[phpBB Debug] PHP Notice: in file /viewtopic.php on line 993: date(): It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected the timezone 'UTC' for now, but please set date.timezone to select your timezone.
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /viewtopic.php on line 993: getdate(): It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected the timezone 'UTC' for now, but please set date.timezone to select your timezone.
Forum mieszkańców Zagłębia Dąbrowskiego • Zobacz temat - Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Avatar użytkownika
Posty: 3725
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Cz, 20 lipca 2017, 21:59
Dariusz Banasik: Zakontraktujemy jeszcze trzech piłkarzy

- Zmiana tylu zawodników powoduje, że ten zespół nie jest jeszcze zgrany - mówił po po ostatnim sprawdzianie przed meczami o stawkę trener Dariusz Banasik.


Dariusz Banasik: - To był mecz w tygodniu i zaplanowaliśmy sobie, że zawodnicy w większości zagrają po 45 minut. W piątek wyjeżdżamy na mecz Pucharu Polski, dlatego chcieliśmy oszczędzić piłkarzy i tylko dwóch zagrało cały mecz.

Były momenty pozytywne, były też nienajlepsze momenty, ale myślę, że ten mecz mozna zaliczyć bardziej do tych udanych. Natomiast będę podkreślał, że zmiana tylu zawodników powoduje, że zespół jeszcze nie jest zgrany. Nie wszystko funkcjonuje tak jak powinno, ale myślę, że czas działa na naszą korzyść.

Musimy sobie dawać radę fizycznie przez najbliższe 19 spotkań plus puchary. Przygotowujemy się na całą rundę, a nie tylko na początek. Dzisiaj było widać, że zawodnicy jeszcze ciężko biegali, bo przez trzy tygodnie trenowaliśmy dwufazowo.

Cały czas jesteśmy jeszcze na etapie szukania zawodników. Myślę, że dołączy do nas jeszcze trzech piłkarzy: napastnik, ktoś do środka pola i młodzieżowiec. Szukamy ludzi, których nie trzeba już będzie testować. Będą to zawodnicy sprawdzeni.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3725
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Cz, 20 lipca 2017, 22:00
Szymon Lewicki graczem Zagłębia

Szymon Lewicki został nowym graczem Zagłębia. Napastnik, występujący w ostatnim sezonie w Podbeskidziu Bielsko-Biała związał się z Zagłębiem dwuletnim kontraktem.


Oprócz Podbeskidzia Lewicki występował między innymi w Arce Gdynia, Zawiszy Bydgoszcz i Legionovii Legionowo. Wystąpił w 113 meczach na szczeblu centralnym (Lotto Ekstraklasa, Nice 1 Liga, II liga i Puchar Polski) strzelając 47 bramek.

Szymon Lewicki był królem strzelców I ligi w sezonie 2015/2016 w barwach Zawiszy Bydgoszcz, a w ubiegłym sezonie miał udział w zdobyciu Pucharu Polski przez Arkę Gdynia.

Grając przeciwko Zagłębiu strzelił 5 bramek. Trzy dla bydgoskiego Zawiszy i dwie w barwach Legionovii Legionowo. Był bliski strzelenia szóstego gola, ale w meczu kończącym sezon 2015/2016 nie wykorzystał rzutu karnego (obronił Matko Perdijić)

Jest drugim po Alexandrze Christovão zakontraktowanym przez Zagłębie przed nadchodzącym sezonem napastnikiem.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3725
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 23 lipca 2017, 22:17
Awans w ostatni kwadrans

Zagłębie Sosnowiec wygrało z Chełmianką Chełm 3:0 w I rundzie Pucharu Polski. Dwa gole dla sosnowiczan strzelił Wojciech Łuczak (75' i 79'), a wynik meczu ustalił Adam Banasiak (90').


Pierwszy oficjalny mecz Zagłębia w sezonie 2017/2018 zakończył się zwycięstwem. Jednak mimo wygranej aż trzema bramkami można mieć sporo pretensji do naszej drużyny za postawę w starciu z beniaminkiem III ligi. Z całym szacunkiem dla rywala, sosnowiczanie powinni już od początku udowodnić swoją wyższość, chwycić Chełmiankę za gardło, strzelić jedną lub kilka bramek i spokojnie kontrolować przebieg meczu. Dopiero w ostatnim kwadransie spadł nam kamień z serca i nie powtórzył się scenariusz sprzed trzech lat z Kleczewa, gdzie po rzutach karnych przegraliśmy z trzecioligowcem.

W pierwszym składzie sosnowiczan wybiegło aż siedmiu zawodników, dla których był to debiut w Zagłębiu (Robert Sulewski, Arkadiusz Jędrych, Mateusz Cichocki, Nuno Malheiro, Konrad Wrzesiński, Tomasz Nawotka i Alexandre Cristovao) a dwóch kolejnych debiutantów (Szymon Lewicki i Adam Banasiak) pojawiło się na murawie już po przerwie. Nic więc dziwnego, że tej drużynie brakowało jeszcze zgrania.

Pierwsze pięć minut mogło dawać nadzieję, że obejrzymy ciekawe spotkanie, bo już na początku oba zespoły oddały po jednym celnym strzale. Niezbyt pewnie broniącego Dawida Kudłę próbował zaskoczyć Mateusz Kompanicki, a w odpowiedzi Alexander Cristovao sprawdził strzałem głową golkipera miejscowych. W 10. minucie mieliśmy chyba najlepszą okazję w pierwszej połowie, gdy po podaniu Konrada Wrzesińskiego w długi róg uderzył Wojciech Łuczak, ale znowu na miejscu był Damian Drzewiecki.

Drugą połowę Zagłębie rozpoczęło dwoma napastnikami i zmianami w ustawieniu. Na prawą obronę za Roberta Sulewskiego cofnął się Konrad Wrzesiński, Wojciech Łuczak przeszedł z "dziesiątki" na prawe skrzydło, a Szymon Lewicki tworzył duet napastników razem z Angolczykiem Alexandrem Cristovao. Sprowadzony z serbskiego Javora Ivanjica gracz nie wytrzymał trudów spotkania i już w 73. minucie doskwierały mu skurcze. Za sprawą tej dolegliwości Angolczyka na boisko musiał wejść Adam Banasiak i to się okazało strzałem w dziesiątkę.

Już pierwszy kontakt z piłką byłego gracza Olimpii Grudziądz dał nam bramkę. W okolicy narożnika boiska faulowany był Wojciech Łuczak. W 75. minucie z rzutu wolnego lewą nogą w pole karne dośrodkował Adam Banasiak, który dopiero co wbiegł na boisko, a Łuczak z bliska wpakował futbolówkę do bramki chełmian.

Chełmianka nie poddała się i już po niespełna trzech minutach miała idealną okazję do wyrównania. Nuno Malheiro sfaulował w polu karnym Przemysława Banaszaka i sędzia Wojciech Krztoń po sygnalizacji swojego asystenta wskazał na "wapno". Do ustawionej na 11. metrze piłki podbiegł Michał Wołos i trafił w słupek.

Zagłębie już nie chciało wystawiać swoich nerwów na próbę i w kolejnej akcji podwyższyło prowadzenie. Na środku boiska piłkę po złym wykopie bramkarza przejął Szymon Lewicki, podał do Sebastiana Milewskiego, który dostrzegł Wojciecha Łuczaka, a ten uderzeniem prawą nogą zza pola karnego zdobył w 79. minucie swojego drugiego gola. Bramka pieczętująca awans do 1/16 finału Pucharu Polski padła w 90. minucie. Prostopadłą piłkę z własnej połowy zagrał Nuno Malheiro, a Adam Banasiak popisał się soczystym strzałem lewą nogą z lewej strony pola karnego. Piłka po rękach chełmskiego golkipera wpadła przy bliższym słupku.

Losowanie drabinki trzech kolejnych rund Pucharu Polski odbędzie się we wtorek 25 lipca o 12:00. Jeśli sosnowiczanie trafią na rywala z Ekstraklasy, to zagrają między 8 a 10 sierpnia u siebie. Jeśli rywalem będzie zespół z Nice I ligi, to gospodarza meczu wyłoni losowanie, a jeżeli los przydzieli nam drużynę z niższej ligi, to udamy się na wyjazd.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3725
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Wt, 25 lipca 2017, 13:23
PP: Zagłębie zagra z Koroną Kielce

Rywalem Zagłębia Sosnowiec w 1/16 finału Pucharu Polski będzie Korona Kielce. Mecz odbędzie się w Sosnowcu w czwartek 10 sierpnia.


Losowanie drabinki trzech kolejnych rund (1/16, 1/8 i 1/4 finału) Pucharu Polski odbyło się na Stadionie Narodowym. Dosyć długo trzeba było czekać, aż Maciej Sawicki wyciągnie kulkę z nazwą naszego klubu. Sosnowiczanie zostali wylosowani dopiero jako 29. zespół, a po dolosowaniu numeru w drabince okazało się, że trafimy na grającą w Ekstraklasie Koronę Kielce. W przypadku zwycięstwa Zagłębie w kolejnej rundzie także zagra u siebie, a rywalem będzie Wisła - albo ta z Krakowa, albo ta z Płocka. Ewentualnym rywalem w ćwierćfinale będzie jeden z następującego kwartetu zespołów - GKS Tychy, Cracovia, Zagłębie Lubin i Jagiellonia Białystok.

Zagłębie po raz ostatni zagrało w Pucharze Polski z Koroną Kielce w sezonie 2007/2008. 10 października 2007 w 1/16 finału sosnowiczanie przegrali w Kielcach 0:2. Mecz ten powinien zostać rozegrany w Sosnowcu, ale przeniesiono go do Kielc ze względu na remont Stadionu Ludowego. Z kielczanami mieliśmy grać przed dwoma laty w 1/8 finału, ale nie stało się tak ze względu na niefrasobliwość działaczy Korony. Klub z Kielc na boisku okazał się lepszy od Wdy Świecie, jednak w meczu wystąpił nieuprawniony zawodnik i Wda wygrała walkowerem.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3725
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Śr, 26 lipca 2017, 20:30
700 000 zł dla Zagłębia

Dzięki grze młodzieżowców Zagłębie Sosnowiec zarobiło za ubiegły sezon 700 000 zł.


Polski Związek Piłki Nożnej podsumował program Pro Junior System w sezonie 2016/2017. W programie tym kluby otrzymują punkty za udział młodzieżowców w meczach, a pięć najlepszych zespołów w trzech ligach otrzymuje nagrody finansowe za promowanie młodych zawodników.

Sosnowiczanie zgromadzili w tym programie w minionym sezonie 5681 punktów i zajęli czwarte miejsce w Nice I lidze. Najlepsza była Olimpia Grudziądz (9607 punktów), drugie miejsce zajął GKS Tychy (8026), a naszą drużynę jeszcze nieznacznie wyprzedziła Pogoń Siedlce (5767).

Punkty dla naszego zespołu zdobywało czterech piłkarzy - Robert Bartczak, Konrad Michalak, Sebastian Milewski i Arkadiusz Najemski.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3725
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 29 lipca 2017, 18:12
W plecy na inaugurację

W 1. kolejce Nice I ligi Zagłębie przegrało z Olimpią Grudziądz 0:1 po bramce Marcina Woźniaka w 85. minucie. Dla sosnowiczan była to czwarta kolejna porażka z drużyną z Grudziądza.


Olimpia Grudziądz staje się dla Zagłębia rywalem jak z koszmaru. Sosnowiczanie pokonali tę drużynę tylko raz - 2 września 2009 w pierwszej potyczce obu ekip. Bramkę na wagę trzech punktów w II lidze zachodniej strzelił wtedy Marcin Lachowski, a w pierwszej jedenastce wyszli m.in Krzysztof Myśliwy czy Dženan Hošić. Od tamtego meczu minęło niemal osiem lat. Zagłębie grało z Olimpią osiem razy. Cztery pierwsze z tych ośmiu meczów zakończyły się remisami, a w czterech kolejnych (wszystkich już w I lidze) Zagłębie musiało uznać wyższość klubu z Grudziądza.

We wszystkich zwycięskich meczach z Zagłębiem grudziądzan prowadził Jacek Paszulewicz. Zarówno on, jak i Dariusz Banasik musieli przed tym sezonem znacznie przebudować skład, bo w obu klubach nastąpiły dość znaczące zmiany. Z Olimpii, podobnie jak z Zagłębia, odeszło kilku podstawowych graczy (jeden z nich, Adam Banasiak, trafił do Sosnowca). W pierwszej jedenastce drużyny z Grudziądza wystąpiło dziś pięciu graczy sprowadzonych latem, a trzech kolejnych weszło z ławki w drugiej połowie. Z kolei Dariusz Banasik desygnował do gry aż siedmiu piłkarzy, którzy przyszli do Sosnowca w tym oknie transferowym i także jako rezerwowych wprowadził trzech ligowych debiutantów.

Najaktywniejszym w akcjach ofensywnych sosnowiczan okazał się właśnie były piłkarz grudziądzkiego klubu. Adam Banasiak w 11. minucie mógł zaliczyć asystę. Po jego świetnym podaniu w dogodnej sytuacji znalazł się Szymon Lewicki. Piłkę jeszcze trącił Matic Zitko, ale mimo tego nasz napastnik stanął oko w oko z Wojciechem Małeckim i górą w tym pojedynku był golkiper Olimpii. 5 minut później Sebastian Milewski obsłużył podaniem Adama Banasiaka, a ten strzelił zza pola karnego pod poprzeczkę i znowu czujny w bramce był golkiper Olimpii, który sparował piłkę na rzut rożny.

Jeśli chodzi o drużynę Olimpii, to dwie okazje do otworzenia wyniku miał Robert Janicki. Pomocnik grudziądzan w 23. minucie oddał strzał zza pola karnego i minimalnie chybił, a osiem minut później otrzymał idealne dośrodkowanie od Marcina Kaczmarka, jednak nie potrafił oddać strzału głową z około 5 metrów.

Między 60. a 61. minutą dwukrotnie swoich byłych kolegów mógł skarcić Adam Banasiak. W obu przypadkach akcję inicjowały rajdy lewą stroną w wykonaniu Žarko Udovičicia. Za pierwszym razem piłka trochę przypadkowo spadła pod nogi Banasiaka i jego strzał był niecelny. W drugiej z wspomnianych akcji Serb w polu karnym wycofał piłkę, a były gracz Olimpii uderzył lewą nogą i tym razem Wojciechowi Małeckiemu w sukurs przyszedł Matic Zitko. Słoweński obrońca odbił piłkę zmierzającą w światło bramki.

Žarko Udovičić chwilę potem musiał opuścić boisko. Nie stało się tak z powodu złej gry, wręcz przeciwnie - był on czołową postacią w zespole Zagłębia, ani przez kontuzję. Wszystkiemu winne są sprawy paszportowe. W meczach Nice I ligi na boisku w każdej z drużyn może przebywać tylko jeden z piłkarzy spoza Unii Europejskiej. Trener Dariusz Banasik zdecydował się na grę dwoma napastnikami, a to oznaczało, że Žarko Udovičić musiał zejść z murawy, aby mógł na boisko wejść Angolczyk Alexandre Cristóvao. De facto zmiana była podwójna po chwilę potem za Tomasza Nawotkę, który przez kilka minut pograł na lewej obronie, wszedł Portugalczyk Nuno Malheiro.

Niestety, zmiany dokonane przez Dariusza Banasika nie przyniosły poprawy gry sosnowiczan w ataku. Wręcz przeciwnie, nasz zespół przed zmianami poczynał sobie o wiele lepiej, a pod bramką Olimpii nie udało się już skonstruować żadnej groźniejszej akcji, zwłaszcza gdy na kwadrans przed końcowym gwizdkiem plac gry opuścił Adam Banasiak.

Olimpia zwietrzyła szansę na zwycięstwo na Stadionie Ludowym i zaczęła sobie poczynać coraz lepiej. W 82. minucie strzałem z woleja z 16 metrów po podaniu Marcina Kaczmarka próbował zaskoczyć Dawida Kudłę Wołodymyr Kowal i niewykluczone, że gdyby tylko Ukrainiec był nieco dokładniejszy, to nasz golkiper nie miałby szans zapobiec strzeleniu bramki.

Gol na wagę trzech punktów dla Olimpii padł w 85. minucie. Odchodzącą piłkę z rzutu rożnego posłał Daniel Feruga, a Marcin Woźniak w polu karnym zgubił krycie i strzałem głową pokonał Dawida Kudłę. Dla lewego obrońcy grudziądzan był to pierwszy gol od 22 kwietnia. Także wtedy Marcin Woźniak dał Olimpii prowadzenie w meczu z sosnowiczanami, pokonując Wojciecha Fabisiaka.

Zagłębiu już nie udało się odrobić strat i nasz zespół zaczął sezon 2017/2018 tak sam jak sezon 2015/2016. Wtedy na inaugurację na Stadionie Ludowym przegraliśmy 0:1 z Wisłą Płock. Wtedy w drugiej kolejce Zagłębie się odkuło i przywiozło komplet punktów z Katowic. Pozostaje nam liczyć, że podobnie będzie za tydzień w Łęcznej.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3725
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pn, 31 lipca 2017, 20:30
Rafał Makowski wypożyczony do Zagłębia

Na roczne wypożyczenie z Legii Warszawa do Zagłębia Sosnowiec trafił 20-letni pomocnik Rafał Makowski.


Makowski jest kolejnym zawodnikiem sprowadzonym tego lata do naszego klubu, który miał już okazję być podopiecznym trenera Dariusza Banasika. W rundzie jesiennej poprzedniego sezonu występował on w Pogoni Siedlce, gdzie rozegrał 15 meczów w I lidze. Przez resztę swojej kariery Rafał Makowski związany był z Legią, gdzie występował w zespołach młodzieżowych, rezerwach, a także miał okazję zagrać w pierwszej drużynie (14 meczów, w tym 7 w Ekstraklasie).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3725
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Wt, 8 sierpnia 2017, 00:25
Łęczna nam niewdzięczna

Zagłębie przegrało wyjazdowy mecz z Górnikiem Łęczna 1:2 i zanotowało najgorszy start rozgrywek od sezonu 2007/2008 - ostatniego zakończonego degradacją.


Po porażce z Olimpią Grudziądz trener Dariusz Banasik nie robił rewolucji w składzie Zagłębia. Z wyjściowej jedenastki wypadł tylko kontuzjowany Mateusz Cichocki, którego zastąpił Arkadiusz Najemski. W osiemnastce na mecz w Łęcznej nie znalazł się również inny niedysponowany zawodnik - Portugalczyk Nuno Malheiro. Jego absencja oznaczała, że na lewej obronie musiał zagrać Žarko Udovičić, a to z kolei ograniczało szkoleniowcowi sosnowiczan pole manewru w ataku. Ze względu na limit dla zawodników spoza Unii Europejskiej na ławce musiał usiąść Angolczyk Alexandre Cristóvao.

Górnik Łęczna grał pierwszy mecz u siebie po spadku z Ekstraklasy i pierwszy od maja 2016 na własnym stadionie w Łęcznej. Poprzedni sezon łęcznianie rozgrywali na Arenie Lublin, ale po degradacji z najwyższej klasy rozgrywkowej i zmianie na stanowisku prezesa zdecydowano o powrocie do siebie i mecz z Zagłębie reklamowano hasłem #WracamyDoDomu. Atmosfera była więc podniosła i uroczysta. Pojawiła się m.in. orkiestra górnicza.

Sosnowiczanie zaczęli z werwą i już w 4. minucie po serii dwóch rzutów rożnych nad bramką zza pola karnego uderzył Sebastian Milewski. Pierwszy celny strzał w meczu oddali za to gospodarze. W 12. minucie po kontrze Michał Suchanek nie zdołał zaskoczyć Dawida Kudły. Interwencja naszego golkipera nie była potrzebna 3 minuty później, gdy po dośrodkowaniu Tomasza Makowskiego obok bramki uderzał Patryk Szysz. Ten sam zawodnik w 23. minucie po wywrotce Arkadiusza Jędrycha strzelał z ostrego kąta, ale nie pokonał sosnowieckiego golkipera. Gospodarze przed przerwą oddali jeszcze trzy celne uderzenia, jednak ponownie górą był Dawid Kudła, który wyszedł obronną ręką ze starć z Michałem Suchankiem, Robertem Pisarczukiem i Grzegorzem Boninem.

Drużyna prowadzona Dariusza Banasika miała pierwszej połowie straszliwie rozregulowane celowniki. Nasi piłkarze przed przerwą nie oddali ani jednego celnego strzału. Tuż przed przerwą przed szansą pokonania Sergiusza Prusaka (warto zaznaczyć, że bramkarz Górnika jest jedynym piłkarzem w kadrze swojego klubu, który urodził się jeszcze przed powstaniem klubu z Łęcznej) stanął Szymon Lewicki, ale jego strzał został zablokowany przez obrońców.

Po przerwie naszej drużynie udało się już oddać celne strzały na bramkę Górnika, ale co z tego, skoro nie dały one nawet punktu. Gospodarze potrafili pokonać Dawida Kudłę i trzy punkty zostały w Łęcznej. W 55. Patryka Szysza w polu karnym sfaulował Konrad Wrzesiński. Dawid Kudła nie miał tyle szczęścia, ile przed dwoma tygodniami w Chełmie i tym razem słupek mu nie pomógł, a Patryk Szysz strzelił pierwszą bramkę dla Górnika w tym sezonie. Ten sam zawodnik po 12 minutach wpisał się po raz drugi na listę strzelców, gdy w podbramkowym zamieszaniu zachował najchłodniejszą głowę.

Zagłębie leżało już na deskach. Co gorsza chwilę po drugim golu dla Górnika z kontuzją boisko opuścił Sebastian Milewski, za którego na boisko wszedł Robert Sulewski. Aby wzmocnić siłę ataku, Dariusz Banasik wprowadził na plac gry Alexandra Cristovao, co wiązało się z przymusowym zejściem z boiska przez Žarko Udovičicia.

Nadzieja na wywalczenie w Łęcznej choćby jednego punktu odżyła w 84. minucie. W polu karnym faulowany był Konrad Wrzesiński i sędzia Konrad Gąsiorowski po raz drugi w meczu wskazał na "wapno". Do piłki podszedł kapitan Zagłębia, który przez cztery lata reprezentował Górnika. Tomasz Nowak nie miał litości dla swojego byłego klubowego kolegi Sergiusza Prusaka i pokonał go, strzelając pierwszą bramkę dla sosnowiczan w tym sezonie.

Wyborna okazja do zdobycia wyrównującej bramki nadarzyła się w 88. minucie, ale Szymon Lewicki z bliska trafił w Sergiusza Prusaka. Arbiter do regulaminowych 45 minut drugiej połowy doliczył sześć minut, by ostatecznie zagwizdać koniec meczu po 52 minutach i 38 sekundach gry. Nie wystarczyło to nam do odrobienia strat.

Zagłębie po raz ostatni zainaugurowało ligowy sezon dwoma porażkami przed 10 laty. Po awansie do Ekstraklasy sosnowiczanie przegrali wówczas 2:4 z Lechem Poznań i 0:1 z Odrą Wodzisław Śląski. Na koniec rozgrywek nasz zespół zajął wtedy ostatnie miejsce w tabeli. Oby teraz sytuacja się nie powtórzyła.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3725
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pt, 11 sierpnia 2017, 00:02
Przeminęło z deszczem

Zagłębie przegrało po dogrywce 1:2 z Koroną Kielce i odpadło z Pucharu Polski. Wszystkie gole w meczu padły po 10-minutowej przerwie zarządzonej przez arbitra ze względu na ulewę i opady gradu.


Przygoda Zagłębia Sosnowiec z Pucharem Polski zakończyła się tak jak przed rokiem na 1/16 finału. Podobnie jak przed 12 miesiącami zostaliśmy wyeliminowani przez zespół z Ekstraklasy i dokładnie tak jak w sierpniu 2016 do wyłonienia drużyny, która zagra w 1/8 finału, konieczna była dogrywka.

Kluczowa dla losów meczu okazała się... pogoda. W 9. minucie pierwszej części dogrywki niebo nad Stadionem Ludowym się otworzyło. Najpierw zaczął lać rzęsisty deszcz, a zaraz dołączył do niego grad. Sędzia Sebastian Jarzębak przerwał mecz, piłkarze zbiegli do szatni i wrócili na plac gry po około 10 minutach, gdy aura się uspokoiła.

Na ciężkim boisku, na którym piłka często stawała w kałużach, z którymi nie uporał sobie drenaż, lepiej poradziła sobie Korona. Już niespełna dwie minuty po powrocie na murawę po dośrodkowaniu Marcina Cebuli piłkę z bliska do bramki wpakował Elia Soriano. Dwie minuty po zmianie stron drugą żółtą kartkę obejrzał Arkadiusz Najemski i sosnowiczanie musieli sobie radzić w dziesiątkę. Goście już po 4 minutach skorzystali z przewagi liczebnej i po strzale Mateusza Możdżenia podwyższyli prowadzenie.

Sosnowiczan było stać tylko na honorowe trafienie w ostatniej akcji meczu. Tomasz Nowak podał do Tomasza Nawotki, a ten strzałem z lewej strony pola karnego pokonał Macieja Gostomskiego. Arbiter po tej akcji już nie wznowił meczu.

Zanim jednak doszło do rozgrywanej w anormalnych warunkach dogrywki, więcej strzałów na bramkę oddali kielczanie. Korona miała piłkę meczową w ostatniej akcji drugiej połowy, gdy po dośrodkowaniu Jakuba Mrozika strzał głową Elii Soriano obronił Dawid Kudła. Golkiper sosnowiczan został też sprawdzony w pierwszej połowie przez Gorana Cvijanovicia, ale poradził sobie ze strzałem oddanym z pola karnego.

Ponad 100 minut spędził na boisku Angolczyk Alexander Cristovao, ale Angolczyk po raz kolejny nie spełnił nadziei pokładanym w nich przez osoby odpowiedzialne za jego transfer. Drugi ze sprowadzonych latem napastników, Szymon Lewicki, wszedł na boisko już po przerwie spowodowanej warunkami atmosferycznymi i nic dziwnego, że nie błysnął na przesiąkniętej wodą murawie.

Dwa najgroźniejsze strzały dla Zagłębia oddał, chyba najlepiej grający spośród wszystkich nowych piłkarzy, Adam Banasiak. W 43. minucie po podaniu Alexandre Cristovao i w 55. minucie po świetnej centrze z prawego skrzydła Patryka Mularczyka.

Dla Zagłębia mecz z Koroną był trzecim z rzędu przegranym spotkaniem. W sezonie 2017/2018 sosnowiczanie wygrali tylko z III-ligową Chełmianką Chełm w Pucharze Polski.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3725
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 13 sierpnia 2017, 22:46
Pierwsze zwycięstwo

Gra Zagłębia nadal pozostawia bardzo wiele do życzenia, ale najważniejsze, że po bramce Szymona Lewickiego w 38. minucie udało się wygrać z Pogonią Siedlce 1:0.


Aż do trzeciej kolejki trzeba było czekać na pierwsze zwycięstwo sosnowiczan w Nice I lidze w tym sezonie. Po porażkach z Olimpią Grudziądz i Górnikiem Łęczna podopieczni Dariusza Banasika przełamali się w meczu z byłą drużyną naszego obecnego szkoleniowca i dopisali do swojego dorobku pierwsze punkty.

Trzech zmian w porównaniu do czwartkowego meczu Pucharu Polski Zagłębia dokonał w składzie Zagłębia trener Dariusz Banasik. Na ławce usiedli Patryk Mularczyk, Arkadiusz Najemski i Alexandre Cristovao, a do wyjściowej jedenastki wskoczyli Tomasz Nawotka, Szymon Lewicki i pauzujący w Pucharze Polski za czerwoną kartkę Žarko Udovičić. Mateusz Cichocki wrócił z pozycji numer "6" na środek obrony. Konrad Wrzesiński zamiast na lewej obronie grał na bokach pomocy (wymieniał się stronami z Tomaszem Nawotką), a Adam Banasiak z lewej strony pomocy przesunął się do środka na "dziesiątkę".

Sosnowiczanie oddali w meczu z Pogonią tylko jeden celny strzał i wystarczył on do wygranej. W 38. minucie Mateusz Cichocki podał piłkę na lewe skrzydło do Žarko Udovičicia. Serb zagrał po ziemi przed bramkę do Szymona Lewickiego, a ten uderzył w długi róg i zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Zagłębia.

Siedlczanie w pierwszej połowie także oddali jeden celny strzał na sosnowiecką bramkę. W 17. minucie zza pola karnego uderzył Maciej Wichtowski i Dawid Kudła zmuszony był do odbicia piłki na róg. Nie była to jednak najgroźniejsza sytuacja Pogoni w tej części meczu. W 24. minucie po dośrodkowaniu Pawła Garygi z prawego skrzydła Dariusz Zjawiński nie trafił w piłkę będąc już w polu bramkowym.

Ten sam zawodnik miał wyborną okazję do wyrównania już po przerwie. W 55. minucie główkował z kilku metrów po dośrodkowaniu z prawego skrzydła i minimalnie chybił. Zagłębie, jak już wcześniej wspomnieliśmy, nie oddało już ani jednego celnego strzału. Najbliższy podwyższenia wyniku był w 67. minucie Szymon Lewicki. Po podaniu Adama Banasiaka znalazł się oko w oko z Krystianem Stępniowskim i strzelił lewą nogą w słupek. Pudłowali także Banasiak i Wojciech Łuczak.

Szkoleniowiec Pogoni Adam Łopatko wprowadził w 69. minucie na boisko Japończyka Seiyę Kitano i byłego gracza sosnowiczan Adriana Paluchowskiego. Obaj ci piłkarze w końcówce meczu mogli odebrać Zagłębiu dwa punkty. Po strzale głową Paluchowskiego interweniował Dawid Kudła, a w ostatniej akcji spotkania strzał Japończyka zablokował Arkadiusz Najemski.

Zagłębie po zwycięstwie nad Pogonią opuściło strefę spadkową i awansowało na 13. miejsce. Kolejny mecz już w najbliższy piątek. Rywalem naszego zespołu będzie legnicka Miedź.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron