Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Avatar użytkownika
Posty: 3819
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Cz, 1 listopada 2018, 22:50
Wisła Kraków - Zagłębie Sosnowiec 2:2

Zagłębie Sosnowiec zremisowało w Krakowie z Wisłą 2:2. Sosnowiczanie dwa razy gonili wynik, a obie bramki dla naszego zespołu strzelił Alexandre Cristovao (55' i 84')


Zagłębie Sosnowiec po raz drugi w tym sezonie wróciło z wyjazdu z remisem. Do punktu wywalczonego na początku września w Gdyni sosnowiczanie dołożyli drugie "oczko" zdobyte na stadionie przy Reymonta w Krakowie. Punkt wywalczony na obiekcie "Białej Gwiazdy" na pewno nie może martwić, jednak nie wystarczył on, aby wygrzebać się z ostatniego miejsca w tabeli, na które sosnowiczanie spadli po zwycięstwach Cracovii i Górnika Zabrze.

W zespole z Sosnowca zabrakło kontuzjowanego w starciu z Miedzią Vamary Sanogo. W ataku zastąpił go Alexandre Cristovao i jak się okazało po spotkaniu, była to dobra zmiana. Piłkarz rodem z Angoli zdobył pierwszą w tym sezonie bramkę i jawnie przyczynił się do remisu. Okazało się, że Alexandre Cristovao ma patent na strzelanie goli Wiśle. Latem 2017 w rozegranym na Stadionie Ludowym sparingu zanotował dwa trafienia, a zimą, gdy był na testach w Puszczy Niepołomice, także strzelił gola w sparingu z "Białą Gwiazdą".

Spore zmiany, zwłaszcza w przednich formacjach, nastąpiły za to w Wiśle. Dwóch najlepszych strzelców klubu z Krakowa - Zdenek Ondrasek i Jesus Imaz rozpoczęło mecz na ławce rezerwowych, a w pierwszym składzie po raz pierwszy w tym sezonie wybiegł Paweł Brożek - zawodnik, który w dwóch dotychczasowych meczach przeciwko Zagłębiu w Ekstraklasie strzelił cztery gole.

W każdym z wyjazdowych meczów Zagłębia w tym sezonie padały co najmniej trzy bramki. Podobnie było i dziś w Krakowie, kibice zgromadzeni na stadionie w ciepły październikowy wieczór nie mogli narzekać na poziom spotkania, bo na murawie działo się sporo, zarówno pod jedną, jak i drugą bramką.

Najlepszą okazję do wyjścia na prowadzenie już w pierwszej połowie Zagłębie miało w 33. minucie. Konrad Wrzesiński wymienił podania z Szymonem Pawłowskim i znalazł się w sytuacji sam na sam z Mateuszem Lisem. Golkiper Wisły wyszedł jednak obronną ręką i sparował piłkę po strzale naszego prawoskrzydłowego.

Minutę później Wisła oddała dwa celne strzały w jednej akcji. Najpierw uderzał z prawej strony pola karnego Kamil Wojtkowski. Dawid Kudła odbił piłkę przed siebie, a zza pola karnego dobijał Vullnet Basha. I znowu górą był nasz golkiper. Sporo szczęścia miał nasz bramkarz w 40. minucie, gdy z około 20 metrów strzelał wychowanek Zagłębia Rafał Pietrzak. Piłka przeleciała przez ręce naszemu golkiperowi i odbiła się od słupka.

Przed upływem regulaminowego czasu pierwszej połowy dobrą okazję miał Žarko Udovičić, który po podaniu Szymona Pawłowskiego spudłował z około 12 metrów. Sędzia Tomasz Kwiatkowski pierwotnie nie miał zamiaru nie przedłużać pierwszej połowy i chciał zakończyć ją po 45 minutach, ale potrwała ona jeszcze ponad 4 minuty.

Po podaniu Dawida Korta z piłką w polu karnym znalazł się Paweł Brożek, który upadł po starciu z Piotrem Polczakiem. Na pierwszy rzut oka sędzia uznał, że napastnik Wisły symulował i pokazał mu żółtą kartkę. Po podpowiedzi od kolegów siedzących w wozie VAR Tomasz Kwiatkowski podbiegł do monitora, przyjrzał się zdarzeniu i uznał, że należy anulować decyzję o upomnieniu Pawła Brożka i trzeba podyktować rzut karny. Z 11 metrów Dawida Kudłę pokonał Dawid Kort i pierwsza połowa dobiegła końca.

Dla Zagłębia był to czwarty kolejny mecz, w którym nasi przeciwnicy mieli rzut karny. Wcześniej do bramki trafiali Petteri Forsell z Miedzi Legnica i Flavio Paixao z Lechii Gdańsk, a Michał Helik z Cracovii posłał piłkę nad bramką. Był to zarazem czwarty w tym sezonie rzut karny sprokurowany przez Piotra Polczaka.

Mimo tak bolesnego ciosu na koniec pierwszej połowy, Zagłębie się nie załamało i od pierwszej minuty drugiej połowy ruszyło na Wisłę. Sosnowiczanie dopięli swego w 55. minucie. Po świetnym podaniu Szymona Pawłowskiego w polu karnym z piłką znalazł się Alexandre Cristovao. Oddał strzał prawą nogą, a piłka po drodze odbiła się jeszcze od nogi Macieja Sadloka i wpadła do bramki obok Mateusza Lisa.

W 60. minucie Zagłębie było bliskie objęcia prowadzenia w meczu wyjazdowym po raz pierwszy w tym sezonie. Po podaniu Szymona Pawłowskiego w słupek z około 20 metrów trafił Adam Banasiak.Trener Maciej Stolarczyk, widząc, że sprawy przybierają niekorzystny obrót, postanowił wpuścić na boisko swoich najlepszych strzelców - Zdenka Ondraska i Jesusa Imaza. Zanim jednak Paweł Brożek ustąpił miejsca Czechowi, zmarnował wyśmienitą okazję do zdobycia kolejnej bramki w meczach przeciwko Zagłębiu. Po podaniu Kamila Wojtkowskiego znalazł się w sytuacji sam na sam z Dawidem Kudłą i przegrał ten pojedynek.

I to właśnie wprowadzony na murawę Hiszpan, który był bohaterem meczu z Legią, dał Wiśle prowadzenie w 81. minucie. W pole karne podawał Rafał Boguski, a Jesus Imaz uciekł Piotrowi Polczakowi i strzelił z ostrego kąta w krótki róg. Powtórzył się więc scenariusz, z którym w tym sezonie mieliśmy już do czynienia na czterech innych wyjazdach - w Lubinie, Warszawie, Gdyni i Gdańsku. Zagłębie traci bramkę i potem wyrównuje.

Do tej pory tylko w Gdyni na drugą bramkę przeciwników udało nam się odpowiedzieć kolejnym trafieniem. W Krakowie ta historia się powtórzyła. Niespełna 4 minuty po stracie gola Michael Heinloth przedarł się prawą stroną i dośrodkował przed bramkę. Junior Torunarigha zaabsorbował Macieja Sadloka i Marcina Wasilewskiego, a Alexandre Cristovao uciekł Jakubowi Bartkowskiemu i z bliska umieścił piłkę w siatce.

Z Krakowa wracamy jako ostatnia drużyna w tabeli Lotto Ekstraklasy, ale są również powody do optymizmu. Pod kierunkiem trenera Valdasa Ivanauskasa zespół zaczął grać lepiej. W następnej kolejce, także w poniedziałkowy wieczór, zagramy u siebie z Jagiellonią Białystok. Jeśli zagramy co najmniej tak jak w Krakowie, to nie będziemy stali na straconej pozycji.

Wisła Kraków - Zagłębie Sosnowiec 2:2 (1:0)
1:0 Dawid Kort 45+4' (k)
1:1 Alexandre Cristóvão 55'
2:1 Jesús Imaz 81'
2:2 Alexandre Cristóvão 84'

Wisła: 1. Mateusz Lis - 5. Jakub Bartkowski, 27. Marcin Wasilewski, 4. Maciej Sadlok, 2. Rafał Pietrzak - 26. Kamil Wojtkowski (70, 11. Jesús Imaz), 10. Vullnet Basha, 7. Dawid Kort (84, 15. Zoran Arsenić), 9. Rafał Boguski, 77. Martin Košťál - 23. Paweł Brożek (63, 13. Zdeněk Ondrášek).

Zagłębie: 1. Dawid Kudła - 17. Michael Heinloth, 4. Arkadiusz Jędrych, 25. Piotr Polczak, 2. Patrik Mráz - 77. Konrad Wrzesiński, 24. Bartłomiej Babiarz, 66. Adam Banasiak (90, 72. Dejan Vokić), 8. Szymon Pawłowski, 22. Žarko Udovičić (84, 9. Junior Torunarigha) - 42. Alexandre Cristóvão (90, 28. Mello).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3819
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 10 listopada 2018, 02:30
Lekcja od wicemistrza

Zagłębie Sosnowiec przegrało z Jagiellonią Białystok 1:4. Honorową bramkę dla sosnowiczan strzelił Vamara Sanogo (77'). Dla gości trafiali Karol Świderski (38' i 54'), Arvydas Novikovas (46') i Łukasz Burliga (90+4').


Wicemistrz Polski udzielił Zagłębiu srogiej lekcji futbolu. Jagiellonia Białystok okazała się lepsza w każdym aspekcie gry i w pełni zasłużenie wywiozła z Sosnowca komplet punktów. Zagłębie rozegrało najsłabszy z trzech meczów pod wodzą Valdasa Ivanauskasa, ale też trzeba przyznać, że rywal był o wiele lepszy niż dwaj poprzedni przeciwnicy.

Litwin desygnował do walki taką samą jedenastkę, jaka wystąpiła przed tygodniem w Krakowie, jednak gra nie układała się sosnowiczanom tak dobrze jak w potyczce z "Białą Gwiazdą". Tak dobrego występu jak na Reymonta nie zaliczył Alexandre Cristovao, który często irytował swoją grą. Choć ocena jego postawy mogłaby być zgoła inna, gdyby w 3. minucie był minimalnie szybszy i wykorzystał w polu karnym dośrodkowanie Patrika Mraza. W 14. minucie Szymon Pawłowski zagrał świetną prostopadłą piłkę do Žarko Udovičicia. Serb z lewej strony boiska zagrał po ziemi przed bramkę, a Guilherme zdołał wybić piłkę na rzut rożny.

Potem do głosu doszli goście, których w 26. minucie dwoma interwencjami powstrzymał Dawid Kudła. Najpierw uniemożliwił oddanie strzału Karolowi Świderskiemu po dośrodkowaniu Łukasza Burligi, a po chwili obronił strzał głową Przemysława Frankowskiego z około 4 metrów. Piłkę w tej sytuacji z lewego skrzydła dograł Guilherme.

Nasz golkiper w pierwszej połowie jeszcze dwukrotnie uratował drużynę od straty bramki. W 34. minucie wybił na róg piłkę po strzale Nemanji Mitrovicia, a w 42. minucie po koźle uderzał Lukas Klemenz i znowu "Kudłaty" odbił futbolówkę na rzut rożny. 4 minuty przed tym strzałem sosnowiecki golkiper skapitulował po strzale Karola Świderskiego z około 19 metrów. Napastnik "Jagi " wymienił podania z Mateuszem Machajem i strzelił lewą nogą po ziemi, a piłka jeszcze odbiła się od słupka i wpadła do siatki.

Jeśli ktoś z kibiców Zagłębia miał nadzieję na szybkie odrobienie strat po przerwie, to prysły one już po 24 sekundach gry. Tak, tak, to nie pomyłka. Jagiellonia wznowiła grę po przerwie i już w pierwszej akcji, nie tracąc piłki, podwyższyła prowadzenie. Piłka chodziła jak po sznurku. Na połowie Zagłębia Przemysław Frankowski zagrał do Karola Świderskiego, który świetnym prostopadłym podaniem obsłużył Marko Poletanovicia. Serb był już z piłką w polu karnym i mógł strzelać, ale zdecydował się na podanie na prawo do wbiegającego Arvydasa Novikovasa, a ten trafił do siatki.

W 54. minucie Arvydas Novikovas wcielił się w rolę asystenta. Na lewej stronie boiska odebrał piłkę Arkadiuszowi Jędrychowi i dograł przed bramkę Karolowi Świderskiemu, a ten strzelił swoją drugą bramkę. 3:0 dla Jagiellonii i stało się już jasne, że Zagłębie raczej nie zaliczy siódmego kolejnego meczu na Stadionie Ludowym, w którym będzie na prowadzeniu.

Po godzinie gry na boisku pojawił się Vamara Sanogo, który dwa tygodnie temu zszedł z boiska z kontuzją i przed tygodniem nie zagrał w Krakowie. Francuz w 77. minucie zdobył swoją siódmą bramkę w tym sezonie. Największy udział przy tym golu miał rezerwowy "Jagi" Bartosz Kwiecień, który najpierw stracił piłkę na rzecz Bartłomieja Babiarza, a potem jeszcze futbolówka odbiła się od niego rykoszetem i zmyliła Mariana Kelemena.

Wynik meczu ustalił w ostatniej akcji Łukasz Burliga. Po lewej stronie boiska Martin Pospisil dziecinnie łatwo ograł Mello, wpadł w pole karne i wyłożył futbolówkę na 5. metr, a prawy obrońca Jagiellonii dopełnił formalności.

Zagłębie pozostało na ostatnim miejscu w tabeli i znowu jest najgorszą drużyną w lidze jeśli chodzi o liczbę straconych bramek. w 14 meczach rywale strzelili nam aż 31 bramek. Po raz trzeci w tym sezonie straciliśmy cztery gole w meczu (wcześniej w Poznaniu z Lechem i w Gdańsku z Lechią). Zagłębie w dwunastym kolejnym meczu traci przynajmniej jedną bramkę i na nic zdaje się to, że w dziesiątym meczu z kolei udaje nam się strzelić gola.

Zagłębie Sosnowiec - Jagiellonia Białystok 1:4 (0:1)
0:1 Karol Świderski 38'
0:2 Arvydas Novikovas 46'
0:3 Karol Świderski 54'
1:3 Vamara Sanogo 77'
1:4 Łukasz Burliga 90+4'

Zagłębie: 1. Dawid Kudła - 17. Michael Heinloth, 4. Arkadiusz Jędrych, 25. Piotr Polczak, 2. Patrik Mráz - 77. Konrad Wrzesiński, 66. Adam Banasiak (71, 72. Dejan Vokić), 24. Bartłomiej Babiarz (78, 28. Mello), 8. Szymon Pawłowski, 22. Žarko Udovičić (59, 27. Vamara Sanogo) - 42. Alexandre Cristóvão.

Jagiellonia: 25. Marián Kelemen - 8. Łukasz Burliga, 4. Lukas Klemenz, 5. Nemanja Mitrović, 12. Guilherme - 9. Arvydas Novikovas, 20. Marko Poletanović (76, 99. Bartosz Kwiecień), 6. Taras Romanczuk, 89. Mateusz Machaj (61, 26. Martin Pospíšil), 21. Przemysław Frankowski - 28. Karol Świderski (82, 18. Cillian Sheridan).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3819
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 18 listopada 2018, 12:19
Półmetek na dnie

Zagłębie przegrało w Płocku z Wisłą 0:2 i po pierwszej rundzie fazy zasadniczej sezonu nasz zespół zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy.


Mecz w Płocku toczył się we mgle, która z każdą minutą była coraz większa i utrudniała obserwowanie meczu zarówno na stadionie, jak i w telewizyjnej transmisji. Niestety, szanse na utrzymanie Zagłębia w Lotto Ekstraklasie także zaczynają być za mgłą i są coraz trudniejsze do zobaczenia. Po dwóch pierwszych meczach sosnowiczan pod wodzą Valdasa Ivanauskasa, w których Zagłębie grało dobrze i wywalczyło cztery punkty, dwa kolejne spotkania były słabe i zakończyły się porażkami.

Litewski trener sosnowiczan dokonał trzech zmian w składzie Zagłębia w porównaniu do meczu z Jagiellonią. Piotr Polczak musiał pauzować za cztery żółte kartki, a Bartłomiej Babiarz i Patrik Mraz usiedli na ławce rezerwowych. Do jedenastki powrócił Vamara Sanogo, który jako rezerwowy w poniedziałek strzelił gola, a także Dejan Vokić i Mateusz Cichocki.

Zagłębiu nie udało się po raz pierwszy w historii wywieźć z Płocka trzech punktów. Do tej pory nasz zespół grał na tym stadionie trzykrotnie na drugim poziomie rozgrywkowym - dwa razy zremisował i raz przegrał. Dzisiejsze spotkanie było pierwszą potyczką sosnowiczan i płocczan w Lotto Ekstraklasie. Premierowe starcie okazało się lepsze dla Wisły, na którą zmiana trenera podziałała znacznie lepiej niż na Zagłębie. Nie da się jednak ukryć, że klub z Płocka dysponuje znacznie lepszym składem.

Wisła objęła prowadzenie w 31. minucie, gdy świetnie piłkę z własnej połowy zagrał Nico Varela. Ricardinho uniknął spalonego, ruszył sam na sam z Dawidem Kudłą, z dużą swobodą minął naszego golkipera i dał Wiśle prowadzenie, strzelając swojego dziewiątego gola w sezonie.

Zanim drużyna z Płocka strzeliła Zagłębiu bramkę, dwa groźne strzały oddał Dejan Vokić. Słoweniec po raz pierwszy za kadencji Valdasa Ivanauskasa zagrał w pierwszym składzie i chciał pokazać, że była to dobra decyzja szkoleniowca. W 21. minucie uderzył obok bramki zza pola karnego, a w 27. minucie jego strzał został zablokowany na 5. metrze przez Nico Varelę.

Pierwsza połowa miała być pierwotnie przedłużona o dwie minuty, ale sędzia zakończył ją po niemal sześciu dodatkowych minutach. W pierwszej z doliczonych minut Dawid Kudła odbił poza polem karnym piłkę po strzale Ricardinho. Pytanie - czym ją odbił :?: Sędzia najpierw puścił grę, a potem posłuchał podpowiedzi kolegów siedzących w wozie VAR i podbiegł do monitora, aby przyjrzeć się akcji. Nasz bramkarz najprawdopodobniej najpierw zagrał piłkę głową, a dopiero potem na strzelił sobie rękę, co miało się zakwalifikować jako przypadkowe zagranie i Dawid Kudła nie obejrzał czerwonej kartki.

Drugą połowę Wisła rozpoczęła z przytupem. Już w pierwszych trzech minutach dwukrotnie musiał interweniować Dawid Kudła. Najpierw obronił uderzenie Damiana Szymańskiego po podaniu Ricardinho, a po chwili nie dał się zaskoczyć Dominikowi Furmanowi. Sosnowiczanie odpowiedzieli w 54. minucie, gdy po podaniu Mateusza Cichockiego pod poprzeczkę zza pola karnego uderzył Vamara Sanogo. Golkiper Wisły odbił piłkę na róg.

Thomas Daehne nie popisał się w 75. minucie, gdy wybiegł poza pole karne i próbował kopnąć piłkę do przodu. Skiksował i Zagłębie miało aut w sytuacji, gdy bramka Wisły była pusta. Alexandre Cristovao podał do Konrada Wrzesińskiego, który strzelił na bramkę gospodarzy, ale piłkę zdołał wybić głową Igor Łasicki.

Wydawało się, że mecz zakończy się jednobramkowym zwycięstwem Wisły i po raz pierwszy w tym sezonie w meczu z udziałem Zagłębia padną mniej niż dwie bramki. W doliczonym czasie meczu Mateusz Cichocki odepchnął w polu karnym Carlitosa i sędzia tym razem już bez konsultacji z VAR-em podyktował "jedenastkę". Dominik Furman zabawił się z Dawidem Kudłą i posłał piłkę do bramki "podcinką".

Sosnowiczanie po serii dziesięciu kolejnych meczów ze strzeloną bramką tym razem nie potrafili pokonać bramkarza rywali. Po raz dwunasty z rzędu, a zarazem czternasty w tym sezonie nie udało się natomiast zagrać "na zero z tyłu". Po raz ósmy w tym sezonie sędzia podyktował przeciwko Zagłębiu rzut karny. Pierwszy raz sprokurował go Mateusz Cichocki.

Wisła Płock - Zagłębie Sosnowiec 2:0 (1:0)
1:0 Ricardinho 31'
2:0 Dominik Furman 90+3' (k)

Wisła: 30. Thomas Dähne - 20. Cezary Stefańczyk, 26. Igor Łasicki, 18. Alan Uryga, 2. Marcin Warcholak - 7. Nico Varela, 6. Damian Rasak (74' 5. Bartłomiej Sielewski), 8. Dominik Furman, 4. Damian Szymański, 10. Giorgi Merebaszwili (86' 19. Karol Angielski) - 21. Ricardinho (84' 11. Carlitos).

Zagłębie: 1. Dawid Kudła - 17. Michael Heinloth, 4. Arkadiusz Jędrych, 16. Mateusz Cichocki, 22. Žarko Udovičić - 42. Alexandre Cristóvão, 77. Konrad Wrzesiński, 66. Adam Banasiak, 72. Dejan Vokić (70' 2. Patrik Mráz), 8. Szymon Pawłowski, 77. Konrad Wrzesiński - 27. Vamara Sanogo.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 3819
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 18 listopada 2018, 12:23
Sparing: Zagłębie Sosnowiec - Wisła Kraków 1:3

Zagłębie Sosnowiec i Wisła Kraków wykorzystały reprezentacyjną przerwę na rozegranie sparingu. Na Stadionie Ludowym lepsza okazała się drużyna z Krakowa, która wygrała 3:1.


Składy obu drużyn znacznie odbiegały od zestawień, w jakich oba zespoły rozegrały ligowy mecz przed niespełna trzema tygodniami. Valdas Ivanauskas postanowił trochę zamieszać w składzie i nie podzielił zespołu na lepszą i gorszą jedenastkę, tylko w obu połowach wystawił dwa mniej więcej równe składy. Z powodu urazów zabrakło m.in Vamary Sanogo i Adama Banasiaka, w wyjściowym składzie znalazło się miejsce dla 18-letniego Konrada Kumora. a w drugiej połowie na murawie pojawili się dwaj inni młodzi gracze z rezerw - Adrian Krajewski i Jakub Jochymek.

Goście objęli prowadzenie w 4. minucie po rzucie karnym wykonanym przez Marko Kolara. Wyrównującą bramkę strzelił Alexandre Cristovao, dla którego był to szósty gol w meczach przeciwko Wiśle (2 w Lotto Ekstraklasie i 4 w sparingach). O zwycięstwie Wisły przesądziły dwa gole Mateja Palčiča w drugiej połowie spotkania.

Zagłębie Sosnowiec - Wisła Kraków 1:3 (1:1)
0:1 Marko Kolar 4' (karny)
1:1 Alexandre Cristóvão 32'
1:2 Matej Palčič 68'
1:3 Matej Palčič 77'

Zagłębie: Dawid Kudła (46' Matko Perdijić) - Michael Heinloth (46' Callum Rzonca), Arkadiusz Jędrych (46' Adam Kokoszka), Mateusz Cichocki (46' Piotr Polczak), Nuno Malheiro (46' Patrik Mráz) - Konrad Kumor (46' Konrad Wrzesiński), Bartłomiej Babiarz (46' Dejan Vokić), Sebastian Milewski (68' Mello), Mello (46' Szymon Pawłowski), Žarko Udovičić (68' Adrian Krajewski) - Alexandre Cristóvão (68' Jakub Jochymek).

Wisła Kraków: 22. Michał Buchalik - 5. Jakub Bartkowski, 27. Marcin Wasilewski (46, 45. Daniel Hoyo-Kowalski), 4. Maciej Sadlok, 29. Matej Palčič - 9. Rafał Boguski (46, 70. Maciej Śliwa), 7. Dawid Kort (46, 43. Patryk Moskiewicz), 80. Patryk Plewka, 8. Tibor Halilović (86, 41. Daniel Morys), 11. Jesús Imaz (46, 44. Aleksander Buksa) - 24. Marko Kolar.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Poprzednia strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron