Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Śr, 13 września 2017, 20:49
GKS znowu pokonany na Stadionie Ludowym

Zagłębie Sosnowiec po raz trzeci z rzędu wygrało u siebie z GKS-em Katowice. Gole strzelili Rafał Makowski (56'), Vamara Sanogo (83'- karny) i Sebastian Milewski (90+4').


Świetnie przywitał się z kibicami Zagłębia Vamara Sanogo w pierwszym meczu na Stadionie Ludowym po powrocie z Legii Warszawa. Francuz spędził na murawie niespełna pół godziny, ale wystarczyło to, aby strzelić bramkę z rzutu karnego i zanotować asystę przy trafieniu Sebastiana Milewskiego.

Nazwisko Dudek w powiązaniu z Sosnowcem będzie się fatalnie kojarzyło trenerowi Piotrowi Mandryszowi. Niespełna rok temu został zwolniony z Zagłębia po zaledwie ośmiu meczach i słynnej wypowiedzi Sebastiana Dudka po meczu w Siedlach o "panu, który nas prowadzi". Dziś doznał najwyższej porażki w tym sezonie z rąk innego Dudka - Dariusza, trenera sosnowiczan.

Dotychczas Piotr Mandrysz miał miłe wspomnienia z wyjazdów do Sosnowca w roli trenera zespołu gości. Wygrywał tutaj przy okazji wszystkich czterech poprzednich wizyt - z RKS-em Radomsko, Pogonią Szczecin (dwa razy) i GKS-em Tychy. Dzisiaj wszystko się zmieniło.

O pierwszej połowie meczu lepiej zapomnieć, bo stała ona na dramatycznie słabym poziomie. Gdyby skończyła się nie po 45 minutach, a 45 sekundach, to i tak wystarczyłoby, aby obejrzeć najlepszą akcję w tej części spotkania. Zaraz na początku spotkania Tomasz Nowak zagrał prostopadłą piłkę w pole karne do Patryka Mularczyka, który w sytuacji sam na sam trafił w nogi Mateusza Abramowicza, a dobijający Szymon Lewicki posłał piłkę obok słupka.

Inne dogodne sytuacje strzeleckie w pierwszej połowie były efektami prostych strat i prezentów od rywali. Po błędach Tomasza Nowaka i Rafała Makowskiego okazje zmarnowali Bartłomiej Kalinkowski i Andreja Prokić. Z kolei nieporadność Mateusza Abramowicza przy wyprowadzaniu piłki mógł wykorzystać Wojciech Łuczak, ale trafił w boczną siatkę.

Słabą pierwszą część meczu zrekompensowały kibicom wydarzenia w drugiej odsłonie meczu. Najwięcej ożywienia do gry wprowadził pierwszy gol dla sosnowiczan. Adrian Frańczak sfaulował Wojciecha Łuczaka po prawej stronie boiska. Z rzutu wolnego dośrodkował Patryk Mularczyk. Zamykający akcję Mateusz Cichocki odegrał głową przed bramkę, a Rafał Makowski uprzedził golkipera gości i posłał piłkę głową do siatki, zdobywając swoją pierwszą bramkę dla Zagłębia.

Piotr Mandrysz zareagował wprowadzeniem na boisko Grzegorza Goncerza, byłego króla strzelców I ligi. Dariusz Dudek pięć minut później zdjął z placu gry Szymona Lewickiego i desygnował do gry Vamarę Sanogo. Dla Francuza był to pierwszy mecz na Stadionie Ludowym od 19 listopada 2016. Wtedy rywalem sosnowiczan była Chojniczanka Chojnice, a trenerem Piotr Mandrysz.

Francuz już 10 minut po wejściu na boisko pokazał próbkę swoich umiejętności. Po podaniu Patryka Mularczyka ograł Mateusza Kamińskiego i uderzył zza pola karnego. Siły nie brakowało, ale z celnością było źle. Trzy minuty później Francuz był bliski oddania strzału po podaniu Wojciecha Łuczaka, ale z interwencją zdążył Mateusz Kamiński.

Vamara Sanogo dopiął swego w 83. minucie. Sędzia Tomasz Wajda podyktował rzut karny po zagraniu ręką Mateusza Kamińskiego. Stoper gości w ten sposób zablokował strzał Tomasza Nowaka z 20 metrów. Kapitan Zagłębia w sobotę spudłował z rzutu karnego i tym razem zrezygnował z wykonania "jedenastki", pozostawiając piłkę Vamarze Sanogo. Francuz okazał się lepszym egzekutorem rzutów karnych niż Tomasz Nowak i strzelił lewą nogą nie do obrony.

Gdy rozpoczynał się doliczony czas gry w polu karnym Zagłębia upadł Armin Ćerimagić. Goście domagali się podyktowania rzutu karnego, jednak sędzia miał inne zdanie. Mateusz Kamiński odreagował swoją frustrację faulem na Tomaszu Nawotce i arbiter pokazał obrońcy GKS-u drugie "żółtko". Zagłębie wykorzystało przewagę liczebną do strzelenia trzeciej bramki. W ostatniej akcji meczu Rafał Makowski podał w pole karne do Vamary Sanogo, który był w zbyt trudnej pozycji do oddania strzału, więc przytrzymał futbolówkę i poczekał na wbiegnięcie Sebastiana Milewskiego. 19-letni defensywny pomocnik dostawił do piłki lewą nogę i zdobył swojego pierwszego gola w barwach Zagłębia.

GKS znowu okazał się świetnym rywalem na przełamanie dla sosnowiczan. W ostatnich sezonach wygraliśmy wszystkie cztery spotkania z katowiczanami, do których przystępowaliśmy po przegranej mecz wcześniej. W sezonie 2015/2016 dwukrotnie byliśmy górą po porażkach z Wisłą Płock, a wiosną tego roku pokonaliśmy katowiczan po klęsce w Nowym Sączu.

Dwa kolejne mecze nasz zespół rozegra na Stadionie Ludowym - w sobotę 16 września z Chojniczanką Chojnice i tydzień później z Wigrami Suwałki. Na naszym obiekcie wygraliśmy trzy kolejne mecze ligowe, nie tracąc w nich żadnej bramki. Liczymy na to, że podobnie będzie także w najbliższych spotkaniach.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 16 września 2017, 20:54
Nam trafiać nie kazano

Zagłębie oddało 22 strzały, w tym 9 celnych. Chojniczanka strzelała 4 razy, w tym 3 razy celnie. Lepsza skuteczność gości, mimo sporej przewagi sosnowiczan, pozwoliła im wygrać 3:1 i wyjechać z Sosnowca z kompletem punktów.


Piłkarzom Zagłębia nie udało się podtrzymać dobrej serii w meczach na własnym boisku. Po trzech kolejnych zwycięstwach do zera, przyszło nam przełknąć gorycz porażki w starciu z Chojniczanką Chojnice. Porażka ta boli głównie dlatego, że powtórzył się scenariusz sprzed tygodnia. Podobnie jak w meczu z Odrą Opole w przekroju całego spotkania sosnowiczanie byli zespołem lepszym. Stworzyli sobie znacznie więcej sytuacji strzeleckich niż rywale, ale po końcowym gwizdku sędziego liczy się tylko to, co było "w sieci", a w tym najważniejszym elemencie gry przewaga była po stronie rywali.

Trener Dariusz Dudek przed meczem z chojniczanami dokonał w składzie jednej zmiany. Po części była ona wymuszona kontuzją, jakiej doznał na piątkowym treningu Szymon Lewicki, którego w ogóle nie było w meczowej osiemnastce i oglądał mecz z trybun, ale niewykluczone, że nawet gdyby był w pełni dyspozycji, to usiadłby na ławce. Po raz pierwszy po powrocie do Zagłębia w wyjściowej jedenastce znalazł się Vamara Sanogo, którego wejście na boisko w meczu z GKS-em Katowice wniosło wiele ożywienia w akcje naszego zespołu.

W środę Francuz miał udział przy dwóch gola dla Zagłębia (skutecznie wykonany rzut karny i asysta przy trafienia Sebastiana Milewskiego). Także dziś nie byłoby bramki dla naszego zespołu, gdyby nie akcja Vamary Sanogo zakończona faulem na nim na 18. metrze. Do rzutu wolnego w 9. minucie meczu podszedł Tomasz Nowak i kompletnie zaskoczył rywali. Cały mur gości podskoczył w momencie oddawania strzału, a kapitan Zagłębia uderzył po ziemi i Radosław Janukiewicz nawet nie zdążył interweniować.

Był to dziewiąty gol Tomasza Nowaka dla Zagłębia, drugi strzelony Chojniczance, drugi w tym sezonie (wcześniej trafił z karnego w Łęcznej), a także drugi zdobyty bezpośrednio z rzutu wolnego (wiosną 2017 strzelił w ten sposób bramkę w wyjazdowym meczu z Olimpią Grudziądz).

Nie był to jednak gol dający nam prowadzenie, bowiem 140 sekund wcześniej Chojniczanka przerwała po 282 minutach serię Dawida Kudły bez straconej bramki w meczach u siebie. Rafał Grzelak podał w pole karne do Adama Ryczkowskiego, który wyłożył futbolówkę przed bramkę Jackowi Podgórskiemu, a ten dopełnił formalności.

Potem Zagłębie dało się wykazać Radosławowi Janukiewiczowi. Bramkarz Chojniczanki ponad 13 lat temu wpuścił na Stadionie Ludowym trzy bramki w meczu III ligi ze Śląskiem Wrocław. Dzisiaj za to obronił trzy strzały w jednej akcji. W 19. minucie golkiper gości najpierw odbił piłkę po strzale Wojciecha Łuczaka z prawej strony pola karnego. Po chwili jeszcze raz sparował futbolówkę po uderzeniu Tomasza Nowaka zza pola karnego, aż w końcu wyekspediował na róg piłkę po dobitce Vamary Sanogo.

Po raz kolejny próbkę swoich umiejętności dał golkiper Chojniczanki w 33. minucie, gdy obronił strzał głową Wojciecha Łuczaka po centrze Vamary Sanogo. Łuczakowi nie udało się zdobyć gola po strzale głową także w 13. minucie, ale wtedy uderzył niecelnie po dośrodkowaniu Patryka Mularczyka z rzutu rożnego.

Jak należy strzelać bramki dwa razy w drugiej połowie pokazał piłkarzom Zagłębia 20-letni Adam Ryczkowski. Lewoskrzydłowy, który w swojej niezbyt długiej seniorskiej karierze zdążył już strzelić bramki w Ekstraklasie i wywalczyć mistrzostwo Polski z Legią Warszawa ograł obronę Zagłębia i najpierw strzelil zza pola karnego (w 61. minucie), a potem już z "szesnastki" (w 64. minucie). To był trzeci strzał Chojniczanki, trzeci celny i trzeci zakończony bramką. Skuteczność godna pozazdroszczenia.

Strzeleckie statystyki nieco popsuł gościom Wojciech Lisowski. W 67. minucie spotkania oddał on strzał z rzutu wolnego z około 30 metrów. Lecąca po ziemi piłka minęła słupek w bliskiej odległości. Później Chojniczanka już nie oddała ani jednego uderzenia w stronę bramki Dawida Kudły.

Wobec kontuzji Szymona Lewickiego i Terence'a Makengo oraz paszportowych problemów Alexandre Cristovao, trener Dariusz Dudek na ławce rezerwowych nie miał żadnych nominalnych napastników. Wobec tego do boju posłał dwóch kolejnych młodzieżowców - Sebastiana Milewskiego i Bartosza Pikula. Sosnowiczanie mieli więc na placu gry aż czterech młodzieżowców, co przełoży się na punkty w klasyfikacji Pro Junior System, ale nie przełożyło się na punkty w meczu z Chojniczanką.

Braku ambicji na pewno nie można zarzucić Zagłębiu, ale na pewno dziś brakowało umiejętności, a przede wszystkim skuteczności. W ciągu ośmiu dni przegraliśmy dwa mecze, w których byliśmy stroną dominującą, stworzyliśmy sobie więcej sytuacji niż przeciwnicy, oddaliśmy więcej strzałów, ale zabrakło tego, co w futbolu liczy się najbardziej, a więc bramek.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 23 września 2017, 23:04
Zagłębie w drodze na dno

Po beznadziejnym meczu Zagłębie przegrało 0:1 z Wigrami Suwałki i znalazło się w strefie spadkowej. Gola dającego zwycięstwo dla Wigier strzelił w 82. minucie Kamil Kościelny.


W meczach z Odrą Opole i Chojniczanką Chojnice Zagłębie pokazało, że można dobrze grać w piłkę, a mimo tego przegrać. Dziś w starciu z Wigrami Suwałki podopieczni Dariusza Dudka zademonstrowali, że można przegrać także w inny sposób - grając beznadziejnie, nie umiejąc skonstruować groźnych akcji i oddać celnych strzałów (zaledwie jeden przez cały mecz), a także popełniając proste błędy.

Wigry do spotkania w Sosnowcu przystąpiły na fali po dwóch kolejnych wygranych - 1:0 w Katowicach i 2:1 z Odrą Opole. Dziś na Stadionie Ludowym podopieczni Artura Skowronka nie pokazali nic wielkiego, ale i tak wystarczyło to na fatalnie dysponowane Zagłębie. Gol dający suwałczanom komplet punktów padł w 82. minucie. Wprowadzony minutę wcześniej na boisko Kamil Kościelny sfinalizował akcję zainicjowaną stratą piłki przez Tomasza Nowaka. Kapitan Zagłębia zagrał dziś fatalne spotkanie, a ten fatalny w skutkach błąd był podsumowaniem jego postawy.

Nasz zespół w ciągu całego meczu oddał zaledwie jeden celny strzał. W 62. minucie po ziemi z pola karnego uderzał Vamara Sanogo. Łukasz Budziłek zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Nielicznie zgromadzeni na Stadionie Ludowym kibice nie potrafili zrozumieć decyzji trenera Dariusza Dudka, który pięć minut później zdjął z boiska Francuza i wprowadził w jego miejsce Szymona Lewickiego. Przy bezbramkowym remisie, zamiast grać dwójką napastników, trener Dariusz Dudek postanowił nadal grać jednym, ale zmienił lepszego na gorszego. Trudno w takiej sytuacji dziwić się gwizdom i nieprzychylnym okrzykom kibiców.

Dwóch sytuacji, które mogły zakończyć się bramkami nie wykorzystał także Wojciech Łuczaka. Cztery minuty przed przerwą Žarko Udovičić ograł Piotra Kwaśniewskiego na lewej stronie boiska i dośrodkował na 10. metr. Tam był Patryk Mularczyk, który chyba chciał strzelać, ale wyszło z tego podanie do będącego około 5 metrów przed bramką Wojciecha Łuczaka, a ten nie trafił do siatki, a 6 minut po przerwie po strzale Łuczaka piłka odbiła się od poprzeczki.

Po 10 kolejkach Zagłębie znajduje się w strefie spadkowej. Gorsze od sosnowiczan są w tej chwili tylko dwa zespoły - GKS Katowice i Ruch Chorzów, który zaczynał z pięcioma karnymi punktami. Trzeba porzucić myśli o tym, że możemy włączyć się do walki o awans, tylko zacząć robić wszystko, aby po trzech latach gry w I lidze nie wrócić dod II ligi.

Na postawie naszej drużyny odbija się katastrofalna w skutkach decyzja prezesa Marcina Jaroszewskiego o pozostawieniu na stanowisku trenera na nowy sezon Dariusza Banasika, człowieka, który w popisowy sposób przegrał wiosną walkę o Ekstraklasę. Prezes pozwolił Banasikowi do spółki z dyrektorem sportowym Robertem Stankiem, zbudować skład na sezon 2017/2018 i teraz widzimy jak opłakane są tego efekty. Gdyby po przegranym sezonie zatrudniono innego szkoleniowca i skład na rozgrywki budował ktoś inny, to może nie musielibyśmy cierpieć katusze oglądając tak beznadziejne Zagłębie.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Cz, 5 października 2017, 23:25
Zagłębie coraz niżej

Zagłębie zremisowało w wyjazdowym meczu ze Stalą Mielec 1:1 i spadło na 17. miejsce w tabeli. Sosnowiczanie prowadzili od 30. minuty, a gospodarze wyrównali w 83. minucie.


Po dwóch kolejnych porażkach na własnym boisku Zagłębie jechało do Mielca po to, aby przełamać tę niechlubną serię i odnieść pierwsze w tym sezonie ligowe zwycięstwo na wyjeździe. Ta sztuka się sosnowiczanom nie udała. Z Mielca wracamy tylko z jednym punktem, ale sytuacja w tabeli staje się coraz gorsza. Sosnowiczanie spadli na przedostatnie miejsce. Niżej jest już tylko Ruch Chorzów, który zaczynał sezon z pięcioma karnymi punktami.

Trener Dariusz Dudek uznał, że trzeba dokonać roszad w składzie po nieudanych występach w poprzednich meczach i w porównaniu do meczu z Wigrami zmienił aż trzech graczy. Po raz pierwszy za kadencji nowego szkoleniowca szansę gry otrzymał Robert Sulewski, który latem przyszedł do naszej drużyny właśnie z Mielca. Powrót Sulewskiego do składu oznaczał, że na prawej pomocy zagrał Tomasz Nawotka, a na lewej Konrad Wrzesiński.

Tomasz Hajto, komentując jeden z meczów naszej młodzieżówki, powiedział, że przydałaby się przypadkowa bramka. Właśnie taka padła w pierwszej połowie dla Zagłębia. Z rzutu rożnego dośrodkował Patryk Mularczyk. Piłkę w polu karnym trącił Arkadiusz Jędrych. Odbiła się ona od Rafała Grodzickiego i zaskoczyła Radosława Majeckiego. Golkiper Stali nie zdążył z interwencją, a Krzysztof Kiercz - zdaniem sędziego asystenta - już interweniował poza linią bramkową. Kontrowersji nie byłoby, gdyby Vamara Sanogo po wybiciu Kiercza trafił do siatki z 5 metrów, ale Francuz posłał futbolówkę wysoko nad bramką, a gracze Stali protestowali u arbitra, jednak niczego nie wskórali.

4 minuty po utracie gola Stal była bliska wyrównania, ale nie po raz pierwszy świetnie zachował się Dawid Kudła, który wygrał pojedynek sam na sam z Dejanem Djermanoviciem. Najbardziej efektowną paradą nasz bramkarz błysnął w 85. minucie, już przy wyniku 1:1. Po dośrodkowaniu Krystiana Getingera głową z 5 metrów pod poprzeczkę uderzył Rafał Grodzicki, a Dawid Kudła wybił piłkę na rzut rożny.

Sosnowiecki bramkarz dał się zaskoczyć tylko raz. W 83. minucie w polu karnym minął go Maksymilian Banaszewski i mimo rozpaczliwej interwencji jednego z naszych obrońców skierował piłkę do opuszczonej bramki.

Zagłębie wcale nie musiało tego meczu tylko zremisować, ale znowu zabrakło tego, co jest naszą ogromną bolączką w tym sezonie - skuteczności. W drugiej połowie dobre sytuacje zmarnowali Vamara Sanogo i Tomasz Nawotka. Młody pomocnik Zagłębia mógł jeszcze przesądzić o zwycięstwie sosnowiczan w doliczonym czasie gry, ale po akcji zainicjowanej rzutem wolnym uderzył w poprzeczkę.

W przyszłym tygodniu Zagłębie ma wolne od występów w Nice I lidze. Ze względu na powołania do kadry młodzieżowej dla Patryka Mularczyka i Sebastiana Milewskiego przełożony został zaplanowany na 7 października mecz z Chrobrym Głogów. Za dwa tygodnie podopieczni Dariusza Dudka jadą do Bytowa.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Cz, 5 października 2017, 23:26
Przełożony mecz z Chrobrym

Po meczu ze Stalą Mielec piłkarzy Zagłębia czeka dwutygodniowa przerwa. Zaplanowany na 7 października mecz z Chrobry Głogów został przełożony.


Powód przełożenia meczu jest podobny jak w przypadku niedawno przekładanego meczu z GKS-em Katowice - obowiązki reprezentacyjne.

Spotkanie z Chrobrym było zaplanowane w przerwie na mecze reprezentacji narodowych. Powołanie do reprezentacji U-21 na mecze Elite League z Czechami i Holandią otrzymało dwóch piłkarzy naszego zespołu - Sebastian Milewski i Patryk Mularczyk.

Nowa data meczu nie została jeszcze ustalona. Można jednak przypuszczać, że mecz odbędzie się 17 lub 18 października.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pn, 9 października 2017, 00:41
Mecz z Podbeskidziem w Polsacie Sport

Mecz 15. kolejki Nice I ligi pomiędzy Podbeskidziem Bielsko-Biała a Zagłębiem Sosnowiec zostanie pokazany na żywo w Polsacie Sport.


Dopiero po raz trzeci w tym sezonie Polsat Sport przeprowadzi transmisję ze spotkania sosnowiczan. Dotychczas na telewizyjnych ekranach pokazano mecze Zagłębia z Olimpią Grudziądz i GKS-em Katowice. Oba rozegrane na Stadionie Ludowym. Mecz w Bielsku-Białej będzie więc pierwszym wyjazdowym spotkaniem Zagłębia, które można będzie obejrzeć w TV.

Mecz Podbeskidzie - Zagłębie odbędzie się w piątek 27 października. Początek o 20:45.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 15 października 2017, 16:48
Tylko punkt w Bytowie

Zagłębie nie potrafiło wygrać z Bytovią , choć od 52. minuty grało w liczebnej przewadze. Gospodarze dwa razy wychodzili na prowadzenie i dwukrotnie do wyrównania doprowadził Szymon Lewicki.


Po dwunastu rozegranych meczach Zagłębie Sosnowiec jest najgorzej punktującą drużyną Nice I ligi. Gdyby nie nałożona na Ruch Chorzów kara pięciu ujemnych punktów, nasz zespół byłby "czerwoną latarnią" rozgrywek. W obecnych okolicznościach jesteśmy "aż" na przedostatnim miejscu, a sytuacja wcale się nie poprawia.

W reprezentacyjnej przerwie Zagłębie zagrało sparing z Rakowem Częstochowa. Ustawienie sosnowiczan w tym meczu było utajnione, ale w Bytowie nie było żadnych wielkich zaskoczeń. Może poza jednym - Dariusz Dudek w końcu zdecydował się na grę dwoma napastnikami. Na ławce cały mecz przesiedział Patryk Mularczyk grający we wszystkich dotychczasowych meczach pod kierunkiem Dudka jako ofensywny pomocnik. W wyjściowym składzie znalazło się za to miejsce dla Szymona Lewickiego, który po raz pierwszy zagrał wspólnie z Vamarą Sanogo - w poprzednich meczach zwykle jeden wchodził na boisko za drugiego.

Przez cały mecz nad stadionem w Bytowie padał zacinający deszcz. Murawa była więc dosyć śliska, czego skutki widzieliśmy już w 12. minucie, gdy po strzale Łukasza Wróbla z dystansu Dawid Kudła miał problemy ze złapaniem, wydawałoby się, niezbyt trudnej piłki. Skończyło się wybiciem na róg, a po dośrodkowaniu z narożnika boiska pierwszą bramkę dla Bytovii strzelił Marek Opałacz.

Zagłębie doprowadziło do wyrównania w 21. minucie, także po rzucie rożnym. Konrad Wrzesiński i Tomasz Nowak krótko rozegrali piłkę. Kapitan sosnowiczan dośrodkował, a futbolówkę do bramki posłał Szymon Lewicki. Niestety, remisu nie udało się utrzymać zbyt długo. Już w 23. minucie po dośrodkowaniu Łukasza Wróbla z prawej strony boiska bezlitosny dla Zagłębia okazał się Janusz Surdykowski. Był to już czwarty gol tego napastnika w historii meczów sosnowiczan z bytowianami.

Po raz drugi do wyrównania doprowadził w 45. minucie Szymon Lewicki, który skutecznie główkował po dośrodkowaniu Konrada Wrzesińskiego z lewej strony boiska. Zanim padł ten gol Zagłębie straciło z powodu kontuzji Rafała Makowskiego, a czwartą żółtą kartkę w tym sezonie obejrzał Tomasz Nowak. To oznacza, że w środowym meczu z Chrobrym Głogów nasz kapitan nie zagra.

W drugiej połowie najbardziej emocjonująca była 52. minuta. Sędzia odgwizdał faul Tomasza Nowaka i przyznał gospodarzom rzut wolny. Kamil Wacławczyk starał się przekonać arbitra, że Nowakowi za to przewinienie należy się drugi żółty, a w konsekwencji czerwony, kartonik. Zamiast "czerwieni" dla kapitana Zagłębia, Kamil Wacławczyk "wywalczył" czerwoną kartkę dla siebie. Za niesportowe zachowanie sędzia Konrad Kiełczewski pokazał mu szybko dwie żółte kartki i Bytovia musiała sobie radzić w dziesiątkę.

Gospodarze dowieźli remis do końcowego gwizdka i dopisali do swojego dorobku pierwszy punkt po serii trzech porażek, a Zagłębie serię meczów bez zwycięstwa przedłużyło do czterech, a czarna seria meczów bez zwycięstwa na wyjazdach urosła do siedmiu. Nie ma się co oszukiwać - wobec okoliczności, w jakich toczyło się to spotkanie, remis w Bytowie należy traktować jako porażkę.

Zagłębie grało w Bytowie po raz szósty i po raz czwarty mecz zakończył się podziałem punktów. Po raz czwarty z rzędu w meczach Zagłębia w Bytowie bramki padały tylko w pierwszej połowie.

Po dwutygodniowej przerwie w meczach ligowych, najbliższy tydzień będzie bardzo pracowity dla sosnowiczan. W środowy wieczór na Stadionie Ludowym podejmiemy w zaległym meczu Chrobrego Głogów, a w niedzielę 22 października w Sosnowcu zmierzymy się ze Stomilem Olsztyn.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Śr, 18 października 2017, 21:53
Zagłębie lepsze od Chrobrego

Po serii czterech meczów bez zwycięstwa Zagłębie wygrało z Chrobrym Głogów 2:1. Gole dla sosnowiczan strzelili Szymon Lewicki (24') i Wojciech Łuczak (84'). Dla głogowian trafił z karnego Przemysław Stolc (77').


Po raz trzeci za kadencji Dariusza Dudka Zagłębie wygrało mecz rozgrywany w środę. W sierpniu nowy trener debiutował właśnie w środowym meczu z Puszczą Niepołomice i skończyło się 1:0. W jedną z wrześniowych śród graliśmy zaległe spotkanie z katowicką Gieksą, w którym zwyciężyliśmy 3:0. Wreszcie dziś odprawiliśmy z kwitkiem Chrobrego Głogów, który po raz pierwszy w tym sezonie poległ na wyjeździe.

Przed spotkaniem z głogowianami szkoleniowiec Zagłębia musiał przebudować środek pomocy. Za cztery żółte kartki wypadł ze składu kapitan Tomasz Nowak (dziś kapitańską opaskę przejął Szymon Lewicki), a problemy ze zdrowiem wykluczyły z gry Rafała Makowskiego. W środku pola zagrali więc Sebastian Milewski i Adam Banasiak. Jeszcze większą niespodzianką była obsada lewej obrony. Nie zagrał tam ani Žarko Udovičić, tylko Łukasz Mozler, dla którego był to pierwszy mecz w wyjściowej jedenastce.

Już w 4. minucie bliski zdobycia swojej szóstej bramki w sezonie 2017/2018 był Szymon Lewicki. Po dośrodkowaniu Roberta Sulewskiego z rzutu wolnego posłał piłkę głową obok słupka. W sobotę w Bytowie "Lewy" dwukrotnie trafiał do siatki głową. Dziś udowodnił, że potrafi zdobywać bramki także nogą. W 24. minucie Konrad Wrzesiński ruszył z piłką wzdłuż linii bocznej i zagrał po ziemi na pole karne, a "awaryjny" kapitan sosnowiczan zdobył pierwszą bramkę w meczu.

Pierwszy kwadrans drugiej połowy był okresem wielkiego naporu Chrobrego. Szczególnie aktywny był lewy obrońca Karol Danielak, który miał w tym czasie swój udział przy wszystkich najgroźniejszych akcjach swojego zespołu. W 52. minucie po podaniu Danielaka z około 5 metrów przestrzelił wprowadzony na boisku w 46. minucie Łukasz Szczepaniak. Dwie minuty później lewy defensor Chrobrego minimalnie chybił z woleja, a w 59. minucie po strzale zza pola karnego świetną interwencją popisał się Dawid Kudła.

Trener Dariusz Dudek na niekorzystny obrót meczu zareagował zmianami. Na placu gry pojawili się Wojciech Łuczak oraz Žarko Udovičić, a do obrony został przesunięty Tomasz Nawotka. Dwaj rezerwowi okazali się bohaterami Zagłębia w 84. minucie. Po podaniu Serba z lewej strony boiska bramkę strzałem z pola bramkowego zdobył Wojciech Łuczak.

Zagłębie musiało się wtedy podnieść po utraconej bramce, bowiem siedem minut wcześniej z rzutu karnego Dawida Kudłę pokonał Przemysław Stolc. W przeciwieństwie do meczu w Mielcu, czy spotkania z Wigrami na własnym boisku, tym razem nasz zespół zdołał odpowiedzieć bramką na gola straconego w końcowych fragmentach meczu.

Nie mogliśmy być pewni zwycięstwa aż do ostatniej akcji meczu. Dawid Kudła zagrał piłkę ręką tuż poza polem karnym i arbiter podyktował rzut wolny z około 17 metrów. Do piłki podbiegł lewonożny Serhij Napołow. Strzelił nad murem, ale także nad poprzeczką. Po tym strzale sędzia odgwizdał koniec spotkania.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 22 października 2017, 19:38
Druga połowa na piątkę :!:

Zagłębie Sosnowiec wygrało ze Stomilem Olsztyn 5:1. Goście po pierwszej połowie prowadzili 1:0, a sosnowiczanie rozpoczęli ostre strzelanie dopiero po przerwie.


Zagłębie Sosnowiec jest niepokonane od czterech meczów i ta seria pozwoliła sosnowiczanom opuścić strefę spadkową. Po remisach 1:1 w Mielcu i 2:2 w Bytowie oraz zwycięstwie nad Chrobrym Głogów na własnym stadionie 2:1, podopieczni Dariusza Dudka rozbili dziś Stomil Olsztyn aż 5:1. Po raz pierwszy w tym sezonie naszej drużynie udało się wygrać dwa mecze z rzędu.

Po raz ostatni Zagłębie odniosło tak wysokie zwycięstwo 8 kwietnia 2017. Wygraliśmy wówczas 4:0 z MKS-em Kluczbork prowadzonym przez... Tomasza Asensky'ego. Różnica była taka, że w Kluczborku wszystkie gole strzeliliśmy przed przerwą, a dziś w drugiej części meczu.

Z powodu czterech żółtych kartek w meczu ze Stomilem w składzie Zagłębia zabrakło Sebastiana Milewskiego. Zastąpił go powracający po przerwie za cztery upomnienia Tomasz Nowak, a niespodziewanie na ławce usiadł Vamara Sanogo. Zagłębie rozpoczęło mecz w ustawieniu z jednym napastnikiem Szymonem Lewickim. W ofensywnych poczynianach miał go wspierać ustawiony na pozycji ofensywnego pomocnika Wojciech Łuczak, który wskoczył do składu niejako w nagrodę za dobry występ w środę i strzelenie gola Chrobremu Głogów.

Niestety, pierwsza połowa była w wykonaniu naszego zespołu bardzo przeciętna. Goście po 45 minutach prowadzili 1:0, a mieli okazje ku temu, aby strzelić na Stadionie Ludowym nawet trzy bramki. Stomil prowadzenie objął już w 62. sekundzie meczu. Goście rozpoczęli mecz od środka, wywalczyli rzut wolny na połowie Zagłębia. Pieczołowicie przygotowywali się do jego wykonania, aż w końcu po dośrodkowaniu Piotra Głowackiego, piłkę głową do bramki posłał zamykający akcję na dalszym słupku Wiktor Biedrzycki.

Nie takiego początku meczu oczekiwali kibice od zespołu Zagłębia, a mogło być jeszcze gorzej, bo w 10. minucie po podaniu Marcela Ziemanna świetną okazję miał Hiszpan Dani Ramirez, trafił jednak w nogi Dawida Kudły. W 29. minucie nasz bramkarz już nie był w stanie nic zrobić po kontrze Stomilu. Podawał Dani Ramirez, strzelał Marcel Ziemann, a z narażaniem zdrowia piłkę sprzed linii bramkowej wybił nadbiegający Tomasz Nowak, który przy tej interwencji trafił kroczem w słupek.

W końcówce pierwszej połowy mieliśmy jeszcze trochę niezdrowych emocji za sprawą zachowania Wiktora Biedrzyckiego. Strzelec bramki dla Stomilu po starciu wypadł za linię boczną i tam leżał, ale ponieważ nie dawało to powodów sędziemu do przerwania gry, szybko wskoczył na boisko i tam pokazywał jak bardzo cierpi. Takie zachowanie nie podobało się piłkarzom Zagłębia. Doszło do przepychanek między piłkarzami i sędzia wyciągnął dwie żółte kartki.

Na drugą połowę z szatni nie wyszli już Łukasz Mozler i Wojciech Łuczak. W ich miejsce pojawili się Žarko Udovičić i Vamara Sanogo. Po przerwie gospodarze mieli zdecydowaną przewagę, ale na zdobycie pierwszej bramki trzeba było czekać aż 18 minut.

W 63. minucie Zagłębie miało rzut rożny. Z narożnika boiska dośrodkował Adam Banasiak, a Szymon Lewicki wygrał walkę w powietrzu i strzałem głową pokonał Michała Leszczyńskiego. Sześć minut później swoją pierwszą ligową bramkę w barwach Zagłębia zdobył asystujący przy golu na 1:1. Adam Banasiak uderzył lewą nogą zza pola karnego i golkiper Stomilu nie miał nic do powiedzenia.

Trener Tomasz Asensky spróbował tego samego manewru, jaki przyniósł powodzenie Dariuszowi Dudkowi - dokonał podwójnej zmiany wprowadzając na murawę Wojciecha Dziemidowicza i Tomasza Zahorskiego, ale ta roszada nie miała żadnych pozytywnych skutków. Na boisku cały czas dominowało Zagłębie.

Trzeci gol dla Zagłębia był szczególnej urody. Lewą stroną rozpędził się Konrad Wrzesiński, który obsłużył podaniem Vamarę Sanogo. Francuz w polu karnym zagrał piętą do Szymona Lewickiego, a ten strzelił swoją ósmą bramkę w tym sezonie i objąl samodzielne prowadzenie w klasyfikacji strzelców Nice I ligi.

Sosnowiczanie wyzbyli się minimalizmu i w końcówce meczu postępowali w myśl zasady "Masz frajera? To go duś". W 81. minucie po podaniu Vamary Sanogo z prawej strony pola karnego czwartą bramkę dla Zagłębia strzelił wprowadzony chwilę wcześniej na boisku Patryk Mularczyk. Francuz do dwóch asyst dołożył bramkę w ostatniej akcji meczu. Po rzucie wolnym podyktowanym za faul na Tomaszu Nawotce asystował sam poszkodowany, a Vamara Sanogo z bliskiej odległości ustalił wynik meczu.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Wt, 24 października 2017, 02:16
Mecz z Ruchem w Polsacie Sport

Mecz pomiędzy Zagłębiem Sosnowiec a Ruchem Chorzów odbędzie się w piątek 3 listopada o 20:45 i będzie transmitowany w Polsacie Sport.


Dla zespołu Zagłębia będzie to dopiero czwarta wizyta na ekranach Polsatu w tym sezonie. Do tej pory pokazano mecze sosnowiczan z Olimpią Grudziądz i GKS-em Katowice, a w najbliższy piątek zostanie przeprowadzona transmisja z wyjazdowego meczu w Bielsku-Białej.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron