Dzielnice miast jako osobne miasta...

Avatar użytkownika
Administrator
Posty: 5899
Dołączył(a): Wt, 3 czerwca 2008, 22:42
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Pt, 5 października 2012, 19:28
Do założenia tematu natknął mnie art:

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... lowic.html

chociaż już wczesniej myslalem o tym w kontekscie niektorych niby dzielnic Sosnowca, a także Dąbrowy...

dziwie sie np. że mieszkańcy Kazimierza nie wyszli z podobną inicjatywą... wg mnie więcej na tym dzielnice te by zyskały niż teraz.


P.S
Z drugiej strony fajnie jakby połaczyć S-c, B-n, DG, Cz-dz w jedno miasto ;) bylibyśmy niezłym molochem w skali kraju - ale to już większe S-F

Posty: 1379
Dołączył(a): Cz, 14 sierpnia 2008, 22:31
Lokalizacja: Sosnowiec - Zagórze Pekin
PostNapisane: So, 6 października 2012, 14:06
Ciekawe co na tą inicjatywę powiedzą pewne śląskie media skupione wobec bzdurnego pomysłu utworzenie pseudotworu o nazwie "Silesia" :)
Obrazek

Posty: 5231
Dołączył(a): Cz, 5 czerwca 2008, 10:51
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: So, 6 października 2012, 18:58
Powiedzenie że "duży więcej może" jest w takich przypadkach nadużywane a w wielu przypadkach kretyńskie, szczególnie przy rozbudowanej biurokracji. Ten "duży" staje się najczęściej w przeciwieństwie do "małego" nie tylko słabo mobilny ale kiepsko sterowalny. Pomijam już tu grę interesów gdzie jedni zyskują kosztem drugich.

Tak się składa że jeżdżąc sporo po Polsce mam okazję widzieć na własne oczy jak małe ośrodki wykorzystują maksymalnie swoje szanse na rozwój, na modernizacje, jak widać tam pozytywne zmiany. My do nich jesteśmy po prostu zacofani i żenująco mało skuteczni !

Tymczasem nasze władze ubzdurały sobie kiedyś że to rozwiązanie które teraz chcą za wszelką cenę przepchać jest panaceum na wszystko a jedyne co osiągnęły to wyhodowanie biurokratycznego pasożyta który się pasie na budżetach miast a kasta urzędnicza tym zainteresowana prze aby tą sytuację pogłębić zyskując jeszcze większe korzyści we własnym interesie.

Jak dla mnie jest to zaprzeczeniem decentralizacji i samorządności i w zamian tego jest to swojego rodzaju centralizacja i tworzenie kosztownych a nic nie tworzących nowych biurokratycznych struktur. Współpraca pomiędzy gminami w zupełności może funkcjonować w oparciu o istniejące przepisy, o ile wola takiej współpracy w ogóle jest.

"Małe jest zatem nie tylko piękne" ale to właśnie de facto "Małe może więcej" !

Przykład Mysłowic i tego co się tam dzieje jest dobitnym i realnym przykładem co na ten temat ludzie sądzą, co dla nich jest dobre, dla nich, dla mieszkańców a nie dla urzędników :)

Powrót do Samorząd i społeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron