Komunikacja miejska (KZK GOP itp.)

Avatar użytkownika
Administrator
Posty: 5899
Dołączył(a): Wt, 3 czerwca 2008, 22:42
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Cz, 25 września 2008, 22:20
Do autobusu teraz tylko przednimi drzwiami

KZK GOP szykuje prawdziwą rewolucję. Ma być jak w Londynie, gdzie pasażerowie wsiadają do autobusów tylko przednimi drzwiami, a kierowcy sprawdzają bilety. - U nas to się nie przyjmie - zgodnie przewidują jedni i drudzy. Zmiana będzie dotyczyła tylko krótkich autobusów, które moją dwoje lub troje drzwi. To około 60 proc. taboru, który jeździ po aglomeracji śląskiej. - Chodzi o to, żeby uszczelnić system i uniemożliwić podróżowanie ludziom, którzy nie kasują biletów. To ważne nie tylko dla nas, ale i dla reszty uczciwych pasażerów, którzy w rezultacie płacą za przejazdy gapowiczów - wyjaśnia Anna Koteras z biura prasowego KZK GOP.

Od początku października wsiadać do autobusu tylko przednimi drzwiami będziemy na 25 sosnowieckich liniach. W połowie miesiąca przyzwyczajenia będą musieli zmienić pasażerowie, którzy podróżują autobusami katowickiego i gliwickiego PKM-u. W ciągu następnych kilku miesięcy do programu dołączą pozostali przewoźnicy. - Przetestowaliśmy już to rozwiązanie na niektórych liniach. Na początku był bardzo duży opór pasażerów, ale ludzie się przyzwyczaili i widać efekty - mówi Koteras.

Przednimi drzwiami od zeszłego roku wsiadają pasażerowie linii 23 z Katowic do Zabrza. Tylko w teorii, bo praktyka jest inna. Na katowickim osiedlu 1000-lecia, mimo wyraźnych oznaczeń na drzwiach, kilkanaście osób wsiada środkowymi drzwiami. Podobnie na kolejnych przystankach. Nikt nawet nie próbuje podejść do kierowcy, żeby pokazać mu ważny bilet.

- W pierwszych tygodniach po wprowadzeniu zasady przy każdych drzwiach stali pracownicy PKM-u i wyjaśniali, na czym polega zmiana. Pilnowali, żeby wszyscy przestrzegali nowych przepisów. Później starali się reagować kierowcy. Zdarzało się nawet, że zatrzymywali autobus i kazali komuś wysiąść albo skasować bilet. System działał przez kilka miesięcy. Teraz znowu jest wolnoamerykanka, każdy wchodzi jak chce - mówi Kamila Szafran, która autobusem codziennie dojeżdża do pracy.

Kierowcy tłumaczą, że nie są w stanie pilnować ludzi. - Zawsze znajdą się osoby, które próbują się zakraść tylnymi drzwiami. Nie możemy co chwilę zatrzymywać autobusu, bo daleko byśmy nie zajechali. Poza tym od razu jesteśmy wyzywani od ch..., albo jeszcze gorzej - skarży się jeden z szoferów linii 23.

Kierowcy boją się też, że jeśli w godzinach szczytu pod przednimi drzwiami autobusu ustawi się długi ogonek pasażerów, posypie się cały rozkład jazdy.

- Autobusy już teraz mają duże spóźnienia. Wpuszczenie po kolei kilkudziesięciu osób zajmie co najmniej kilka minut. Już sobie wyobrażam te awantury i przepychanki. Z naszą kulturą to się nie sprawdzi - przewiduje pasażer Krzysztof Mika.

Przedstawiciele KZK GOP zapewniają, że w takich wypadkach zasada nie będzie restrykcyjnie przestrzegana. - W godzinach szczytu kierowca sam podejmie decyzję. Jeśli zobaczy tłum na przystanku, będzie mógł wpuścić pasażerów wszystkimi drzwiami - podkreśla Koteras.

Zasada wchodzenia do autobusu przednimi drzwiami sprawdza się w wielu europejskich krajach. Tomasz Wołk-Jankowski, katowiczanin, który od trzech i pół roku mieszka w Londynie, przekonuje, że rozwiązanie ma same plusy. - W czasie, kiedy ludzie wsiadają przednimi drzwiami, inni swobodnie wysiadają. Jest płynny ruch w autobusie, a nie tak jak u nas wieczne przepychanki. I nie ma zmiłuj się. Jak kierowca widzi, że ktoś wszedł tylnymi drzwiami, wyłącza silnik i nie jedzie dalej. Kiedy upomnienia nie skutkują, sprawę załatwia presja pozostałych pasażerów - przekonuje Wołk-Jankowski.

Jacek Madeja, www.gazeta.pl


Jak do tej pory wsiadanie przednimi drzwiami nie sprawdza się:
1) ciężko walczyć z przyzwyczajeniami ludzi, którzy wchodzą gdzie im się podoba
2) ludzie są zirytowani, gdy autobus stoi na przystanku i nie da się otworzyć tylnich drzwi, a wysiadający nie mogą opuścić busu
3) kierowcy aby oszczędzić sobie irytacji pasażerów wolą olać sprawę
4) nie spotkałem się z sytuacją gdy nawet wchodząc przez 1sze drzwi ktoś został cofnięty za brak biletu

A prawda jest taka, że to Ci płacący za bilety finansują przejazd gapowiczów... z czego niewielu zdaje sobie sprawę...

Posty: 1379
Dołączył(a): Cz, 14 sierpnia 2008, 22:31
Lokalizacja: Sosnowiec - Zagórze Pekin
PostNapisane: Cz, 25 września 2008, 22:53
To nic nie da. Autobusy w szczycie miałyby niesamowite opóźnienia a za to jeśli się chyba udowodni można żądać odszkodowania, np. jeśli przez spóźnienie busa nie zdążysz na ważny egzamin czy rozmowę o pracę.

Jeśli już to więcej kanarów i żeby nie rozczulali się jak dziewczyna bez biletu podciągnie spódnicę albo nie bali kiedy ryknie na nich jakiś dresiarz.
Obrazek
Avatar użytkownika
Posty: 231
Dołączył(a): N, 7 września 2008, 09:21
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
PostNapisane: Pt, 26 września 2008, 19:59
Już to widzę jak na 'osiemsetach' wsiadają przednimi drzwiami...
Autobus już jedzie z 30-40 minut, ale po tym zabiegu dwukrotnie się to wydłuży... Co za idioci pracują w KZK?
Avatar użytkownika
Posty: 60
Dołączył(a): Śr, 24 września 2008, 08:00
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Śr, 1 października 2008, 19:42
A może jeszcze kierowca będzie sprawdzał dokąd pasażer jedzie i czy posiada odpowiedni bilet? A do miesięcznego oczywiście trzeba pokazać legitymację.. itp. itp. Paranoja - to nie Zachód, gdzie komunikacja miejska jest tak rozwinięta, że kierowca ma nawet czas pokazać pasażerowi drogę np. na dworzec czy powiedzieć, na którym przystanku wysiąść.

Posty: 21
Dołączył(a): Pt, 3 października 2008, 09:26
Lokalizacja: centrum dowodzenia - Muzeum Zagłębia
PostNapisane: Śr, 8 października 2008, 15:12
Byłem kilka lat temu w stolicy Estonii - Tallinie. Ponieważ pracowałem tam, przez prawie dwa miesiące poruszałem się komunikacją miejską.
Do autobusu wsiadało się się przednimi drzwiami. Szło to sprawnie i nikt nie narzekał. Większość posiadała bilety miesięczne. Pozostali kasowali przy kierowcy.
Nikt nie marudził a autobus jechał zgodnie z rozkładem. Każdy jechał na swój bilet, a nie tak jak jest u nas że pół autobusu jedzie na koszt pozostałych.
ps. Autobus miał otwarte wszystkie drzwi tylko na przystanku początkowym(dworcu autobusowym)

Posty: 21
Dołączył(a): Pt, 3 października 2008, 09:26
Lokalizacja: centrum dowodzenia - Muzeum Zagłębia
PostNapisane: Pt, 17 października 2008, 09:01
KZK GOP chce zlikwidować linię tramwajową nr 27. Plany te nie spotkały się jednak z entuzjazmem w sosnowieckim magistracie. - Nie pozwolę na likwidację - grzmi prezydent Górski.

Pod koniec września do Urzędu Miejskiego w Sosnowcu dotarło pismo z Komunikacyjnego Związku Komunalnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego w sprawie likwidacji w 2009 roku linii tramwajowej nr 27. - Na podstawie dokumentów otrzymanych z Tramwajów Śląskich S.A. wystosowaliśmy do sosnowieckiego magistratu pismo, w którym sugerujemy usunięcie owej linii. Proponując takie rozwiązanie kierowaliśmy się czynnikami ekonomicznymi, jednak ostateczna decyzja w tej sprawie należy do miasta - informuje Alodia Ostroch, rzecznik prasowy KZK GOP. - Muszę zaznaczyć, że ewentualna likwidacja nie wiązałaby się z utrudnieniami dla pasażerów, gdyż zorganizowane zostałyby dodatkowe kursy innych środków komunikacji - dodaje.

W Urzędzie Miejskim pismo spotkało się z dezaprobatą, a odpowiedź wystosowano niemal w ekspresowym tempie. - Nie pozwolę na likwidację tej linii. Będziemy dążyć do kompromisu, ale połączenie tramwajowe Kazimierza Górniczego z centrum miasta musi pozostać - zapowiada Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca.

KZK GOP łatwo nie odpuści, a negocjacje szybko się nie zakończą. Miejmy nadzieję, że na ich rezultatach mieszkańcy Sosnowca nie ucierpią. O kolejnych etapach tej sprawy będziemy na bieżąco informować.


zródło: sosnowiec.info.pl

Posty: 21
Dołączył(a): Pt, 3 października 2008, 09:26
Lokalizacja: centrum dowodzenia - Muzeum Zagłębia
PostNapisane: Pt, 17 października 2008, 09:11
Jeszcze coś nowego. Ostatnio sporo o komunikacji na łamach prasy.
Narzekamy na przestarzałe autobusy i tramwaje. Komunikacyjny Związek Komunalny GOP próbuje na nas, mieszkańców Śląska, zrzucić odpowiedzialność za ten stan rzeczy.

Mamy fatalną komunikację publiczną, bo rzekomo płacimy zbyt mało na jej rozwój. To jest filozofia w stylu: "Tak jeździcie, jak płacicie". Nie są to stwierdzenia gołosłowne. Dotarliśmy do raportu, sporządzonego przez komórkę analiz KZK GOP dla członków zgromadzenia KZK GOP, który organizuje komunikację publiczną w 23 gminach województwa śląskiego. Z wyliczeń opartych na ogólnodostępnych danych z budżetów miast oraz z zestawień Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że gminy wspierające KZK GOP płacą na utrzymanie autobusów i tramwajów najmniej w Polsce. Jednego mieszkańca Warszawy utrzymanie miejskiej komunikacji kosztuje 720 zł. Poznaniak płaci na ten sam cel 305 zł, mieszkaniec Wrocławia 271 zł, Szczecina 194 zł i Łodzi 184 zł. Średnia dla gmin należących do KZK GOP wynosi 82 zł. Wniosek jest więc prosty: gminy muszą zwiększyć dotacje. A dotacje z budżetów miast, to przecież nasze podatki.

Jeśli więc prezydenci miast sięgną głębiej do kieszeni, to przecież nie do własnych, lecz do naszych. Ich kieszenie są chronione. Prezydenci Katowic, Chorzowa, Sosnowca, Bytomia, Rudy Śląskiej i Gliwic za zasiadanie w zarządzie KZK GOP kasują miesięcznie po 2,5 tys. zł. Pozostali przedstawiciele związku otrzymują po 386 zł za udział w zwoływanym raz na kwartał posiedzeniu KZK GOP. To prawda, że z tych kwot nie wyremontuje się choćby kawałka torowisk. Dlatego żaden z prezydentów nie odejmie sobie od ust, nas obciążyć się boją, więc... jeździć będziemy po staremu. Oto dlaczego od tylu lat komunikację w aglomeracji mamy tak kiepską. Bo taka musi być!


źródło Krzysztof P. Bąk, Polska DZ
więcej na: http://dz.com.pl/?tekst,3134
Avatar użytkownika
Administrator
Posty: 5899
Dołączył(a): Wt, 3 czerwca 2008, 22:42
Lokalizacja: Sosnowiec
PostNapisane: Śr, 19 listopada 2008, 17:36
http://ratujmytramwaje.pl/

Trwa (re)akcja na plany likwidacji m.in 24 i 27

Można podpisać się pod listem otwartym...
Avatar użytkownika
Posty: 230
Dołączył(a): Wt, 18 listopada 2008, 23:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza, Os. Mydlice (50°19'6"N 19°10'13"E)
PostNapisane: Śr, 19 listopada 2008, 21:05
Witam wszystkich!
Do tego właśnie chciałbym nawiązać. Interesuję się komunikacją miejską. Niedawno doszły do nas słuchy o planowych likwidacjach linii tramwajowych 12, 18, 24 i 27. 24 i 27 to linie zagłębiowskie. Codziennie wiele ludzi przemieszcza się za pomocą tych linii, nie trudno zauważyć, że nierzadko trudno wejść do wagonu wypełnionego po brzegi. Niestety Tramwaje Śląskie i KZK GOP mają sobie za nic pasażerów, dlatego musimy głośno zaprotestować, aby nie stało się jak z liniami 8 i 25. Mamy już coraz mniej linii tramwajowych, które są obsługiwane, przez coraz mniejszą ilość taboru. Wiele autobusów pokrywa się z tramwajami niepotrzebnie się dublując. Tramwaj ma jednak tę przewagę, że nie soti w korkach, których u nas coraz więcej. Czasami do celu możemy szybciej dotrzeć tramwajem, niż swoim autem, nie mówiąc już o autobusach. Dlatego w geście ratowania naszych tramwajów powstała strona http://www.ratujmytramwaje.pl gdzie można się dowiedzieć wiele ciekawych informacji, a także jak kolega wspomniał, podpisać pod listem przeciw likwidacji wspomnianych linii. Na stronie tej dostępne są też bannery do wklejenia na własną stronę www. Jeżeli FdZD zależy na przyszłości naszej komunikacji zbiorowej, gorąco proszę o nieodpłatne dodanie jednego z bannerów na stronę główną FdZD. Warto też podpisać się pod listem.

Zalecam do przyłączenia się do akcji. To nic nie kosztuje.

Obrazek

Obrazek
Obrazek

Posty: 1379
Dołączył(a): Cz, 14 sierpnia 2008, 22:31
Lokalizacja: Sosnowiec - Zagórze Pekin
PostNapisane: Śr, 19 listopada 2008, 21:46
Akcja szczytna, miłe dla oka rozróżnienie Śląska i Zagłębia. Poparłem.
Obrazek
Następna strona

Powrót do Gospodarka i inwestycje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość