AKS Niwka (Sosnowiec)

Avatar użytkownika
Posty: 60
Dołączył(a): Śr, 24 września 2008, 08:00
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Śr, 1 października 2008, 19:17
Czemu tak zasłuzony klub jak AKS Górnik Niwka Sosnowiec nie ma swojej strony internetowej? Nie uwlaczajac nikomu, ale nawet Orzeł Dąbie ma swoją stronę. Zapraszam webmasterów :)

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Śr, 1 października 2008, 21:45
Amatorski Klub Sportowy Niwka Sosnowiec
Rok założenia: 1917
Barwy: zielono-białe
Adres: Orląt Lwowskich 70, 41-208 Sosnowiec
WWW: brak

Stadion: pojemność - 500 miejsc / oświetlenie - brak / boisko - 109 m x 65 m
Prezes:
Trener:

• W 2001 r. klub zmienił nazwę z AKS Górnik Niwka Sosnowiec na AKS Niwka Sosnowiec.

W drużynie grali m.in.: Jacek Chorzewski, Robert Chudy, Zbigniew Gręda, Marek Hamerlik, Damian Jajeśniak, Tomasz Knap, Konrad Koźmiński, Andrzej Milczanowski, Tomasz Owczarek, Marek Wierzbicki, Dariusz Wykurz.

(powyższe dane na podstawie http://www.90minut)

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Śr, 8 października 2008, 15:51
Wojciech Todur (GW- 2003-04-08)

AKS Niwka to jeden z najbardziej zasłużonych zagłębiowskich klubów. W ubiegłym roku klub z dzielnicy Sosnowca świętował 85-lecie istnienia. Chociaż przez wszystkie te lata w Niwce trenowali przedstawiciele różnych dyscyplin (m.in.: siatkarze, piłkarze ręczni, pingpongiści, hokeiści, kolarze) zawsze najważniejsza była piłka nożna. Największym sukcesem AKS była gra w drugiej lidze, gdzie sosnowiczanie występowali przez sześć sezonów (ostatni raz w 1985 r.).

Historyczne stroje zespołu były czarno-białe. Piłkarze grali w czarnych koszulach, w takich samych, jakie dostawali do pracy w kopalni, i białych spodenkach, które szyli z prześcieradeł. Zielone stroje pierwszy raz przywdziali dopiero w 1944 roku. Najlepsi piłkarze, jacy grali w barwach AKS, to: Wojciech Tyc, Jerzy Wilim i Jerzy Michajłow. Obecnie najbardziej znanym wychowankiem Niwki jest Robert Chudy, który gra w Szczakowiance.

Mało kto wie, że piłkarzem AKS Niwka był generał Marian Ryba, późniejszy prezes PZPN, który pochodzi z Jęzora (inna dzielnica Sosnowca).

Wielkim sympatykiem AKS jest Wanda Wiłkomirska (na zdjęciu), znakomita polska skrzypaczka, pierwsza żona Mieczysława Rakowskiego, premiera schyłkowego PRL-u i ostatniego I sekretarza KC PZPR. Wiłkomirska, pytana przez dziennikarzy o najlepszy klub na świecie, odpowiadała: "AKS Niwka, potem długo, długo nic i Real Madryt oraz Barcelona". Skąd to nieoczekiwane uwielbienie artystki dla sosnowieckiego klubu? Wiłkomirska pierwszy raz usłyszała o AKS podczas tournee w Australii. Dziennikarz polonijnej gazety opisywał, jak to dobrze radzą sobie piłkarze AKS, którzy rok po roku awansowali z czwartej do drugiej ligi. - Gdzie leży ta Niwka? Czy to nie koło Krakowa? - spytała skrzypaczka. Gdy koncertowała w Krakowie, wpadła na pomysł, żeby zobaczyć mecz AKS. Klubowi działacze wysłali po nią czarną Wołgę na lotnisko w Pyrzowicach. Wiłkomirska była witana w Sosnowcu z wielkimi honorami, gdy nagle krzyknęła: "A gdzie jest mój stradivarius?!". Na szczęście skrzypce znalazły się na lotnisku. Potem Wiłkomirska jeszcze kilka razy odwiedzała stadion w Niwce. Kibice zapamiętali, że stała w czarnym skórzanym płaszczu tuż obok boiska. Gdy AKS grał w Warszawie, a skrzypaczka akurat koncertowała w stolicy, zapraszała piłkarzy na swoje występy. Andrzejowi Baryle, bramkarzowi zespołu z Sosnowca, raz tak przypadł do gustu jeden z jej koncertów, że po jego zakończeniu zdjął marynarkę i wywijał ją niczym na koncercie rockowym.

Gdy Niwka grała w drugiej lidze, mecze na kameralnym stadionie oglądało po kilka tysięcy widzów. W 1971 r. spotkanie z Lechem obejrzało aż 20 tys. fanów! Ciężkie życie mieli kibice ze Śląska, którzy chcieli zobaczyć mecz swojej drużyny w Sosnowcu. Stadion leży bowiem za rzeką Bobrek, a jedyna droga na boisko prowadziła przed laty przez drewniany most. Wielu kibiców przyjezdnych drużyn było z niego wrzucanych do rzeki. Na szczęście rzeka była wtedy dużo czystsza niż teraz.

Do 1991 r. klub istniał dzięki pomocy miejscowej kopalni. W latach prosperity górnicy utrzymywali nie tylko zawodników AKS, ale także piłkarzy i koszykarzy Zagłębia, a nawet piłkarzy Wisły Karków. Kopalnia wybudowała stadion i halę sportową.

W ostatnich latach największe sukcesy odnosiła sekcja kick boxingu. Kilka tygodni po zakończeniu stanu wojennego z prośbą o przyjęcie do działu wentylacji w kopalni Niwka zgłosił się młody człowiek - Cezary Podraza, potem wielokrotny mistrz świata w kick boxingu. To właśnie w Niwce w 1989 roku odbył się założycielski zjazd Polskiego Związku Kick Boxingu.
Avatar użytkownika
Posty: 60
Dołączył(a): Śr, 24 września 2008, 08:00
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Cz, 9 października 2008, 10:27
90 lat AKS Niwka
Jubileusz dziewięćdziesięciolecia jest szczególnym świętem posiadającego wiele sukcesów sportowych klubu z sosnowieckiej dzielnicy Niwka.

Dzieje klubu ściśle związane są z historią zagłębiowskiego regionu. Swoistą podróż w czasie proponuję rozpocząć na początku XIX wieku. Tereny dzisiejszego Sosnowca pozostają w granicach cesarstwa rosyjskiego, bowiem na mocy porozumień Kongresu Wiedeńskiego w 1815 r. podzielono ziemie polskie między państwa zaborcze. Na skraju Niwki, u zbiegu Czarnej i Białej Przemszy łączą się granice Austrii, Prus i Rosji. Miejsce to nazwane zostaje Trójkątem Trzech Cesarzy. Obecnie planuje się tutaj postawienie symbolicznego słupa granicznego i platformy widokowej.

Gdy w 1902 r. na mocy ukazu carskiego utworzono miasto Sosnowiec, w skład jego granic weszły: osiedle Sosnowiec, wieś Stary Sosnowiec, Pogoń, Ostra Górka, Sielec, Radocha. Wieś Niwka pozostaje poza granicami administracyjnymi miasta i czekać musi na przyłączenie do Sosnowca jeszcze pół wieku (do 1953 r.).

Wracając do chronologii wydarzeń wspomnieć należy, iż w wyniku I wojny światowej w styczniu 1915 r. po wycofaniu się Rosjan podzielono Zagłębie Dąbrowskie na strefy okupacyjne: niemiecką i austriacką. Sosnowiec z Będzinem dostaje się Niemcom a Dąbrowa Górnicza i Niwka - Austriakom. Chcąc pozyskać przychylność polskiego społeczeństwa do walki z Rosją, mocarstwa centralne zezwalają na działalność polskich organizacji społecznych, kulturalnych i sportowych.

W takich to okolicznościach w 1917 r. dochodzi do założenia w okupowanej przez Austriaków Niwce klubu „Niweczanka”. W okresie międzywojennym w 1932 roku, gdy drużyna piłkarska rozpoczyna rozgrywki w klasie C nosi już nazwę Amatorski Klub Sportowy Niwka. Według innych źródeł nazwa „Niweczanka” utrzymana jest jeszcze podczas okupacji, gdy dwukrotnie w finałowych meczach o tytuł mistrza Zagłębia Dąbrowskiego pokonuje jedenastkę STS „Unii” Sosnowiec, najpierw w 1943 r. 2:1 ( strzelcem jednego z goli dla zwycięzców był Marian Ryba - po latach generał LWP, prezes PZPN w latach1978-1981), później w 1944 r. 3:0.

W czasach Polski Ludowej drużyna z Niwki święci największe sukcesy sportowe występując w okresach 1971-76 oraz 1984-86 w rozgrywkach centralnych na poziomie II ligi. Z pewnością osiągnięcia te mają związek z silnym zaangażowaniem się w funkcjonowanie klubu potężnych na owe czasy mecenasów jakimi były kopalnia „Niwka-Modrzejów” i Wytwórnia Maszyn Górniczych. W pamięci kibiców piłkarskich z pewnością utkwiły nazwiska zawodników broniących biało-zielonych barw klubowych w tamtych latach: Wojciecha Tyca, Jerzego Miedzińskiego, Tadeusza Grendy, a z okresu późniejszego: Zbigniewa Mikołajowa i Marka Hamerlika. Z trenerskiej ławy drużyną dyrygowali miedzy innymi Kazimierz Szmidt i Jerzy Wilim. Niektórzy zawodnicy po ukończeniu kariery piłkarskiej znaleźli zatrudnienie w klubie w charakterze szkoleniowców - w ostatnich latach: Marek Hepo, Roman Kuta, Jerzy Grabara. Były zawodnik drugoligowej „Niwki” Józef Grząba piastuje dziś funkcję prezesa Podokręgu Sosnowiec przy Śląskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej będąc jednocześnie wiceprezesem klubu.

W okresie transformacji ustrojowej AKS, podobnie jak wiele innych klubów, przeżywa silny kryzys spowodowany wycofywaniem się patronackich zakładów przemysłowych z finansowania sportu. Utrzymanie zespołu, opłaty wynikające z funkcjonowania obiektu przekraczają możliwości finansowe klubu, dla którego źródłem skromnych dochodów jest gospodarstwo pomocnicze świadczące usługi wodno-kanalizacyjne oraz wynajem pomieszczeń należących do klubu. Rosnące zadłużenie zwłaszcza w stosunku do dostarczycieli mediów wpływa na decyzję Zarządu klubu o zwrócenie się do władz miasta z prośbą o przejęcie obiektu.

W tym trudnym dla niwczan okresie, zgodnie natomiast z przymiotnikiem zawartym w nazwie klubu, zrzeszeni w nim piłkarze posiadają status amatorów i rozgrywki toczą aktualnie w lidze okręgowej.

Od 2004 r. w imieniu miasta obiektem administruje Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Stopniowemu polepszeniu ulega baza materialna obiektu. Wyremontowana zostaje hala sportowa, część pomieszczeń administracyjnych, siłownia. Elewacja budynku otrzymuje nowa szatę. Zakupiono nowoczesne boksy dla zawodników rezerwowych. W pełni zrekonstruowano boisko treningowe wymieniając nawierzchnię i wprowadzając system nawadniający. Niebawem pojawi się nowa trybuna dla kibiców, teren zostanie ogrodzony. Opisane inwestycje sprawiają, że już dzisiaj kompleks sportowy Niwka wyróżnia się szykiem należnym szacownemu jubilatowi.

90 rocznica AKS Niwka to właściwie jubileusz sekcji piłkarskiej tego klubu. Z kronikarskiego obowiązku należy jednak wspomnieć o wymienianych przez historyków sportu sekcjach lekkoatletycznej, kolarskiej, hokeja na lodzie (uprawianego oczywiście na naturalnym lodowisku przerobionym w okresie zimy prawdopodobnie z boiska piłkarskiego) funkcjonujących w okresie międzywojennym. Należy też wspomnieć o siatkarzach występujących w II lidze. Do niedawna jeszcze z klubem związana była przez wiele lat sekcja kick-boxingu , której zawodnikiem i jednocześnie trenerem był wielokrotny mistrz świata w tej dyscyplinie Cezary Podraza.

Wiernymi sympatykami klubu, w emblemacie którego widnieje trójlistna koniczynka są: Wanda Wiłkomirska - światowej sławy skrzypaczka, laureatka konkursu im. H. Wieniawskiego z 1952r, profesor uczelni muzycznych w Mannheim i Sydney; urodzony w Niwce Jacek Cygan - wybitny autor tekstów piosenek i poeta, czy były przewodniczący Rady Miejskiej w Sosnowcu, pochodzący również z Niwki - Bogusław Kabała.

Wśród wielu działaczy szczególne zasługi dla rozwoju klubu wnieśli Leopold Litwa, Jan Rodzoń, Felicjan Skalmierski. W pionie odpowiedzialnym za zdrowie i odnowę biologiczną zawodników przez wiele lat pracowali dr. Aleksander Stachura - lekarz, Jerzy Musioł - masażysta, wcześniej drugoligowy bramkarz.

Jubileusz 90-lecia AKS Niwka jest ważnym wydarzeniem w życiu sportowej rodziny Sosnowca, do której autor niniejszego tekstu pragnąłby się zaliczać choćby z tytułu pełnionych zawodowo funkcji, ale przede wszystkim prywatnie jako miłośnik sosnowieckiego sportu we wszystkich jego odmianach i na wszystkich poziomach rozgrywek.

Pozostając w konwencji symboliki rodzinnej, życzę krewnym i powinowatym z niweckiej gałęzi sportowego sosnowieckiego rodu wszystkiego dobrego na najbliższe lata, sił i zapału do dalszych dokonań, możliwości wspólnego przeżywania kolejnego bardzo „okrągłego” już wtedy jubileuszu 100-lecia.

Stefan Kucia
Avatar użytkownika
Posty: 60
Dołączył(a): Śr, 24 września 2008, 08:00
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Cz, 9 października 2008, 10:28
Bliski koniec AKS Niwka?

Wtorek, 17 maja 2005r.

Widmo likwidacji ciąży nad nami jak miecz Demoklesa
— mówi Waldemar Dróżdż, sekretarz AKS Niwka. Czy po blisko
dziewiećdziesięciu latach istnienia sosnowiecki klub zniknie ze sportowej mapy kraju? AKS Niwka powstał w 1917 roku. Praktycznie przez całą swoją historię związany był z pobliską kopalnią. W 1991 roku kopalnię zlikwidowano i rozpoczął się powolny upadek klubu.

Obecnie dług AKS wynosi około 100 tysięcy złotych. Działacze nie widząc szansy na jego spłacenie, rozważają możliwość ogłoszenia upadłości.

— Mam nadzieję, że uda nam się dokończyć sezon. Potem działalność sportowa AKS zostanie zlikwidowana. Nastąpi upadłość. Uciekły nam prace na rzecz miejscowej spółdzielni. Nie mamy z czego się utrzymać, nie mamy pieniędzy na spłatę długów — twierdzi Dróżdż.

— To nie jest nasz kaprys. Ten klub trzeba zwinąć — dodaje Józef Grząba, wiceprezes AKS.

Zdaniem szefów Niwki była szansa na utrzymanie klubu. gdy władze miasta dotrzymały słowa przejmując obiekt AKS.

— Gdy w sierpniu 2004 roku postanowiliśmy, że nie stać nas na utrzymanie stadionu i go opuszczamy władze miasta prosiły nas: wytrzymajcie. Zadeklarowali, że lada dzień przejmą obiekt na utrzymanie. Trwało to pół roku. W tym czasie wydaliśmy 50 tysięcy złotych. Miasto deklarowało, że nam zwróci poniesione koszty. Skończyło się na deklaracjach — mówi Grząba.

— Miasto doceniło nas za determinacje z jaką walczyliśmy, że jesteśmy dobrym gospodarzem i gdy przejmowało obiekt podjęto decyzję, że gospodarzem Niwki będzie osoba z klubu i, że wszelkie prace remontowe będzie wykonywała brygada remontowa AKS — tak przynajmniej mówiono kontynuuje wiceprezes Niwki.
Stało się inaczej. Miejski Ośrodek sportu i Rekreacji wybrał na zarządzę osobę nie z klubu, inne firmy prowadziły bieżące remonty.

— Myśmy nie chcieli pieniędzy. Chcieliśmy pracy dla naszej brygady. Gdybyśmy otrzymali szansę wykonywania robót na obiekcie mielibyśmy szansę przetrwać, bo byłyby pieniądze na utrzymanie drużyny i spłatę długów. Niedawno np. prowadzono wycinkę drzew na obiekcie. Mogliśmy ją sami wykonać. Nie trzeba było sprowadzać firmy z zewnątrz — mówi Grząba.

Tymczasem współpraca między MOSiR—em a klubem od początku źle się układała. Zdaniem szefów AKS źle wykonano łatanie dziur dachu, bo on nadal przecieka, to samo tyczy się parkietu na hali sportowej i zniszczono murawę boiska.

— Przez 40 lat użytkowaliśmy parkiet i był dobry. Teraz zrobiono przekładkę, ale nie wypoziomowano podłoża. Był u nas prezydent Zbigniew Jaskiernia i polecił halę koszykarzom. Prezes odpowiedział mu, że nie nadaje się do treningów. Chciałbym wiedzieć ile wydano pieniędzy na remont tego parkietu, bo to są pieniądze wyrzucone w błoto — pyta się Grząba.

Zdaniem prezesów AKS działalność kierownika obiektu przypomina sabotaż.

— Powiedziałem mu to prosto w oczy, bo zniszczono murawę boiska. Podobno prace wykonuje przy niej autoryzowana firma. Zdewastowano darń, trawa została wypalona i płyta nie nadaje się do użytku. Znam tę firmę. Prezydent Jaworzna wyrzucił ją z obiektu Górnika, bo go zniszczyła. Ciekawe kto sprowadził tę firmę. Rozmawiałem na ten temat z wicedyrektorem MOSiR Tomaszem Soską, który nic na ten temat nie wiedział. Gdy zobaczyłem co oni robą z naszym boiskiem to serce mi się krajało. 35 lat właśnie mija odkąd jestem na tym obiekcie — denerwuje się Grząba. — Kierownik nie pozwolił nam wejść na murawę, gdy tak jak zwykle, po każdym spotkaniu, chcieliśmy zrobić dosiewkę, ale nam nie pozwolono — kończy.

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Cz, 9 października 2008, 22:19
EXPRESS SOSNOWIECKI nr 6/2008; 03.10.2008

AKS Niwka - MKS Siemianowice Sląskie 4 - 3

0 - 1 '30 Mierzwa
0 - 2 '37 Ćwielong
1 - 2 '44 Ludwiczek
2 - 2 '50 Kozibąk
3 - 2 '63 Korepta
3 - 3 '65 Ćwielong
4 - 3 '70 Korepta

AKS Niwka: Fabijanczyk - S.Hepo, Bnarski, Matysik-Mędrek, Korepta, M. Janus, Jajeśniak ('90 Ł. Janus) Ślufcik ('82 Sobczyk) - Ludwiczek ('65 M.Hepo), Kozibąk ('88 Woźniak)

Wypowiedzi pomeczowe:

Trener AKS Niwka DARIUSZ WRONA:

"Ostra wymiana cisów z obu stron. Jestem bardzo zadowolony z wyniku, ponieważ obawiałem się tego meczu.
Do drużyny MKS wrócił Ćwielong i strzelił nam dwa gole. Całe szczęście, że strzeliliśmy bramkę kontaktową jeszcze przed przerwą. Na drugą połowę wyszliśmy skoncentrowani i mocno umotywowani. W efekcie czego zdołaliśmy wyjść na swoje. Następny mecz na wyjeździe z Milenium w Wojkowicach i aż się boję jak o nim pomyślę"


Trener MKS ALOJZY ŁYSKO:

"Dramatyczny mecz, w którym zagraliśmy za frajersko w obronie !. Prowadziliśmy już 2 - 0 i zamiast kontrolować wynik popełnialiśmy karygodne błędy i tracimy bramki. Trzeba podkreślić, że przegraliśmy z młokosami. Szkoda, że nie udało sie podtrzymać dobrej passy z ostatnich trzech spotkań".
Avatar użytkownika
Posty: 60
Dołączył(a): Śr, 24 września 2008, 08:00
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Pn, 3 listopada 2008, 13:14
Maciej Wasik

Nie doszło do niespodzianki w piłkarskich derbach Sosnowca. Bardziej doświadczeni Czarni Sosnowiec pokonali młody zespół AKS-u Niwka 2:1. Mecz nie zachwycił, jednak stał na niezłym poziomie, a na boisku nie brakowało ostrych starć. Niwczanie walczyli do końcowych minut o choćby jeden punkt.

Czarni mogli zacząć od mocnego uderzenia - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pawła Mironowicza, na strzał z przewrotki zdecydował się Grzegorz Oberaj, a piłka po nim trafiła na nogę Grzegorza Bąka, który przeniósł ją minimalnie nad poprzeczką. Była to najdogodniejsza okazja do zdobycia gola w pierwszej połowie. Niwczanie spełniali zapowiedzi przedmeczowe - zagęścili środek pola kosztem jednego napastnika i liczyli na szybkie kontrataki.

Mecz rozkręcił się dopiero w drugiej części. Tuż po przerwie na boisku pojawił się Nikodem Motyka, który zmienił słabszego tego dnia Bąka. Było to świetne posunięcie Czarnych, gdyż 10 minut później wpisał się on na listę strzelców. Piotr Boguszewski odegrał ze środka pola do nadbiegającego prawą stroną Motyki, a ten wpadł w pole karne i strzałem w długi róg pokonał bramkarza gości - Witolda Wabno. - W pierwszej połowie nie mogliśmy sforsować obrony AKS-u, przeciwnik bardzo dobrze i rozważnie się bronił. Cieszę się, że zaraz po wejściu wpisałem się na listę strzelców. Po bramce grało nam się zdecydowanie łatwiej. Młodzi zawodnicy z Niwki nie odpuścili, w końcu były to derby - mówił po meczu strzelec pierwszej bramki, Motyka. Po golu gospodarze uspokoili grę i skupili się na kontratakach. Na efekt długo nie trzeba było czekać. Po źle rozegranym rzucie wolnym, piłkę przejął Łukasz Cichoń i kapitalnie dograł do uciekającego Oberaja, ten złamał akcję do środka, minął dwóch obrońców gości i mocnym strzałem podwyższył wynik spotkania. Niewiele brakowało, a Paweł Jajeśniak powtórzyłby wyczyn Motyki. Chwilę po tym, jak wszedł na boisko znalazł się w kapitalnej sytuacji, jednak jego mocny strzał w długi róg obronił bramkarz Czarnych Mateusz Mańdok. Wynik spotkania ustalił strzałem z rzutu karnego, podyktowanego za faul Jacka Marca, kapitan niwczan Łukasz Czajkowski. - Ewidentnie było widać brak w obronie Kacpra Matysika. Drugą bramkę zawaliliśmy, no i szkoda tej niewykorzystanej sytuacji Jajeśniaka. Muszę powiedzieć, że przeciwnik trochę mnie zawiódł. Dziś męczyli się z nami przez 90 minut. Więcej spodziewałem się od drużyny, która nie przegrała meczu w tym sezonie - ocenił spotkanie trener AKS-u, Dariusz Wrona.

W zgoła odmiennym humorze do szatni schodził grający trener Czarnych, Boguszewski. - Przewidywaliśmy, iż przeciwnik będzie defensywnie ustawiony. AKS bardzo zagęścił środek, co spowodowało, iż staraliśmy się grać skrzydłami, jednak nie najlepiej to dziś funkcjonowało. W szatni zmobilizowaliśmy się, wróciliśmy na boisko z podwójną determinacją. Chcieliśmy wgrać i cel osiągnęliśmy, jednak przeciwnik zagrał bardzo dobre spotkanie. Trener dobrze ustawił ich taktycznie - podsumował spotkanie Boguszewski.
Czarni Sosnowiec - AKS Niwka 2:1 (0:0)

Bramki: Motyka, Oberaj - Czajkowski.

Czarni: Mańdok - Piecha, Piotrowski, Marzec - Stanowski - Mironowicz (Wajda), Baczyński (Laprus, Dziurowicz), Boguszewski, Bąk (Motyka) - Oberaj, Cichoń.

AKS: Wabno - Tejman (Jajeśniak), Czajkowski, Januś, Hepo - Ludwiczek, Korepta, Mędrek, Banarski, Kozibąk - Stefański (Ślufcik).

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: So, 29 listopada 2008, 23:04
Kilka fotek obiektów AKS Niwka
Załączniki
001.JPG
001.JPG (34.72 KiB) Przeglądane 8990 razy
002.JPG
002.JPG (92.05 KiB) Przeglądane 8990 razy
003.JPG
003.JPG (57.83 KiB) Przeglądane 8990 razy
004.JPG
004.JPG (119.09 KiB) Przeglądane 8990 razy
005.JPG
005.JPG (80 KiB) Przeglądane 8991 razy
Avatar użytkownika
Posty: 60
Dołączył(a): Śr, 24 września 2008, 08:00
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Pt, 23 stycznia 2009, 09:25
Jest jednak nieoficjalna strona AKS-u: http://aksniwkasosnowiec.futbolowo.pl/a ... /index.php

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Pt, 3 kwietnia 2009, 13:02
Zwycięstwo AKS Niwka

(...)Na podtrzymaniu dobrej passy zależy też AKS Niwka. Podopieczni Dariusza Wrony na inaugurację pokonali przed własną publicznością Unię Dąbrowa Górnicza 1:0. Zwycięską bramkę zdobył Mariusz Korepta po podaniu Pawła Jajeśniaka.

- Cieszę się, że udało nam się dobrze rozpocząć rundę. Pierwszy mecz to zawsze wielka niewiadoma. Tuż przed pierwszym spotkaniem straciliśmy ostatecznie Artura Nowaka, na którego nie ukrywam, bardzo liczyliśmy. Trochę zaburzyło nam to rytm, bo po tym jak chłopak zjeździł pół Polski i wydawało się, że będzie u nas, ostatecznie trafił do Podbeskidzia Bielsko-Biała - podkreślił szkoleniowiec AKS.

Krzysztof Polaczkiewicz

źródło: POLSKA Dziennik Zachodni
Następna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron