Jaka jest tożsamość Zagłębia?

Avatar użytkownika
Posty: 696
Dołączył(a): Cz, 14 sierpnia 2008, 22:30
PostNapisane: Cz, 5 marca 2009, 22:43
Gdyby wszystko było normalnie i nikt nie poddawałby w wątpliwość istnienie Zagłębia Dąbrowskiego jako regionu to wydaje mi się, że by nie było protestów co do tej piosenki. Jednak w obecnej sytuacji, w której na każdym kroku są próby silesianizacji Zagłębia to wcale mnie nie dziwi, że na tę piosenkę ludzie reagują alergicznie.

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Cz, 5 marca 2009, 23:41
Dokładnie tak uważam jak pisze Michał. To jest reakcja (czasem zbędna, czasem przesadzona) na to co się dzieje, czyli na powszechne ześląszczenie wszystkiego czego się tylko da i to często robione własnymi rekami tzw "elity" zagłębiowskiej.
Takich przykładów są tysiące. Karygodne błędy historyczne, czy zakłamywanie historii jest nagminne popełniają je bardzo często osoby z wyższym wykształceniem. Czy mają braki w elementarnej wiedzy ? Czy robią to specjalnie ? Fakt jest faktem, to się dzieje. Każde nachalne działanie, w dodatku kłamliwe musi się liczyć z reakcją. Nie dziwi mnie wiec alergiczna reakcja, być może prostych ludzi która jest odpowiedzią na to co się wyrabia z ich "Małą Ojczyzną"

Przykład gorący: oto nowa książka "Szalom" (autor: Wiesława Konopelska) wydana (2008)przez UM Czeladź gdzie Czeladź opisywana jest jako jedno z najbardziej zielonych miast Śląska (i żeby było zabawniej jednocześnie Zagłębia), że galeria elektrownia to wyjątkowy obiekt w regionie śląskim. W tej książce można przeczytać powtórzoną błędnie tezę, że czeladzki kirkut jest najbardziej otrodoksyjnym cmentarzem na Górnym Śląsku (więcej mi się już nie chce szukać)

Nieuctwo i ignorancja w czystej postaci ! A do tego pewnie i arogancja. Co w takim przypadku powiedzieć, to nie jest melodia która może się komuś nie podobać, a komu innemu podobać. ? Ktoś, uważający się za wykształconego to napisał, ktoś to wydał. To jest dopiero prawdziwy skandal ! Jak można propagować kłamstwo i pisać cokolwiek dokonując takich manipulacji ?
Metody Geobelsa mówiły, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy zaczyna funkcjonować jako prawda. To się właśnie dzieje na naszych oczach...

Posty: 1240
Dołączył(a): Pn, 8 września 2008, 08:33
PostNapisane: Pt, 6 marca 2009, 07:49
Jak chodzilem do szkol podstawowych, czy srednich, to przy nauczaniu historii i geografii nie bylo za wiele na temat Zaglebia Dabrowskiego. Wiec jesli dzisiaj jest podobnie to chyba nie ma sie co dziwic, ze wiele osob nie wie gdzie tak do konca mieszka. Dlatego wypadalo by szerzej wejsc do szkol z pojeciem ZD, bo bez tego to ciezko bedzie dotrzec do swiadomosci mieszkancow tego Regionu. Na Slasku ludzie "godoja" i to jest dla nich duzy wyznacznik tozsamosci, a co Zaglebiakow wyroznia na codzien ... ;)
Chyba przede wszystkim z koniecznosci walka z "wiatrakami", ... felerami i innymi absurdami ... :lol:



Dariusz JUREK napisał(a):Takich przykładów są tysiące. Karygodne błędy historyczne, czy zakłamywanie historii jest nagminne popełniają je bardzo często osoby z wyższym wykształceniem. Czy mają braki w elementarnej wiedzy ? Czy robią to specjalnie ? Fakt jest faktem, to się dzieje. Każde nachalne działanie, w dodatku kłamliwe musi się liczyć z reakcją. Nie dziwi mnie wiec alergiczna reakcja, być może prostych ludzi która jest odpowiedzią na to co się wyrabia z ich "Małą Ojczyzną"

Posty: 109
Dołączył(a): Śr, 12 listopada 2008, 23:14
PostNapisane: Pt, 6 marca 2009, 10:58
Jest z tym pewien problem, np. na lekcji geografii nauczyciel wręcz musi powiedzieć, że żyjemy na Górnym Śląsku, Wyżynie Śląskiej. Przy tematach dotyczących rozwoju gospodarki może już pełnymi zdaniami mówić o Zagłębiu, ale już drugi człon niekoniecznie musi być 'Dąbrowskie'. Zwłaszcza, że wprowadzając nowy termin może być narażona na pytania: 'to gdzie w końcu mieszkamy?', a to jak wiadomo kolejny problem do tłumaczenia.
Czy geografia czy historia trzeba by jeszcze wejść nie do szkół tylko do ministerstwa, w końcu przedmioty te zdaje się na egzaminach i jeśli ktoś chce dobrze zaliczyć to musi wiedzieć czy w programie nauczania jest Zagłębie Dąbrowskie czy Śląsk, niestety.

Mamy ten problem, że faktycznie w podziale fizyczno-geograficznym nie ma ZD. Nasz region jest stety/niestety regionem uwarunkowanym historycznie. Wg geografii fizycznej nie istnieje, a gospodarczo jest powiązany.
Avatar użytkownika
Posty: 205
Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 14:30
Lokalizacja: Czeladź
PostNapisane: Pt, 6 marca 2009, 11:30
Co do Czeladzi.
Sprawa została rozdmuchana przez media. W Czeladzi nie ma żadnego sprzeciwu ogółu mieszkańców, nie ma piket, listów, wniosków. To jest dziennikarska robota. Fakt faktem jest tylko jeden. Urząd nie zapytał mieszkańców co chcieliby aby stało sie kurantem. Poza tym kierownik Wydziału Promocji uważa, że Czeladź jest śląskim miastem, z resztą w mojej korespondencji z nim starał mi się to udowodnić. Szkoda gadać.
Pani Konopelska pochodzi ze Śląska i tam też mieszka. Z jej strony błędy pojawiają się tak czesto jak często mówi o Czeladzi. Dla niej Zagłębie i Śląsk są chyba wymienne.
Co do nauczania
W SP sa programy autorksie na których można nauczać o tożsamości o Małych Ojczyznach. Program ten jest zalezny od Urzedów Miast. Wiem że w Czeladz taki program ma miejsce jednak nie znam szczegółów by coś więcej powiedzieć. Ponadto ostatnio Będzin wydał ksiazeczkę, która ma własnie pomagac w takiej edukacji. Nie trzeba więc aż Ministerstwa, trzeba nauczycieli z pasją, a w tym nawet żaden Urząd, Ministerstwo, czy nawet my nic nie możemy zrobić.
Avatar użytkownika
Posty: 298
Dołączył(a): Pn, 22 września 2008, 10:25
Lokalizacja: Sosnowiec - Zagórze
PostNapisane: Pt, 6 marca 2009, 12:53
Zenon Lusus napisał(a):Jak chodzilem do szkol podstawowych, czy srednich, to przy nauczaniu historii i geografii nie bylo za wiele na temat Zaglebia Dabrowskiego. Wiec jesli dzisiaj jest podobnie to chyba nie ma sie co dziwic, ze wiele osob nie wie gdzie tak do konca mieszka. Dlatego wypadalo by szerzej wejsc do szkol z pojeciem ZD, bo bez tego to ciezko bedzie dotrzec do swiadomosci mieszkancow tego Regionu. Na Slasku ludzie "godoja" i to jest dla nich duzy wyznacznik tozsamosci, a co Zaglebiakow wyroznia na codzien ... ;)
Chyba przede wszystkim z koniecznosci walka z "wiatrakami", ... felerami i innymi absurdami ... :lol:






Ano właśnie, co nas ma wyróżniać skoro Zagłębie to swego rodzaju kociołek w którym gotuje się zupka w skład której wchodzą warzywa z różnych zakątków Polski i nie tylko. ;)
Przybywając tutaj na przestrzeni ostatnich stu pięćdziesięciu (conajmniej) lat przywieźliśmy z sobą kulturę i obyczajowość ziem z których pochodzimy. Gwara praktycznie nie funkcjonuje lub funkcjonuje w śladowym zakresie, wśród starszych mieszkańców okolicznych wiosek - próżno szukać jej wśród młodych. Strój ludowy to wypadkowa strojów małopolskich, śląskich i nie wiem czego tam jeszcze.
Jeżeli mówimy o tożsamości zagłębiowskiej to mówimy o tożsamości wtórnej. Tożsamość pierwotna zanikła wraz z rozwojem przemysłu i napływem ogromnych mas ludności, która siłą rzeczy wchłonęła „miejscowych”. Często przecież tak bywa, że rozwój gospodarczy poza skutkami pozytywnymi przynosi z sobą zagrożenie dla tożsamości autochtonów. Tak stało się właśnie z Ziemią Będzińską, Zachodnią Małopolską czy jakkolwiek inaczej nazwalibyśmy ten kawałek gruntu na którym żyjemy.

No ale skąd rzeczona „silenizacja”?
Śląskie etykietki - myślę, że dzisiaj przyklejanie sobie do nazwy firmy niepozornego słówka „Śląsk” ma powód czysto ekonomiczny. Śląsk (zresztą słusznie) postrzegany jest jako solidny rynek zbytu i region o silnej gospodarce. Więc „uśląskowienie” nazwy działa in plus – no może nie w przypadku sklepu kibica Zagłębia Sosnowiec. ;) To, czy tego typu działania są poprawne to już zupełnie inna kwestia, zazwyczaj nie istotna dla właściciela tej czy innej firmy. Czasem wynika to też ze złej woli, albo raczej braku dobrej woli po naszej stronie rzeki.
Co do licznych „absurdów” i „felerów” to uważam, że jest to przejaw zwykłego nieuctwa, ignorancji, generalizowania, a czasem i złośliwości. Oczywiście nie należy się z tym godzić, lecz w sposób umiejętny dbać o swoje. Właśnie „praca u podstaw” o której pośrednio pisze Zenon, a nie przybliżanie się do granic absurdu (jak miało to miejsce w przypadku czeladzkiego kuranta) jest właściwą drogą.



Nieco przewrotnie………Gdyby w połowie XIX wieku istniało jakieś FdZD-owsko podobne stowarzyszenie to prawdopodobnie walczyło by ono o swą „tutejszą, miejscową” tożsamość przeciwko narzuconej przez przybyszów, a kojarzącej się z przemysłem tożsamości zagłębiowskiej. :D
W ramach ilustracji, poniżej zamieszczam parę zdań napisanych w 1914 roku, przez urodzonego w 1847 roku, w Zagórzu księdza Grzegorza Augustynika – działacza społeczno-kulturalnego – dzisiaj powiedzielibyśmy – regionalistę. Choć wiele jest tutaj odniesień do religii to sądzę, że jest to interesujący i warty pokazania obraz widziany oczyma człowieka, który poświęcił się ziemi z której wyrósł.

"Pomimo, że teraz Zagórze ma piętrowe kamienice, pomimo, że kominy fabryk wznoszą się wysoko i dają znać, że tam mają zarobki większe niż dawniej przy żniwie, lub sianokosie i kopaniu ziemniaków - jednak dawniejsze Zagórze miało wygląd weselszy i więcej uroczy. Zagrody gospodarskie otoczone owocowymi sadami i grzędami kwiatów, ogrodzone płotem tyczkowym przepięknie wyglądały. Miło było patrzeć na rodziny kmieciów w cieniu drzew, podczas lata, odpoczywających popołudniu w dni świąteczne i czytających książki ze dworu przyniesione. Miło było patrzeć na młodzież w pięknych narodowych strojach idącą gromadnie do kościoła, lub zamaszyście pląsającą na zabawach weselnych, i przy pracy w polu wyśpiewującą, różne krakowiaki (…)

Dziś pomimo kamienic, wieś ma wygląd dosyć obszarpany. Ogrody zniszczone, płoty porozwalane i częściej słychać klątwy i gorszące mowy, niż pobożne pieśni – znikają dawne polskie stroje, dawne serdeczne zwyczaje… (…)”


Zagadnienie tożsamości zagłębiowskiej to sprawa skomplikowana. Jeżeli sięgniemy w przeszłość to okazać się może, że nie na Śląsku trzeba szukać wichrzycieli ;) dawnego porządku.
Avatar użytkownika
Posty: 457
Dołączył(a): Pn, 2 lutego 2009, 17:29
Lokalizacja: Rubieże człowieczeństwa
PostNapisane: So, 7 marca 2009, 20:17
Tożsamość Zagłębia szlak trafił w czasie drugiej wojny światowej. masowe ludobójstwo i zezwierzęcenie części ludności Zagłębia spowodowało, że owa tożsamość została unicestwiona. Paradoksalnie napływowcy którzy przybywali na te tereny w XIX i i początkach XX wieku nie stłumili tradycji tożsamości zagłębiowskiej i jej poczucia. To udało się pewnemu niewydarzonemu malarzowi pokojowemu z Austrii w 1939 roku. Kiedy tożsamość zanikła w Zagłębiu jego mieszkańcy(przynajmniej spora część) zhamieli, zdurnieli, zidiocieli i stali się jednym wielkim zaściankiem. To właśnie mieszkańcy Zagłebia Dąbrowskiego posiadają w swoich duszach i charakterach niesamowitą ilość przysłowiowej żółci. Żółci, która stworzyła z porządnego człowieka miernotę i pierdołę. Tego inaczej nie da się nazwać. Ci, którzy się temu oparli i podtrzymywali piękną tradycję zagłębiowskiej tożsamościi byli pacyfikowani i usuwani na margines. Dzisiaj tylko najstarsi mieszkańcy naszego regionu przechowują wspomnienia o czasie, kiedy rozumiano w Zagłębiu pojęcie człowieczeństwa i szacunku dla innych. Mam nadzieję, że kolejne pokolenia naprawią tragiczne błędy przeszłości i ponownie mieszkańcy Zagłębia będą świadomi swojego pochodzenia i miejsca w którym żyją...
Avatar użytkownika
Posty: 205
Dołączył(a): Pn, 3 listopada 2008, 14:30
Lokalizacja: Czeladź
PostNapisane: Pn, 9 marca 2009, 15:40
Z przykrością stwierdzam Cezar że masz 100% rację. :(
Avatar użytkownika
Posty: 457
Dołączył(a): Pn, 2 lutego 2009, 17:29
Lokalizacja: Rubieże człowieczeństwa
PostNapisane: Cz, 26 marca 2009, 12:57
Nie chcę zrzędzić ani biadolić. Nie o to tu chodzi. W Zagłębiu trzeba wychować pokolenia, które będą czuły potrzebę badania przeszłości swojego regionu i szacunku do niego. Trzeba wychować młodzież, która będzie chciała zrobić coś fajnego dla Zagłębia. coś co wypromuje to miejsce i spowoduje jego rozwój. Dzisiaj Zagłębie postrzegane jest jako "zadupie zabite dechami". Chodzi o to żeby zmienić ten wizerunek. Ale żeby go zmienić trzeba mieć w ręku mocne argumenty. Same obietnice i szeroki uśmiech nie wystarczą. To było dobre w PRL-u i latach 90-tych XX wieku. W Zagłębie trzeba zainwestować swój czas, fundusze i wiarę w powodzenie tego co się robi. Dzisiejsza zagłębiowska młodzież i ich rodzice w większośści przypadków nie interesuja się ani przeszłością okolicy ani nawet swoich przodków. Coś o tym wiem, bo jestem historykiem i wiem jak trudno dokopać się do jakiś ciekawych materiałów z przeszłości regionu. Trzeba zmienić mentalność ludzi i ich sposób postrzegania Zagłębia. Trzeba edukować i pomagać w rozwoju tym, którzy chcą zrobić coś dla regionu i ludzi w nim mieszkających i w nim pracujących. Bez tego tożsamość zagłębiowska pozostanie jedynie płonną nadzieją na świstku papieru.
Avatar użytkownika
Administrator
Posty: 5899
Dołączył(a): Wt, 3 czerwca 2008, 22:42
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Pn, 30 marca 2009, 09:57
Wygrzebałem jakiś stary artykuł, w którym wypowiada się jedna z forumowiczek ;)

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,2322634.html

Czyści, pracowici, jedzą smaczne obiady w rodzinnym gronie - mówią o Ślązakach Zagłębiacy. I dodają: - My jesteśmy inni. Naukowcy opublikowali wyniki badań zagłębiowskiej tożsamości

Pytania o tożsamość zadali prawie setce mieszkańców Będzina studenci Instytutu Etnologii i Folklorystyki Uniwersytetu Śląskiego z filii w Cieszynie. Na pomysł ankiety wpadła etnograf z muzeum w Będzinie Dobrawa Skonieczna-Gawlik. - Mam pewien dystans do tego, co jest po obu stronach Brynicy, bo sama pochodzę z Wielkopolski - mówi Skonieczna-Gawlik, która najpierw mieszkała na Śląsku, a od ponad dwóch lat żyje w Zagłębiu.

Co zobaczyli naukowcy? Zagłębiak czuje się "kimś innym", gdy jednak ma tę inność opisać, robi to zwykle przez porównanie z sąsiadem zza Brynicy.

- Zaskoczyło nas, że Zagłębiacy koncentrują się na domowej kuchni. Okazuje się, że brakuje im śląskich, rodzinnych, niedzielnych obiadów - opowiada Skonieczna-Gawlik.

Po czym poznać, że jesteśmy w Zagłębiu? Przede wszystkim nie słychać tu gwary. Hanysy mówią "z niemieckimi naleciałościami", a Gorole ani, ani. Co wcale nie znaczy, że posługują się akurat literacką polszczyzną! - Kompletnie stajało w Zagłębiu poczucie wyższości. Ludzie nie twierdzą, że są lepsi od śląskich sąsiadów, tylko po prostu inni - ujawnia jeden ze studentów-ankieterów. Na Śląsku Zagłębiakom rzucają się w oczy... posprzątane podwórka. Podkreślają, że to właśnie u nich stoją osiedla giganty, a sąsiedzi muszą się gnieździć w familokach. Chociaż przepis na zupę z żytniego zakwasu po obu stronach jest prawie identyczny, Zagłębiak nie weźmie do ust żuru czy żurku, tylko swojską zalewajkę.

- Takie to pozorne i nieco humorystyczne różnice. Właściwie tylko najmłodsi, przed trzydziestką, i najstarsi, około siedemdziesiątki, skupiają się na zagłębiowskiej tożsamości. Tym pośrodku jest to w zasadzie obojętne - twierdzi etnografka z Będzina.

Są jednak chwile, kiedy honor Zagłębia wymaga pilnej obrony. Przede wszystkim na meczach piłkarskich. Po drugie wtedy, gdy publicznie odzywa się... Kazimierz Kutz. W ankietach mieszkańcy Zagłębia wybrali właśnie Kutza na "czarnego luda", który uosabia to, co w Ślązakach i śląskości najbardziej ich irytuje.

Chociaż na forach internetowych bardzo często można spotkać się z tęsknotą Zagłębiaków za Małopolską i Edwardem Gierkiem, uniwersyteckie badania zadały kłam tym stereotypom. Nikt w Zagłębiu nie chciał przenosić stolicy do Krakowa i nikt nie chciał wskrzeszać z grobu I sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Skonieczna-Gawlik: - Widać, że coraz bliżej z Katowic do Sosnowca...


- Porównywanie się do najbliższych sąsiadów to rzecz normalna. Tożsamość jest jak angielski trawnik. Zanim urośnie, wymaga stu lat pielęgnacji - mówi prof. Marek Szczepański.

- Z tożsamością Zagłębia jest jak z angielskim trawnikiem. Nawet jeśli kiełkuje, to wymaga stu lat strzyżenia i pielęgnacji. Nie ma niczego dziwnego w tym, że Zagłębiacy budują opis swojej tożsamości przez porównanie ze Ślązakami. To prawidłowo wpisuje się w podstawowe kategorie budowania tożsamości na zasadzie "my i oni", "swój i obcy", "tutejsi i nietutejsi". Tak samo prawidłowe jest używanie grubych stereotypów, bo przecież niedzielne obiady jada się co tydzień po obu stronach Brynicy, tam i tu stoją gigantyczne osiedla z wielkiej płyty. Będzińskie badania pokazały natomiast, że wbrew pozorom uwypuklanie różnic kulturowych między regionami wcale nie musi napędzać wzajemnej wrogości.


Bonus:

SONDAŻ
Czy dostrzegasz różnicę w mentalności między Ślązakami i Zagłębiakami?
75%
tak (383)
18%
ale o co chodzi? (91)
7%
nie (37)
Liczba oddanych głosów: 511
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tożsamość Zagłębiowska

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron