97. Bartosz Semeniuk), 6. Maciej Spychała (46, 77. Patryk Skórecki), 20. Damian Tront (46, 32. Bartosz Jaroszek), 10. Farid Ali (31, 11. Dominik Szczęch; 61, 8. Kamil Jadach), 19. Łukasz Krakowczyk (46, 7. Tomasz Dzida; 78, 9. Adam Żak) - 9. Adam Żak (46, 28. Kamil Adamek).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3823
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 21 października 2018, 21:58
Valdas Ivanauskas trenerem Zagłębia

Jak poinformował klub, nowym szkoleniowcem Zagłębia Sosnowiec został 52-letni Litwin Valdas Ivanauskas. Kontrakt obowiązuje do końca sezonu z opcją przedłużenia o rok.


Valdas Ivanauskas ostatnio pracował na stanowisku dyrektora i szefa skautingu w białoruskim Dinamie Brześć. Karierę trenerską rozpoczynał jako asystent selekcjonera reprezentacji Litwy. Później już jako pierwszy trener pracował w takich klubach jak: Vetra Wilno, FBK Kowno (oba kluby z Litwy), Heart of Midlothian (Szkocja), Carl Zeiss Jena (3. liga Niemiec), Banga Gargzdai (Litwa), Standard Sumqayit (Azerbejdżan), FK Siauliai, REO LT Wilno (oba Litwa), Dila Gori (Gruzja), Ethnikos Achnas (Cypr), SKA-Energia Chabarowsk, Łucz Władywostok (oba 2. liga Rosji). Ivanauskas był także trenerem litewskich reprezentacji U-18 i U-21.

W karierze zawodniczej Valdas Ivanauskas reprezentował m.in. Żalgiris Wilno, CSKA Moskwa, Lokomotiw Moskwa, Austrię Wiedeń i HSV Hamburg. W swoim dorobku Ivanauskas ma także występy w reprezentacji Związku Sowieckiego oraz Litwy.

Klub poinformował również, że do sztabu szkoleniowego jako asystent trenera dołączy Robertas Poškus, były piłkarz m.in. Widzewa Łódź i Polonii Warszawa.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3823
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 21 października 2018, 22:07
Litwin zaczął od zwycięstwa

Zagłębie Sosnowiec przerwało serię ośmiu meczów bez zwycięstwa i wygrało z Miedzią Legnica 3:1. Dwa gole strzelił Szymon Pawłowski (12' i 41'). "Swojaka" dołożył Fran Cruz (62'). Dla gości trafił Petteri Forsell (3' - karny).


Litwin Valdas Ivanauskas zaczął swoje rządy w Sosnowcu od wywalczenia trzech punktów. W starciu dwóch beniaminków Zagłębie okazało się lepsze od Miedzi Legnica, która w poprzednim sezonie nie tylko okazała się lepsza od Zagłębia w końcowej tabeli, ale także wygrała dwa bezpośrednie starcia.

Nowy szkoleniowiec sosnowiczan dokonał czterech zmian w porównaniu do poprzedniego spotkania, w którym trenerem Zagłębia był jeszcze Dariusz Dudek. Po przerwie za czerwoną kartkę na bramkę wrócił Dawid Kudła, którego przed dwoma tygodniami zastępował Matko Perdijić. W obronie gotowi do gry byli już kontuzjowani przed dwoma tygodniami Patrik Mraz i Piotr Polczak, co oznaczało zesłanie na ławkę dla Mateusza Cichockiego i Žarko Udovičicia. Największym pechowcem sezonu okazał się Tomasz Nowak, który zerwał więzadło i ten sezon ma już z głowy. Jego w składzie zastąpił Adam Banasiak.

Mecz nie mógł się gorzej rozpocząć dla Zagłębia. W 2. minucie piłkę w pole karne zagrał Petteri Forsell. Paweł Zieliński odegrał do Mateusza Szczepaniaka, którego sfaulował Alexandre Cristovao. Sędzia Zbigniew Dobrynin podyktował "jedenastkę" a najlepszy strzelec Miedzi Petteri Forsell posłał piłkę do siatki, zdobywając swoją siódmą bramkę w sezonie. To był już szósty rzut karny podyktowany przeciwko sosnowiczanom w tym sezonie, a zarazem trzeci w trzecim kolejnym spotkaniu.

Na szczęście Zagłębie trafiło dzisiaj na rywala, który w defensywie był jeszcze gorzej zorganizowany niż sosnowiczanie w wielu meczach tego sezonu, tak więc udało się szybko doprowadzić do wyrównania. W 12. minucie Michael Heinloth podał do Konrada Wrzesińskiego, który z prawej strony boiska wyłożył piłkę na 13. metr do Szymona Pawłowskiego, a ten najpierw przyjął futbolówkę, a potem precyzyjnym strzałem pokonał Łukasza Sapelę.

W 19. minucie Tomislav Bozić sfaulował Vamarę Sanogo, za co ujrzał żółtą kartkę, ale ważniejsze w tej sytuacji było to, że francuski napastnik Zagłębia doznał urazu, który okazał się zbyt bolesny, aby kontynuować grę. Co prawda Sanogo przebywał na boisku jeszcze przez prawie kwadrans, ale ostatecznie został zmieniony przez Žarko Udovičicia.

W 38. minucie dwoma świetnymi paradami popisał się Łukasz Sapela, ratując Miedź przed stratą drugiego gola. Bramkarz z Legnicy najpierw odbił przed siebie piłkę po strzale Sebastiana Milewskiego zza pola karnego, a po chwili poradził sobie z dobitką Szymona Pawłowskiego.

Łukasz Sapela był już bezradny w 41. minucie. Konrad Wrzesiński tym razem dośrodkował z lewego skrzydła. W piłkę w polu karnym nie trafił Tomislav Bozić i spadła ona pod nogi Szymona Pawłowskiego, któremu pozostawiono sporo miejsca. Nowy kapitan Zagłębia nie zmarnował okazji i strzelił swoją trzecią w tym sezonie, a zarazem 50. w karierze bramkę w Lotto Ekstraklasie. Przy wszystkich gola dla Zagłębia asystował mu Konrad Wrzesiński, który tym samym zaliczył już szóstą asystę w rozgrywkach.

Trener Dominik Nowak w przerwie zareagował dwoma zmianami. Na boisku nie pojawili się już dwaj gracze grający w Miedzi po lewej stronie boiska - obrońca Frank Adu Kwame i pomocnik Henrik Ojamaa. Już pierwsza akcja po przerwie przyniosła sporo kontrowersji. Žarko Udovičić podał z lewej strony boiska przed bramkę. Konrad Wrzesiński uderzył z około 7 metrów i trafił w Tomislava Bozicia. Futbolówka poszybowała nad bramką i wydawało się, że będziemy mieli rzut rożny. Szymon Pawłowski już czekał w narożniku boiska, ale sędzia jeszcze konsultował się z kolegami w wozie VAR. Tomislav Bozić mógł zagrać piłkę ręką, co dawałoby Zagłębiu "jedenastkę", ale okazało się, że przy przejęciu piłki przez sosnowiczan Alexandre Cristovao sfaulował na środku boiska.

Trzeci gol dla sosnowiczan padł w 62. minucie. Najpierw świetną akcję prawą stroną przeprowadził Konrad Wrzesiński. Przyniosła ona Zagłębiu rzut rożny. Po dośrodkowaniu Patrika Mraza z narożnika boiska piłkę do własnej bramki wpakował Fran Cruz. Hiszpański pomocnik stał tyłem do bramki próbował uniemożliwić strzał Alexandre Cristovao, w efekcie czego sam zaskoczył Łukasza Sapelę.

Zagłębie po raz drugi w tym sezonie prowadziło dwoma bramkami i po raz drugi okazało się, że to wystarczy do odniesienia zwycięstwa. Wcześniej dwoma golami prowadziliśmy z Pogonią Szczecin i także zakończyliśmy mecz z kompletem punktów. W kilku innych meczach przy jednobramkowym prowadzeniu nie potrafił "dobić" rywala i zwykle kończyło się co najwyżej remisami.

Sosnowiczanie mogli jeszcze podwyższyć rozmiary zwycięstwa, ale nie wykorzystali kilku dobrych okazji. Szansę na hat tricka zmarnował Szymon Pawłowski, a Žarko Udovičić, który dziś zaczynał jako rezerwowy, także mógł poprawić swój bramkowy dorobek.

Swoje szanse miała też Miedź, ale dziś w bramce Zagłębia bez zarzutu spisywał się Dawid Kudła, który w świetnym stylu obronił strzały Wojciecha Łobodzińskiego oraz dwa uderzenia Petteriego Forsella z rzutów wolnych. Zwłaszcza pierwsza parada, gdy odbił na róg piłkę zmierzająca pod poprzeczkę była przedniej marki.

Najważniejsze jednak, że po serii ośmiu meczów bez zwycięstwa sosnowiczanie wreszcie się przełamali. Oby tak dalej.

Zagłębie Sosnowiec - Miedź Legnica 3:1 (2:1)
0:1 Petteri Forsell 3' (k)
1:1 Szymon Pawłowski 12
2:1 Szymon Pawłowski 41'
3:1 Fran Cruz 62' (s)

Zagłębie: 1. Dawid Kudła - 17. Michael Heinloth, 4. Arkadiusz Jędrych, 25. Piotr Polczak, 2. Patrik Mráz - 77. Konrad Wrzesiński, 21. Sebastian Milewski (73, 24. Bartłomiej Babiarz), 66. Adam Banasiak (84, 72. Dejan Vokić), 8. Szymon Pawłowski, 42. Alexandre Cristóvão - 27. Vamara Sanogo (33, 22. Žarko Udovičić).

Miedź: 1. Łukasz Sapela - 23. Paweł Zieliński, 28. Kornel Osyra, 24. Tomislav Božić, 5. Frank Adu Kwame (46, 17. Artur Pikk) - 11. Juan Cámara, 26. Fran Cruz (70, 77. Mateusz Piątkowski), 22. Borja Fernández, 10. Petteri Forsell, 21. Henrik Ojamaa (46, 4. Wojciech Łobodziński) - 20. Mateusz Szczepaniak.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość

cron