Strona 1 z 2

Dowcipy śląsko-zagłębiowskie czyli "święta wojna"

PostNapisane: Pt, 27 sierpnia 2010, 09:16
przez Piotr Bielecki
w koncu trzeba podsycać świętą wojnę ;)

Obrazek

Re: Dowcipy śląsko-zagłębiowskie czyli "święta wojna"

PostNapisane: Śr, 1 września 2010, 21:02
przez Radosław Żurek

Re: Dowcipy śląsko-zagłębiowskie czyli "święta wojna"

PostNapisane: Śr, 1 września 2010, 23:19
przez Michał Kusiak
Radosław Żurek napisał(a):http://demotywatory.pl/235/Slaskie


Wielki błąd na zdjęciu, akurat to linia 27 która jeździ tylko po terenach Zagłębia.

Re: Dowcipy śląsko-zagłębiowskie czyli "święta wojna"

PostNapisane: Cz, 2 września 2010, 18:58
przez Leszek Maszczyk
To nie jest błąd, bo o ile pamiętam - tekst z demota jest hasłem reklamowym całego województwa.

Re: Dowcipy śląsko-zagłębiowskie czyli "święta wojna"

PostNapisane: Cz, 2 września 2010, 20:17
przez Michał Kusiak
w sumie tak

Re: Dowcipy śląsko-zagłębiowskie czyli "święta wojna"

PostNapisane: N, 19 września 2010, 15:59
przez Piotr Bielecki

Re: Dowcipy śląsko-zagłębiowskie czyli "święta wojna"

PostNapisane: Pn, 4 kwietnia 2011, 22:47
przez Piotr Bielecki
Jaki jest najbardziej znany piłkarz z Górnego Śląska?

RAŚiak ;)

Re: Dowcipy śląsko-zagłębiowskie czyli "święta wojna"

PostNapisane: Pt, 2 listopada 2012, 22:52
przez Grzesiek Skwara
Co jest najlepszego w Katowicach?
- Autobus do Sosnowca!!!

Krótki kawał: Katowice - Miasto Ogrodów :))))

Re: Dowcipy śląsko-zagłębiowskie czyli "święta wojna"

PostNapisane: Wt, 1 stycznia 2013, 23:12
przez Grzesiek Skwara
A oto filmik, który pokazuje, że Zagłębiacy mieli kiedyś faraona... Tylko, gdzie te piramidy... :D

www.youtube.com/watch?v=FG8z1KVedjo

 

Re: Dowcipy śląsko-zagłębiowskie czyli "święta wojna"

PostNapisane: N, 24 lutego 2013, 07:29
przez Piotr Szpórnóg
Syn mojego kolegi pochodzącego z Dąbrowy Górniczej studiuje w filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Na zajęciach proseminaryjnych zajął się tematem dotyczącym Sosnowca, który zamierza rozwinąć za dwa lata, w swej pracy magisterskiej. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że temat dotyczy...dowcipów o Sosnowcu. Wspomniany student zebrał już ponad 80 kawałów o naszym mieście. Co ciekawe zdezydowaną większość zebrał nie w Mysłowicach, czy Katowicach, lecz na Śląsku Cieszyńskim i w...Dąbrowie Górniczej. Niektóre z tych dowcipów są na niezłym poziomie, np. szmoncesy dotyczące sosnowieckich Żydów, czy żarty o zarozumiałości Kiepury. Większość z nich jednak obraża sosnowiczan, a klka z nich jest bardzo płytkich jak np. dowcip o pobycie Jana Pawła II w Sosnowcu. Przyszły magister w dalszym ciągu zamierza zbierać sosnowieckie dowcipy, twierdząc że właśnie to miasto powinno być stolicą polskiego humoru. Głównie z tego względu, że (jego zdaniem) liczba dowcipów o stolicy Zagłębia jest większa niż tych o Wąchocku czy Marklowicach. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że osoba ta w przyszłości zamierza wydać książkę ze wspomnianymi kawałami i chce na niej zarobić. Wzbudza to mój stanowczy sprzeciw, ponieważ to jeszcze bardziej zepsuje, nienajlepszy od lat wizerunek miasta. Miasta od lat kojarzącego się z samymi negatywnymi zjawiskami. Nie chcę aby moja rodzinna miejscowość stała się pośmiewiskiem całej Polski. Zasugerowałem synowi kolegi aby lepiej napisał magisterkę o np. niesnaskach śląsko-zagłębiowskich w humorze itp. Niestety, zamierza on wyłącznie skupić się na jednej stronie konfliktu i wysmiać wyłącznie Sosnowiec. Jeśli dojdzie do wydania wspomnianej książki to w przyszłości czekają nas mało przyjemne chwile :(