Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Śr, 12 kwietnia 2017, 23:39
Zabrze zdobyte :!: Zagłębie już drugie :!:

Zagłębie wygrało w Zabrzu 2:1. O wygranej zdecydował gol Michała Fidziukiewicza w 89. minucie. Pierwszą bramkę dla nas zdobył Konrad Michalak (5'), a na jego trafienie odpowiedział Łukasz Wolsztyński (20')


Po raz kolejny okazało się, że podjęte na początku ubiegłego tygodnia decyzje kadrowe sprzyjają odnoszeniu zwycięstw przez Zagłębie. Do trzech punktów zdobytych w sobotę w Kluczborku dzisiaj sosnowiczanie dołożyli kolejne trzy "oczka", które pozwoliły awansować naszemu zespołowi na drugie miejsce w tabeli.

Trenerzy obu zespołów hołdowali zasadzie, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Marcin Brosz desygnował do gry taką samą jedenastkę, jaka w sobotę triumfowała w starciu z Olimpią Grudziądz, natomiast Dariusz Banasik wybrał tych samych jedenastu zawodników, którzy zaczęli mecz w Kluczborku.

Nasza drużyna weszła w mecz w Zabrzu jeszcze lepiej niż przed czterema dniami w Kluczborku. Sosnowiczanie już w 5. minucie objęli prowadzenie, gdy po podaniu Michała Fidziukiewicza swoją drugą bramkę w drugim kolejnym meczu zdobył Konrad Michalak. Grający na prawym skrzydle młodzieżowiec sprawiał wiele kłopotów defensywie Górnika, dla której były zdecydowanie za szybki. Jeszcze w pierwszej połowie Michalak miał dwie sytuacje, podobne do tej, po której padł gol. Dwa razy piłkę podawał w pole karne Michał Fidziukiewicz. Raz strzelił nad bramką, a w drugiej okazji nie opanował piłki.

Gdyby Konrad Michalak wykorzystał wspomniane szanse na strzelenie bramki Zagłębie ponownie objęłoby prowadzenie. Ponownie, bo w 20. minucie powody do radości mieli fani zabrzan. Z rzutu rożnego piłkę dośrodkował Rafał Kurzawa, a Łukasz Wolsztyński strzelił głową i pokonał Wojciecha Fabisiaka.

Po przerwie nie było na boisku wielkiej piłki. Zagłębie starało się grać ekonomicznie bardzo spokojnie w defensywie i czekać na próby wyprowadzania kontr. Zabrzanie nie potrafili znaleźć na recepty na tak dobrze zorganizowanych sosnowiczan. Dwa razy bramce Zagłębia zagroził strzałach głową po dośrodkowaniach Rafała Kurzawy z rzutów rożnych hiszpański obrońca Dani Suarez. Pierwszy raz uderzył obok słupka, a przy drugiej próbie Wojciecha Fabisiaka wyręczył Žarko Udovičić, który nie pozwolił piłce wtoczyć się do bramki.

Gol na wagę zwycięstwa padł, ale nie dla gospodarzy, tylko dla Zagłębia. W 89. minucie z lewej strony pola karnego zagrał Tomasz Nowak, a soczystym strzałem popisał się Michał Fidziukiewicz. W tym roku Zagłębie wygrywało tylko te mecze, w których gole strzelał "Fidziu". Najlepszy strzelec sosnowiczan w minionym sezonie jest prawdziwym "katem Ślązaków". Jego bramki decydowały o dwóch wygranych nad GKS-em Katowice na Stadionie Ludowym, a dziś uciszył Zabrze.

Po dwóch kolejnych wygranych podopiecznych Dariusza Banasika sytuacja w tabeli uległa znacznej poprawie. Teraz trzeba dalej pójść za ciosem i w Wielką Sobotę pokonać Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 15 kwietnia 2017, 21:44
Punkt na wagę prowadzenia

Po słabym meczu Zagłębie Sosnowiec zremisowało 0:0 z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Dzięki jednemu punktowi sosnowiczanie awansowali na pierwsze miejsce w tabeli Nice I ligi.


Marnym spektaklem w Wielką Sobotę uraczyli kibiców piłkarze Zagłębia Sosnowiec i Podbeskidzia Bielsko-Biała. Dla naszego zespołu był to już trzeci mecz w ciągu ośmiu dni i zdecydowanie było to najgorsze spotkanie w wykonaniu sosnowiczan, ale najważniejsze, że nasz zespół powrócił na pozycję lidera i mamy nadzieję, że utrzyma ją do końca rozgrywek.

W środę w Zabrzu zagrała ta sama jedenastka, co w poprzednią sobotę w Kluczborku. Przed dzisiejszym meczem było wiadomo, że trzeba dokonać co najmaniej jednej zmiany, bo za kartki wypadł Tomasz Nowak. Zastąpił go w wyjściowej jedenastce Martin Pribula, co wiązało się z przesunięciem Wojciecha Łuczaka z lewej pomocy na pozycję ofensywnego pomocnika. Drugą zmianą było zastąpienie na prawej obronie Konrada Budka Marcinem Sierczyńskim.

Mogło się okazać, że ta druga zmiana nie przyniesie Zagłębiu wiele dobrego, bo już w doliczonym czasie meczu "Siara" sfaulował w polu karnym Mariusza Magierę. Do ustawionej na 11. metrze piłki podszedł Michał Janota. Wojciech Fabisiak zastopował piłce drogę do bramki, a dobijający Paweł Moskwik uderzył nad bramką. Dla bramkarza sosnowiczan był to już trzeci rzut karny obroniony przez niego w barwach Zagłębia. Jesienią 2014, jeszcze na boiskach II ligi odbił strzały Arkadiusz Jędrycha ze Znicza Pruszków i Konrada Nowaka z Wisły Puławy.

Przykro to pisać, ale w doliczonym czasie gry za sprawą podyktowanego, a potem niewykorzystanego rzutu karnego, było więcej emocji niż w ciągu 90 minut meczu.

W pierwszej części meczu optyczną przewagę miało Podbeskidzie, ale po przerwie z upływem czasu coraz bardziej zaznaczała się przewaga Zagłębia. Brakowało jednak precyzji i dokładności w wykończeniu akcji. Chyba najlepszą sytuację mieliśmy w 88. minucie, gdy po podaniu Wojciecha Łuczaka z prawego skrzydła w polu karnym strzelał Michał Fidziukiewicz i trafił w... Dawida Ryndaka. Łuczak co prawda nominalnie grał dziś na "dziesiątce", ale często zbiegał na skrzydło i po jednej a z takich akcji też mógł zdobyć bramkę. Minął zwodem Łukasza Hanzela, ale gracz Podbeskidzia zdążył wystawić nogę i zablokować strzał. Skończyło się tylko rzutem rożnym.

Sosnowiczanie po wstrząsie wywołanym meczem ze Zniczem Pruszków w trzech kolejnych meczach dopisali do swojego dorobku aż siedem punktów. Zagłębie spędzi Święta Wielkiej Nocy na pierwszym miejscu w tabeli. Nasz zespół ma tyle samo punktów ile Chojniczanka Chojnice, ale wyprzedza chojniczan lepszym bilansem bezpośrednim meczów. Za tydzień Zagłębie zagra wyjazdowy mecz w Grudziądzu, ale pozycję lidera możemy stracić już w środę, gdy Sandecja Nowy Sącz odrobi zaległości i wygra ze Stalą Mielec.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Cz, 20 kwietnia 2017, 23:48
Stadion Ludowy z licencją na ekstraklasę

Sosnowiecki Stadion Ludowy spełnia wymogi licencyjne potrzebne do tego aby w sezonie 2017/2018 być areną meczów Lotto Ekstraklasy.


19 kwietnia po skrupulatnej kontroli - mający opinię największego szczególarza ze wszystkich delegatów PZPN - Mirosław Starczewski wydał decyzję na piśmie: - Stadion Ludowy spełnia wymogi licencyjne na grę w ekstraklasie w sezonie 2017/2018 - czytamy na oficjalnej stronie klubu.

Teraz pozostaje tylko trzymać kciuki za awans naszych piłkarzy na najwyższy szczebel rozgrywkowy.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 23 kwietnia 2017, 20:02
Zakaz na 5 wyjazdów

Komisja Dyscyplinarna PZPN ogłosiła, że kibice Zagłębia Sosnowiec nie będą mogli uczestniczyć w pięciu najbliższych meczach wyjazdowych swojej drużyny. Kara dotyczy zachowania kibiców na meczu w Zabrzu.


O ile znając podejście tego organu do karania kibiców można było spodziewać się zakazu wyjazdowego, o tyle jego wysokość powoduje, że nasi piłkarze do końca sezonu nie będą mogli liczyć na wsparcie kibiców poza Stadionem Ludowym. Ciekawą sprawą jest brak jakiegokolwiek stanowiska Komisji do zachowania ochrony na tym meczu...
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 23 kwietnia 2017, 20:08
Porażka na własne życzenie

Zagłębie prowadziło w Grudziądzu od 30. minuty po golu Tomasza Nowaka, ale potem całkowicie oddało inicjatywę gospodarzom i zasłużenie przegrało 1:3.


Sosnowiczanie po raz trzeci z rzędu przegrali z Olimpią Grudziądz i po raz trzeci okazali się gorsi od klubu z Grudziądza o dwie bramki. Rok temu Zagłębie na Stadionie Centralnym w Grudziądzu przegrało 2:4. Jesienią 2016 grudziądzanie na Stadionie Ludowym wygrali 5:3, a dziś podopieczni Jacka Paszulewicza zwyciężyli 3:1.

Nie ma co ukrywać, że wygrana Olimpii była w pełni zasłużona, a Zagłębie może się cieszyć, że zakończyło się tylko przegraną dwoma bramkami, a nie takim pogromem jak w marcu w Nowym Sączu. Gdyby Olimpia wygrała pięcioma bramkami, to nie można byłoby narzekać, że rozmiary porażki sosnowiczan są zbyt duże.

Drużyna Dariusza Banasika wyszła na prowadzenie w 30. minucie w dość przypadkowych okolicznościach. Lukas Klemenz tuż przed polem karnym Olimpii w niegroźnej sytuacji zagrał piłkę ręką. Sędzia Dominik Sulikowski podyktował rzut wolny. Przy piłkce stało aż czterech graczy Zagłębia, aż w końcu na strzał prawą nogą zdecydował się Tomasz Nowak. Kopnięta prawą nogą piłkę przeleciała nad murem i wpadła do bramki.

Niestety, z prowadzenia cieszyliśmy się zaledwie cztery minuty. W 34. minucie Jakub Łukowski wykorzystał bierną postawę obrońców Zagłębia i przymierzył z około 20 metrów. Nie najlepiej interweniował Wojciech Fabisiak i piłka po odbiciu się od jego ręki zatrzepotała w siatce. Pięć minut po strzeleniu wyrównującej bramki Olimpia była bliska objęcia prowadzenia. Tym razem uratowała nas poprzeczka, w którą po podaniu Daniela Ferugi z kilku metrów trafił Karol Angielski.

Po przerwie uwidoczniła się przewaga Olimpii. W 61. minucie strzał Karola Angielskiego został obroniony przez Wojciecha Fabisiaka. 5 minut później zza pola karnego strzelał Jakub Łukowski, a Wojciech Fabisiak sparował piłkę w bok. Po kolejnych trzech minutach nasz golkiper instynktownie odbił piłkę nogą po strzale Marcina Smolińskiego.

W 77. minucie Arkadiusz Najemski sfaulował w polu karnym Marcina Smolińskiego. Sfaulował - zdaniem arbitra, bo nasi gracze mieli inne zdanie i żółtą kartką za dyskusję z sędzią obejrzał Michał Fidziukiewicz. Ale karny to jeszcze nie bramka - Wojciech Fabisiak w drugim kolejnym meczu obronił "jedenastkę". Tydzień temu nie dał mu rady Michał Janota, a dziś nasz golkiper odbił strzał Marcina Kaczmarka.

Niestety, gospodarze nie załamali się zmarnowanym karnym i dwa razy w końcówce skarcili sosnowiczan. W 82. minucie po dośrodkowaniu Jakuba Łukowskiego z rzutu rożnego w podbramkowym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Marcin Woźniak i wpakował piłkę do bramki z kilku metrów, a w 89. minucie wynik meczu ustalił Karol Angielski, który wykorzystał sytuację sam na sam.

Oprócz porażki, na mecz z Wisłą Puławy straciliśmy także parę stoperów - za cztery żółte kartki pauzować będą Arkadiusz Najemski i Kamil Wiktorski.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 30 kwietnia 2017, 16:01
Zagłębie wraca "na zielone"

W meczu 28. kolejki Nice I ligi Zagłębie pokonało Wisłę Puławy 3:1 i awansowało na drugie miejsce w tabeli. Gole dla naszego zespołu zdobyli Tomasz Nowak (9') i Martin Pribula (22' oraz 62').


W rundzie jesiennej obecnego sezonu Martin Pribula był najlepszym strzelcem Zagłębia Sosnowiec. Zimą lewy pomocnik strzelił najwięcej goli dla sosnowiczan w sparingach, ale wiosną Słowak zdecydowanie spuścił z tonu i prezentował formę o wiele gorszą od tej, do jakiej nas przyzwyczaił. Od 16 października nie trafił do siatki w meczu ligowym, a w rundzie wiosennej Zagłębie wygrywało tylko te mecze, w których Martin Pribula nie brał udziału.

Dzisiaj Słowak przełamał się i strzelił dwa gole, dzięki którym Zagłębie Sosnowiec pokonało Wisłę Puławy i awansowało na drugie miejsce w tabeli Nice I ligi. Dla Zagłębia było to pierwsze w historii zwycięstwo nad zespołem z Puław. Do tej pory sosnowiczanie w ligowych meczach tylko remisowali 1:1 z Wisłą, a jedyne zwycięstwo nasz zespół odniósł w Pucharze Polski dopiero po serii rzutów karnych.

Trener Dariusz Banasik miał spore kłopoty jeśli chodzi o obsadę defensywy. Z powodu czterech żółtych kartek musiał pauzować Kamil Wiktorski, a uraz wykluczył z gry Żarko Udovicicia. Gdyby tego było mało, na rozgrzewce kontuzję zgłosił Arkadiusz Najemski, który miał grać w wyjściowym składzie. Oznaczało to konieczność szybkiego przemeblowania szyków. Na środku obrony zagrał Konrad Budek, który pierwotnie przewidziany był do występów na lewej defensywie. Tam z kolei zagrał Robert Bartczak, który miał zacząć na ławce rezerwowych.

W Zagłębiu zdecydowanie brakuje stabilności jeśli chodzi o skład defensywy. W dziewięciu wiosennych meczach występowało pięć różnych par środkowych obrońców. Zaczęli Kamil Wiktorski z Łukaszem Bogusławskim. Później Krzysztof Markowski na zmianę z Arkadiuszem Najemskim i Łukaszem Bogusławskim, a po zwolnieniu Markowskiego na środku grali Arkadiusz Najemski i Kamil Wiktorski. Dziśiaj po raz pierwszy w tej rundzie na środku obrony zagrał Konrad Budek, którego wspierał przesunięty z pomocy Łukasz Bogusławski.

Mecz z Wisłą zaczął się tak jak trzy poprzednie starcia sosnowiczan z tą ekipą. Pierwszą bramkę zdobyło Zagłębie. Uczynił to w 9. minucie Tomasz Nowak, który uderzył zza pola karnego, a odbita rykoszetem piłka zmyliła bramkarza Wisły. Dla Nowaka był to piąty gol w tym sezonie, ale pierwszy na Stadionie Ludowym. Do tej pory strzelał tylko na wyjazdach - w Chojnicach, Pruszkowie, Siedlcach i Grudziądzu.

Scenariusz poprzednich starć z Wisłą przewidywał, że Wisła odpowiada na bramkę Zagłębia i doprowadza do wyniku 1:1. Tym razem tak już być nie mogło, bo w 22. minucie nasz zespół podwyższył swoje prowadzenie. Z głębi pola prostopadłą piłkę zagrał Tomasz Nowak, a Martin Pribula strzałem zza pola karnego przelobował Nazara Peńkowca.

Zamiast grać spokojnie i kontrolować przebieg meczu sosnowiczanie wyraźnie spuścili z tonu w końcówce pierwszej połowy i zostali skarceni przez rywali. W 35. minucie z prawego skrzydła dośrodkował Jakub Smektała, a Mariusz Idzik wykorzystał drzemkę obrony Zagłębia i z bliska strzelił głową. Siedem minut później mieliśmy niemal kopię tej akcji. Znowu z prawej strony boiska wrzucał Jakub Smektała i ponownie z bliska główkował Mariusz Idzik. Na nasze szczęście był mniej precyzyjny i trafił prosto w Wojciecha Fabisiaka.

Trzecia bramka dla sosnowiczan padła w 62. minucie. Z prawego skrzydła piłkę dograł Wojciech Łuczak, a Martin Pribula zamknął akcję strzałem do bramki. Dla Słowaka był to ósmy gol w sezonie i po raz drugi na Stadionie Ludowym ustrzelił dublet (wcześniej uczynił to w przegranym 3:5 meczu z Olimpią Grudziądz).

Sosnowiczanie mogli strzelić trzecią bramkę już osiem minut wcześniej. Z 25 metrów w słupek trafił Sebastian Milewski, a dobitka Konrada Michalaka była niecelna. Naszym graczom w drugiej połowie brakowało skuteczności. Rozmiary zwycięstwa mogły być znacznie wyższe, gdyby nie kilka pudeł w dogodnych sytuacjach. Dobre okazje marnowali m.in. Michał Fidziukiewicz, Konrad Michalak, czy Wojciech Łuczak.

Teraz sosnowiczan czekają trzy dalekie wyprawy - do Bytowa, Legnicy i Suwałk. Z tych eskapad koniecznie trzeba przywieźć do domu jak najwięcej punktów, aby w trzech ostatnich kolejkach mieć jeszcze o co grać.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Cz, 4 maja 2017, 23:39
Mecz ze Stalą Mielec w telewizji

Po ponad miesięcznej przerwie piłkarze Zagłębia powrócą na antenę Polsatu Sport. Telewizja pokaże mecz 32. kolejki Nice I ligi pomiędzy sosnowiczanami a Stalą Mielec.


Ze względu na transmisję mecz rozpocznie się 30 minut wcześniej niż wstępnie planowano - o 17:30 zamiast 18:00.

Po raz ostatni Polsat Sport transmitował mecz Zagłębia 15 kwietnia, gdy pokazano spotkanie 26. kolejki Nice I ligi z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Pięć kolejnych meczów sosnowiczan nie znalazło uznania w oczach ustalających plan transmisji.

Mecz ze Stalą będzie 17. ligowym spotkaniem Zagłębia transmitowanym przez Polsat Sport. Dotychczas pokazano oba mecze z Sandecją Nowy Sącz, GKS-em Katowice, Górnikiem Zabrze i Podbeskidziem Bielsko-Biała oraz mecze z MKS-em Kluczbork, Miedzią Legnica, Wigrami Suwałki, Stalą Mielec, Chrobrym Głogów, Chojniczanką Chojnice, GKS-em Tychy i Pogonią Siedlce.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 6 maja 2017, 20:08
Bytów wreszcie zdobyty :!:

Zagłębie Sosnowiec odniosło pierwsze w historii zwycięstwo w Bytowie. Nasz zespół wygrał po bramce strzelonej w 18. minucie przez Martina Pribulę i utrzymał drugie miejsce w tabeli.


W trzech drugoligowych sezonach Zagłębie Sosnowiec remisowało w Bytowie i w końcowej tabeli znajdowało się niżej od Bytovii. W ubiegłym roku, już w walce o pierwszoligowe punkty, sosnowiczanie doznali sromotnej porażki na Kaszubach, która kosztowało pracę trenera Artura Derbina. Dzisiaj, w piątym podejściu, Zagłębie wreszcie okazało się w Bytowie lepsze od gospodarzy i odniosło zwycięstwo niezwykle cenne w walce o awans do Lotto Ekstraklasy, a dla gospodarzy był to dwunasty z rzędu mecz bez zwycięstwo i widmo spadku do II ligi jest coraz bliższe.

Sosnowiczanie wygrali po raz drugi z rzędu i znowu uczynili to za sprawą Martina Pribuli. Słowak dosyć długo się zaciął i nie mógł trafić do bramki rywali. Odblokował się tydzień temu w starciu z Wisłą Puławy, gdy zdobył dwa gole, a dziś zaliczył kolejny mecz z bramką, dzięki której nasz zespół wraca do domu z kompletem punktów.

Bardzo wiele do życzenia pozostawiał stan murawy na obiekcie w Bytowie. Na obu polach karnych było mnóstwo łysin i miejsca te bardziej pasowały do beach soccera niż do poważnego pierwszoligowego futbolu. Bytowskie kartoflisko na pewno nie sprzyjało konstruowaniu koronkowych akcji i w spotkaniu w Bytowie więcej było walki niż finezji. Na szczęście Zagłębiu udało się w miarę szybko zdobyć bramkę i potem można było grać trochę spokojniej.

Gol na wagę wygranej został strzelony w 18. minucie po serii trzech rzutów rożnych. Po dośrodkowaniu Wojciecha Łuczaka Michał Fidziukiewicz przegrał powietrzną walkę o piłkę z rywalem, ale we właściwym miejscu znalazł się słowacki lewoskrzydłowy, który umieścił piłkę w siatce i zdobył swoją dziewiątą bramkę w tym sezonie.

Osiem minut później sosnowiczanie mieli wyborną okazję na podwyższenie wyniku. Michał Fidziukiewicz dostał świetną prostopadłą piłkę z własnej połowy. Ruszył w stronę pola karnego Bytovii, zwiódł Frana Gonzaleza i stanął oko w oko z Gerardem Bieszczadem. Niestety, kapitan Zagłębia przegrał ten pojedynk, strzelając w nogę golkipera Bytovii.

Z dwóch bramkarzy grających w Bytowie bardziej dla swojej drużyny zasłużył się jednak Wojciech Fabisiak. Dzięki swojemu golkiperowi sosnowiczanie mogli zejść na przerwę przy prowadzeniu. Nasz golkiper po raz pierwszy świetnie spisał się w 35. minucie, gdy przysnęła nasza defensywa i z około 16 metrów strzelał były gracz Zagłębia Jakub Wilk. Lewy pomocnik Bytovii mógł strzelić gola swojej byłej drużynie także w 44. minucie. Piłkę po strzale głową zatrzymał przed linią bramkową Wojciech Fabisiak, który jeszcze w doliczonym czasie gry odbił na słupek piłkę uderzoną z rzutu wolnego przez Frana Gonzaleza.

Po przerwie Bytovia dążyła do zdobycia gola, ale dobrze zorganizowane Zagłębie już nie pozwoliło jej na takie sytuacje, jakie miała w końcówce pierwszej części spotkania. Trener miejscowych miał za to pretensje do arbitra o dwa zdarzenia. W 69. minucie przy dośrodkowaniu Jakuba Wilka bliskie spotkanie z piaskiem w polu karnym Zagłębia zaliczył Fran Gonzalez. Sędzia nie dopatrzył się w tej akcji faulu, za to uznał, że faul miał miejsce 4 minuty później. Wtedy futbolówka za sprawą strzału głową Janusza Surdykowskiego wpadła do sosnowieckiej bramki, ale faulowany był golkiper Zagłębia.

W ostatniej fazie meczu, gdy Bytovia jeszcze bardziej się otworzyła, sosnowiczanie mogli dwa razy podwyższyć wynik. W 89. minucie akcję lewą stroną zmarnował Wojciech Łuczak, a już w doliczonym czasie gry po podaniu Łuczaka w krótki róg strzelał Michał Fidziukiewicz, ale górą był Gerard Bieszczad.

Mecz w Bytowie był pierwszym z serii trzech kolejnych wyjazdów. Plan, który zakłada zdobycie w tych meczach dziewięciu punktów, został na razie zrealizowany w 33 %. W najbliższy piątek trzeba wygrać w Legnicy. Zwycięstwo z Miedzią nie tylko przybliży nas do awansu, ale także pozwoli wyeliminować jednego z rywali w walce o Lotto Ekstraklasę.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pt, 12 maja 2017, 21:14
Bez punktów w Legnicy

W meczu 30. kolejki Nice I ligi Zagłębie Sosnowiec przegrało z Miedzią Legnica 1:2. Bramki dla gospodarzy strzelili Tomasz Midzierski (16') i Jakub Vojtus (69'). Dla Zagłębia trafił Marcin Sierczyński (90')


Piłkarzom Zagłębia nie udało się odnieść trzeciego kolejnego zwycięstwa. Po wygranych nad Wisłą Puławy i Bytovią Bytów dzisiaj przyszło nam przełknąć gorycz porażki w starciu z rywalem, który także myśli o awansie i dzisiejsza wygrana nad sosnowiczanami sprawiła, że Miedź nadal liczy się w rywalizacji o jedno miejsce premiowane awansem do Lotto Ekstraklasy.

Jedno, bo pierwsze już raczej jest zarezerwowane dla Sandecji Nowy Sącz. Już tylko kataklizm mógłby pozbawić sądeczan awansu. Z kolei nasze Zagłębie spadło dziś na czwarte miejsce, a jutro może obsunąć się jeszcze o jedno miejsce w dół, jeżeli nasz były szkoleniowiec Artur Derbin poprowadzi Chojniczankę Chojnice do wygranej nad klubem z Kluczborka.

Zagłębie przystąpiło do meczu w Legnicy w takim samym składzie, jak do spotkania z Bytovią Bytów, ale nastawienie naszego zespołu było bardziej defensywne. Wystarczy powiedzieć, że w pierwszej połowie nasz zespół oddał zaledwie dwa strzały - oba niecelne. Miedź grała o wiele odważniej i już w 16. minucie. Po faulu Kamila Wiktorskiego na Jakubie Vojtusu sędzia podyktował rzut wolny. Piłkę w pole karne posłał Marquitos, a Tomasz Midzierski pokonał strzałem głową Wojciecha Fabisiaka.

Drugim ciosem, jaki spadł na Zagłębie była czerwona kartka dla Sebastiana Milewskiego. Najmłodszy gracz w składzie Zagłębia w środku boiska sfaulował byłego reprezentanta Polski Wojciecha Łobodzińskiego i zobaczył żółtą kartkę, a ponieważ już dziewięć minut wcześniej trafił do notatnika sędziego za podobne przewinienie, arbiter odesłał pomocnika Zagłębia do szatni.

Po przerwie gracze Zagłębia, nie mając już nic do stracenia, próbowali zagrać odważniej, ale Miedź się umiejętnie broniła i ciężko było przedrzeć się przez jej obronne zasieki. Szkoda więc, że gdy się już to w 67. minucie udało i Marcin Sierczyński obsłużył świetnym podaniem Michała Fidziukiewicza, to kapitan Zagłębia z 16 metrów posłał piłkę prosto w bramkarza.

Jak wykorzystywać takie okazje pokazał dwie minuty później Jakub Vojtus. Słowak skorzystal z błędu Łukasza Bogusławskiego i w sytuacji sam na sam strzelił w krótki róg i zmusił Wojciecha Fabisiaka do wyciągnięcia piłki z siatki.

Odrobienie dwóch bramek straty wydawało się już niewykonalne, ale kto wie, jak wyglądałaby końcówka meczu, gdyby w 79. minucie Dawid Ryndak wykorzystał idealne dogranie Wojciecha Łuczaka w pole karne. Niestety, "Denver" zmarnował swoją szansę i posłał piłkę z 12 metrów wprost w Pawła Kapsę.

Gol dla sosnowiczan padł dopiero w ostatniej minucie meczu. Dawid Ryndak podał do Marcina Sierczyńskiego a "Siara" popisał się kapitalnym strzałem lewą nogą zza narożnika pola karnego. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Dzięki tej bramce nasz zespół ma więc korzystny bilans bezpośrednich meczów z Miedzią Legnica, ale czy to się będzie w końcowym rozrachunku jeszcze liczyło? Warto dodać, że nasz prawy obrońca czekał na bramkę ponad 6 lat. Po raz ostatni trafił 15 kwietnia 2011 w meczu z Elaną Toruń.

Szkoleniowiec Zagłębia nie ukrywał pretensji do sędziego. Trudno się mu dziwić. O ile oba faule Sebastiana Milewskiego raczej kwalifikowały się na kartki, o tyle w kilku innych sytuacjach arbiter wykazywał dużą tolerancję dla graczy Miedzi. Najbardziej kontrowersyjna była sytuacja z 60. minuty, gdy Michał Stasiak zagrał piłkę ręką i przerwał korzystną akcję sosnowiczan. Czy tutaj nie powinno być czerwieni?

Do końca sezonu zostały jeszcze cztery kolejki. Czasu na rozpamiętywanie dzisiejszej porażki nie ma zbyt wiele, bo już w środę gramy w Suwałkach.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3735
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Śr, 17 maja 2017, 21:13
Przez Suwałki do Ekstraklasy :!:

Zagłębie wygrało w Suwałkach z Wigrami 3:0. Gole strzelili Tomasz Nowak (21' - karny), Martin Pribula (57') i Wojciech Łuczak (63'). Do awansu wystarczy nam 7 punktów w trzech meczach :!:


Aż pięciu zmian dokonał trener Dariusz Banasik w wyjściowym składzie na mecz z Wigrami Suwałki. Tylko jedna z nich była wymuszona - za osiem żółtych kartek musiał pauzować Marcin Sierczyński, którego zastąpił Konrad Budek. Pozostałe cztery były konsekwencją porażki w Legnicy. Miejsce w wyjściowym składzie stracili Kamil Wiktorski, Konrad Michalak i Michał Fidziukiewicz, a na bramce Wojciecha Fabisiaka zastąpił powracający po chorobie Jakub Szumski.

Wszystkie zmiany okazały się trafione. Bramkarz zaliczył czyste konto, na co wpływ miała także dobra gra w defensywie, w której nastąpiły aż trzy roszady w porównaniu do meczu z Miedzią Legnica. Udany powrót do wyjściowego składu zaliczył Žarko Udovičić, a jego obecność w jedenastce pozwoliła na przesunięcie na prawą pomoc Roberta Bartczaka. Grający o jedną pozycję wyżej niż w poprzednim meczu Tomasz Nowak i Wojciech Łuczak zdobyli po bramce.

Dla Zagłębia był to najlepszy występ w rundzie wiosennej. Co prawda pod wodzą Dariusza Banasika Zagłębie zdołało już odnieść wyższe zwycięstwo (4:0 w Kluczborku), ale wtedy klasa rywala była o wiele niższa. Dziś w Suwałkach Zagłębie od pierwszych minut dominowało nad rywalem. Było nieustępliwe i agresywne. Aż żal, że na takie Zagłębie przyszło nam tak długo czekać i zarazem należy się zastanowić, czemu tak nie zagraliśmy od pierwszych minut w Legnicy.

Gospodarze właściwie tylko w dwóch okresach meczu stanowili zagrożenie dla Zagłębia - w 16. minucie, gdy dwa celne strzały graczy Wigier musiał obronić Jakub Szumski i w pierwszych dziesięciu minutach drugiej połowy. Aż do stracenia drugiej bramki. Na pomeczowej konferencji obaj trenerzy byli zgodni - Dariusz Banasik uznał, że to był najlepszy mecz Zagłębia pod jego wodzą, z czym bezapelacyjnie się zgadzamy, a Dominik Nowak ocenił, że było to najgorsze spotkanie Wigier.

Sosnowiczanie wyszli na prowadzenie w 21. minucie meczu. Tomasz Nowak został sfaulowany w polu karnym przez Rafała Augustyniaka. Pomocnik Zagłębia pod nieobecność Michała Fidziukiewicz był dziś kapitanem Zagłębia. Za czasów Sebastiana Dudka to właśnie on jako kapitan podchodził do "jedenastek" i ta zasada została w naszym zespole utrzymana. Nowak nie przejął się przesądem, że poszkodowany nie powinien wykonywać rzutów karnych i nie dał szans bramkarzowi Wigier, zdobywając swoją szóstą bramkę w tym sezonie.

Dwa nokautujące ciosy zostały zadane już po przerwie. W 57. minucie zdobywca pierwszego trafienia wystąpił w roli asystenta, zagrywając dokładne podanie w kierunku Martina Pribuli. Słowak zostawił za plecami kryjącego go obrońcę i z pola karnego posłał piłkę do bramki. Był to jego dziesiąty gol w trwających rozgrywkach i wiele wskazuje na to, że to właśnie słowacki lewoskrzydłowy będzie najlepszym strzelcem Zagłębia w sezonie 2016/2017.

Dopiero trzecie trafienie w swoim dorobku zapisał natomiast Wojciech Łuczak. Akcja w 63. minucie rozpoczęła się od przechwytu piłki przez Łukasza Matusiaka. "Łysy" zagrał na prawą stronę boiska do Roberta Bartczaka, a ten obsłużył podaniem w pole karne Łuczaka. Wykończenie akcji było tylko formalnością. Dla sosnowiczan był to 50. gol w tym sezonie. Pod tym względem w Nice I lidze jesteśmy najlepsi.

Sześć punktów przywiezionych z serii trzech wyjazdów to, biorąc pod uwagę punkty stracone przez naszych rywali w walce o awans, świetny dorobek. Przed meczem w Bytowie pisaliśmy co prawda, że powinniśmy przywieźć co najmniej siedem, ale i tak jest dobrze. Losy awansu do Lotto Ekstraklasy są w naszych rękach. Do końca sezonu są tylko trzy mecze. Panowie piłkarze - już nie możecie tego zmarnować :!:
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron