[phpBB Debug] PHP Notice: in file /viewtopic.php on line 993: date(): It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected the timezone 'UTC' for now, but please set date.timezone to select your timezone.
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /viewtopic.php on line 993: getdate(): It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected the timezone 'UTC' for now, but please set date.timezone to select your timezone.
Forum mieszkańców Zagłębia Dąbrowskiego • Zobacz temat - Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna)

Avatar użytkownika
Posty: 4055
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 20 września 2020, 23:45
ŁKS znowu lepszy

Zagłębie po raz szósty z rzędu przegrało z Łódzkim Klubem Sportowym. Łodzianie wygrali na Ludowym 2:1, a honorową bramkę dla sosnowiczan strzelił w 57. minucie Gonçalo Gregório.


Trzy porażki w czterech meczach - taki jest bilans Zagłębia w obecnym sezonie. Poprzednim trenerem, który tak rozpoczął zmagania w I lidze był Dariusz Banasik i jego misja w Sosnowcu dobiegła przed trzema laty końca właśnie po trzeciej porażce w czwartym meczu, porażce 1:4 z Miedzią Legnica. Trenerzy Zagłębia w XXI wieku trzy razy tracili pracę po porażkach z ŁKS-em Łódź - Franciszek Krótki w 2002, Andrzej Orzeszek w 2008 i Radosław Mroczkowski w 2019. W towarzystwie dyrektora sportowego Zagłębia Roberta Tomczyka mecz oglądał pracujący aktualnie jako ekspert TVP trener Robert Podoliński. Czy te wszystkie fakty można ze sobą połączyć i spodziewać się zmiany szkoleniowca w Zagłębiu :?:

Krzysztof Dębek w tym sezonie wykazuje się wyjątkową stabilnością w wyborze składu. W trzecim meczu z rzędu szkoleniowiec Zagłębia desygnował do gry taką samą jedenastkę, a biorąc pod uwagę także rozpoczynające sezon spotkanie w Niecieczy, w wyjściowym składzie zaszła zaledwie jedna zmiana - z Bruk-Betem grał Quentin Seedorf, a od meczu z GKS-em Tychy występował Mateusz Szwed.

ŁKS do meczu w Zagłębiu przystępował po serii trzech zwycięstw do zera - najpierw 4:0 z Odrą Opole, 3:0 ze Stomilem Olsztyn i 2:0 w derbach Łodzi z Widzewem. Nic więc dziwnego, że to zespół gości był faworytem dzisiejszego spotkania i już po 16 minutach gry podopieczni Wojciecha Stawowego objęli prowadzenie. Po akcji lewą stroną boiska piłkę zbyt krótko z pola karnego wybił Mateusz Grudziński, a Michał Trąbka skorzystał z tego zagrania i przymierzył z około 16 metrów. Pierwsza akcja ŁKS-u zakończona strzałem dała gościom bramkę.

Obie drużyny przed przerwą oddały tylko po jednym celnym strzale. Arkadiusza Malarza do interwencji zmusił w 26. minucie Martim Maia, który znalazł się z piłką w polu karnym po podaniu Szymona Pawłowskiego i przymierzył w okienko, jednak były bramkarz Legii Warszawa zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Kwadrans później kapitan Zagłębia dośrodkował z rzutu rożnego na głową Dawida Gojnego, ale ten z około 7 metrów strzelił nad poprzeczką.

Przed drugą częścią meczu doszło do czterech zmian w składach. W Zagłębiu niewidocznego Olafa Nowaka zastąpił Gonçalo Gregório, a trener gości zmienił trzech zawodników. Na murawie pojawił się m.in. były gracz Zagłębia Tomasz Nawotka i to on był kluczową postacią w akcji, która przyniosła łodzianom drugiego gola. João Oliveira sfaulował "Nawota" około 23 metry od bramki Zagłębia. Do rzutu wolnego podszedł Pirulo, posłał piłkę lewą nogą nad murem i Krystian Stępniowski nie dał rady obronić tego strzału. Dwa celne strzały - dwa gole. Goście byli do bólu skuteczni.

Zagłębie szybko odpowiedziało na drugie trafienie łodzian, a asystę w swoim dorobku zapisał Krystian Stępniowski. Po dalekim wykopie naszego bramkarza i błędzie Macieja Dąbrowskiego piłkę przejął Gonçalo Gregório i w sytuacji sam na sam przerzucił futbolówkę nad Arkadiuszem Malarzem. Łodzianie po raz pierwszy w tym sezonie stracili bramkę, a dla Zagłębia był to czwarty w tych rozgrywkach gol strzelony przez rezerwowego.

Do końca meczu nie brakowało emocji, bo Zagłębie za wszelką cenę starało się wyszarpać przynajmniej jeden punkt, ale brakowało klarownych okazji do zdobycia gola. Zadania nie ułatwiała Zagłębiu fatalna murawa Stadionu Ludowego. W 79. minucie w polu karnym z piłką znalazł się Patryk Małecki, ale futbolówka podskoczyła na nierówności, co utrudniło naszemu zawodnikowi oddanie strzału i skończyło się na kiksie. Żeby oddać sprawiedliwość, także goście mogli narzekać na stan boiska, bo w 73. minucie sam na sam z Krystianem Stępniowskim znalazł się Łukasz Sekulski i też źle trafił w piłkę, która przeszła obok bramki.

W końcówce meczu liczyliśmy na powtórkę scenariusza sprzed 15 lat, gdy sosnowiczanie odnieśli zwycięstwo nad ŁKS-em po golu Tomasza Malinowskiego z rzutu wolnego w doliczonym czasie gry. Teraz liczyliśmy na to, że Filip Karbowy popisze się strzałem z dystansu i da Zagłębiu przynajmniej remis. Niestety, "Karbo" z dwóch rzutów wolnych posłał piłkę prosto w mur, a przy trzeciej próbie nad bramką Arkadiusza Malarza.

Łodzianie odnieśli czwarte zwycięstwo z rzędu, dla Zagłębia to była druga kolejna porażka. Szansy na kolejne punkty będziemy szukać w piątek w Olsztynie w meczu ze Stomilem, jedynym zespołem I ligi, który jeszcze nie strzelił bramki.

Zagłębie Sosnowiec - ŁKS Łódź 1:2 (0:1)
0:1 Michał Trąbka 16'
0:2 Pirulo 50'
1:2 Gonçalo Gregório 57'


Zagłębie: 13. Krystian Stępniowski - 16. Dawid Ryndak, 18. Lukáš Ďuriška, 26. Mateusz Grudziński, 94. Dawid Gojny - 9. Mateusz Szwed (59, 11. Patryk Mularczyk), 6. João Oliveira (59, 14. Filip Karbowy), 10. Martim Maia, 8. Szymon Pawłowski (86, 28. Michał Kieca), 30. Patryk Małecki - 88. Olaf Nowak (46, 7. Gonçalo Gregório).

ŁKS: 1. Arkadiusz Malarz - 6. Maciej Wolski, 5. Maciej Dąbrowski, 2. Jan Sobociński, 3. Adrian Klimczak (72, 8. Kamil Dankowski) - 20. Pirulo, 29. Maksymilian Rozwandowicz (82, 24. Jakub Tosik), 42. Dragoljub Srnić (46, 11. Tomasz Nawotka), 19. Michał Trąbka, 16. Adam Ratajczyk (46, 17. Piotr Gryszkiewicz) - 9. Samu Corral (46, 22. Łukasz Sekulski).
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4055
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: N, 27 września 2020, 23:07
Piątek znaczy porażka

Trzeci ligowy wyjazd i trzecia porażka 0:1 - tak fatalnie wygląda bilans Zagłębia w sezonie 2020/2021. Nasz zespół przegrał w Olsztynie po golu strzelonym w 64. minucie przez Jonatana Strausa.


Zagłębie po raz szósty w tym roku rozgrywało ligowy mecz w piątek i doznało szóstej porażki. W poprzedniej rundzie przegranymi kończyły się piątkowe spotkania na Stadionie Ludowym z Odrą Opole, Chrobrym Głogów, Wartą Poznań i Stalą Mielec. Przed dwoma tygodniami ulegliśmy w Opolu Odrze, a w piątkowy wieczór lepszy od sosnowiczan okazał się olsztyński Stomil.

Stomil w czterech poprzednich meczach ligowych nie potrafił zdobyć bramki. Tę fatalną serię olsztynianie przerwali dopiero w 64. minucie meczu z Zagłębiem, gdy po dośrodkowaniu Macieja Spychały z rzutu rożnego piłkę do bramki wpakował Jonatan Straus. Po raz kolejny potwierdziła się znana z meczów Zagłębia w wieu poprzednich sezonach prawidłowość - jeśli rywalowi nie idzie i potrzebuje się przełamać, to Zagłębie jest wymarzonym przeciwnikiem.

Po porażkach w dwóch poprzednich spotkaniach trener Krzysztof Dębek zdecydował się na dokonanie dwóch zmian w składzie. Od pierwszej minuty wyszli dwaj zawodnicy, którzy jako jedyni w tym sezonie strzelali bramki dla Zagłębia - Filip Karbowy i Gonçalo Gregório. Na ławce usiadł, co nie było niespodzianką, Olaf Nowak i co mogło być większą niespodzianką - Szymon Pawłowski. Kapitana Zagłębia co prawda "na dziesiątce" zastąpił Filip Karbowy, ale szkoleniowiec naszego zespołu uznał, że miejsce w jedenastce straci Mateusz Szwed i przesunął Pawłowskiego na prawa pomoc.

W Stomilu miniony tydzień był bardzo burzliwy. W sobotę "Duma Warmii" doznała trzeciej porażki w sezonie, przegrywając w Łodzi z Widzewem, w niedzielę w serwisie stomil.olsztyn.pl ukazał się artykuł opisujący niezbyt przejrzyste zasady sprowadzania do Olsztyna zagranicznych piłkarzy. Efektem tej publikacji było odwołanie prezesa Wojciecha Kowalewskiego i dyrektora sportowego Sylwestra Czereszewskiego. Nowym prezesem został Grzegorz Lech, który jeszcze w poprzedniej kolejce występował na boisku w koszulce Stomilu. Kibice dali duży kredyt zaufania nowemu prezesowi i już po pierwszym gwizdku sędziego skandowali jego nazwisko. Najlepszym sposobem na zażegnanie kryzysu w Olsztynie i nowe otwarcie miało być zwycięstwo nad Zagłębiem i taka sztuka udała się drużynie Stomilu.

W coraz większym kryzysie pogrąża się za to Zagłębie, które doznało trzech porażek z rzędu po raz pierwszy po spadku z Ekstraklasy i jest coraz bliżej strefy spadkowej. Na nasze szczęście, ta strefa jest w tym sezonie złożona tylko z jednej drużyny, więc wydaje się, że o utrzymanie będzie łatwiej niż przed sezonem, gdy drżeliśmy aż do ostatniej kolejki o ligowy byt.

Ze Stomilem nie przegraliśmy ośmiu poprzednich spotkań. Z czterech ostatnich wyjazdów do Olsztyna przywieźliśmy 10 punktów. Wygrywaliśmy tutaj pod kierunkiem Artura Derbina, Dariusza Dudka i Radosława Mroczkowskiego, a za kadencji Jacka Magiery mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Krzysztofowi Dębkowi nie udało się dorównać do wyników osiągniętych przez jego poprzedników.

Pierwsza połowa meczu nie mogła zadowolić kibiców futbolu. Oba zespoły oddały w niej łącznie zaledwie cztery celne strzały. Pierwszy z nich był oddany w 6. minucie przez Patryka Małeckiego, który lekko główkował po dośrodkowaniu Szymona Pawłowskiego, a po raz drugi Vjaceslavsa Kudrjavcevsa do interwencji zmusił Szymon Pawłowski, który w 22. minucie uderzył zza pola karnego.

W drużynie gospodarzy od pierwszej minuty występował Wojciech Łuczak, znany z występów w Zagłębiu w sezonie 2016/2017 i jesienią 2017. Swojego byłego pracodawcę Łuczak mógł skarcić w 4. minucie, gdy strzelał z pola karnego po podaniu Sama van Huffela. Piłkę zablokował Mateusz Grudziński. Na celny strzał olsztyńskiej drużyny kibice czekali do 36. minuty, gdy po kontrze zza pola karnego uderzał Sam van Huffel. Krystian Stępniowski sparował piłkę, a w dobitce przeszkodziła interwencja Dawida Gojnego. Minutę później po raz kolejny nasz golkiper miał okazję do interwencji, gdy z dystansu uderzał Skender Loshi.

Obie te sytuacji miały miejsce tuż po sporej kontrowersji. W 35. minucie Patryk Małecki z lewego skrzydła podawał w pole bramkowe w kierunku Gonçalo Gregório. Portugalczyk nie zdołał jednak strzelić, bo się przewrócił. Wydawało się, że nie zrobił tego sam, tylko pomógł mu jeden z gospodarzy, ale gwizdek arbitra milczał, a ludzie z ławki Zagłębia gorąco protestowali.

Druga połowa rozpoczęła się od dwóch strzałów Szymona Pawłowskiego. Za pierwszym razem posłał on piłkę obok bramki zza pola karnego, a następnie po podaniu Dawida Ryndaka strzelił na bramkę Stomilu, ale nie zaskoczył swoim uderzeniem olsztyńskiego golkipera. Potem coraz więcej w grze kapitana sosnowiczan było błędów i niedokładności. Zauważył to także trener Zagłębia i już w 61. minucie zdjął Pawłowskiego z boiska. Murawę opuścił wtedy również Filip Karbowy, a do gry weszli Michał Kieca i Patryk Mularczyk.

Zmiany nie odmieniły gry Zagłębia, za to bramkę strzelił Stomil. Michałowi Kiecy udało się powstrzymać w polu karnym Sama van Huffela, ale ta akcja dała olsztynianom rzut rożny. Odchodzącą piłkę posłał w pole karne Maciej Spychała, a Jonatan Straus okazał się szybszy i sprytniejszy od Dawida Gojnego i dał gospodarzom bramkę, na którą czekali 424 minuty.

Zaraz po straconej bramce Krzysztof Dębek przestawił drużynę na grę dwoma napastnikami. Obok Gonçalo Gregório na boisku pojawił się Olaf Nowak, ale tak jak w poprzednich meczach w tym sezonie, naszej drużynie nie udało się strzelić gola wtedy, gdy na boisku przebywał napastnik, który grał w naszym zespole wiosną 2019 w Ekstraklasie. Zagłębie nie stwarzało sobie nawet sytuacji zakończonych celnymi strzałami. Nie pomogła również wycieczka Krystiana Stępniowskiego, który w doliczonym czasie gry pobiegł w pole karne Stomilu, by spróbować szczęścia przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Już we wtorek przed Zagłębiem kolejny mecz. Sosnowiczanie ponownie zagrają na wyjeździe, tym razem na stadionie Widzewa w Łodzi. Po słabym starcie łodzianie wygrali dwa ostatnie spotkania, a Zagłębie w tym sezonie na wyjazdach przegrywa wszystko jak leci i nawet nie potrafi strzelić gola. Czy można mieć nadzieję na przełamanie "w sercu Łodzi" :?:

Stomil Olsztyn - Zagłębie Sosnowiec 1:0 (0:0)
1:0 Jonatan Straus 64'

Stomil: 1. Vjačeslavs Kudrjavcevs - 18. Janusz Bucholc, 44. Serafin Szota, 97. Wiktor Biedrzycki, 27. Damian Byrtek, 22. Jakub Staszak (65, 23. Jurich Carolina) - 12. Wojciech Łuczak (58, 16. Koki Hinokio), 8. Maciej Spychała (85, 32. Ingo van Weert), 6. Jonatan Straus (65, 4. Jakub Mosakowski), 24. Sam van Huffel - 19. Skënder Loshi (85, 21. Ņikita Kovaļonoks).

Zagłębie: 13. Krystian Stępniowski - 16. Dawid Ryndak, 18. Lukáš Ďuriška, 26. Mateusz Grudziński, 94. Dawid Gojny - 8. Szymon Pawłowski (61, 28. Michał Kieca), 6. João Oliveira (66, 88. Olaf Nowak), 10. Martim Maia, 14. Filip Karbowy (61, 11. Patryk Mularczyk), 30. Patryk Małecki (87, 9. Mateusz Szwed) - 7. Gonçalo Gregório.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4055
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 3 października 2020, 19:15
Dziesięciu rywali to też za dużo

Zagłębie nie wykorzystało gry w liczebnej przewadze od 14. minuty i tylko zremisowało z Widzewem 1:1. Sosnowiczanie prowadzili od 61. minuty po golu João Oliveiry. Po 9 minutach wyrównał Patryk Mucha.


Po serii wyjazdowych porażek i meczów bez strzelonej bramki, Zagłębie się przełamało i zdobyło pierwszy w tym sezonie punkt poza Stadionem Ludowym. Remis na stadionie Widzewa nie może jednak cieszyć, biorąc pod uwagę jak układało się to spotkanie.

Trener Krzysztof Dębek po serii trzech kolejnych niepowodzeń dokonał dwóch korekt w składzie. Na ławce rezerwowych usiedli Filip Karbowy i Szymon Pawłowski. "Na dziesiątce" wystąpił Patryk Mularczyk, a na prawej pomocy niespodziewanie zagrał Łukasz Turzyniecki. Dla "Turzyka" był to pierwszy w tym sezonie występ w pierwszym składzie. Być może trener uznał, że zawodnik ten będzie szczególnie zmotywowany w meczu przeciwko swojej byłej drużynie, ale nie był to jego dobry występ i po przerwie już nie wyszedł z szatni.

W 6. minucie po dośrodkowaniu Patryka Mularczyka z rzutu rożnego bliski pokonania własnego bramkarza był Marcin Robak, który strzelił głową w słupek. Ponadto w pierwszym kwadransie meczu miały miejsce dwa wydarzenia, które zburzyły cały plan, jaki gospodarze mogli sobie nakreślić na to spotkanie. Po dwóch faulach dwie żółte kartki obejrzał Krystian Nowak (tę decydującą o zejściu za boiska "zarobił" za faul na Patryku Małeckim. Trener gospodarzy musiał więc zdjąć z boiska jednego z napastników po to, aby wprowadzić do gry stopera. Plac gry opuścił Merveille Fundambu, a w defensywie łodzian pojawił się były zawodnik Zagłębia Michał Grudniewski.

Grający w osłabieniu gospodarze zagrozili bramce Krystiana Stępniowskiego w 20. minucie, kiedy to po akcji Dominika Kuna przymierzył Mateusz Michalski i zmusił do interwencji naszego golkipera. Ciężko było dostrzec, że na murawie jest 11 zawodników w białych koszulkach i o jeden mnie w czerwonych. Liczebna przewaga nie przekładała się na większe zagrożenie pod bramką Miłosza Mleczki. Najgoręcej pod bramką Widzewa zrobiło się w 38. minucie, gdy Patryk Małecki po dośrodkowaniu Łukasza Turzynieckiego dograł piłkę na pole bramkowe, ale Patryka Mularczyka uprzedził Daniel Tanżyna.

Od początku drugiej połowy na murawie pojawił się kapitan Zagłębia Szymon Pawłowski, ale jako pierwsi groźniej zaatakowali osłabieni łodzianie. W 50. minucie Lukáš Ďuriška tuż przed boczną linią pola karnego sfaulował Dominika Kuna, a z rzutu wolnego w mur trafił Mateusz Możdżeń.

W 61. minucie Zagłębie doczekało się pierwszej w tym sezonie bramki na wyjazdach. Trwającą 331 minut posuchę (a doliczając pucharowy mecz w Janikowie trwała ona aż 421 minut) przerwał Portugalczyk João Oliveira, który wykorzystał dośrodkowanie Dawida Gojnego z rzutu rożnego oraz słabe krycie Patryka Muchy i skierował piłkę do bramki. Był to pierwszy w tym sezonie gol dla Zagłębia strzelony przez zawodnika, który rozpoczynał mecz w wyjściowym składzie.

Niestety, radość z prowadzenia trwała zaledwie 9 minut. Lewą stroną boiska w pole karne przedarł się wprowadzony na boisko zaledwie dwie minuty wcześniej Karol Czubak. Ograł on Lukáša Ďuriškę i wyłożył piłkę Patrykowi Musze, a ten uderzył po ziemi prawą nogą i pokonał Krystiana Stępniowskiego, a futbolówka po drodze jeszcze odbiła się od słowackiego stopera sosnowiczan, co mogło utrudnić interwencję naszemu golkiperowi.

Zagłębie nie potrafiło już po raz drugi wyjść na prowadzenie. Na plac gry weszli Filip Karbowy, Mateusz Szwed i Olaf Nowak, ale żadnemu z nich nie udało się pokonać Miłosza Mleczki. Najbliższy tego był "Karbo", który w 88. minucie z rzutu wolnego z około 25 metrów trafił w słupek.

12 lat temu, jeszcze na starym stadionie Widzewa, sosnowiczanie potrafili wygrać jedyny w tamtym sezonie mecz w Ekstraklasie. Dziś wracamy "z serca Łodzi" z wielkim niedosytem. Zagłębie w czterech kolejnych meczach nie potrafiło odnieść zwycięstwa.

Widzew Łódź - Zagłębie Sosnowiec 1:1 (0:0)
0:1 João Oliveira 61'
1:1 Patryk Mucha 70'

Widzew: 1. Miłosz Mleczko - 23. Łukasz Kosakiewicz, 15. Krystian Nowak, 27. Daniel Tanżyna, 3. Filip Becht (75, 95. Patryk Stępiński) - 77. Mateusz Michalski, 30. Mateusz Możdżeń (68, 16. Bartłomiej Poczobut), 19. Patryk Mucha, 22. Dominik Kun (75, 18. Daniel Mąka) - 9. Marcin Robak (69, 68. Karol Czubak), 70. Merveille Fundambu (17, 2. Michał Grudniewski).

Zagłębie: 13. Krystian Stępniowski - 16. Dawid Ryndak, 18. Lukáš Ďuriška, 26. Mateusz Grudziński, 94. Dawid Gojny - 27. Łukasz Turzyniecki (46, 8. Szymon Pawłowski), 6. João Oliveira (73, 14. Filip Karbowy), 10. Martim Maia, 11. Patryk Mularczyk (82, 88. Olaf Nowak), 30. Patryk Małecki (73, 9. Mateusz Szwed) - 7. Gonçalo Gregório.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4055
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 3 października 2020, 19:23
Oficjalnie: Antonik piłkarzem Zagłębia :!:

Zagłębie Sosnowiec poinformowało o pozyskaniu Kamila Antonika z Arki Gdynia.


Ten 21- letni skrzydłowy, który związał się z Zagłębiem umową obowiązujacą do 2022 roku.

W poprzednim sezonie na boiskach PKO Ekstraklasy zaliczył 18 spotkań. Jest wychowankiem Resovii Rzeszów, w której barwach występował także na poziomie seniorskim. Oprócz tego ma także za sobą epizod w KS Wiązownica.

- Przeszedłem do Zagłębia, bo w Arce nie miałem za dużo okazji do gry - mówi oficjalnej stronie klubu Kamil - Chciałbym tutaj się odbudować i pomóc Zagłębiu w uzyskaniu jak najlepszej lokaty w lidze.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4055
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 3 października 2020, 19:36
Zagłębie rozbiło outsidera

W 7. kolejce Fortuna i ligi Zagłębie wygrało 3:0 z ostatnim zespołem w tabeli. Bramkarza Sandecji pokonali Mateusz Grudziński (20'), Mateusz Szwed (45+3') i Gonçalo Gregório (67').


Po serii czterech meczów bez zwycięstwa Zagłębie wreszcie mogło dopisać do swojego dorobku komplet punktów. Sosnowiczanie nie mieli dziś większych problemów z odniesieniem zwycięstwa, zagrali dobrze, stworzyli sporo sytuacji i pokonali Sandecję Nowy Sącz. Nie ma jednak co ukrywać, że rywal był bardzo słaby i nie jest dziełem przypadku ani pecha, że sądeczanie zajmują w tabeli ostatnie miejsce i w tym sezonie doznali w lidze kompletu porażek.

We wtorkowym meczu z Widzewem kontuzji doznał Dawid Ryndak i ten uraz wyeliminował go z gry w dzisiejszym spotkaniu. Do pierwszej jedenastki wskoczył Mateusz Szwed, który wystąpił na prawej obronie, a Łukasz Turzyniecki został przesunięty do tyłu, na prawą pomoc. Nieoczekiwanie miejsce wśród rezerwowych zajął Markas Beneta. Wystawiony na listę transferową Litwin w tym sezonie występował tylko w grających w lidze okręgowej rezerwach Zagłębia. Pod nieobecność wspomnianego wcześniej "Denvera", a także wobec faktu, że tylko na ławce usiedli Szymon Pawłowski i Piotr Polczak, honory kapitana Zagłębia po raz pierwszy w karierze pełnił Patryk Mularczyk. 22-letni "Mular" był jednym z najmłodszych, jeśli nie najmłodszym, w historii kapitanów naszego zespołu.

W dwunastu poprzednich meczach Zagłębie nie potrafiło strzelić bramki w pierwszej połowie. Ostatnim meczem, w którym sosnowiczanie pokonali bramkarza rywali już przed przerwą, było spotkanie rozegrane 30 czerwca w Nowym Sączu i właśnie od Sandecji od Sandecji trwała niemoc Zagłębia w zdobywaniu goli w pierwszych częściach spotkań. W 20. minucie z rzutu rożnego piłkę w pole karne zagrał Dawid Gojny, a Mateusz Grudziński uciekł Adrianowi Dankowi, strzelił prawą nogą z około 7 metrów i pokonał Dawida Pietrzkiewicza.

Świetną szansę na podwyższenie prowadzenie zmarnował w 29. minucie Gonçalo Gregório, który łatwo zwiódł Michala Pitera-Bučkę, ale potem oddał strzał wysoko nad poprzeczką. Dwie minuty później Martim Maia dośrodkował w pole karne, ale Patryka Małeckiego trochę poniosła fantazja i zdecydował się na strzał z woleja po którym piłka wylądowała na trybunach.

Do pierwszej połowy sędzia doliczył aż cztery minuty, bo gra na chwilę została przerwana z powodu zadymienia boiska przez odpalone przez kibiców gości race. W trzeciej z doliczonych minut piłkę na własnej połowie najpierw stracił Damir Šovšić, a potem zupełnie odpuścił Martima Maię. Portugalski pomocnik przerzucił futbolówkę na lewe skrzydło do Patryka Małeckiego, a "Mały" ograł Adriana Danka, ruszył w stronę nowosądeckiej bramki i dograł piłkę na pole bramkowe. Mateusz Szwed uprzedził Daniela Dziwniela i trącił futbolówkę, a ta odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Zagłębie schodziło na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem.

W pierwszym kwadransie drugiej połowy dwóch dobrych okazji nie wykorzystali Gonçalo Gregório i Patryk Mularczyk. W obu sytuacjach podawał Patryk Małecki. Najpierw przed pole karne do Portugalczyka, który strzelił nad bramką, a następnie przed bramkę do "Mulara", który główkował prosto w bramkarza.

W 66. minucie na murawie pojawił się Filip Karbowy, który zmienił João Oliveirę i już w pierwszej akcji "Karbo" przyczynił się do zdobycia bramki. Dawid Pietrzkiewicz źle wybił piłkę spod swojej bramki i trafiła ona przed pole karne do Filipa Karbowego, który świetnym podaniem między dwoma rywalami zagrał piłkę do Dawida Gojnego. Lewy obrońca Zagłębia podał po ziemi w pole karne do nieobstawionego Gonçalo Gregório, który w końcu nie zawiódł. Przyjął piłkę na prawą nogę, uderzył lewą pod poprzeczkę i Zagłębie prowadziło 3:0. Dla Portugalczyka był to trzeci gol w tym sezonie, a dla Dawida Gojnego trzecia asysta. Pod tym względem obaj są najlepsi w Zagłębiu.

Mimo sporej przewagi i wielu akcji nie udało się Zagłębiu strzelić kolejnych bramek. Okazje do podwyższenia wyniku mieli Lukáš Ďuriška, Patryk Mularczyk, a także wprowadzeni na boisko Michał Kieca i Olaf Nowak. Ten ostatni w 85. minucie po podaniu Szymona Pawłowskiego trafił w słupek. Warto również odnotować, że w pierwszej drużynie Zagłębia debiutował dzisiaj 19-letni Nikolas Korzeniecki, który pojawił się na boisku w 80. minucie.

Piotr Mandrysz już chyba nie może mówić o dobrych wspomnieniach z wizyt na Stadionie Ludowym w roli trenera rywali. Co prawda udało mu się tutaj wygrać cztery razy (z RKS-em Radomsko w sezonie 2000/2001, Pogonią Szczecin w sezonach 2008/2009 i 2009/2010 oraz GKS-em Tychy w sezonie 2011/2012), ale dwie kolejne wizyty zakończyły się porażkami 0:3 (z GKS-em Katowice w sezonie 2017/2018 i dziś z Sandecją Nowy Sącz).

Z kolei Krzysztof Dębek jako trener Zagłębia po raz drugi odniósł zwycięstwo 3:0. Przed miesiącem takim rezultatem zakończył się mecz z GKS-em Tychy, a dziś z "trójką z tyłu" wyjechała z Sosnowca Sandecja. Teraz czekamy na to, żeby w końcu prowadzonemu przez Dębka Zagłębiu udało się odnieść dwa zwycięstwa z rzędu. Szansa na to już za tydzień w Bełchatowie.

Zagłębie Sosnowiec - Sandecja Nowy Sącz 3:0 (2:0)
1:0 Mateusz Grudziński 20'
2:0 Mateusz Szwed 45+3'
3:0 Gonçalo Gregório 67'

Zagłębie: 13. Krystian Stępniowski - 27. Łukasz Turzyniecki, 18. Lukáš Ďuriška, 26. Mateusz Grudziński, 94. Dawid Gojny - 9. Mateusz Szwed (73' 28. Michał Kieca), 6. João Oliveira (66' 14. Filip Karbowy), 10. Martim Maia (80' 21. Nikolas Korzeniecki), 11. Patryk Mularczyk, 30. Patryk Małecki (81' 8. Szymon Pawłowski) - 7. Gonçalo Gregório (73, 88. Olaf Nowak).

Sandecja: 31. Dawid Pietrzkiewicz - 9. Adrian Danek (62, 17. Adrian Basta), 5. Dawid Szufryn, 28. Michal Piter-Bučko, 3. Daniel Dziwniel - 27. Damian Chmiel (73, 19. Kamil Ogorzały), 11. Wojciech Kamiński, 10. Damir Šovšić (46, 8. Maciej Małkowski), 33. Bartłomiej Kasprzak, 88. Paweł Mandrysz (62, 16. Michał Walski) - 20. Maciej Korzym.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4055
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Śr, 7 października 2020, 17:59
Mecz z Arką w Polsacie Sport

Fortuna 1. Liga w porozumieniu z Polsatem Sport ustaliła terminy meczów w ramach 10. kolejki.


W tej serii gier Zagłębie uda się w daleką podróż do Gdyni, aby o ligowe punkty powalczyć z tamtejszą Arką. Ten mecz odbędzie się w niedzielę, 25 października o 12:40 i będzie transmitowany w Polsacie Sport.

Mecze transmitowane w telewizji Polsat Sport podczas 10. kolejki Fortuna 1 Ligi:

Widzew Łódź - GKS Bełchatów 23 października (piątek) godz. 17:40
Korona Kielce - Stomil Olsztyn 24 października (sobota) godz. 12.40,
Arka Gdynia - Zagłębie Sosnowiec 25 października (niedziela) godz. 12.40
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4055
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: So, 10 października 2020, 20:09
Bełchatów nie do zdobycia

Zagłębie po raz ósmy z rzędu wyjeżdża z Bełchatowa bez zwycięstwa w meczu ligowym. Sosnowiczanie przegrali z GKS-em po golu Bartłomieja Eizencharta (31').


Niespełna cztery miesiące temu Krzysztof Dębek doznał w Bełchatowie pierwszej porażki w roli szkoleniowca Zagłębia. Dziś nasz trener wrócił na ten sam stadion i znowu nie będzie miał dobrych wspomnień z wizyty na obiekcie wicemistrza Polski w sezonie 2006/2007. Zagłębie uległo gospodarzom 0:1 i należy przyznać, że z przebiegu meczu taki wynik jest w pełnio zasłużony, bo GKS był zespołem lepszym, a w końcówce, gdy grał w osłabieniu, miał sporo szczęścia i wyprawiającego niesamowite rzeczy bramkarza.

Po okazałym zwycięstwie nad Sandecją Nowy Sącz szkoleniowiec Zagłębia dokonał tylko jednej zmiany w wyjściowej jedenastce. Z powodu kontuzji do Bełchatowa nie pojechał Krystian Stępniowski i na bramce zastąpił go Kacper Chorążka. Pozostała dziesiątka była taka sama jak w meczu z sądeczanami, ale postawa naszego zespołu była tym razem zupełnie inna.

Niewykluczone, że na taki stan rzeczy przynajmniej częściowo miała wpływ pogoda. Około 40 minut przed meczem nad Bełchatów nadciągnęły ciemne chmury. Najpierw było widać błyski i słychać grzmoty, a potem niebo się otworzyło i lunął rzęsisty deszcz, a przez kilka minut leciał nawet grad i piłkarze w trosce o zdrowie przerwali rozgrzewkę i na chwilę zbiegli do szatni.

Mecz w Bełchatowie rozpoczął się 5 minut później niż planowano i toczył się bez udziału publiczności, bo w czwartek powiat bełchatowski został zakwalifikowany do czerwonej strefy, co wiąże się z zakazem organizowania meczów z publicznością. Do trudnych warunków gry, a także pustych trybun szybciej przystosowali się gospodarze. Już w pierwszych dziesięciu minutach dwa razy próbowali oni zaskoczyć Kacpra Chorążkę strzałami z dystansu i nasz golkiper nie bez problemów łapał mokrą i ciężką futbolówkę.

W 20. minucie Bartłomiej Eizenchart dośrodkował w pole karne, a Przemysław Zdybowicz zgubił krycie i oddał strzał głową z około 7 metrów. Na nasze szczęście, futbolówka przeszła obok bramki. Dwie minuty później główkował ten sam zawodnik. Tym razem w roli podającego wystąpił Mateusz Szymorek, a piłka ponownie minęła sosnowiecką bramkę.

Bramka na wagę trzech punktów padła w 31. minucie. Patryk Małecki sfaulował Łukasza Wrońskiego. Z rzutu wolnego dośrodkował Mariusz Magiera. Piłkę wybił głową João Oliveira, ale zbyt krótko. Michał Pawlik zdołał ją zagrać w kierunku Bartłomieja Eizencharta, a ten wykazał się dużym sprytem, strzelił prawą nogą z około 12 metrów i pokonał Kacpra Chorążkę.

Po przerwie poprawiły się warunki do gry, ale wcale nie poprawiła się gra Zagłębia. Na boisku było dużo walki i przepychanek. Sędzia najpierw upominał piłkarzy słownie, a potem zaczął sięgać do kieszeni i pokazywał sporo żółtych kartek. Szymon Łapiński, który wszedł na boisko w 64. minucie, nie dotrwał do końcowego gwizdka, bo w 88. minucie obejrzał drugi żółty kartonik za faul na Martimie Mai, a tuż przed zejściem z boiska trafił zza pola karnego w poprzeczkę.

I właśnie gdy gospodarze grali w osłabieniu, Zagłębie dopiero wtedy mocniej zaatakowało i stworzyło sobie kilka dobrych okazji. Paweł Lenarcik był jednak nie do pokonania. W 90. minucie odbił piłki po strzałach Michała Kiecy i Gonçalo Gregório, a przy dobitce Dawida Gojnego golkipera wyręczył Seweryn Michalski. W doliczony czasie gry bełchatowski bramkarz odbił jeszcze piłki po strzałach Lukáša Ďuriški i Jakuba Sangowskiego (tutaj jeszcze w sukurs przyszła mu poprzeczka) i to Paweł Lenarcik powinien uchodzić za bohatera dzisiejszej potyczki.

Sosnowiczanie po raz czwarty w tym sezonie przegrali na wyjeździe 0:1. Jedynego gola w wyjazdowym meczu nasz zespół zdobył, gdy rywale od ponad pół godziny grali w osłabieniu. Także dzisiaj najlepsze okazje Zagłębie stworzyło sobie dopiero grając przeciwko dziesięciu rywalom. Z dzisiejszego meczu warto tylko odnotować debiuty w pierwszej drużynie Kamila Antonika i Jakuba Sangowskiego.

GKS Bełchatów - Zagłębie Sosnowiec 1:0 (1:0)
1:0 Bartłomiej Eizenchart 31'

Bełchatów: 1. Paweł Lenarcik - 70. Marcin Sierczyński, 4. Seweryn Michalski, 21. Mariusz Magiera, 2. Mateusz Szymorek - 30. Łukasz Wroński, 19. Waldemar Gancarczyk (84' 10. Dawid Flaszka), 5. Michał Pawlik, 71. Patryk Makuch, 24. Bartłomiej Eizenchart (64' 7. Szymon Łapiński) - 59. Przemysław Zdybowicz (64' 8. Damian Hilbrycht).

Zagłębie: 1. Kacper Chorążka - 27. Łukasz Turzyniecki, 18. Lukáš Ďuriška, 26. Mateusz Grudziński, 94. Dawid Gojny - 9. Mateusz Szwed (46' 28. Michał Kieca), 6. João Oliveira (66' 14. Filip Karbowy), 10. Martim Maia (87' 99. Jakub Sangowski), 11. Patryk Mularczyk (66' 8. Szymon Pawłowski), 30. Patryk Małecki (74' 15. Kamil Antonik) - 7. Gonçalo Gregório.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4055
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Śr, 14 października 2020, 17:05
Oficjalnie: Koronawirus w Zagłębiu Sosnowiec :!:

Zagłębie Sosnowiec, za pośrednictwem mediów społecznościowych, poinformowało o potwierdzonych przypadkach zakażeń koronawirusem.


"Zagłębie Sosnowiec informuje, że przeprowadzone testy na obecność wirusa SARS-CoV-2 wykazały dodatnie wyniki w naszej drużynie. Zarażonych koronawirusem jest 27 osób. Klub niezwłocznie wdrożył obowiązujące w naszym kraju procedury sanitarno-epidemiologiczne. Osoby z wynikiem dodatnim zostały odizolowane, rozpoczynając kwarantannę. Wspomniane osoby przechodzą zakażenie bezobjawowo i czują się dobrze" - możemy przeczytać na oficjalnym profilu klubu na Facebooku.

Mecz z Resovią Rzeszów zaplanowany na najbliższą sobotę został odwołany.

Wszystkim zakażonym życzymy szybkiego powrotu do zdrowia :!:
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4055
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Pt, 16 października 2020, 11:36
Oficjalnie: Mecz z Resovią odwołany :!:

W związku z potwierdzonymi przypadkami zakażenia koronawirusem w Zagłębiu Sosnowiec, sobotni mecz z Resovią Rzeszów został odwołany.


Czekamy na oficjalny komunikat ligi w sprawie nowego terminu rozegrania tego spotkania.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Avatar użytkownika
Posty: 4055
Dołączył(a): Pt, 6 lutego 2009, 21:24
Lokalizacja: Sosnowiec ( Stulecie )
PostNapisane: Wt, 20 października 2020, 08:58
Oficjalnie: Mecz z Arką odwołany :!:

W związku z potwierdzonymi przypadkami zakażenia koronawirusem w Zagłębiu Sosnowiec, niedzielny wyjazdowy mecz z Arką Gdynia został odwołany.


Czekamy na oficjalny komunikat ligi w sprawie nowego terminu rozegrania tego spotkania.
Było Jest I Zawsze Będzie Zagłębie ;)
Poprzednia strona

Powrót do Kluby sportowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron