Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Avatar użytkownika
Posty: 3951
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 3 sierpnia 2019, 21:18
Oficjalnie: Pietrzak w MKS Piaseczno :!:

Zagłębie Sosnowiec za pośrednictwem swojej oficjalnej strony internetowej, poinformowało o odejściu Tomasza Pietrzaka.


Dziewiętnastolatek rozegrał do tej pory w barwach Zagłębia jeden mecz na poziomie Ekstraklasy. W nowym sezonie, na zasadzie rocznego wypożyczenia, będzie reprezentował MKS Piaseczno, czyli klub występujący w grupie mazowieckiej IV ligi.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3951
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 3 sierpnia 2019, 21:25
Beniaminek lepszy od spadkowicza

W meczu 2. kolejki Fortuna I ligi Zagłębie Sosnowiec po słabej grze przegrało z Olimpią Grudziądz 0:1. Jedyną bramkę zdobył w 75. minucie Tiago Alves.


Powiedzieć, że Zagłębie źle rozpoczęło sezon 2019/2020, to nic nie powiedzieć. Sosnowiczanie tydzień temu mieli mnóstwo szczęścia i zdobyli jeden punkt w starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała, ale w starciu z beniaminkiem, który tydzień temu z przytupem zainaugurował rozgrywki, już nie było tyle szczęścia.

Trener Radosław Mroczkowski dokonał trzech zmian w porównaniu do meczu z Podbeskidziem. Kontuzjowanego Rafała Grzelaka zastąpił na lewej obronie debiutujący w naszym zespole Wojciech Słomka. Przed tygodniem w środku pola słabo wypadli Jakub Sinior i Patryk Mularczyk, których w trakcie meczu zastąpili Kacper Radkowski i Filip Karbowy i dziś właśnie ci zawodnicy rozpoczęli mecz w wyjściowym składzie. Dla odmiany szkoleniowiec gości rozpoczął mecz takim samym składem, jaki przed tygodniem rozpoczął wygrany 5:0 mecz z Chrobrym Głogów.

Pierwsze 6 minut mogło dawać nadzieję, że mecz Zagłębia z Olimpią będzie ciekawym widowiskiem, bo najpierw po strzale Roberta Ziętarskiego zza pola karnego piłka przeszła obok bramki sosnowiczan, a kilka minut później po dośrodkowaniu Stanisława Biłenkiego z woleja nad poprzeczką uderzył Fabian Piasecki.

Niestety, potem długo nic godnego uwagi się nie działo na Stadionie Ludowego. Z ciekawszych elementów pierwszej części spotkania można tylko wspomnieć o rozegraniu rzutu wolnego w 30. minucie, gdy Patryk Małecki po ziemi zagrał do wybiegającego Fabiana Piaseckiego, w ten z pierwszej piłki zagrał w pole karne do Szymona Pawłowskiego. W sfinalizowaniu akcji przeszkodził naszemu kapitanowi bramkarz gości. 10 minut później zza szesnastki uderzał Maciej Kona i piłka minęła bramkę Matko Perdijicia.

Do przerwy żadnej z drużyn nie udało się oddać choćby jednego celnego strzału. Po przerwie podobny stan rzeczy utrzymywał się dosyć długo. Dopiero w 67. minucie zgromadzeni na trybunach Ludowego obejrzeli pierwszy strzał na bramkę. Uderzał najlepszy strzelec Fortuna I ligi po pierwszej kolejce Omran Haydary, a Matko Perdijić odbił piłkę przed siebie.

Cztery minuty później golkiper Zagłębia udanie interweniował po strzale Tiago Alvesa z lewej strony pola karnego, ale w 75. minucie broniący bramki sosnowiczan Chorwat był już bez szans. Na prawej stronie pola karnego z dwoma rywalami poradził sobie Omran Haydary i dograł w pole bramkowego do Portugalczyka, a ten strzelił bramkę, która jak się później okazało, dała zwycięstwo beniaminkowi z Grudziądza.

Goście mogli zamknąć mecz w 86. minucie, gdy po źle rozegranym przez Zagłębie rzucie rożnym ruszyli z kontrą i w sytuacji sam na sam z Matko Perdijiciem znalazł się Bartosz Nowicki. Bramkarz sosnowiczan wyszedł z tej konfrontacji obronną ręką. Dwie minuty później sosnowiczanie oddali jedyny w całym meczu celny strzał na bramkę Olimpii. Po uderzeniu Szymona Pawłowskiego zza pola karnego piłkę na rzut rożny wybił Jakub Lemanowicz.

Postawa Zagłębia z pewnością musi być powodem do zaniepokojenia. Nowo budowana drużyna teoretycznie miała się zgrywać i z każdym meczem grać coraz lepiej, tymczasem nie widać żadnego progresu w stosunku do meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a wręcz przeciwnie. Gra wygląda coraz gorzej, mnożą się proste błędy i naprawdę trudno o optymizm.

Zagłębie Sosnowiec - Olimpia Grudziądz 0:1 (0:0)
0:1 Tiago Alves 75

Zagłębie: 23. Matko Perdijić - 7. Tomasz Nawotka, 25. Piotr Polczak, 66. Płamen Kraczunow, 98. Wojciech Słomka - 10. Stanisław Biłeńkyj (71, 9. Mateusz Szwed), 17. Kacper Radkowski, 14. Filip Karbowy, 8. Szymon Pawłowski, 30. Patryk Małecki (62, 77. Błażej Radwanek) - 99. Fabian Piasecki (74, 19. Michał Góral).

Olimpia: 99. Jakub Lemanowicz - 25. Damian Ciechanowski, 28. Ivan Očenáš, 18. Lukáš Ďuriška, 6. Ariel Wawszczyk - 7. Tiago Alves (85, 71. Remigiusz Szywacz), 21. Maciej Kona, 10. Robert Ziętarski, 23. Konrad Handzlik (68, 9. João Criciúma), 17. Jakub Łukowski (79, 70. Bartosz Nowicki) - 11. Omran Haydary.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3951
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 3 sierpnia 2019, 21:28
Mecz z Miedzią w Polsacie Sport

Aż do czwartej kolejki przyszło czekać Zagłębiu na pierwszą transmisję meczu w Polsacie Sport.


W pierwszych trzech kolejkach posiadacz praw do meczów Fortuna I ligi wybierał transmisje spotkań z udziałem innych zespołów. Dopiero w czwartej serii spotkań kamery Polsatu Sport zawitają na Stadion Ludowy i telewidzowie będą mogli obejrzeć starcie dwóch spadkowiczów z Ekstraklasy.

W związku z telewizyjną transmisją zmianie uległa godzina rozpoczęcia meczu, który zostanie rozegrany w sobotę 17 sierpnia. Pierwszy gwizdek sędziego zabrzmi o 15:00, a więc trzy godziny wcześniej niż wstępnie planowano.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3951
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pn, 12 sierpnia 2019, 02:41
Zdeptani przez "Słonie"

Zagłębie przegrało w Niecieczy 0:2. Gospodarze objęli prowadzenie w 57. minucie po golu Martina Mikovicia. Wynik meczu ustalił 12 minut później z rzutu karnego Piotr Wlazło. Sosnowiczanie po trzech kolejkach są w strefie spadkowej.


Drużyna Zagłębia zaliczyła najgorszy start sezonu od 12 lat. Podczas poprzedniego pobytu w Ekstraklasie w sezonie 2007/2008 sosnowiczanie przegrali pierwsze trzy mecze. W kolejnych jedenastu sezonach Zagłębie na pierwsze zwycięstwo nie czekało dłużej niż do trzeciej kolejki. W sezonie 2019/2020 punktowy dorobek podopiecznych Radosława Mroczkowskiego po trzech kolejkach to zaledwie jeden punkt wywalczony w pierwszej kolejce w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Wliczając końcówkę poprzedniego sezonu, Zagłębie pozostaje bez wygranej w ośmiu meczach z rzędu.

Mimo porażki i słabej postawy sosnowiczan w meczu z Olimpią Grudziądz, trener nie zdecydował się na dokonanie ani jednej zmiany w składzie i w pierwszym w historii spotkaniu Zagłębia z drużyną z Niecieczy, zagrała dokładnie ta sama jedenastka, która przed tygodniem ruszyła na Stadionie Ludowym do boju z grudziądzanami. I zagrała, przynajmniej w pierwszej połowie, o wiele lepiej.

W wykonaniu sosnowiczan mógł się podobać zwłaszcza fragment gry między 30. a 45. minutą. Wtedy to nasz zespół miał przewagę i oddawał wiele groźnych strzałów. Niestety, celowniki sosnowiczan były źle ustawione i po uderzeniach Szymona Pawłowskiego (29' i 42'), Stanisława Biłenkiego (32') futbolówka mijała bramkę, a bramkarz gospodarzy nie dał się zaskoczyć Fabianowi Piaseckiemu (32. minuta w krótki róg) i Patrykowi Małeckiemu (34. minuta z 20 metrów). Paradoksalnie, w okresie gry, w którym lepsze było Zagłębie, najlepszą sytuację strzelecką stworzyli sobie miejscowi. W 40. minucie ze środka pola karnego przymierzył Martin Bezpalec i świetnie na linii bramkowej interweniował Matko Perdijić.

Przed rozpoczęciem drugiej połowy trener Piotr Mandrysz dokonał jednej zmiany. Za 18-letniego Wojciecha Kamińskiego na boisko wszedł doświadczony 34-letni Vlastimir Jovanović i gra Bruk-Betu Termaliki była w drugich 45 minutach o wiele lepsza. Już pierwsza akcja gospodarzy w tej części meczu mogła, a nawet powinna dać im prowadzenie. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Vladislavs Gutkovskis z bliska główkował w poprzeczkę. Piłka spadła pod nogi Piotra Wlazły, który natychmiast oddał strzał z około 6 metrów i niesamowitą wręcz paradą popisał się Matko Perdijić.

Niestety, chorwacki bramkarz Zagłębia nie był w stanie obronić strzału Martina Mikovicia z 57. minuty. Lewy obrońca ze Słowacji zbiegł z piłką ze skrzydła do środka boiska i precyzyjnie uderzył prawą nogą z około 20 metrów. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki sosnowiczan.

Odrabianie strat przez Zagłębie stało się trudniejsze w 65. minucie, gdy za faul na Dawidzie Kaliszu drugą żółtą kartkę obejrzał Wojciech Słomka i musiał udać się do szatni. Sędzia Zbigniew Dobrynin w tej akcji żółtymi kartonikami potraktował także drugiego trenera Tomasza Świderskiego i fizjoterapeutę Marcela Płachtę, którzy protestowali przeciwko usunięciu z boiska naszego lewego obrońcy.

Niecieczanie szybko wykorzystali grę w przewadze. Już w 68. minucie Piotr Polczak sfaulował w polu karnym Vladislavsa Gutkovskisa. Arbiter wskazał na "wapno", a pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Piotr Wlazło. To już był praktycznie koniec szans sosnowiczan na wywiezienie z podtarnowskiej wsi choćby jednego punktu.

Zagłębie kończyło mecz z Bruk-Betem Termaliką w dziewiątkę, ale tym razem nie z powodu czerwonej kartki, a kontuzji. Płamen Kraczunow w 85. minucie tak pechowo sfaulował Dawida Kalisza, że nie dość, że obejrzał żółty kartonik, to jeszcze nie był w stanie kontynuować gry i udał się do szatni, a limit zmian w zespole z Sosnowca był już wyczerpany. Bułgar opuścił murawę z podejrzeniem złamania żeber.

Po zwycięstwie nad Zagłębiem drużyna z Niecieczy awansowała na fotel lidera Fortuna I ligi i jest jedyną drużyną w lidze z kompletem punktów, a sosnowiczanie z jednym punktem w dorobku spadli na szesnaste miejsce i znaleźli się w strefie spadkowej.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Zagłębie Sosnowiec 2:0 (0:0)
1:0 Martin Mikovič 57'
2:0 Piotr Wlazło 69' (k)

Bruk-Bet Termalica: 1. Łukasz Budziłek - 13. Mateusz Grzybek, 32. Jonathan de Amo, 77. Artem Putiwcew, 16. Martin Mikovič - 6. Dawid Kalisz, 27. Wojciech Kamiński (46' 5. Vlastimir Jovanović), 19. Michal Bezpalec (73' 10. Florin Purece), 4. Piotr Wlazło, 7. Roman Gergel - 21. Vladislavs Gutkovskis (78' 20. Jacek Kiełb).

Zagłębie: 23. Matko Perdijić - 7. Tomasz Nawotka, 25. Piotr Polczak, 66. Płamen Kraczunow, 98. Wojciech Słomka - 10. Stanisław Biłeńkyj, 17. Kacper Radkowski (63' 19. Michał Góral), 14. Filip Karbowy (74' 28. Michał Kieca), 8. Szymon Pawłowski, 30. Patryk Małecki - 99. Fabian Piasecki (55' 77. Błażej Radwanek).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3951
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pn, 12 sierpnia 2019, 02:43
Kolejna zmiana terminu meczu z Tychami

W Ekstraklasie Canal+ decydował o terminach meczów i był porządek. W I lidze o terminach meczów transmitowanych w TV decyduje Polsat i jest bałagan.


Mecz Zagłębia z GKS-em Tychy pierwotnie miał zostać rozegrany w sobotę 24 sierpnia o 18:00. W pierwotnej wersji Polsat Sport wybrał do transmitowania w tej kolejce spotkania Podbeskidzia Bielsko-Biała z Olimpią Grudziądz i Stali Mielec z Miedzią Legnica. W piątek 9 sierpnia okazało się, że zamiast meczu w Mielcu będzie transmisja z meczu Zagłębia Sosnowiec z GKS-em Tychy i spotkanie to przełożono na sobotę na 14:30.

Doszło do kolejnej zmiany w planie transmisji i mecz sosnowiczan z tyszanami odbędzie się w niedzielę 25 sierpnia. Początek o 14:45, a spotkanie zostanie wyemitowane w Polsacie Sport Extra.

Tak wczesna pora telewizyjnego meczu związana jest z tym, że dla Polsatu Sport priorytetem jest siatkówka, a w późniejszych godzinach na wszystkich sportowych antenach Polsatu będą transmitowane mecze Mistrzostw Europy kobiet.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3951
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 18 sierpnia 2019, 17:08
Kacper Chorążka wypożyczony do Zagłębia

Klub poinformował o wypożyczeniu do końca sezonu z Wisły Kraków 20-letniego bramkarza Kacpra Chorążki.


Kacper Chorążka jest wychowankiem Wisły Kraków, ale nie miał jeszcze okazji zagrać w pierwszym zespole "Białej gwiazdy". Jesienią 2018 był wypożyczony do I-ligowego Rakowa Częstochowa, gdzie jednak nie rozegrał ani jednego spotkania. Wiosną 2019 Chorążka trafił na kolejne wypożyczenie, tym razem do III-ligowego Hutnika Kraków i tam miał okazję do dziewięciu występów.

Kacper Chorążka będzie czwartym bramkarzem w kadrze Zagłębia. Na jego wypożyczenie wpływ miała kontuzja innego młodzieżowego bramkarza, Cezarego Miszty, który z powodu urazu barku będzie wyłączony z gry jeszcze na około dwa miesiące.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3951
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 18 sierpnia 2019, 17:29
O, Matko! Mamy zwycięstwo :!:

Zagłębie Sosnowiec wygrało z Miedzią Legnica 1:0 po golu Michała Górala w 12. minucie. Kompletu punktów i gry na zero z tyłu nie byłoby, gdyby nie interwencje Matko Perdijicia w drugiej połowie meczu.


Aż do czwartej kolejki przyszło nam czekać na pierwsze zwycięstwo Zagłębia w sezonie 2019/2020. Powtórzyła się więc sytuacja sprzed dwunastu lat, gdy w poprzednim sezonie w Ekstraklasie sosnowiczanie nie potrafili wygrać żadnego z pierwszych trzech meczów i dopiero w czwartym spotkaniu zaznali smaku zwycięstwa.

Sosnowiczanie, którzy do meczu z Miedzią przystępowali z zaledwie jednym punktem w dorobku, nie byli faworytami spotkania z Miedzią, która w tym sezonie jeszcze nie przegrała i w przypadku wygranej na Stadionie Ludowym mogła wskoczyć na fotel lidera, bo porażki doznał prowadzący w Fortuna I lidze Bruk-Bet Termalica Nieciecza.

Czterech zmian w porównaniu do spotkania w Niecieczy w składzie Zagłębia dokonał trener Radosław Mroczkowski. W barwach sosnowieckiego zespołu zadebiutowali Carl Stewart i Quentin Seedorf. Po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce znalazł się Michał Góral, a po dwóch meczach przerwy do składu powrócił Patryk Mularczyk. Zastąpili oni kontuzjowanego Płamena Kraczunowa, Wojciecha Słomkę, Stanisława Biłenkiego, a także Fabiana Piaseckiego, któremu występ przeciwko Miedzi uniemożliwiły zapisy w umowie.

Sosnowiczanie już w 6. minucie mieli pierwszą dogodną okazję do objęcia prowadzenia. Faulowany na prawej stronie boiska był Tomasz Nawotka, a z rzutu wolnego dośrodkował Patryk Małecki. Piłka trafiła do Filipa Karbowego, który oddał strzał z około 15 metrów. Po drodze futbolówka odbiła się od nogi Nemanji Mijuskovicia, a następnie od słupka, od pleców odwróconego Łukasza Załuski i zmierzała do bramki, ale w ostatniej chwili sprzed linii bramkowej wybił ją Artur Pikk.

6 minut później padła bramka, która jak się potem okazało, zapewniła sosnowiczanom wygraną w starciu z Miedzią Legnica. Po podaniu od Tomasza Nawotki Patryk Mularczyk miał problemy z utrzymaniem równowagi na 20. metrze, ale zdołał ustać na nogach, a co najważniejsze, nie stracił panowania nad futbolówką i podał w pole karne do Michała Górala, któremu obrońcy Miedzi zostawili sporo swobody. Grający w ataku młodzieżowiec uderzył prawą nogą w długi róg i pokonał Łukasza Załuskę.

Zagłębie po 236 minutach bez zdobyczy bramkowej wreszcie się przełamało i po raz pierwszy od rozegranego 25 kwietnia meczu z Wisłą Kraków było na prowadzeniu w meczu, a po raz pierwszy od 13 kwietnia i meczu z Wisłą Płock sosnowiczanie jako pierwsi strzelili gola w spotkaniu.

Sosnowiczanie poszli za ciosem i mogli podwyższyć prowadzenie, ale w dwóch sytuacjach brakowało zgrania i dokładności. W 17. minucie Szymon Pawłowski trochę za mocno zagrał w kontrze na prawą stronę i Patryk Mularczyk nie mógł już strzelać, bo kąt był za ostry, tylko zdołał wrzucić piłkę w kierunku Michała Górala, którego uprzedził Grzegorz Bartczak. 5 minut później ci sami gracze wzięli udział w akcji. Po zagraniu kapitana sosnowiczan "Mular" odgrywał piłkę głową w kierunku Górala, ale ten nie ruszył do futbolówki.

Strzelec bramki zakończył swój udział w spotkaniu już w 32. minucie. Powodem była kontuzja. Za Michała Górala na boisko wszedł Stanisław Biłeńkyj i Ukrainiec zaledwie po 5 minutach pobytu na boisku mógł wpisać się na listę strzelców. Po świetnym podaniu od Patryka Małeckiego Biłeńkyj strzelił z prawej strony pola karnego i dobrą interwencją popisał się Łukasz Załuska.

Przed przerwą obie drużyny miały jeszcze po jednej dogodnej akcji. W 45. minucie Szymon Pawłowski podał do Filipa Karbowego, który nic sobie nie robił z obecności Krzysztofa Danielewicza, ruszył w stronę legnickiej bramki i uderzył zza pola karnego obok bramki. W doliczonym czasie gry wspomniany już Danielewicz strzelał z około 15 metrów i nogą na przedpolu interweniował Matko Perdijić.

8 minut po rozpoczęciu drugiej połowy z prawej strony dośrodkował Patryk Makuch. Piłkę głową zgrał Valērijs Šabala, a Henrik Ojamaa z około 16 metrów trafił piłką w zewnętrzną część słupka. W 58. minucie Stanisław Biłeńkyj zagrał w pole karne podobną piłkę, po jakiej w pierwszym meczu w sezonie gola zdobył Fabian Piasecki. Tym razem adresatem podania był Szymon Pawłowski, który jednak przegrał pojedynek z Łukaszem Załuską. W 64. minucie bramkarz legniczan znowu wyszedł obronną ręką z rywalizacji z kapitanem Zagłębia.

W 69. minucie drugi zawodnik Zagłębia musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Dobrze spisujący się dziś Filip Karbowy nie był w stanie kontynuować gry i w jego miejsce pojawił się na placu gry Jakub Sinior. W 76. minucie po raz drugi w dzisiejszym meczu Szymon Pawłowski w kontrze niedokładnie zagrał piłkę na skrzydło i tym razem Patryk Małecki z ostrego kąta zagrał wprost w ręce bramkarza Miedzi.

Miedź poczynała sobie coraz odważniej i w 78. minucie po strzale Marquitosa z lewej strony pola karnego Matko Perdijić najpierw odbił piłkę, a za chwilę nakrył ją rekom i nie pozwolił Patrykowi Makuchowi na dobitkę. W 85. minucie Hiszpan dośrodkował z rzutu wolnego z prawego skrzydła, a w podbramkowym zamieszaniu Hubert Antkowiak strzelił plecami i trafił w poprzeczkę. W 88. minucie po zagraniu Patryka Makucha z około 8 metrów uderzał Marquitos i Matko Perdijić odbił piłkę zmierzającą do bramki.

Przed upływem regulaminowego czasu gry Zagłębie miało serię rzutów rożnych i po rozegraniu jednego z kornerów Wojciech Somka obsłużył podaniem Szymona Pawłowskiego, który mocnym uderzeniem ustrzelił Łukasza Załuskę. W trzeciej z doliczonych minut Tomasz Nawotka tuż przed polem karnym sfaulował Macieja Śliwę. Sędzia podyktował rzut wolny, a ławka Miedzi protestowała przeciwko takiej decyzji, domagając się rzutu karnego. Decyzja arbitra była jak najbardziej prawidłowa, bo rezerwowy Miedzi był nieprzepisowo powstrzymywany poza "szesnastką", a Tomasz Marciniak pokazał jeszcze żółtą kartkę Dominikowi Nowakowi.

Z rzutu wolnego z 17 metrów na murem uderzył Krzysztof Danielewicz. Piłka wpadłaby do bramki, gdyby nie kolejna świetna parada Matko Perdijić, który wyekspediował futbolówkę na rzut rożny, a po rogu Zagłębie ruszyło z kontrą i powinno podwyższyć wynik. Carl Stewart obsłużył podaniem Patryka Małeckiego, który biegł z połowy boiska i miał przed sobą tylko Łukasza Załuskę, który wybiegł daleko poza pole karne. "Mały" powinien w tej sytuacji lobować legnickiego bramkarza, ale zamiast tego minął go, zbiegł z piłką w bok i oddał niecelny strzał.

Zagłębie przełamało złą serię i po ośmiu meczach bez zwycięstwa wreszcie dopisało do swojego dorobku komplet punktów, a w przyszłym tygodniu czekają sosnowiczan dwa mecze - w środę w Niepołomicach i w niedzielę u siebie z GKS-em Tychy.

Zagłębie Sosnowiec - Miedź Legnica 1:0 (1:0)
1:0 Michał Góral 12

Zagłębie: 23. Matko Perdijić - 7. Tomasz Nawotka, 25. Piotr Polczak, 17. Kacper Radkowski, 22. Quentin Seedorf - 11. Patryk Mularczyk (60' 98. Wojciech Słomka), 14. Filip Karbowy (69' 20. Jakub Sinior), 57. Carl Stewart, 8. Szymon Pawłowski, 30. Patryk Małecki - 19. Michał Góral (32' 10. Stanisław Biłeńkyj).

Miedź: 1. Łukasz Załuska - 23. Paweł Zieliński, 19. Grzegorz Bartczak, 25. Nemanja Mijušković, 33. Artur Pikk - 27. Patryk Makuch, 18. Roko Mišlov (60' 14. Maciej Koziara), 7. Krzysztof Danielewicz, 8. Marquitos, 21. Henrik Ojamaa (82' 70. Maciej Śliwa) - 20. Valērijs Šabala (60' 24. Hubert Antkowiak).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3951
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 18 sierpnia 2019, 17:32
Będzie transmisja z meczu w Olsztynie

Mecz 7. kolejki Fortuna I ligi pomiędzy Stomilem Olsztyn a Zagłębiem Sosnowiec będzie transmitowany w Polsacie Sport. W związku z tym zmianie uległ termin tego spotkania.


Klub z Olsztyna wstępnie wyznaczył początek meczu z Zagłębiem na godzinę 19:45 w sobotę 31 sierpnia, ale z powodu decyzji Polsatu Sport, sosnowiczanie zagrają w stolicy Warmii dzień wcześniej, czyli w piątek 30 sierpnia, a mecz rozpocznie się o 17:30.

Dla Zagłębia będzie to trzeci w tym sezonie mecz transmitowany w kanałach Polsatu. Na szklanym ekranie pojawią się dwa najbliższe mecze rozgrywane w Sosnowcu. Spotkanie 4. kolejki z Miedzią Legnica (sobota 17 sierpnia, 15:00) i 6. kolejki z GKS-em Tychy (niedziela 25 sierpnia, 14:45).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3951
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Śr, 21 sierpnia 2019, 14:40
Łódzki KS rywalem Zagłębia w Pucharze Polski

W siedzibie PZPN rozlosowano pary I rundy Pucharu Polski. Pierwszym rywalem sosnowiczan w pucharowych rozgrywkach będzie beniaminek Ekstraklasy. Mecz odbędzie się między 24 a 26 września w Sosnowcu.


Po raz ostatni Zagłębie i ŁKS w meczach o stawkę grały ze sobą w sezonie 2007/2008, gdy oba kluby występowały w Ekstraklasie. W meczu na stadionie przy Alei Unii łodzianie wygrali 3:0, a jedną z bramek strzelił Marcin Komorowski, który w zimowej przerwie przeniósł się z ŁKS-u do Zagłębia i zagrał w rundzie wiosennej w rewanżowym meczu rozegranym na Stadionie Ludowym. W nim górą także był klub z Łodzi, który wygrał 3:1, a autorem jedynego trafienia dla Zagłębia był Patryk Małecki. W łódzkiej drużynie grali wtedy m.in. Sebastian Mila oraz Paulinho, który później trafił m.in do Tottenhamu i Barcelony, a także był reprezentantem Brazylii i zagrał w dwóch Mistrzostwach Świata.

W Pucharze Polski Zagłębie grało z ŁKS-em dwukrotnie. W 1955 jeszcze jako Stal Sosnowiec przegrało w Łodzi 1:3 w 1/16 finału, a w 1962 rozbiło łodzian na ich stadionie w ćwierćfinale aż 6:1 i potem zdobyło Puchar Polski.

Łódzki Klub Sportowy był ostatnim sparingpartnerem Zagłębia przed rozpoczęciem rundy wiosennej sezonu 2018/2019. W próbie generalnej przed wznowieniem rozgrywek Lotto Ekstraklasy Zagłębie wygrało na Ludowym z łodzianami 2:1.

W kadrze "Rodowitych Łodzian" możemy znaleźć dwóch piłkarzy, którzy kiedyś występowali w Zagłębiu. 24-letni obrońca Jan Grzesik zaliczył 18 występów w sezonie 2013/2014, a 30-letni pomocnik Wojciech Łuczak w sezonie 2016/2017 oraz jesienią 2017 rozegrał w Zagłębiu łącznie 49 meczów i strzelił 6 bramek.

Wspomniany wyżej Wojciech Łuczak przyczynił się do ostatniego zwycięstwa Zagłębia w Pucharze Polski. Przed dwoma laty w I rundzie PP Łuczak zdobył dwie bramki w wygranym 3:0 meczu z Chełmianką Chełm.

Zagłębie nie wygrało czterech ostatnich meczów w Pucharze Polski rozgrywanych na Stadionie Ludowym. Po zwycięstwie nad Górnikiem Zabrze 3:1 w 1/16 finału PP w sezonie 2015/2016 Zagłębie w tym samym sezonie przegrało z Cracovią (1:2) i zremisowało z Lechem Poznań (1:1). W sezonach 2016/2017 i 2017/2018 Zagłębie przegrywało u siebie po dogrywkach - najpierw 3:4 z Wisłą Kraków, a rok później 1:2 z Koroną Kielce
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3951
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Cz, 22 sierpnia 2019, 12:11
Zagłębie lepsze od Puszczy

Zagłębie wygrało w Niepołomicach 2:0. Gole strzelili Fabian Piasecki (37') i Tomasz Nawotka (89'). Nasz zespół od 72. minuty grał w osłabieniu po dwóch żółtych kartkach dla Kacpra Radkowskiego.


Na starcie z Puszczą Niepołomice trener Radosław Mroczkowski desygnował niemal taką samą jedenastkę, jaka w sobotę wyszła na mecz z Miedzią Legnica. Jedyna zmiana nastąpiła w ataku. Za kontuzjowanego Michała Górala, który na dłużej jest wyłączony z gry, wystąpił Fabian Piasecki. Sprowadzony z Miedzi napastnik nie mógł zagrać w sobotę przeciwko swojemu byłemu klubowi ze względu na zapisy kontraktowe.

Trener Puszczy, mimo zwycięstwa w poprzedniej kolejce, nie uznał za stosowne, aby desygnować do gry taką samą jedenastkę. Co więcej, Tomasz Tułacz, wymienił aż ośmiu piłkarzy. Ze składu, który zaczynał w piątek w zwycięski mecz w Głogowie, pozostali tylko dwaj środkowi obrońcy i bramkarz.

Zagłębie od początku grało dosyć odważnie i nie miało zamiaru oddać inicjatywy gospodarzom i czekać na to, co zrobią. Już w 8. minucie po podaniu Patryka Mularczyka z pola karnego uderzał Szymon Pawłowski, ale naszemu kapitanowi zabrakło precyzji. Po kwadransie gry po podaniu Fabiana Piaseckiego z około 25 metrów przymierzył Patryk Mularczyk i posłał piłkę nad poprzeczką. W 26. minucie po odbiorze piłki przez Patryka Małeckiego sosnowiczanie ruszyli z kontrą i mieli przewagę liczebną nad rywalami, ale "Mały" zbyt mocno zagrał piłkę na lewą stronę do Szymona Pawłowskiego.

Minutę później mogliśmy srogo pożałować tej zmarnowanej okazji, bo bardzo aktywny w dzisiejszym meczu Jakub Bąk zdecydował się na strzał z ponad 25 metrów. Piłka zmierzała do bramki Zagłębia, ale od czego mamy Matko Perdijicia :?:Chorwat sparował piłkę na rzut rożny i nie pozwolił gospodarzom na objęcie prowadzenia.

Pierwszy celny strzał sosnowiczanie oddali w 34. minucie. Uderzenie Szymona Pawłowskiego z około 14 metrów nie miało jednak prawa zaskoczyć golkipera Puszczy, bo było dosyć słabe, a na dodatek piłka zmierzała w sam środek bramki. Trzy minuty później Karol Niemczycki musiał już wyciągnąć piłkę z siatki. Po akcji lewej stroną boiska futbolówka trafiła do Fabiana Piaseckiego, który już w trakcie przyjęcia piłki minął rywala, potem ruszył w stronę bramki niepołomiczan i uderzył prawą nogą posyłając piłkę po ziemi przy słupku.

Dla zespołu Zagłębia był to pierwszy gol na wyjeździe po 416 minutach bramkowej posuchy. Sosnowiczanie nie potrafili strzelić bramki w czterech poprzednich spotkaniach poza Stadionem Ludowym. Nasz zespół jeszcze w Ekstraklasie przegrał w Zabrzu 0:4, w Gdyni 0:2 i zremisował 0:0 w Płocku, a w pierwszym wyjazdowym meczu po spadku przegrał w Niecieczy 0:2.

Podopieczni Radosława Mroczkowskiego w doliczonym czasie pierwszej połowy powinni podwyższyć prowadzenie. Carl Stewart po przejęciu piłki podał do Szymona Pawłowskiego i sosnowiczanie ruszyli w trójkę na dwóch graczy Puszczy. Pawłowski zagrał na lewą stronę do Patryka Małeckiego, ale ten w dogodnej sytuacji nie strzelał, tylko jeszcze próbował dogrywać przed pustą bramkę do Carla Stewarta. Niestety, Anglik nie zdążył do futbolówki i było o czym myśleć w przerwie meczu.

W drugą połowę lepiej weszli piłkarze Puszczy. Już w pierwszej akcji po przerwie z lewego skrzydła dośrodkował Bartosz Widejko, a Mykyta Wowczenko zdołał oddać strzał z kilku metrów. Na linii bramkowej bez zarzutu spisał się Matko Perdijić. 7 minut później sosnowieckiemu bramkarzowi w sukurs przyszła poprzeczka. Trafił w nią strzałem głową Michał Czarny, któremu piłkę dogrywał ze skrzydła Bartosz Żurek.

Na pierwszy celny strzał Zagłębia po przerwie czekaliśmy do 57. minucie. Szymon Pawłowski mierzył podobnie jak Fabian Piasecki w akcji, która dała nam prowadzenie. Piłkę naszemu kapitanowi dogrywał wprowadzony 3 minuty wcześniej na boisku Stanisław Biłeńkyj, ale tym razem Karol Niemczycki nie dał się zaskoczyć.

Od 72. minuty sosnowiczanom przyszło grać w osłabieniu. W niegroźnej sytuacji w środku boiska Kacper Radkowski sfaulował Bartosza Żurka i obejrzał żółty kartonik. Było to drugie upomnienie naszego młodzieżowca, bo w 35. minucie jedyny młodzieżowiec w wyjściowym składzie sosnowiczan został ukarany "żółtkiem" za faul na Mykycie Wowczence. Kacper Radkowski nie tylko nie dokończył meczu w Niepołomicach, ale także nie zagra w niedzielę z Tychami, bo nazbierał już cztery żółte kartki.

Zejście Kacpra Radkowskiego sprawiło, że na pozycję drugiego środkowego obrońcy został przesunięty Quentin Seedorf, którego z kolei na lewej obronie zastąpił Wojciech Słomka. Trener Puszczy widząc, że rywale grają w dziesiątkę, wprowadził na boisko napastnika z Portugalii Jose Embalo, który w tym sezonie strzelił już dwa gole dla niepołomiczan.

Od 79. minuty liczba piłkarzy w obu zespołach powinna być taka sama, bo mający już żółtą kartkę Longinus Uwakwe ostro sfaulował Szymona Pawłowskiego. Nasi piłkarze oraz ławka rezerwowych domagali się drugiego upomnienia dla gracza Puszczy, ale zamiast tego żółtą kartkę obejrzał asystent trenera Radosława Mroczkowskiego Tomasz Świderski. Longinus Uwakwe mógł być pozytywnym bohaterem niepołomiczan w 87. minucie, gdy dopadł do piłki wybitej po rzucie rożnym z pola karnego Zagłębia i przymierzył pod poprzeczkę z około 25 metrów i znowu świetnie spisał się Matko Perdijić.

W 89. minucie Zagłębie przeprowadziło zabójczą kontrę. Szymon Pawłowski, który w poprzednich meczach dwa razy źle zagrywał w podobnej sytuacji, tym razem dokładnie zagrał na prawą stronę do Tomasza Nawotki, który oddał strzał z ostrego kąta w krótki róg. W pierwszej chwili wydawało się, że bramkarz nie miał prawa wpuścić tego strzału i że futbolówka trafiła w boczną siatkę i dopiero po radości strzelca dało się wywnioskować, że padł drugi gol dla Zagłębia.

Puszcza nie odpuszczała i w doliczonym czasie gry jeszcze dwa razy Matko Perdijić musiał wykazać się swoimi umiejętnościami. Najpierw z rzutu wolnego podyktowanego za faul Quentina Seedorfa na Michale Czarnym tuż zza pola karnego strzelał Jakub Bąk. Chorwat odbił piłkę w bok, a w ostatniej groźnej akcji meczu sparował futbolówkę po uderzeniu Jose Embalo z pola karnego. Co prawda po dobitce Łukasza Furtaka futbolówka zatrzepotała w siatce, ale gracz Puszczy był na spalonym.

Zagłębie Sosnowiec po raz pierwszy w historii wygrało w Niepołomicach, odniosło drugie kolejne zwycięstwo, po raz drugi z rzędu zagrało "na zero z tyłu" i sytuacja w tabeli wygląda już znacznie lepiej niż po porażce w Niecieczy.

Puszcza Niepołomice - Zagłębie Sosnowiec 0:2 (0:1)
0:1 Fabian Piasecki 37'
0:2 Tomasz Nawotka 89'

Puszcza: 22. Karol Niemczycki - 21. Łukasz Furtak, 3. Michał Czarny, 5. Konrad Stępień, 18. Bartosz Widejko - 50. Maksymilian Sitek (61, 10. Hubert Tomalski), 7. Marcel Kotwica (75, 70. José Embaló), 8. Longinus Uwakwe, 17. Bartosz Żurek, 9. Jakub Bąk - 26. Mykyta Wowczenko (81, 25. Wiktor Żytek).

Zagłębie: 23. Matko Perdijić - 7. Tomasz Nawotka, 25. Piotr Polczak, 17. Kacper Radkowski, 22. Quentin Seedorf - 11. Patryk Mularczyk (54, 10. Stanisław Biłeńkyj), 14. Filip Karbowy, 57. Carl Stewart (83, 20. Jakub Sinior), 30. Patryk Małecki (68, 98. Wojciech Słomka), 8. Szymon Pawłowski - 99. Fabian Piasecki.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron