Czarni Sosnowiec

Avatar użytkownika
Posty: 696
Dołączył(a): Cz, 14 sierpnia 2008, 22:30
PostNapisane: Cz, 18 września 2008, 16:12
Kolejowy Klub Sportowy Czarni Sosnowiec
Rok założenia: 1924
Barwy: biało-czerwone
Adres: Mireckiego 41, 41-200 Sosnowiec
telefon: (32) 785-37-35
www: http://www.czarnisosnowiec.pl/
http://kksczarnisosnowiec.blog.onet.pl/

Stadion: im. Jana Ciszewskiego
pojemność - 700 miejsc (400 siedzących) / oświetlenie - brak / boisko - brak danych

KKS Czarni Sosnowiec

Rok założenia: 1924
Barwy: biało-czerwono-niebieskie

Historia klubu:
źródło:www.czarnisosnowiec.pl

Powstanie Czarnych Sosnowiec datuje się na kwiecień 1924. Zarejestrowano wówczas Koło Sportowe Związku Zawodowego Kolejarzy. Prowadziło ono sekcje piłki nożnej, siatkówki i strzelectwa. Pierwszym prezesem był Jan Początkiewicz, naczelnik sosnowieckiej parowozowni. W 1936 piłkarze zawansowali do rozgrywek okręgowych. Zaraz po wojnie klub otrzymał nazwę Kolejarz. W 1975 klub stracił stadion, który był położony przy dworcu Sosnowiec Południowy. Na jego miejscu wybudowano supermarket. W 1976 dochodzi do połączenia kilku klubów i powstaje klub, który nazywa się Czarni.

Od kilku lat stadion Czarnych Sosnowiec przy ul. Mireckiego nosi imię Jana Ciszewskiego, pochodzącego z tego miasta, świetnego komentatora piłki nożnej i żużla. Zimą w latach 50-tych płytę boiska polewaliśmy wodą i powstawało sztuczne lodowisko. Graliśmy na nim w hokeja - opowiadał nieżyjący już Tadeusz Maślak, piłkarz i hokeista Stali (dziś Zagłębie) Sosnowiec, a później trener piłkarek Czarnych. Przychodził też Janek Ciszewski, ponieważ utykał na nogę, stawialiśmy go na bramce. Bronił świetnie był też świetnym kumplem - wspominał Maślak.

150 metrów od stadionu Czarnych piekarnię miał ojciec Jana Kiepury, najsłynniejszego sosnowiczanina w historii. Budynek przy dawnej ulicy Leszno został zburzony na początku lat 80. - Wiem, że brat Janka Kiepury Władysław grał na obecnym boisku Czarnych. Miał talent do piłki, czego nie można powiedzieć o Janku - mówił Marian Dziurowicz. On też urodził się i wychował niedaleko tego stadionu.

W Czarnych zaczynał piłkarską karierę jego daleki kuzyn Aleksander Dziurowicz, później bramkarz Stali i Zagłębia Sosnowiec.Właśnie na stadionie Czarnych, Stal Sosnowiec rozegrała słynny mecz z Legią Warszawa w 1955. Była beniaminkiem, ale grała świetnie i zwycięstwo z Legią dawało jej tytuł mistrza Polski. Gdy Stal strzeliła bramkę, krzyk radości kilku tysięcy kibiców rozniósł się po całym mieście. Wyrównującego gola zdobył jednak Lucjan Brychczy i to
Legia została mistrzem.

5 września 1974 roku powstała sekcja piłki nożnej kobiet. Wszystko zaczęło się od ogłoszenia zamieszczonego na łamach "Wiadomości Zagłębia", tuż po zakończeniu mistrzostw świata w piłce nożnej w RFN. Pierwsze spotkanie z chętnymi zawodniczkami zorganizowane zostało w jednej ze świetlic tuż obok siedziby klubu. Przyjechało prawie 100 dziewczyn z całego regionu - przypomina sobie Irena Półtorak, współzałożycielka sekcji i późniejsza kierowniczka drużyny Czarnych. 22 lipca 1975 roku, niecały rok po powstaniu sekcji, w Jaworzynie sosnowiczanki przegrały 0:2. Pięć dni później zrewanżowały się i wygrały 2:1.

Pierwszą w historii bramkę zdobyła kapitan drużyny Barbara Juda z Wojkowic, na co dzień murarz. Drugą strzeliła ekonomistka z Szopienic Wanda Waniek, która, jak Kazimierz Deyna, potrafiła zdobywać bramki bezpośrednio rzutów rożnych. Od tego czasu zawodniczki Czarnych Sosnowiec aż 12 razy były mistrzyniami Polski.

Pierwsze mistrzostwo sosnowieckie piłkarki zdobyły w 1980 roku.


I liga kobiet 2008/2009, grupa: wschodnia
Kolejka 6 - 18-19 października

Czarni Sosnowiec - 1.FC Katowice

ciekawy przeciwnik :) wybiera się ktoś?

PS
Można stworzyć dział na Na Sportowo
Załączniki
czarni_sosnowiec.gif
czarni_sosnowiec.gif (6.26 KiB) Przeglądane 4555 razy

Posty: 1379
Dołączył(a): Cz, 14 sierpnia 2008, 22:31
Lokalizacja: Sosnowiec - Zagórze Pekin
PostNapisane: Cz, 18 września 2008, 19:59
Jak tylko będę wolny to się wybiorę. Klub ten wspiera RAŚ, więc Czarne może wspierać dopingiem FdZD. Kamil też miał zamiar z kumplami się wybrać. Pewnie Artur też byłby chętny. Ciekawe czy dr Gorzelik i dr Słupik ze świtą odważą się wpaść ze swoimi górnośląskimi flagami :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Posty: 2710
Dołączył(a): N, 15 czerwca 2008, 11:57
Lokalizacja: ZAGLęBIE DĄBROWSKIE ZAGÓRZE
PostNapisane: Cz, 18 września 2008, 22:49
Jeżeli ten mecz nie będzie kolidował z wyjazdem Zagłębia do Bydgoszczy na Zawiszę to frekwencja zaskoczy organizatorów:)

Posty: 1379
Dołączył(a): Cz, 14 sierpnia 2008, 22:31
Lokalizacja: Sosnowiec - Zagórze Pekin
PostNapisane: Pn, 10 listopada 2008, 01:00
Janusz Mincewicz (GW 2003-04-08)

Czarni Sosnowiec zawsze byli w cieniu sławniejszego Zagłębia. Mogą za to pochwalić się, że na klubowym boisku grali Jan Ciszewski i Władysław Kiepura, brat sławnego śpiewaka

Powstanie Czarnych Sosnowiec datuje się na kwiecień 1924 roku. Zarejestrowano wówczas Koło Sportowe Związku Zawodowego Kolejarzy. Prowadziło ono sekcje piłki nożnej, siatkówki i strzelectwa. Pierwszym prezesem był Jan Początkiewicz, naczelnik sosnowieckiej parowozowni. W 1936 roku piłkarze awansowali do rozgrywek okręgowych. Zaraz po wojnie klub otrzymał nazwę Kolejarz. W 1975 roku klub stracił stadion, który był położony przy dworcu Sosnowiec Południowy. Na jego miejscu wybudowano supermarket. W 1976 r. dochodzi do połączenia kilku klubów i powstaje klub, który nazywa się Czarni.

Od kilku lat stadion Czarnych Sosnowiec przy ul. Mireckiego nosi imię Jana Ciszewskiego, pochodzącego z tego miasta, świetnego komentatora piłki nożnej i żużla. - W latach 50. zimą płytę boiska polewaliśmy wodą i powstawało sztuczne lodowisko. Graliśmy na nim w hokeja - opowiadał przed kilku laty nieżyjący już Tadeusz Maślak, piłkarz i hokeista Stali (dziś Zagłębie) Sosnowiec, a później trener piłkarek Czarnych. - Przychodził też Janek Ciszewski. Ponieważ utykał na nogę, stawialiśmy go na bramce. Bronił świetnie i był też świetnym kumplem - wspominał Maślak.

150 metrów od stadionu Czarnych piekarnię miał ojciec Jana Kiepury, najsłynniejszego sosnowiczanina w historii. Budynek przy dawnej ulicy Leszno został zburzony na początku lat 80. - Wiem, że brat Janka Kiepury Władysław grał na obecnym boisku Czarnych. Miał talent do piłki, czego nie można powiedzieć o Janku - opowiadał "Gazecie" Marian Dziurowicz. On też urodził się i wychował niedaleko tego stadionu. W Czarnych zaczynał piłkarską karierę jego daleki kuzyn Aleksander Dziurowicz, później bramkarz Stali i Zagłębia Sosnowiec.

Właśnie na stadionie Czarnych Stal rozegrała słynny mecz z Legią Warszawa w 1955 r. Była beniaminkiem, ale grała świetnie i zwycięstwo z Legią dawało jej tytuł mistrza Polski. Gdy Stal strzeliła bramkę, krzyk radości kilku tysięcy kibiców rozniósł się po całym mieście. Wyrównującego gola zdobył jednak Lucjan Brychczy i to Legia została mistrzem.

Czarni są jednak znani nie z piłki nożnej mężczyzn, ale kobiet. To od wielu lat najlepszy żeński zespół w kraju. Od powstania sekcji piłki kobiecej w 1974 roku piłkarki Czarnych aż 12 razy były mistrzyniami Polski.

Zaczęło się od ogłoszenia w regionalnych "Wiadomościach Zagłębia" w 1974 roku, po mistrzostwach świata w piłce nożnej w RFN. - Pierwsze spotkanie z chętnymi zorganizowaliśmy w jednej ze świetlic tuż obok siedziby klubu. To było 5 września. Przyjechało prawie 100 dziewczyn z całego regionu - przypomina sobie Irena Półtorak, współzałożycielka sekcji i późniejsza kierowniczka drużyny Czarnych. 22 lipca 1975 roku, niecały rok po powstaniu sekcji, w Jaworzynie sosnowiczanki przegrały 0:2. Pięć dni później zrewanżowały się i wygrały 2:1. Pierwszą w historii bramkę zdobyła kapitan drużyny Barbara Juda z Wojkowic, na co dzień murarz. Drugą strzeliła ekonomistka z Szopienic Wanda Waniek, która, jak Kazimierz Deyna, potrafiła zdobywać bramki bezpośrednio z rzutów rożnych.

Pierwsze mistrzostwo sosnowieckie piłkarki zdobyły w 1980 roku. W końcu lat 80. i na początku 90., gdy zaczęły się ciężkie czasy dla sportu, działaczom Czarnych pomogła sprzedaż zawodniczek za granicę. Luiza Pendyk i Barbara Rembies wyjechały do Szwecji, a Zofia Wojtas i Marzena Jamrozy do Belgii. Najdroższa była Pendyk, za którą Szwedzi zapłacili 5 tys. dolarów. Skąpi byli Belgowie, bo za Wojtas i Jamrozy zapłacili tylko 2,5 tys. dolarów.
Obrazek
Avatar użytkownika
Posty: 2710
Dołączył(a): N, 15 czerwca 2008, 11:57
Lokalizacja: ZAGLęBIE DĄBROWSKIE ZAGÓRZE
PostNapisane: Pt, 27 marca 2009, 19:02
Już jutro startują rozgrywki V ligi okręgowej. Na samym początku czeka nas derbowe spotkanie, w którym CKS Czeladź podejmie Czarnych Sosnowiec. Czy Czarnym uda się w tym sezonie awansować do IV ligi?

Rozgrywki V ligi miały rozpocząć się już w ubiegłym tygodniu, jednak decyzją Śląskiego Związku Piłki Nożnej 18. kolejka rozgrywek została przeniesiona na 8 kwietnia. Tym razem, wszystko powinno przebiegać zgodnie z planem.

Czarni wyjeżdżają do Czeladzi, aby tam podjąć CKS. Sosnowiecki klub już w rundzie jesiennej wypracował sobie bardzo dużą przewagę nad rywalami (10 punktów nad drugą Unią Ząbkowice). Czy spotkanie derbowe na sam początek to trudne wyzwanie?
- Teraz każdy mecz jest trudnym spotkaniem, nie tylko ten derbowy. Każda z drużyn będzie podwójnie zmobilizowana, aby urwać punkty liderowi - powiedział nam trener Czarnych Piotr Boguszewski.

Obie drużyny przed sezonem wzmocniły się, a najbardziej spektakularnym transferem było pozyskanie przez CKS Bogdana Pikutę. Był zawodnik KSZO, Rakowa Częstochowa czy GKS-u Katowice, już w sparingach strzelił kilka bramek. Nazwisko to jednak nie robi w Sosnowcu dużego wrażenia. - Nazwiska nie grają, więc ciężko ocenić to wzmocnienie. Zobaczymy po meczu czy było to realne wzmocnienie czeladzkiego.klubu. My również mamy dobrych zawodników, a przede wszystkim obronę i pojedziemy walczyć o zwycięstwo - dodał trener Boguszewski.

Czarni pozyskali trzech zawodników z Zagłębia Sosnowiec: Miłosza Bujaka, Patryka Korcipę oraz Piotr Wolnego. W szczególności dużym wzmocnieniem może być ten ostatni. - Nam duże wzmocnienia nie były potrzebne. Mamy stabilną kadrę i mamy nadzieję, że ci młodzi zawodnicy dobrze wkomponują się w drużynę - przyznał trener Czarnych.

W ankiecie na naszej stronie, 43% osób wierzy w awans Czarnych do IV ligi. Dla trenera Boguszewskiego to duże zaskoczenie, ale również miła informacja. - Bardzo mnie to cieszy. Mam nadzieję, że kibice w dużej grupie będą przychodzili na nasze mecze. Zrobiliśmy dobre wrażenie w rundzie jesiennej i miejmy nadzieję, że zostanie tak do końca sezonu - zakończył.

Mecz CKS Czeladź - Czarni Sosnowiec już jutro o 15.00.


za http://www.gazetasosnowiec.pl/gazetasosnowiec/1,93867,6433459,Czarni_walcza_o_awans.html

Czyli mamy derby:)
Avatar użytkownika
Posty: 3905
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 28 marca 2009, 20:02
CKS Czeladź - Czarni Sosnowiec 2:1 ;)
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Pt, 3 kwietnia 2009, 12:59
Piłkarze Czarnych Sosnowiec nie sprostali w Czeladzi MCKS

Nie tak zapewne wyobrażali sobie inaugurację rundy wiosennej piłkarze Czarnych Sosnowiec, lidera drugiej grupy katowickiej "okręgówki". Zespół prowadzony przez Piotra Boguszewskiego i Mateusza Mańdoka, który wiosną nie przegrał w rozgrywkach ani jednego spotkania, rozpoczął drugą część zmagań od porażki z MCKiS-em Czeladź 1:2.

Zespoły V ligi dopiero w ostatni weekend marca zainaugurowały z opóźnieniem rozgrywki. Wszystko przez niesprzyjającą aurę. Zamiast z Podlesianką Katowice graczom Czarnych przyszło się zmierzyć z zespołem z Czeladzi.

Gospodarze w pierwszej połowie wyszli na prowadzenie, a w 70 minucie spotkania podwyższyli wynik na 2:0. Czarni nie potrafili znaleźć sposobu na rozmontowanie czeladzkiej defensywy. Udało im się to dopiero w doliczonym czasie gry. Honorowe trafienie zaliczył debiutujący w zespole Piotr Wolny. Na więcej gości nie było już stać. Piłkarzem, który najbardziej dał się we znaki ekipie z Sosnowca był były piłkarz, a także asystent trenera Krzysztofa Tochela, Bogdan Pikuta. Piłkarz takich zespołów jak GKS Katowice, Górnik Zabrze i Widzew Łódź był motorem napędowym czeladzian, wypracował też jedną z bramek.

- Liczyliśmy na podtrzymanie dobrej passy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że od początku rundy będzie obowiązywać hasła bij lidera i tak też się dzieje. Przewagę nad kolejnymi zespołami mamy sporą, ale nie ma się co oglądać za siebie, trzeba wygrywać i potwierdzić, że awans nam się należy. Sytuacje, by strzelać gole były, ale udało nam się zdobyć tylko honorową bramkę - przyznał Piotr Boguszewski, trener Czarnych.

Krzysztof Polaczkiewicz

źródło: POLSKA Dziennik Zachodni

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: N, 5 kwietnia 2009, 18:34
4 kwietnia 2009, 16:00

Czarni Sosnowiec vs MKS Siemianowice Śląskie 5 : 0
Avatar użytkownika
Posty: 3905
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 26 kwietnia 2009, 23:48
Górnik Piaski - Czarni Sosnowiec 1:2
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Pn, 2 listopada 2009, 12:28
Zasłużone zwycięstwo
Sobota, 31 Październik 2009 22:31
Mecz z ostatnią drużyną w tabeli przyniósł zasłużone zwycięstwo Czarnym. Sosnowiczanie od pierwszych minut spotkania przeważali na boisku. – Łabędy nie zaprezentowały się dobrze. Mecz był jednostronny i nie mogliśmy go przegrać. W pierwszej połowie stworzyliśmy kilka sytuacji podbramkowych, a mimo to skończyła się ona bezbramkowo – komentuje Miłosz Miśkiewicz.

Druga część gry dostarczyła kibicom zgromadzonym na stadionie Ciszewskiego wielu emocji. Po zamieszaniu w środku pola obrońca gości nie przyjął podania. Ten błąd wykorzystał Rafał Sikora i przejął piłkę, po czym z odległości około 8 metrów uderzył futbolówkę z prawej strony w długi róg umieszczając ją w siatce ŁKS-u Łabędy. - Z niecierpliwością czekaliśmy na pierwsza bramkę – dodaje Miśkiewicz, który kwadrans później podbił wynik o kolejnego gola.

Miłosz po akcji prowadzonej lewą stroną i dokładnym dośrodkowaniu Damiana Jajeśniaka pokonał gliwickiego golkipera. – Ciężko było nie wykorzystać tej sytuacji. Ten mecz trzeba było wygrać i tak też się stało. Z pewnością podbudowało to morale drużyny. W dodatku zespoły plasujące się wyżej od nas w tabeli nie mają taka dużej przewagi punktowej byśmy nie mogli jej dogonić. Z pewnością rozegraliśmy się a dzisiejsze spotkanie to dobry prognostyk przed kolejnymi rozgrywkami – mówi z radością zdobywca drugiej bramki.

Mając przewagę na murawie a także w ilości zdobytych bramek, Czarni kontrolowali to co działo się na boisku do momentu kiedy arbiter podjął kontrowersyjną decyzję. Po sporym zamieszaniu w polu karnym sędzia dopatrzył się nieprzepisowej gry u Dawida Potyki i podyktował rzut karny. Dariusz Zawadzki nie wykorzystał szansy na zdobycie honorowego gola ponieważ grający trener naszej drużyny wykazał się doskonałą intuicją. Mateusz Mańdok wyczekał gliwiczanina do samego końca po czym wybił piłkę. – Karne to loteria. Miałem szczęście i wyszedłem obronna ręka z tej sytuacji. W meczach tak już jest, że są trudne momenty, kiedy przebieg spotkania mimo przewagi może się zmienić na niekorzyść. Jednak tym razem los nam sprzyjał i taki scenariusz się nie ziścił – komentuje po meczu sosnowiecki golkiper.

Parę minut przed końcowym gwizdkiem, przybyli na aleję Mireckiego mieli okazję zobaczyć jak Grzegorz Oberaj dobił piłkę po rozpoczętej przez Kamila Miodka akcji i tym samym ustalił końcowy wynik meczu. - Po odejściu trenera Chmielowskiego (który zgodnie z zapowiedzią dopingował dzisiaj drużynę – dod. kg) niewiele mogłem zmienić w zespole. Dokonałem tylko kilku zmian personalnych, które przyniosły efekty. To był bardzo ważny mecz i z takimi przeciwnikami jak ŁTS musimy wygrywać i póki co wygraliśmy- cieszy sie trener Mańdok.
źródło: http://www.czarnisosnowiec.pl
Następna strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron