PO i SLD likwidują szkoły w Sosnowcu

Avatar użytkownika
Posty: 2832
Dołączył(a): Śr, 4 czerwca 2008, 22:20
Lokalizacja: Środula
PostNapisane: Pn, 23 stycznia 2012, 23:29
Dziwne że ten temat się nie przewinął.

Zapraszam do przeczytania artykułu z lewicowego portalu, w którym, co do polityki PO w pełni się zgadzam.

Od pewnego czasu w mediach pojawiają się informacje o zamykaniu, przenoszeniu, ewentualnie łączeniu szkół. Wszystko po to, aby zaoszczędzić na edukacji, a konkretnie na uczniach, rodzicach no i oczywiście nauczycielach. Zamykanie szkół budzi wiele kontrowersji i emocji, zwłaszcza tych negatywnych. Przeciw takim rozwiązaniom protestują ci, którzy najbardziej na tym ucierpią czyli: uczniowie, rodzice i nauczyciele. Przy okazji po cichu część szkół uda się sprywatyzować. Postawa władz samorządowych (zwłaszcza w gminach gdzie rządzi PO), jak i rządu premiera Tuska nie powinna nikogo dziwić wszak Platforma Obywatelska jako sposób na rozwiązanie wszelkich problemów widzi właśnie prywatyzację. O cięciach w wydatkach na edukację mówi się w niemal każdym mieście, w tym także niestety w Sosnowcu. Dlaczego lewica tak łatwo pogodziła się z neoliberalnym żądaniem cięć wydatków na edukację?


Jako powód zamykania, łączenia i przenoszenia szkół podaje się dość kuriozalny argument – niż demograficzny. No i oczywiście kryzys finansowy. Szkoły mają niby mieć problemy z naborem uczniów, żeby wypełnić wszystkie klasy. Gdyby przeanalizować fakt występowania niżu demograficznego można dostrzec w nim nie zagrożenie, ale wręcz szansę na podniesienie jakości nauczania dzieci i młodzieży. Przez wiele lat w naszej kulejącej edukacji poruszano kwestie „przeludnienia klas”. Standardem była sytuacja, w której w jednej klasie uczyło się ponad trzydzieści dzieci. Tak duże klasy nie są efektywne w nauczaniu. W takiej sytuacji uczeń zawsze pozostawał anonimowy, a kontakt z nauczycielem był iluzoryczny. Z każdej strony można było usłyszeć negatywne opinie o szkole, a szczególnie poziomie nauczania, który nie dawał możliwości rozwoju uczniom i nie był dostosowany do zmieniających się warunków na rynku pracy. Ileż to razy można było usłyszeć, że w szkole uczą niepotrzebnych i nieprzydatnych rzeczy, a to co może znaleźć zastosowanie w życiu codziennym i pomóc w odnalezieniu się na rynku pracy jest traktowane marginalnie, najczęściej w ogóle pomijane. Ileż to razy można było usłyszeć, że uczniowie osiągają gorsze wyniki w nauce, bo nauczyciel nie potrafi przekazać im wiedzy. W dużych klasach często liczących ponad trzydziestu uczniów nauczyciel skupia się na utrzymaniu i zachowaniu porządku w sali, a nie na przekazywaniu informacji. Trudniejszy jest też dostęp do ucznia, a każdy z nich jest indywidualnością i odrębną jednostką. W krajach skandynawskich – przodujących w dziedzinie innowacyjnych badań i rozwoju edukacja jest inwestycją w przyszłość, a nie tak jak w Polsce wydatkiem i to najczęściej takim, który jako pierwszy się obcina. Niż demograficzny jest szansą na wykrystalizowanie się nowych standardów w dziedzinie edukacji w Polsce. Powinno się wykorzystać ten moment na wykonanie „kroku do przodu”, który przybliży nas do standardów edukacyjnych panujących w skandynawskich krajach. Normą powinny stać się klasy 15 – 18 osobowe. Wtedy zarówno uczeń jak i nauczyciel będą mogli realizować powierzone im zadania i cele w komfortowych warunkach. Należy jednak pamiętać, że aby wykorzystać tą szansę zamiast cięć w edukacji należy przedstawić całościowy program zreformowania szkolnictwa w Polsce. Problem w tym, że rząd PO – PSL nie ma żadnej koncepcji reformującej system edukacji. Premier Tusk rozumie reformowanie szkolnictwa jako proces prywatyzacji i cięć wydatków na jego funkcjonowanie. Dla lidera PO edukacja jest przysłowiową „kulą u nogi”, dlatego na obiekty po zlikwidowanych szkołach „ostrzą sobie zęby” prywatne podmioty. W taki sposób po cichu prywatyzuje się w Polsce szkolnictwo podstawowe i średnie. Dla rodziców i uczniów taki rozwój sytuacji będzie oznaczać konieczność poniesienia większych wydatków na edukację, a dla nauczycieli ograniczenie przywilejów wynikających z „karty nauczyciela”. Trzeba być świadomym, że szkoła prywatna nastawiona na zysk będzie bardziej kosztowna dla rodziców i uczniów niż publiczna. Neoliberalny rząd PO – PSL z premierem Tuskiem na czele kieruje się logiką, że oszczędności ze sfery budżetowej powinny w taki czy inny sposób trafić do kieszeni prywatnych przedsiębiorców. Koszty poniesione przez społeczeństwo nie mają tutaj żadnego znaczenia. Liczy się tylko przysparzanie zysku nielicznym kosztem całej reszty. W takim właśnie kierunku zmierza kolejna już reforma w systemie edukacji.


Postawa działaczy politycznych Platformy Obywatelskiej nie może zaskakiwać – oni zawsze stawiali jako cel nadrzędny dobro nielicznych nad dobrem reszty społeczeństwa - przeważnie tej mniej zamożnej. Takie są podstawy neoliberalnej ideologii, którą reprezentuje PO. Natomiast niemiłą niespodzianką jest postawa radnych i polityków SLD w wielu polskich miastach, którzy bez zająknięcia zgodzili się na cięcia w edukacji. Bez nowoczesnego szkolnictwa nigdy nie zbudujemy nowoczesnego społeczeństwa. Lewica powinna, a nawet musi bronić tych, którzy tego nie potrafią, bądź nie mogą. SLD, który w czasie ubiegłorocznej kampanii wyborczej promował się jako nowoczesna partia popierając cięcia wydatków na edukację pokazuje, że to były puste słowa. Nie miały żadnego pokrycia w rzeczywistości. Taka lewica nie ma przyszłości i nikomu nie jest, ani nie będzie potrzebna. Politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej popierający ograniczanie wydatków na edukację sprzeniewierzyli się lewicowym ideałom i wartościom. SLD dołujący w ostatnim czasie w sondażach forsując tak antyspołeczne rozwiązania udowadnia po raz kolejny, że ma problem z własną tożsamością. Nie ma też żadnej koncepcji, która by przybliżała do realizacji wizji nowoczesnego państwa. Nic poza pustymi słowami bez pokrycia w rzeczywistości. To chyba boli najbardziej.


:arrow: http://faktysosnowiec.pl/readarticle.php?article_id=138
Forum mieszkańców Środuli - http://www.forum-srodula.pl
Avatar użytkownika
Posty: 2832
Dołączył(a): Śr, 4 czerwca 2008, 22:20
Lokalizacja: Środula
PostNapisane: Wt, 24 stycznia 2012, 22:46
Widze że nikogo ten temat nie interesuje, ciekawie. Jak o nazwie parku, która by nas nic nie kosztowała, to niektórym z nienawiści aż piana leciała z ust.

:arrow: http://www.facebook.com/pages/STOP-Likw ... 67?sk=wall
Forum mieszkańców Środuli - http://www.forum-srodula.pl

Posty: 1379
Dołączył(a): Cz, 14 sierpnia 2008, 22:31
Lokalizacja: Sosnowiec - Zagórze Pekin
PostNapisane: Śr, 25 stycznia 2012, 02:25
Jak może komuś na forum piana lecieć z ust?
Co do likwidacji szkół.
Jestem za publiczną oświatą bo powinna wyrównywać szanse i dawać biedniejszym możliwość dobrego startu. Bogaci i tak posyłają swoje dzieci do prywatnych szkół. Z tym, że mamy kryzys i mamy niż demograficzny. To są fakty. Ludzie są zwalniani we wszystkich branżach i w sektorze prywatnym i państwowym, dzieci w wieku 6-14 nie ma tyle co np. 10 lat temu. Dlatego trzeba ciąć niepotrzebne koszty, reorganizować te placówki, które przynoszą największe straty (a i to nie zawsze bo w pobliżu może nie być szkoły, która przejmie pracowników i uczniów - problem jest skomplikowany, wielopłaszczyznowy). Owszem wiąże się to z kosztami społecznymi (zwolnienia pracowników oświaty, utrudnienia dla dzieci i ich rodzin). To nieuniknione. Jednakże reorganizacja jest niezbędna. Cięcia są konieczne. Dramat likwidacji jednej szkoły jest ulgą dla szkoły obok. Przykre ale prawdziwe. Bo niestety ale oświata, transport publiczny czy służba zdrowia zysków raczej przynosić nie będą. Nie są od tego. Czy jest to w Sosnowcu robione dobrze czy nie, nie mnie oceniać, nie znam analiz finansowych, możliwych alternatyw przyjętych rozwiązań itp. itd.
Obrazek
Avatar użytkownika
Posty: 2710
Dołączył(a): N, 15 czerwca 2008, 11:57
Lokalizacja: ZAGLęBIE DĄBROWSKIE ZAGÓRZE
PostNapisane: Śr, 23 maja 2012, 12:14
Dziś odbyło się ostatnie posiedzenie komisji referendalnej, która oceniała wniosek o przeprowadzenie referendum ws. restrukturyzacji sosnowieckiej oświaty.

Komisja negatywnie zaopiniowała wniosek o przeprowadzenie referendum z powodu nie dających się usunąć uchybień w treści pytania referendalnego oraz braku prawidłowego podania do wiadomości przedmiotu zamierzonego referendum. Za negatywną opinią głosowało czterech radnych: Karol Winiarski, Jan Bosak, Tomasz Niedziela i Wojciech Nitwinko; przeciw dwoje: Alicja Skarbińska – Poznańska i Paweł Wojtusiak.

Wcześniej (tuż przed posiedzeniem) radni zapoznali się z opinią prawną sporządzoną przez prof. Zygmunta Tobora z Uniwersytetu Śląskiego, której konkluzja brzmi: Ilość wad prawnych jakimi obarczona jest opiniowana inicjatywa referendalna, czyni ją niemożliwą do zaakceptowania z perspektywy przepisów prawa powszechnie obowiązującego.
reklama
Warto nadmienić, iż opinia ta jest zbieżna z oceną sporządzoną przez biuro radców prawnych Urzędu Miejskiego.

Należy też podkreślić, że mimo iż komisja referendalna nie uznała 2700 podpisów mieszkańców, przewodniczący komitetu referendalnego Jerzy Cholewa podziękował gremium za „uczciwe liczenie głosów”. Także członkowie komisji wyrażali się bardzo pozytywnie o pracy zespołu. - Praca w komisji referendalnej była dla wszystkich jej członków niepowtarzalnym doświadczeniem edukacyjnym. Najbardziej cieszę się, że mimo różnicy zdań co do ostatecznej oceny wniosku referendalnego, wszystkie osoby biorące udział w posiedzeniach naszej komisji zwracały uwagę na doskonałą atmosferę pracy i w pełni merytoryczne podejście do problemu. To pokazuje, że nawet różnić można się ładnie i bez zacietrzewienia – podsumował przewodniczący komisji, Karol Winiarski.

Czy przyjęcie na jutrzejszej sesji Rady Miejskiej uchwały o odrzuceniu inicjatywy mieszkańców o przeprowadzenie referendum oznacza koniec idei referendum ws. restrukturyzacji sosnowieckiej oświaty ? Nie.

Dziś radny Paweł Wojtusiak zapowiedział, że na jutrzejszej sesji zaproponuje, aby Rada Miejska z własnej inicjatywy przyjęła w najbliższym czasie uchwałę o przeprowadzeniu referendum. - Szkoda byłoby stracić potencjał, który nagromadził się w trakcie zbierania podpisów. Liczba zebranych pod wnioskiem ważnych podpisów mieszkańców jest większa od ilości głosów oddanych na prezydenta Kazimierza Górskiego w drugiej turze ostatnich wyborów. Jeżeli pokażemy mieszkańcom, że nie liczymy się z ich głosem, to skutecznie uśpimy społeczeństwo, zamiast pobudzić je do aktywności - powiedział Wojtusiak.

Prawdopodobny scenariusz dalszych działań: 1. Rada Miejska przyjmie uchwałę ws. odrzucenia wniosku o przeprowadzenie referendum, 2. Komitet referendalny nie odwoła się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, 3. Rada Miejska podejmie uchwałę ws. przeprowadzenia referendum (ze zmienionym pytaniem).

sosnowiec.info

Powrót do Samorząd i społeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron