CKS Czeladź


Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: N, 7 czerwca 2009, 16:27
Dzięki za szybką odpowiedź :) Coś nie widać eskorty, nie było ? ;)
Avatar użytkownika
Posty: 205
Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 14:30
Lokalizacja: Czeladź
PostNapisane: Pn, 8 czerwca 2009, 11:05
Eskorta była :D
Avatar użytkownika
Posty: 3819
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Cz, 6 sierpnia 2009, 12:05
CKS Czeladź - strona nieoficjalna

http://1924cks.futbolowo.pl/1924cks/
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 205
Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 14:30
Lokalizacja: Czeladź
PostNapisane: Pn, 17 sierpnia 2009, 12:05
Szczakowianka Jaworzno- CKS Czeladź 2-0
http://1924cks.futbolowo.pl/1924cks/?p=newsy&id=24
Avatar użytkownika
Posty: 205
Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 14:30
Lokalizacja: Czeladź
PostNapisane: N, 13 września 2009, 12:23
No wlasnie:)
Dla ekipy http://zaglebiedabrowskie.org/news.php
za dostarczenie dla nas sporej ilosci konfetti
dzieki, dzieki.



Przekazuję podziękowania i również sam dziękuje :D
Avatar użytkownika
Posty: 3819
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pn, 19 października 2009, 00:08
Derby Czeladzi dla CKS-u

W dzisiejszym derbowym pojedynku CKS Czeladź pokonał na własnym stadionie Górnik Piaski 1:0. Gospodarze mogli wygrać wyżej, jednak zmarnowali sporo dogodnych sytuacji.

CKS Czeladź - Górnik Piaski 1:0

Bramka: 1:0 - Szlęk (51.).

CKS: Wieczorek - Poroźnik, Skrzypniak Ż, Woźniak, Seputa - Siemieniec (75. Lichacz), Kowalski, Szlęk (83. Radjusz), Ducki - Pikuta (73. Ryczko), Pietluch.

Górnik: Rokita - Kusak Ż+Ż, Wiatr, Ganda, Guliński - M. Derlatka, B. Derlatka (78. Sobczyk), Smiłowski (60. Nobis), Szczagiel - Paul, Skrzypiec (86. Koroś).

Widzów: 200.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 205
Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 14:30
Lokalizacja: Czeladź
PostNapisane: Pn, 19 października 2009, 09:50
W dzisiejszym derbowym pojedynku MCKS Czeladź pokonał na własnym stadionie Górnik Piaski 1:0. Gospodarze mogli wygrać wyżej, jednak zmarnowali sporo dogodnych sytuacji.

MCKS grał podwójnie zmobilizowany, gdyż w zeszłym sezonie przegrał u siebie z Górnikiem aż 1:4. Dlatego nie można się dziwić, iż pierwsza połowa była zdominowana przez poczynania gospodarzy. W 15. minucie padła pierwsza bramka. Kamil Pietluch wpadł z lewej strony w pole karne i popisał się mocnym strzałem, bramkarz źle obliczył lot piłki, która odbiła się od jego łokcia i poturlała się dalej pod nim, tam wślizgiem skierował ją do bramki Bogdan Pikuta. O dziwo sędzia nie uznał tego trafiania, dopatrując się faulu na bramkarzu. Jednak ewidentnie było widać, iż to najpierw napastnik MCKS-u dopadł do piłki, a następnie wpadł na starającego się naprawić swój błąd Michała Rokitę. - Ja już nie zamierzam się denerwować po takich sytuacjach. W tym sezonie dostałem 3 żółte kartki za dyskusję z sędziami. Gol na pewno był prawidłowo strzelony, jednak nie ma co rozwodzić się nad tą sytuacją - tłumaczył po meczu Pikuta.

W 34. minucie gospodarze strzelili drugą bramkę, ale ponownie arbiter nie uznał trafienia, jednak tym razem podjął słuszną decyzję. Adrian Siemieniec szarżował prawą stroną i tuż zza linii końcowej odegrał do Marcina Szlęka, która z najbliższej odległości posłał piłkę do siatki. MCKS w pierwszej połowie miał jeszcze przynajmniej trzy kapitalne okazje do otworzenia wyniku, jednak niewiele brakowało, a mogli do przerwy przegrywać. W 45. minucie Górnik ruszył z kontrą, Dawid Skrzypiec, po podaniu z lewej strony, znalazł się w idealnej okazji sam na sam z Mateuszem Wieczorkiem, jednak bramkarz MCKS-u wygrał ten pojedynek.

W 51. minucie wreszcie padła bramka. Pikuta przerzucił piłkę z lewej strony do uciekającego Szlęka, który wyczekał bramkarza, następnie go wyminął i posłał futbolówkę do pustej bramki. Górnik po stracie gola rzucił się do odrabiania strat, jednak nie potrafił sobie poradzić z dobrze broniącym się rywalem. W 66. minucie mógł wyrównać Robert Nobis, jednak piłkarz gości wdał się w niepotrzebny drybling z obrońcami, minął jednego, minął drugiego, miał dogodną okazję do strzału, ale chciał jeszcze okiwać trzeciego i stracił piłkę. Zespół z Piasków często posyłał w pole karne prostopadłe piłki, jednak świetnie na przedpolu spisywał się Wieczorek, który miał wreszcie trochę ruchu w to zimne popołudnie. - Widać było, że mamy przewagę, na drugą połowę wyszliśmy mocno zmobilizowani, czego efektem była szybko strzelona bramka. Rywal grał bardzo agresywnie, trochę atakowali na dzika, przez co kilka razy oberwałem w starciach pod bramką. W tamtym roku mocno odczuliśmy porażkę 1:4 z Górnikiem, dlatego dzisiejsza wygrana bardzo cieszy - mówił uśmiechnięty bramkarz MCKS-u. - Nabieramy wiatru w żagle, odrabiamy straty i jesteśmy dobrej myśli, choć Szczakowianka wydaje się być poza zasięgiem - dodał.

Derbowego starcia nie dograł do końca Pikuta, który został sfaulowany w 73. minucie. - Noga boli, jednak mam nadzieję, że to nic poważnego. Rywala stać było dziś tylko na agresywną grę i brutalną walkę, nie o to w piłce nożnej chodzi - denerwował się po meczu napastnik MCKS-u. - To są takie małe derby, życzę chłopakom, by kiedyś zagrali na przykład w derbach Łodzi, albo jeszcze większych. Mnie osobiście denerwuje, że tutaj w Czeladzi są takie duże animozje między zespołami, nie powinno czegoś takiego być - dodał.

Spotkania nie dokończył również zawodnik gości Mariusz Kusak, który w 83. minucie otrzymał drugą żółtą kartkę za faul w środku pola. - Pierwszą połowę przespaliśmy, zagraliśmy zbyt bojaźliwie, było za dużo wybijania, a za mało konstruowania akcji. Paradoksalnie mogliśmy prowadzić, jednak nie udało się wykorzystać okazji z samej końcówki. Pewnie wtedy druga połowa wyglądałaby inaczej, jednak to tylko gdybanie - mówił po meczu trener Górnika, Marcin Paul. - Niestety, rywal nas skontrował i później się cofnął, ciężko było sforsować obronę gospodarzy. Piłka nożna jest grą mężczyzn, zawsze mobilizuje moich zawodników, by grali agresywnie, twardo, ale w ramach przepisów. Dodatkową mobilizacją dla nich były derby. Przyznam jednak, że dziś MCKS wygrał zasłużenie - dodał.
http://www.sportowezaglebie.pl/pilka-no ... u,1,4,1667

W Czeladzi tylko CKS ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3819
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 8 listopada 2009, 23:51
Mecz przyjaźni dla CKS-u

Górnik Wojkowice 1 : 2 (0:0) CKS Czeladź

Bramki: 0:1 - Skrzypnik (55.), 0:2 - Pietluch (71.), 1:2 - Załawka (75.)

"CKS Czeladź pokonał dziś Górnik Wojkowice 2:1. Ciekawostką jest fakt, iż czeladzianie od 37. minuty gali w osłabieniu, gdyż czerwoną kartkę ujrzał Bogdan Pikuta.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Cz, 12 listopada 2009, 02:12
Czeladź, 11 listopad 2009

"Czerwono w Czeladzi"

MCKS Czeladź 1 : 0 (0:0) Unia Strzemieszyce


Bramka: 1:0 - Pietluch (61.)

"MCKS Czeladź pokonał Unię Strzemieszyce 1:0. Pomimo mocnych opadów deszczu i chłodnego wiatru, na boisku, a także poza nim, było momentami gorąco.

Podczas pierwszej połowy zawodnicy długo przyzwyczajali się do panujących na murawie warunków. Piłka na mokrej, grząskiej płycie często płatała figle. Szybciej z padającym deszczem poradzili sobie goście z Dąbrowy Górniczej. Najbliżej zdobycia bramki był pomocnik Unii, Krystian Kowalczyk, jednak piłka po jego strzale trafiła tylko w poprzeczkę.

Po przerwie czeladzianie odważniej zaatakowali. W 47. minucie na indywidualny rajd środkiem boiska zdecydował się Łukasz Ducki, jednak piłka po jego strzale poszybowała nad poprzeczką. W 61. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Mateusz Kozłowski kapitalnie dośrodkował z lewej strony w pole karne, gdzie Kamil Pietluch tylko dostawił nogę i po chwili podniósł, w geście triumfu, ręce w górę. - Dostałem idealne podanie, więc miałem proste zadania. Warunki były niesprzyjające do gry, jednak udało nam się strzelić gola. Wiatr, deszcz boisko było „ciężkie”, łatwo o kontuzję, czy kartkę, co zresztą dziś było widać. Najważniejsze jednak, że udało się wygrać - cieszył się po meczu Pietluch.

W 70. minucie Unia straciła Szymona Topolskiego, który ujrzał czerwoną kartkę. Najpierw zawodnik został ukarany kartonikiem koloru żółtego, chwilę później sędzia pokazał mu „czerwień”, jak sam przyznał po meczu, za wulgarne sformułowanie. Zawodnik długo protestował i przekonywał, że to nie z jego ust padło przekleństwo, jednak dyskusja nie przyniosła żadnego efektu. Cała ta sytuacja działa się po tym, jak główny arbiter nie uznał bramki strzelonej przez Marka Pietrkiewicza. Piłkarz Unii zdecydował się na mocny strzał z 25 metrów, golkiper MCKS-u był dobrze ustawiony, jednak piłka ześliznęła mu się z rękawic i skierowała się w stronę bramki. W sytuacji gdy futbolówka tańczyła na linii, Mateusz Wieczorek rzucił się i złapał ją. Wydawało się, iż piłka niemalże całym obwodem przekroczyła linię (mogło zabraknąć centymetra lub dwóch), jednak sędzia został niewzruszony protestami dąbrowian.

Unia rzuciła się do odrabiania strat, pomimo, iż podopieczni Roberta Stanka grali w osłabieniu, to jednak mieli przewagę. W 88. minucie wyrównały się siły na boisku. Mateusz Ryczko ujrzał czerwoną kartkę za brutalny faul w środku pola. - Chęć zwycięstwa o tym zadecydowała, kolega był zmuszony do faulu, gdyż wyszła kontra, mogło dojść do groźnej sytuacji - tłumaczył kolegę z zespołu Pietluch.

Trener Stanek po meczu był wściekły. - Powiem tak, sędzia nie gwiżdże bramki, bo jego kolega liniowy nie zdążył za akcją. Czerwona kartka, to nawet nie wiem za co - mówił rozgoryczony szkoleniowiec Unii. - My zawsze gramy do końca… - trener urwał w połowie zdania, przeprosił i poszedł dyskutować z arbitrem spotkania". źródło: www. sportowe zagłębie
Avatar użytkownika
Posty: 205
Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 14:30
Lokalizacja: Czeladź
PostNapisane: Cz, 19 listopada 2009, 10:41

Pożegnanie Manfreda [*]

Przed tygodniem zmarł nasz Serdeczny Kolega i Przyjaciel Klubu, Adam Żybort, na stadionie CKS znany pod przydomkiem "Manfred". Jeszcze w ubiegłą sobotę przy bramie witał wszystkich obecnych na meczu CKS z Andaluzją, a później jak zwykle obsługiwał stadionowy zegar. Dziś przed meczem Jego pamięć uczciliśmy minutą ciszy a zegar naszego stadionu zatrzymał się na liczbie 41, bo tyle lat miał nasz przedwcześnie zmarły Przyjaciel. Cześć jego pamięci!
http://1924cks.futbolowo.pl/1924cks/?p= ... 56#comment
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron