Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Avatar użytkownika
Posty: 3711
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pt, 23 września 2016, 14:27
Jacek Magiera już oficjalnie odszedł z Zagłębia

W krótkim komunikacie zamieszczonym na swojej stronie internetowej, Zagłębie poinformowało o rozwiązaniu umowy z trenerem Jackiem Magierą.


Klub dodał, że "warunki porozumienia gwarantują płatność na rzecz Zagłębia Sosnowiec sumy 100.000 Euro." Nie zostało sprecyzowane, kto zapłaci tę sumę, ale raczej można się domyślać, że nie uczyni tego nasz były trener z własnych pieniędzy, tylko Legia Warszawa, z którą Jacek Magiera ma się związać.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3711
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 24 września 2016, 17:38
Jarosław Araszkiewicz trenerem Zagłębia

Jarosław Araszkiewicz objął funkcję pierwszego trenera Zagłębia Sosnowiec. Nowy szkoleniowiec poprowadził już popołudniowy trening sosnowiczan.


Jarosław Araszkiewicz urodził się 1 lutego 1965. Przez większość piłkarskiej kariery związany był z Lechem Poznań, w barwach którego pięć raz zdobył mistrzostwo Polski, a raz triumfował w Pucharze Polski. W Ekstraklasie grał także w Legii Warszawa, Pogoni Szczecin i Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Ponadto występował w Turcji, Niemczech i Izraelu.

Trenerską karierę Jarosław Araszkiewicz rozpoczął w 2003 roku od rezerw Lecha Poznań. Później pracował m.in. w Warcie Poznań, Sandecji Nowy Sącz (w obu klubach dwukrotnie), Kolejarzu Stróże, Olimpii Elbląg i Wiśle Płock. Ostatnim jego klubem była III-ligowa Unia Swarzędz, z której odszedł w kwietniu po serii czterech kolejnych porażek.

Dwa razy Jarosław Araszkiewicz miał okazję prowadzić swój zespół w meczach przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. Miało to miejsce w 2013 roku, gdy pracował w Jarocie Jarocin. Oba mecze odbyły się na Stadionie Ludowym. Zakończyły się wynikami 2:2 i 2:1.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3711
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 24 września 2016, 21:02
Odszedł Magiera - biją lidera :!:

Pierwszej porażki w sezonie doznali piłkarze Zagłębia, którzy ulegli Olimpii Grudziądz 3:5. Goście już po 18 minutach prowadzili 3:0. Dla sosnowiczan trafiali Martin Pribula (21' i 66') oraz Sebastian Dudek (79')


Miniony tydzień był bardzo burzliwy dla Zagłębia. Jacek Magiera dał się namówić Bogusławowi Leśnodorskiemu i odszedł do Warszawy, aby ratować Legię przed spadkiem z Ekstraklasy. Zagłębie zostało osierocone przez szkoleniowca, który miał tak udaną serię. Faktycznym pierwszym trenerem sosnowiczan został więc Tomasz Łuczywek, który z braku wymaganej licencji nie mógł być wpisany do protokołu.

Na dzień przed meczem na stanowisku pierwszego trenera zatrudniony został dysponujący licencją Jarosław Araszkiewicz. Jego rola w trakcie meczu ograniczyła się jednak tylko do przedmeczowego powitania z arbitrami i szkoleniowcem rywali oraz przyjścia na konferencję prasową i tłumaczenia się z tego, na co nie miał żadnego wpływu. Można byłoby mówić, że jest to śmieszne, gdyby nie było tak żałosne.

Po meczu w Bielsku-Białej Jacek Magiera mówił, że na analizę meczu z Podbeskidziem, głównie jeśli chodzi o błędy w obronie będzie trzeba poświęcić pół tygodnia, a nie jeden dzień, jak to zwykle bywało. Odchodzący do Warszawy trener najwyraźniej nie miał jednak na to czasu, bo dziś sosnowiczanie w defensywie zagrali jeszcze gorzej i stracili o jedną bramkę więcej niż przed tygodniem.

Z powodu urazu mięśnia przeciwko Olimpii nie mógł zagrać najlepszy w meczu z Podbeskidziem Vamara Sanogo, a że nadal niedysponowany jest Tin Matić, to rolę najbardziej wysuniętego zawodnika sosnowiczan pełnił Wojciech Łuczak. Na prawą obronę za Konrada Budka powrócił pauzujący w Bielsku-Białej Marcin Sierczyński i nie był to najlepszy powrót.

Już w pierwszej akcji Olimpii "Siara" sfaulował Marcina Kaczmarka. Rzut wolny z lewej strony boiska wykonywał sam poszkodowany. Po jego strzale piłka wpadła w krótki róg sosnowieckiej bramki. Bez dokładnego przyjrzenia się zapisowi video trudno będzie ocenić, czy autorstwo gola należy zapisać strzelającemu, czy też futbolówka po drodze odbiła się od kogoś i zmylił Jakuba Szumskiego, dla którego był to już drugi gol stracony w podobny sposób (wcześniej w meczu Pucharu Polski z Wisłą Kraków Adam Mójta zaskoczył naszego bramkarza podobnym strzałem z rzutu wolnego).

W 12. minucie po dośrodkowaniu Damiana Michalika z prawej strony boiska drugą bramką dla grudziądzan strzelił Karol Angielski, a w 18. minucie strata piłki przez Zagłębia na własnej połowie dała gościom akcję, po której wpadł trzeci gol. Podawał Damian Warchoł a strzelał Kamil Kurowski.

Po niespełna 20 minutach gry Zagłębie przegrywało 0:3. Ostatnią przyjezdną drużyną, która w ligowym meczu prowadziła z Zagłębiem na Ludowym 3:0 było Zagłębie Lubin, a działo się to jeszcze w Ekstraklasie wiosną 2008. Wiosną bieżącego roku przegrywaliśmy 0:3 na wyjeździe w Bytowie, jednak wtedy trzeciego gola straciliśmy "dopiero" w 37. minucie meczu.

Kibice Zagłębia przy wyniku 0:3 zaczęli tracić cierpliwość i na trybunie krytej dało się słyszeć mało przyjazne okrzyki pod adresem prezesa Marcina Jaroszewskiego. Powód oczywisty - zmiana na stanowisku trenera. Niezadowolonych fanów trochę uspokoił gol Martina Pribuli. W 21. minucie Słowak minął bramkarza Olimpii i umieścił piłkę w siatce, wpisując się na listę strzelców w trzecim kolejnym spotkaniu.

Bliski strzelenia kontaktowe bramki był w 28. minucie Wojciech Łuczak, który minimalnie spudłował po dośrodkowaniu Žarko Udovičicia. Na przerwę schodziliśmy z dwoma bramkami straty do rywali z Grudziądza, ale tuż po przerwie przewaga Olimpii znowu wzrosła do trzech goli. Z prawego skrzydła dośrodkował Damian Michalik, a Marcin Kaczmarek strzałem z bliskiej odległości lewą nogą pokonał Jakuba Szumskiego.

Na taki wynik szybko zareagował trener Jarosław Araszkiewicz Tomasz Łuczywek i zmienił Marcina Sierczyńskiego na Jakuba Wilka. W 66. minucie po prostopadłym podaniu od Łukasza Matusiaka strzałem w długi róg z lewej strony pola karnego drugą bramkę dla sosnowiczan strzelił Martin Pribula. Kibice zaczynali wierzyć, że jeszcze nie wszystko stracone, tym bardziej, że Zagłębie zyskiwało sporą przewagę, a Olimpia już się tylko broniła.

Efektownym lobem niemal ze środka boiska popisał się w 69. minucie Jakub Wilk, który po przechwycie piłki spostrzegł, że golkiper Olimpii wyszedł z pola bramkowego. Zawodnik Zagłębia minimalnie chybił, a szkoda, że zabrakło dokładnośći, bo powracający do bramki Jakub Wrąbel raczej nie dałby rady zapobiec utracie gola.

W 76. minucie hat tricka mógł skompletować Martin Pribula. Znowu podawał Łukasz Matusiak, ale tym razem piłkę na rzut rożny sparował Jakub Wrąbel. Bramkarz z Grudziądza nie mógł już nic zrobić w 79. minucie, gdy świetnym strzałem zza pola karnego futbolówkę w okienku bramki umieścił Sebastian Dudek.

Do końca meczu zostało - uwzględniając doliczony czas gry - około kwadransa. Zagłębie wyraźnie złapało wiatr w żagle, a Olimpia coraz częściej uciekała się do gry na czas. Niestety, trzy minuty po strzeleniu kontaktowej bramki drugą żółtą kartkę obejrzał Tomasz Nowak i rywale mogli nieco odetchnąć. Osłabionemu Zagłębiu trudniej było już nawiązać walkę.

W 90. minucie stało się jasne, że Zagłębie dozna pierwszej porażki w sezonie. Krótko rozegrany rzut rożny przez Marcina Kaczmarka i Karola Angielskiego. Zagranie na bliższy słupek do Kamila Kurowskiego i strzał lewą nogą z ostrego kąta. Jakub Szumski musiał po raz piąty wyciągać piłkę z siatki.

Mimo porażki sosnowiczanie pozostali na pierwszym miejscu w tabeli. Po tej kolejce mają dwa punkty przewagi nad drugim miejscem w tabeli i co najmniej tyle samo nad trzecim zespołem. Po serii sześciu kolejnych ligowych zwycięstw na Stadionie Ludowym przyszła porażka, która zakończyła inną serię - jedenastu ligowych potyczek bez porażki.

Mecze z drużynami z województwa kujawsko-pomorskiego będą się bardzo źle kojarzyły naszej defensywie. W poprzednim sezonie w Bydgoszczy przegraliśmy 1:6, a w Grudziądzu 2:4. Teraz Olimpia zdołała strzelić sosnowiczanom o jeszcze jedną bramkę więcej i jest niepokonana w sześciu kolejnych meczach z Zagłębiem.

Już dziś wiemy również, że w tym sezonie żaden zawodnik Zagłębia nie rozegra wszystkich meczów w pełnym wymiarze czasowym. W końcówce meczu z Olimpią boisko opuścił Krzysztof Markowski, a za tydzień w Puławach z powodu czterech żółtych kartek nie zagra Łukasz Matusiak. Dodatkowym problemem dla trenera jest fakt, że z tego samego powodu do Puław nie pojedzie Tomasz Nowak. Środek pomocy Zagłębia musi więc być zbudowany od nowa.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3711
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 2 października 2016, 17:42
Z Wisłą znowu na remis

Zagłębie zremisowało w Puławach z Wisłą 1:1. Sosnowiczanie prowadzili od 57. minuty po golu Vamary Sanogo. Wyrównał w 89. minucie Michał Budzyński. To czwarty remis w starciach Zagłębia i puławian.


Zagłębie Sosnowiec grało drugi mecz po transferze trenera Jacka Magiery do Legii Warszawa i ponownie nie zdołało odnieść zwycięstwa. Po raz pierwszy w tym sezonie seria meczów Zagłębia bez wygranej wynosi dwa mecze i chociaż sosnowiczanie utrzymali fotel lidera, to na pewno można już mówić o lekkiej obniżce formy.

Sosnowiczanie z powodu nieobecności Łukasza Matusiaka i Tomasza Nowaka zagrali dziś w nieco eksperymentalnym ustawieniu. Do środka obrony powrócił Kamil Wiktorski, a Arkadiusz Najemski wystąpił na pozycji defensywnego pomocnika. Po kontuzji do ataku wrócił Vamara Sanogo, co oznaczało, że Wojciech Łuczak zagrał na pozycji, na której zwykle występował Tomasz Nowak.

Nasz zespół zaczął z wysokiego C. Już w pierwszych pięciu minutach Zagłębie oddało dwa celne strzały. Czujność Andrzeja Witana sprawdzili Wojciech Łuczak i Konrad Budek, a co chyba najważniejsze - udało się uniknąć tego, co było naszą bolączką w dwóch poprzednich meczach, czyli straty bramki w 2. minucie.

Mimo optycznej przewagi Zagłębia, najlepszą sytuację w pierwszej połowie stworzyli sobie gospodarze. Po prostopadłym podaniu Dawida Pożaka Konrad Nowak w 19. minucie strzelił w poprzeczkę. Oprócz dwóch sytuacji z początku meczu sosnowiczanie jeszcze w 35. minucie mogli zdobyć bramkę. Po kapitalnym prostopadłym podaniu Wojciecha Łuczaka do biegnącego lewą stroną boiska Žarko Udovičicia, Serb znalazł się w polu karnym i przymierzył w krótki róg. Obronił Andrzej Witan.

W 45. minucie wielu kibiców Wisły już krzyknęło "Gol", ale piłka tylko trafiła w boczną siatkę po akcji lewą stroną, dośrodkowaniu Konrada Szczotki i strzale Sylwestra Patejuka.

Gospodarze mocno zaatakowali Zagłębie w pierwszych 10 minutach drugiej połowy. W 51. minucie po rajdzie prawym skrzydłem Fabiana Hiszpańskiego i dośrodkowaniu na pole karne z około 7-8 metrów strzelał Sylwester Patejuk. Najlepszy strzelec pierwszej ligi przegrał jednak pojedynek z Jakubem Szumskim. Golkiper Zagłębia 4 minuty później popełnił bardzo wielki błąd, gdy wyprowadzając piłkę z pola karnego podał prosto pod nogi Konrada Szczotki. Pomocnik Wisły ruszył z piłką w stronę bramki sosnowiczan, był sam na sam z Jakubem Szumskim i przegrał tę rywalizację.

Okres gry, w którym sporą przewagą miała puławska Wisła, zakończył się golem dla Zagłębia. W 57. minucie po podaniu Wojciecha Łuczaka lewą nogą z około 16 metrów strzelał Vamara Sanogo. Po uderzeniu Francuza piłka wpadła w krótki róg. Zagłębie po raz drugi w historii wyszło na prowadzenie w Puławach, a młody napastnik strzelił trzecią bramkę w sezonie dla sosnowiczan i jest już piątym zawodnikiem naszego zespołu, który w bieżących rozgrywkach ma w dorobku co najmniej trzy trafienia.

Zagłębie szukało szans na podwyższenie wyniku w kontrach, ale brakowało w nich dokładności. Zawodziło zwłaszcza ostatnie podanie. Niestety, podobne okoliczności odbiły się stratą bramki w 89. minucie. Po rzucie wolnym dla Wisły sosnowiczanie ruszyli z kontrą, ale piłkę stracił Vamara Sanogo. Akcja od razu przeniosła się pod drugą bramkę. Sylwester Patejuk dośrodkował z prawego skrzydła, a stoper Wisły Michał Budzyński, który pobiegł pod sosnowiecką bramkę do dośrodkowania z wolnego i już się nie cofał, skierował piłkę do siatki. Tak dobrze broniący wcześniej Jakub Szumski tym razem był bezradny.

W maju 2015 Zagłębie prowadziło w Puławach po golu Jakuba Araka i straciło zwycięstwo w doliczonym czasie gry po golu obrońcy Christophera Edwardsa. Dziś sytuacja się powtórzyła, wygraną drużynie z Sosnowca zabrało trafienie defensora Wisły.

Lubelskie pozostaje więc jedynym z szesnastu województw, w których Zagłębie nigdy nie wygrało. Wszystkie ligowe mecze z Wisła Puławy kończyły się remisami 1:1 i za każdym razem Zagłębie prowadziło 1:0, a Wisła wyrównwywała. Dla sosnowiczan był to siódmy z rzędu wyjazdowy mecz bez porażki, a zarazem szósty mecz z rzędu ze zdobytą bramką. Piłkarze z Sosnowca trzy kolejne mecze rozegrają na własnym boisku, podejmując kolejno Bytovię Bytów, Miedź Legnica i Wigry Suwałki.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3711
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pn, 3 października 2016, 16:02
Piotr Mandrysz trenerem Zagłębia

Po dziesięciu dniach trenowania zespołu przez duet Łuczywek - Araszkiewicz, nowym szkoleniowcem Zagłębia został Piotr Mandrysz.


To dosyć nieoczekiwany zwrot wydarzeń, bo niespełna dwa tygodnie temu prezes Jaroszewski zapewniał, że Łuczywek, do spółki z użyczającym licencji Araszkiewiczem, przynajmniej do końca rundy będzie mógł spokojnie pracować w roli pierwszego trenera, a Mandrysz nie jest brany pod uwagę w roli następcy Jacka Magiery. Widocznie porażka z Olimpią Grudziądz i remis w Puławach sprawiły, że prezes zmienił zdanie. Mandrysz podpisał kontrakt do czerwca 2018 roku, a jego asystentem będzie Bartłomiej Bobla

Dla Mandrysza to powrót do Zagłębia, dla którego w sezonie 1990/91 rozegrał 37 spotkań i zdobył 3 bramki na boiskach ówczesnej I ligi. Po zakończeniu kariery piłkarskiej został trenerem i od 2002 roku prowadził już sporo klubów. Do jego największych sukcesów należy awans z Piastem Gliwice do ekstraklasy (2008 rok), a z Pogonią Szczecin (2009 rok) i GKS Tychy (2011 rok) do I ligi. Prowadzona przez niego Pogoń dotarła też do finału Pucharu Polski, eliminując po drodze Zagłębie. Ostatnie trzy sezony spędził w Termalice, którą wprowadził do ekstraklasy. W czerwcu zarząd klubu postanowił nie przedłużać z nim kontraktu.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3711
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 8 października 2016, 00:30
Dwa mecze Zagłębia w telewizji

Po miesięcznej przerwie piłkarze Zagłębia znowu zagoszczą, i to dwukrotnie, na antenie Polsatu Sport


Wóz transmisyjny Polsatu Sport zawita na Stadion Ludowy w niedzielę 16 października na mecz 13. kolejki I ligi z Miedzią Legnica oraz na w sobotę 22 października na spotkanie 14. kolejki z Wigrami Suwałki. Oba telewizyjne mecze rozpoczną się o 17:45.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3711
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 8 października 2016, 23:39
Piotr Mandrysz zaczął od remisu

W pierwszym meczu pod kierunkiem Piotra Mandrysza Zagłębie zremisowało z Bytovią Bytów 3:3. Sosnowiczanie ze stanu 0:2 wyszli na prowadzenie 3:2, ale nie utrzymali go do końca meczu.


Piłkarzom Zagłębia ciężko się gra w meczach, do których przystępują jako liderzy tabeli. Cztery ostatnie mecze nasz zespół (pod kierunkiem trzech różnych trenerów) rozgrywał jako najlepszy zespół w lidze. Wygrał tylko raz - przed trzema tygodniami w Bielsku-Białej. Kolejne spotkania to porażka z Olimpią Grudziądz, remis z Wisłą Puławy i kolejny podział punktów z Bytovią Bytów.

Piotr Mandrysz jako szkoleniowiec rywali Zagłębia czterokrotnie triumfował na Stadionie Ludowym - 1:0 z RKS-em Radomsko w sezonie 2000/2001, 2:1 z Pogonią Szczecin w sezonie 2008/2009, 3:0 z tym samym zespołem w Pucharze Polski w sezonie 2009/2010 i wreszcie 3:1 z GKS-em Tychy w sezonie 2011/2012. Niestety, nie zdołał kontynuować tej zwycięskiej serii po objęciu Zagłębiu i w swoim debiucie zremisował 3:3 z Bytovią Bytów, w której występuje jego syn Robert. Po raz pierwszy w dziejach rywalizacji ojca z synem padł remis. Wcześniej oba mecze wygrywał starszy z rodu Mandryszów.

W dzisiejszym spotkaniu, jak w wielu poprzednich spotkaniach z udziałem sosnowiczan, nie brakowało emocji i bramek. Znowu powtórzył się scenariusz ze spotkań z Podbeskidziem Bielsko-Biała i Olimpią Grudziądz. Sosnowiczanie po raz trzeci w ostatnich czterech spotkaniach stracili bramkę już w 2. minucie. Tym razem zawinił Jakub Szumski. Po jego błędzie i wyjściu poza pole karne piłkę z boku boiska przejął Mateusz Klichowicz i skierował ją do opustoszałej bramki.

Blisko wyrównania było w 17. minucie, gdy po podaniu Tomasza Nowaka minimalnie obok słupka uderzył Martin Pribula. Gol padł 9 minut, tyle, że po drugiej stronie boiska. Z rzutu rożnego na bliższy słupek dośrodkował Omar Monterde, a defensywa Zagłębia nie upilnowała kapitana gości Krzysztofa Bąka, który strzelił głową do bramki.

Kolejne 20 minut to niesamowity zwrot akcji. Zagłębie jeszcze przed przerwą strzeliło trzy bramki i wyszło na prowadzenie. Po akcji lewą stroną i zagraniu w pole karne powstało małe zamieszanie, w którym najlepiej odnalazł się Dawid Ryndak i strzałem prawą nogą pokonał Gerarda Bieszczada. Dla "Denvera" był to pierwszy gol w tym sezonie. Na bramkę dla Zagłębia czekał prawie rok. Poprzedni raz trafił 9 października 2015 w meczu z Bytovią Bytów,

O ile w pierwszym golu było sporo szczęścia, o tyle druga bramka była efektem pięknie przeprowadzonej akcji. W 41. minucie piłkę na własnej połowie odzyskał Vamara Sanogo. Tomasz Nowak wymienił podania z Dawidem Ryndakiem i zagrał na pole karne do Martina Pribuli, a Słowak uderzył nie do obrony i zdobywając swojego piątego gola w tym sezonie i zrównał się w klasyfikacji najlepszych strzelców Zagłębia z Sebastianem Dudkiem.

Dwie minuty przed przerwą na tablicy wyników pod napisem "Zagłębie" pokazała się trójka. Prowadzenie Zagłębiu dał Martin Cseh. Stoper Bytovii trącił piłkę po zagraniu Martina Pribuli, uprzedzając próbującego interweniować Gerarda Bieszczada i posłał ją do własnej bramki. Słowacki stoper drugi raz grał na Stadionie Ludowym i drugi raz nie zaliczy występu do udanych. Wiosną, gdy reprezentował Sandecję Nowy Sącz, bramki dla Zagłębia padały po jego błędach.

W drugiej połowie lepsze wrażenie na boisku sprawiali goście. W obawie przed drugą żółtą kartką trener Piotr Mandrysz zdjął z boiska w 64. minucie Vamarę Sanogo, co na pewno ucieszyło bytowskich obrońców, bo z Wojciechem Łuczakiem radzili sobie znacznie łatwiej. Co nie udało się rezerwowemu Zagłębia, udało się rezerwowemu Bytovii. W 77. minucie wyrównującą bramkę zdobył Alen Ploj, który doszedł w polu karnym do piłki odbitej od muru po strzale z rzutu wolnego i nie dał szans Jakubowi Szumskiemu.

W meczu z udziałem Zagłębia znowu obserwowaliśmy wiele bramek. Mecze żadnego innego pierwszoligowca nie obfitują w aż tak wiele trafień, ale w tabeli najważniejsze są punkty, a te nam zaczynają uciekać.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3711
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 15 października 2016, 21:36
Mecz ze Stalą w Polsacie Sport

Mecz 15. kolejki I ligi pomiędzy Stalą Mielec a Zagłębiem Sosnowiec będzie transmitowany przez Polsat Sport. W związku z tym zmianie uległ termin tego spotkania.


Według pierwotnych planów mecz miał się odbyć w sobotę 29 października o 17:00, ale z uwagi na plany Polsatu Sport sosnowiczanie zagrają w Mielcu w niedzielę 30 października. Początek spotkania o 17:45.

Zagłębie już po raz ósmy w tym sezonie zagości na antenie Polsatu Sport. Dotychczas pokazano mecze z Sandecją Nowy Sącz, GKS-em Katowice, Górnikiem Zabrze, MKS-em Kluczbork i Podbeskidziem Bielsko-Biała. W ramówce znalazły się także dwa najbliższe mecze - z Miedzią Legnica i Wigrami Suwałki.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3711
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pn, 17 października 2016, 13:33
16 października - dzień Martina Pribuli

Dokładnie rok po hat tricku w Olsztynie Martin Pribula znowu bohaterem Zagłębia :!: Po bramce Słowaka w 60. minucie Zagłębie pokonało Miedź Legnica i pozostało liderem I ligi.


Po trzech kolejnych meczach bez zwycięstwa drużyna z Sosnowca wreszcie dopisała sobie do dorobku komplet punktów i to w sytuacji, w której jakakolwiek strata punktów oznaczałaby pożegnanie się z pierwszym miejscem i ustąpienia prowadzenia w tabeli na rzecz rywala z Katowic. Zwycięstwo jest tym cenniejsze, że rywal był niepokonany w siedmiu ostatnich meczach, a przed tygodniem rozbił Wisłę Puławy aż 5:1.

Poprzednie spotkania Zagłębia na Stadionie Ludowym obfitowały w gole - sześć z Bytovią Bytów, osiem z Olimpią Grudziądz i cztery z MKS-em Kluczbork. Dziś padł zaledwie jeden gol, ale dający triumf. Stało się tak również dzięki temu, że Zagłębie zagrało na zero z tyłu. Słaba gra w obronie i tracenie wielu bramek było bolączką sosnowiczan w wielu ostatnich meczach. Nowy trener w drugim tygodniu pracy z zespołem zdołał już naprawić to, z czym było tak wiele kłopotów.

Zagłębiu udało się zatrzymać najlepszego strzelca I ligi, pochodzącego z Finlandii Petteri Forsella. Mający w swoim dorobku siedem bramek Fin obchodził dziś 26. urodziny, ale nie zrobił sobie prezentu w postaci bramki. Usłyszał tylko życzenia od fanatyków Miedzi, który stawili się w Sosnowcu. Największe zagrożenie dla bramki Jakuba Szumski Petteri Forsell sprawił w 77. minucie, gdy po podaniu Michała Bartkowiaka trafił w poprzeczkę.

Sosnowiczanie już wtedy prowadzili 1:0. W 60. minucie dwa celne strzały na legnicką bramkę oddał Martin Pribula. Przy pierwszym, po podaniu Tomasza Nowaka, obronną ręką wyszedł Paweł Kapsa, ale zaraz potem Słowak znowu otrzymał od Łukasza Matusiaka piłkę na lewej stronie pola karnego, zwiódł Grzegorza Bartczaka i uderzył w krótki róg.

Lewoskrzydłowy Zagłębia, mimo tego, że boryka się z urazem przywodziciela, jest w tym sezonie najlepszym strzelcem drużyny. Ma już na swoim koncie sześć bramek i wszystkie zdobył w ostatnich sześciu spotkaniach. Bramkarzy przeciwnych drużyn pokonywał w czterech ostatnich meczach rozgrywanych na Stadionie Ludowym, począwszy od meczu z MKS-em Kluczbork, poprzez mecze z Olimpią Grudziądz i Bytovią Bytów.

W odróżnieniu od poprzednich spotkań, to dzisiejsze nie obfitowało w tak wiele groźnych sytuacji i niezliczonych zwrotów akcji. W pierwszej połowie oba zespoły oddały zaledwie po jednym celnym strzale - ze strony Zagłębia w 37. minucie Dawid Ryndak, a ze strony gości trzy minuty potem Mariusz Rybicki.

Oprócz wspomnianych wyżej sytuacji Martina Pribuli i Petteri Forsella druga część meczu również nie mogła rozgrzać kibiców, którym we znaki dawała się temperatura i wiatr. Ten mecz raczej nie zapisze się na długo w pamięci fanów. Zapamięta go zapewne Piotr Mandrysz, bo była to pierwsza wygrana Zagłębia pod jego wodzą.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3711
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pt, 21 października 2016, 21:59
Mecz z Chrobrym w Polsacie Sport

Spotkanie 16. kolejki I ligi pomiędzy Zagłębiem Sosnowiec a Chrobrym Głogów będzie transmitowane w Polsacie Sport. W związku z tym rozpocznie się ono trzy kwadranse wcześniej niż planowano.


Według pierwotnych planów mecz miał się odbyć w sobotę 5 listopada o 18:30, jednak za sprawą transmisji telewizyjnej pierwszy gwizdek arbitra zabrzmi o 17:45.

Zagłębie już po raz dziewiąty w tym sezonie zagości na antenie Polsatu Sport. Dotychczas pokazano mecze z Sandecją Nowy Sącz, GKS-em Katowice, Górnikiem Zabrze, MKS-em Kluczbork, Podbeskidziem Bielsko-Biała i Miedzią Legnica. W ramówce Polsatu Sportu znalazły się także dwa najbliższe mecze - z Wigrami Suwałki i Stalą Mielec.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron